Lenczyk kontra Levy, czyli… starcie mistrza z przeciętniakiem? Tak mówią liczby

redakcja

Autor:redakcja

04 października 2013, 13:36 • 2 min czytania

Reklama
Lenczyk kontra Levy, czyli… starcie mistrza z przeciętniakiem? Tak mówią liczby

Kiedy Orest Lenczyk odchodził ze Śląska Wrocław, pisaliśmy, że ktoś taki, tak wyjątkowy w historii klubu, zasługuje na szczególne pożegnanie. Abstrahując od kiepskiego stylu, beznadziejnych transferów i pogarszających się wyników. Dziś jednak – takie mamy wrażenie – za Lenczykiem nikt we Wrocławiu nie tęskni. Wszyscy zadowoleni są z pracy Stanislava Levy’ego, który – chyba można to już napisać – faktycznie ściągnął kilku niezłych piłkarzy, faktycznie narzucił tej drużynie wyjątkowy styl, ale wyniki, które ostatnio osiąga w lidze, bardziej pasowałyby do Piasta, Jagiellonii, może Zawiszy. Jeśli jednak zadalibyśmy przypadkowemu kibicowi Śląska proste pytanie: Levy czy Lenczyk, wydaje nam się, że większość pochwaliłaby tego pierwszego. Dlatego postanowiliśmy (dzięki 90minut.pl) porównać bilans obu tych trenerów przed dzisiejszymi derbami.
Najpierw Staszek:

14-13-11. Bilans bramek: 52:53. Średnia punktowa: 1,40 na mecz. Dla porównania bilans Oresta Lenczyka prezentował się tak:

Reklama

30-14-11. Bilans bramek: 89:53. Średnia punktowa: 1,89 na mecz.

Przepaść.

Wizerunek? Tu zdecydowanie lepiej wypada Stanislav Levy, sami przyznacie. I to mimo strojenia się na przeciętnego użytkownika czechosłowackiej stacji benzynowej z końca lat 80. Zewsząd słyszymy bowiem o atrakcyjnym stylu Śląska, świetnych transferach i niezłych wynikach w Europie. Tyle tylko, że jeśli zestawimy suche liczby, to okaże się, że Lenczyk to w porównaniu z Levym jakiś zupełnie inny poziom. Oczywiście doceniamy pracę sympatycznego Czecha i jego oko do zawodników (które ma chyba lepsze niż Orest), ale na tę chwilę liczby brutalnie pokazują różnicę między oboma szkoleniowcami.

Reklama

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Piłka nożna

Kiedyś Borussia, dziś Porto. Zagraniczne tercety w polskiej kadrze

AbsurDB
2
Kiedyś Borussia, dziś Porto. Zagraniczne tercety w polskiej kadrze

Weszło