Smuda przyjmuje kolejne ciosy od piłkarzy Regensburga

redakcja

Autor:redakcja

19 czerwca 2013, 12:59 • 2 min czytania

Smuda przyjmuje kolejne ciosy od piłkarzy Regensburga

Kolejne ciosy przyjmuje biedny Franek Smuda. Najpierw skrytykował go piłkarz Regensburga, który jednak wiosną nie zagrał ani minuty. No to „Franz”, wiadomo, że to amator, rozgoryczony i że się odgrywa. W sumie, można byłoby i tak potraktować słowa jakiegoś anonimowego grajka. Gorzej, że teraz odezwał się gość numer dwa i powiedział mniej więcej to samo. Czyli statystyka wygląda tak: głos zabrało dwóch piłkarzy i dwóch piłkarzy uznało, że ze Smudy trener jest marniutki. Póki co, obrońców naszego byłego selekcjonera brakuje.
Na łamach „Faktu” Markus Smarzoch wypowiedział się następująco: – Niektóre odprawy wyglądały tak, że wchodził, mówił: „grasz ty, ty i ty” i chwilę potem wychodził. Czasami, jeszcze na początku, wprowadzał taktykę, ale… jakby to powiedzieć. Ma o niej jakieś pojęcie, ale nasz były trener, który wprowadzał nas do 2.Bundesligi był w tej kwestii większym ekspertem.

Reklama

„Czasami, jeszcze na początku, wprowadzał taktykę” – to dobre. Czasami, na początku. A większym ekspertem okazał się Markus Weinzierl, który w Regensburgu zaczynał swoją trenerską karierę w wieku 33 lat. Aktualnie facet prowadzi Augsburg, z którym zdołał utrzymać się w 1.Bundeslidze.

Z drugiej strony, musimy Frania wziąć w obronę. Przypomina nam się zdanie wypowiedziane lata temu przez jednego ze szkoleniowców. Piłkarz zadał jakieś taktyczne pytanie, na co ten odparł: – Ani ja taki trener, ani ty taki piłkarz, żebyśmy razem o taktyce rozmawiali.

Reklama

O! W punkt.

Poza tym, bądźmy jednak sprawiedliwi – Weinzierl nie zbudował szatni, a Franek (podobno) tak.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama