Canal+ wymyślił kapitalny program: „Turbokozak”, prowadzony przez Bartka Ignacika. Postanowiliśmy pójść za ciosem i wykonać uroczą podróbkę, albo raczej uzupełnienie oryginału. Zaprosiliśmy do zabawy byłe gwiazdy, aby sprawdzić, czy jeszcze cokolwiek potrafią po latach. W drugim odcinku naszego „Retrokozaka” wystąpił Jerzy Podbrożny, którego formę sprawdził Grzegorz Szamotulski.

Zaczynamy się przyzwyczajać, że stałym elementem naszego programu, formą wstępu do prezentacji każdego z uczestników będzie wymienienie przebytych operacji. Po Andrzeju Iwanie, który do konkursu przystąpił bez wiązadeł, Jerzy Podbrożny, po operacji biodra i zaniku mięśnia w lewej nodze. Jak sami zobaczycie – mimo lat i kontuzji, wciąż jest jednak od kogo się uczyć. Szczególnie w kwestii dokładnego adresowania piłki – przy obijaniu poprzeczki podczas tej „rozgrzewkowej serii próbnej” baliśmy się, co były zawodnik m.in. Lecha i Legii pokaże we „właściwej” części.

Retrokozak, odcinek 2: Jerzy Podbrożny kontra „Szamo”

Zobaczcie sami.

I na koniec krótka uwaga organizacyjna: ze względu na wiek uczestników „RetroKozaka” i ich stan zdrowia, zrezygnowaliśmy – na ich prośbę – ze strzałów z połowy boiska. Zamiast tego wprowadziliśmy lob ze stojącej piłki, z linii pola karnego (nad bramkarzem, który stoi na jedenastym metrze).

A poniżej pierwszy odcinek. Andrzej Iwan.