Walczył o pomoc dla Japonii, imponował mu Goku, dziś przyjechał na testy do Wisły…

redakcja

Autor:redakcja

05 listopada 2012, 13:17 • 2 min czytania

Walczył o pomoc dla Japonii, imponował mu Goku, dziś przyjechał na testy do Wisły…

Kosuke Kimura na testach w Wiśle. O tym, ile potrafi albo powinien potrafić na podstawie swojego CV czy kilku akcji na YouTube, pisać nie będziemy – w końcu Jaliens życiorys na polską ligę miał aż za dobry. Nie będziemy ukrywać, nie słyszeliśmy nigdy wcześniej o Japończyku, nie mamy pojęcia, czy piłkarsko się nada, ale jedno jesteśmy w stanie stwierdzić po szybkim researchu: pograł facet przez lata w MLS, czyli silniejszej lidze niż Polska i… ma wyjątkowo ciekawe losy.

Reklama

Nie zapytamy na razie o niego Tomasza Kulawika, który zna go pewnie tylko z kilku płyt (albo i nie) i z oceną będzie chciał się wstrzymać. Nie zapytamy też menedżera, dla którego jego klient, który jest prawym obrońcą, to pewnie połączenie Daniego Alvesa z Maiconem. – To piłkarz, który często podłącza się do akcji ofensywnych, jest mocny w obronie i rozegrał wiele spotkań w MLS – mówił niedawno po transferze Kimury Gavin Wilkinson, generalny menedżer Portland Timbers. A trener cieszył się, że ma w końcu obrońcę doświadczonego, z prawdziwego zdarzenia.

Reklama

Ale to tyle o piłce. Rok temu Kimura postanowił pomóc swojej ojczyźnie, przez którą kilka miesięcy wcześniej przeszło tsunami i trzęsienie ziemi. Zaprojektował i wprowadził w obieg koszulki z własnym nazwiskiem i numerem „27”, a cały dochód ze sprzedaży trafił do organizacji wspomagających jego kraj. – Tragedia wydarzyła się pół roku temu, ale wszyscy zdążyli już o niej zapomnieć. Media przestały o tym mówić, telewizja przestała pokazywać, a sytuacja jak była fatalna, tak fatalna jest nadal. Sześć miesięcy? Sami powiedzcie, co to jest? Potrzebujemy co najmniej dziesięciu lat, żeby odbudować kraj – opowiadał, dodając, że niektóre ofiary tragedii nie mają co jeść, w co się ubrać ani gdzie mieszkać. Wiedział, że wiele nie zbierze, ale przynajmniej coś robił.

Image and video hosting by TinyPic

O tragedii, która spotkała Japonię, mówił z wielkim przejęciem. Ponadto, sprawia wrażenie gościa z mocnym charakterem, który jak już się za coś zabierze, to całym sercem. Eric Johnson, były jego trener na uniwersytecie, przyznał, że to najbardziej oddany i najciężej pracujący piłkarz, jakiego kiedykolwiek spotkał, który futbolem żyje i oddycha. – Muszę dawać z siebie wszystko w każdej sekundzie meczu, w każdej sekundzie treningu – powiedział Kimura w jednym z wywiadów. Natomiast w telewizyjnym materiale dla internetowej strony klubowej (wideo poniżej) zdradzał tajemnice szatni i opowiadał, jakim fikcyjnym bohaterem chciałby być. Padło na… Goku z Dragon Ball. Bo nie jest typem supermana, tylko postaci, która zawsze ciężko pracuje, by osiągnąć cel. Zupełnie, jak on sam.


Najnowsze

Igrzyska

Usłyszała od Piesiewicza, że będzie chorążą. „Jestem dumna”

Jakub Radomski
1
Usłyszała od Piesiewicza, że będzie chorążą. „Jestem dumna”
Igrzyska

Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”

Jakub Radomski
4
Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama