Wasilewski legendą – Anderlecht i kibice będą o nim przypominać co mecz

redakcja

Autor:redakcja

05 października 2013, 19:03 • 2 min czytania

Reklama
Wasilewski legendą – Anderlecht i kibice będą o nim przypominać co mecz

Stalowe jaja, determinacja, wielki charakter i poświęcenie. Kilka składników wystarczyło, by Marcin Wasilewski stał się w Anderlechcie prawdziwą ikoną. Albo jak kto woli – legendą pełną gębą. Taką, do której Belgowie wciąż ślą pokłony i podziękowania za grę – faksami, mailami, newsami i publicznymi oświadczeniami. Odpalamy dzisiaj stronę tamtejszego giganta, a tu od razu wali po oczach napis: „Thanks for everything, Wasyl”.
Niesłychane… 185 występów, 22 gole, 4 mistrzostwa kraju, 2 puchary Belgii, 2 superpuchary. Wspaniałe statystyki, choć podobnymi w złotym okresie „Fiołków” pochwaliłoby się jeszcze kilku zawodników, m.in. Guillaume Gillet czy Lucas Biglia itd. Ale o nich dziś nie mówi się tak wiele, bo Wasyl nakrył ich czapką nie tylko przez efektywną (bardziej niż efektowną) grę. Bardziej podejściem do życia, wiarą w siebie, profesjonalizmem i wojną z kontuzją. Uraz z 30 sierpnia 2009 roku, kiedy Polaka wprost sterroryzował Axel Witsel określono na witrynie Anderlechtu jednym z… najczarniejszych meczów w historii kraju.

Przypomnijmy:

Laurki i pisemne podziękowania to jednak nie wszystko. Nasz rodak ma być bohaterem trybun Constant Vanden Stock na każdym meczu ligowym czy pucharowym. Niezależnie czy będzie w tym czasie orał wślizgami rywali w Championship, spędzał czas w domowym zaciszu, czy nawet przy browarze na mieście. W Brukseli będzie non-stop, zgodnie z terminarzem gry „Fiołków”. A wszystko dlatego, że przy okazji każdego spotkania kibice mają skandować jego nazwisko w 27. minucie. Przyznajemy – w ostatnich latach takiego pomnika nie wybudował sobie żaden z naszych piłkarzy. Ani Dudek, mimo Stambułu, ani Lewandowski, mimo strzelania na zawołanie. Czapki z głów.

Reklama

Swoją drogą… Chichot losu. Film „Będziesz legendą, człowieku” chyba nie miał na celu opisu klubowej kariery naszego walecznego obrońcy…

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Piłka nożna

Kiedyś Borussia, dziś Porto. Zagraniczne tercety w polskiej kadrze

AbsurDB
2
Kiedyś Borussia, dziś Porto. Zagraniczne tercety w polskiej kadrze

Weszło