To nie miała być żadna fuzja. Handel licencją za 1,3 miliona (plus VAT)

redakcja

Autor:redakcja

23 lipca 2014, 19:44 • 2 min czytania

To nie miała być żadna fuzja. Handel licencją za 1,3 miliona (plus VAT)

Wrócimy jeszcze na moment do sprawy niedoszłej fuzji Floty Świnoujście ze Stalą Rzeszów. Fuzji, która w istocie fuzją miała nie być. To takie słówko, które wszyscy zaczęli stosować, my również, ale w rzeczywistości bezpodstawnie. Tak naprawdę mieliśmy do czynienia nie z próbą połączenia dwóch klubów, lecz z ordynarną transakcją handlową. Jakim cudem ktoś pomyślał, że to się uda?

Reklama

W mediach przedstawiano całą operację jako połączenie dwóch klubów. Oczywiście to kompletny nonsens, żeby klub z Rzeszowa łączył się z klubem ze Świnoujścia, ale tak to mniej więcej przedstawiano. Tymczasem fakty są inne. Stal i Flota podpisały umowę handlową (warunkową). Tutaj możecie rzucić okiem na początek…

Zrzut ekranu 2014-07-23 o 17.42.52

Reklama

Kupujący i sprzedający. Trudno o bardziej precyzyjne sformułowania.

Umowa miała wejść w życie, jeśli 22 lipca zarząd PZPN przystempluje udział nowego tworu w rozgrywkach pierwszej ligi. Oczywiście nie mógł tego zrobić. To znaczy, w dawnych czasach prawo by się nagięło tu i tam, ale w tym momencie nie było na to szans. Rzeszowianie byli jednak niezwykle naiwni i za całą operację mieli zapłacić 1,3 miliona złotych plus VAT (a nie jak wcześniej pisaliśmy, 700 tysięcy złotych). Naprawdę tam muszą działać całkowici ignoranci, którzy dysponując takimi pieniędzmi nie są w stanie sportowo wygrać z biedną konkurencją…

Zrzut ekranu 2014-07-23 o 19.11.49

Naprawdę trzeba być niespełna rozumu, by stworzyć taki dokument, a jednocześnie nie zapoznać się z podstawowymi przepisami. Między innymi takimi, że licencją nie można handlować.

Ale w zasadzie szkoda, że PZPN nie przyklepał tej „fuzji” podczas posiedzenia zarządu, ponieważ później sprawy potoczyłyby się absurdalnie. Zasięgnęliśmy opinii w KL i dowiedzieliśmy się, że na sto procent Stal Rzeszów nie otrzymałaby licencji na pierwszą ligę. Czyli: pieniądze zostałyby przelane (pierwsza rata) i… tyle. Rzeszów sam by siebie okiwał i to dopiero byłoby piękne. Mało tego, zgodnie z umową, raczej musiałby wypłacić wszystko, aż do ostatniej złotówki. Za nic. Cóż to byłby za piękny scenariusz, wymierzony w ludzi, którzy zamiast na boisku, chcieli wygrywać poza nim…

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama