Z piekła nie ma ucieczki. Polski piłkarz napisał książkę fantasy…

redakcja

Autor:redakcja

10 października 2012, 15:44 • 3 min czytania

Reklama
Z piekła nie ma ucieczki. Polski piłkarz napisał książkę fantasy…

– Każdy ma jakieś hobby. Jedni lubią łowić ryby, inni jeździć na rowerze, a ja lubię pisać – mówi nam Paweł Leśniak, zawodnik pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz, który zadebiutował właśnie jako… pisarz. Nie jest to może jakaś wielka literatura, ale 23-letni zawodnik wcale nie zamierza na jednej książce poprzestać i już pracuje nad kolejną. Dalej jednak bardziej marzy o Wembley i Camp Nou niż o wejściu na Parnas.
Równowaga – tak nazywa się jego dzieło. A tak opisuje je wydawnictwo:

Reklama

– Desmond Pearce ma dwadzieścia sześć lat i jest dyrektorem w prowadzonej przez ojca firmie deweloperskiej w Miami. Wydaje mu się, że wreszcie odnalazł szczęście — właśnie się zaręczył z dziewczyną, którą kocha i jest bliski odniesienia sukcesu w lidze nielegalnych walk toczonych w nocnych klubach. Niespodziewanie cały jego świat wali się w gruzy, a wszystkie marzenia obracają w pył. Zdradzony przez najbliższego przyjaciela, bez wsparcia ludzi, na których liczył, w chwili słabości popełnia błąd, który będzie go drogo kosztował. Desmond trafia do piekła i staje przed obliczem samego Lucyfera, władcy piekieł. Nie mając innego wyjścia, przyjmuje ofertę pracy jako egzekutor — demon zbierający dusze na ziemi. Nie zdaje sobie sprawy, że stał się ofiarą okrutnego planu, w którym nic nie jest takie, jakie mogło się wydawać.

Szczerze mówiąc, sami byśmy się chyba nie zabrali za czytanie czegoś takiego. Po prostu, nie nasze klimaty. Zapytaliśmy jednak autora, co oprócz rozrywki, niesie jego twórczość.
– Fantasy głównie ma odciągnąć nas od życia codziennego i zabrać w inny świat. Jeśli chodzi o moją opowieść, to sam nie wiem… Może da się z niej wyciągnąć taki wniosek, że nie należy się poddawać, bo zawsze można dostać drugą szansę – stwierdził.

Ciężko dostrzec u niego jakieś duże ambicje pisarskie. Traktuje to bardziej pobocznie, a karierę chciałby robić w futbolu. – Na pewno na razie stawiam bardziej na piłkę. Całe swoje życie jej podporządkowałem i na razie nie mam zamiaru tego zmieniać. A nie wiadomo jak to będzie szło z tym pisaniem. Wydałem dopiero pierwszą książkę i nie wiem nawet jak ona się przyjmie, czy się ludziom będzie podobało. Nie wiem od końca na czym stoję w tej kwestii, więc ciężko powiedzieć. Może kiedyś jak będę starszy i skończę swoją przygodę z piłką, to literatura wejdzie na pierwszy plan – powiedział.

Pisanie towarzyszy mu jednak od dziecka. – Już od najmłodszych lat zacząłem pisać. Takie opowiadania po trzy, cztery strony. Później robiłem do tego rysunki i przerabiałem na komiksy, ale nie próbowałem tego nigdy publikować. Dopiero „Równowaga” była pierwszą rzeczą jaką wysłałem do wydawnictw i z jednym ostatecznie podpisałem umowę. Nie pisałem jej z myślą, że zostanie wydana. Rozdałem ją rodzinie i znajomym, po czym najstarsza siostra zaczęła mnie namawiać, żeby to gdzieś wysłać – opowiada.

Reklama

– A dlaczego taka tematyka? Bo jest mi najbliższa. Mocno interesuję się fantasy. Uwielbiam książki Sapkowskiego, które są dla mnie mistrzostwem i czerpię z nich sporo inspiracji. Czytam głównie tego typu rzeczy, bardzo mi się to podoba, więc i naturalnie jeśli coś pisałem, to jest to coś podobnego – wyjaśnia.

Poprosiliśmy go też o autoreklamę. Aby powiedział dlaczego warto przeczytać jego książkę. – Ponieważ jest interesująca i ma całkiem fajne zwroty akcji. Zaskakuje. I to nie są tylko moje słowa, ale dostaję maile od ludzi, którzy czytali i są zadowoleni – odpowiedział.

Wśród zadowolonych są podobno nawet koledzy z szatni. – No jasne. Niektórzy nawet kupili egzemplarz i czytają – zapewnia Paweł, który nie ma obaw, że uda mu się pogodzić świat piłki i literatury.

Ł»yczymy tylko, aby nie zachowywał w nich tytułowej równowagi, bo wówczas w niczym nie będzie tak naprawdę dobry.

Reklama

TOMASZ KWAŚNIAK

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama