Pawłowski ciągle mocną trójką. Może lepiej było chociaż połapać coś w młodzieżówce?

redakcja

Autor:redakcja

20 grudnia 2012, 13:13 • 1 min czytania

Pawłowski ciągle mocną trójką. Może lepiej było chociaż połapać coś w młodzieżówce?

Właśnie takie mecze jak wczorajszy pucharowy Fiorentiny z Udinese najlepiej pokazują realną pozycję naszego ulubieńca, Wojtka Pawłowskiego. Od kiedy w lidze włoskiej wprowadzono przepis rozszerzający liczbę miejsc na ławce rezerwowych do dwunastu zawodników, Wojtuś łapie się na nią praktycznie w każdym meczu. Teoretycznie, zdaje się być więc całkiem blisko. Tuż tuż za golkiperem numer jeden. Niestety w praktyce to stąpanie po piętach Zeljko Brkicia wygląda na razie… jak wygląda.
Trener Francesco Guidolin zabiera na każdy mecz w lidze oraz w krajowym pucharze trzech bramkarzy i niestety na dziś Pawłowski jest w tym układzie tylko i wyłącznie mocną trójką. Pierwszym zmiennikiem Serba ciągle pozostaje 27-letni Włoch, Daniele Padelli.

Reklama

To on wchodzi do bramki, kiedy jest taka potrzeba lub trener postanawia na chwilę zluzować golkipera numer jeden. Jak wiadomo, Wojtek tak się przejął swoją rolą w nowym klubie i walką o miejsce między słupkami, że zrezygnował nawet z gry w kadrze młodzieżowej. A tak na dobrą sprawę mogły to być jego jedyne poważne występy w ostatnim półroczu.

Reklama

Na razie we wszystkich statystykach Pawłowskiego widnieje okrągłe zero – zero występów, zero minut, zero szans – i chyba nie zapowiada się na nagłą zmianę.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama