Słabo nam się integruje ta kadra U-19. Kobylański nawet nie wie, że jego koledzy nie są braćmi…

redakcja

Autor:redakcja

12 września 2012, 09:40 • 1 min czytania

Słabo nam się integruje ta kadra U-19. Kobylański nawet nie wie, że jego koledzy nie są braćmi…

Wygląda na to, że Martin Kobylanski, który wciąż się waha, czy reprezentować Polskę, czy Niemcy, jednak do końca nie zintegrował się z kolegami z kadry U-19. Dziś na łamach Super Expressu zapewnia oczywiście, że z chęcią przyjeżdża na zgrupowania Polski, ale kiedy wypowiada się na temat kolegów, wychodzi szydło z worka.
– Jest fajna ekipa i sztab szkoleniowy. Doszli bracia Stępińscy, Gracjan Horoszkiewicz i Karol Linetty z kadry U-17, która zajęła 4. miejsce w mistrzostwach Europy. Teraz także nasza reprezentacja U-19 może osiągnąć coś wielkiego w mistrzostwach Europy – opowiada Martin w rozmowie z „Super Expressem”.

Reklama

I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że bracia Stępińscy w rzeczywistości nie są braćmi. Co prawda obaj grają w Widzewie, urodzili się w tym samym roku i przewijają przez te same kadry juniorskie, ale to nie uprawnia ich do bycia braćmi, Martin.

W ogóle jacyś tacy do siebie niepodobni…

Reklama

Chyba, że macie tam w juniorach jak w Serbii, gdzie wszyscy mówią do siebie “brate”?

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama