Król coraz lepiej radzi sobie w roli Wojciechowskiego, a Cracovia nigdy nie spadnie!

redakcja

Autor:redakcja

20 lipca 2012, 09:51 • 5 min czytania

Reklama
Król coraz lepiej radzi sobie w roli Wojciechowskiego, a Cracovia nigdy nie spadnie!

W prasie w dalszym ciągu wszystko toczy się dziś wokół meczów pucharowych polskich drużyn oraz zamieszania związanego z KP Katowice. W Rzeczpospolitej wywiad z Józefem Wojciechowskim, a w „PS” trochę o szaleństwach nowego ligowego prawdziwka – Ireneusza Króla.
FAKT

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

„Fakt” ułożył scenariusz wydarzeń zgodny z przewidywaniami Tomasza „Cracovia jeszcze nie spadła” Kafarskiego.

Reklama

– Jeden punków z regulaminu licencyjnego widniejący na stronie Europejskiej Federacji Piłkarskiej jak i PZPN zabrania przenoszenia licencji, zmiany nazwy klubu i siedziby, jeśli klub jest w strukturach federacji krajowej krócej niż trzy lata i narusza dodatkowo uczciwość rozgrywek. W tym przypadku Nowotwór Katowice, jako nowy klub, łamie ten przepis i na jego podstawie powinien zostać wyłączony ze struktur federacji, mianowicie z PZPN.

(…)

Licencja po niej (po Polonii – dod. red.) trafi bowiem do PZPN, który przyzna ją jednemu ze spadkowiczów z ekstraklasy sezonu 2011/2012. فKS فódź nie spełnia wymogłów licencyjnych więc do najwyższej klasy rozgrywkowej wróci Cracovia Kraków.

Znajdziemy również relację z Podgoricy, gdzie wiele działo się poza boiskiem:

Reklama

– Splądrowane bagaże drużyny Śląska, pobici rzecznik, dziennikarze i kibice – tak wyglądała otoczka meczu pomiędzy Buducnostią Podgorica a Śląskiem w stolicy Czarnogóry (…) Rzecznik Śląska Michał Mazur (30 l.) został zaatakowany przez grupę chuliganów na ulicy. Na głowę Mazura zaczęła spadać lawina ciosów. Rzecznik upadł na chodnik. Michała uratowali ochroniarze z pobliskiej restauracji, którzy jeszcze w Podgoricy zawieźli go na pogotowie. Michał na szczęście nie ma wstrząśnienia mózgu, ale doszło do złamania kości twarzy.

SUPER EXPRESS

Wywiad z Ivo Pękalskim.

Myślisz jeszcze o grze dla Polski?

Reklama

– Myślę, ale jeszcze nie podjąłem decyzji. Koncentruję się bowiem wyłącznie na grze w klubie. Niedawno wróciłem po ciężkiej kontuzji, muszę odzyskać dobrą formę. Jeśli jednak pewnego dnia zagram w polskiej reprezentacji, to oddam jej całe serce.

A mecze reprezentacji Polski oglądałeś?

– Wszystkie. Siadaliśmy przed telewizorem z całą rodziną i kibicowaliśmy Polsce. Byłem jednak nieco rozczarowany. We wszystkich trzech meczach Polacy świetnie grali przez pierwsze 30 minut, a potem opadali z sił, grali zbyt asekuracyjnie. Ale w ich grze było widać wielki potencjał. To trzeba wykorzystać w przyszłości.

Jest też tekst inspirowany naszą wczorajszą informacją o spotkaniu baronów PZPN-u w Uniejowie pod Łodzią. Niczego nowego się jednak z niego nie dowiadujemy.

Reklama

RZECZPOSPOLITA

Wywiad Stefana Szczepłka z Józefem Wojciechowskim.

– Przykro mi. Ale nie mogłem wydawać na Polonię więcej niż zarabiałem. Klub piłkarski nie był jednak moim podstawowym biznesem.

Płacił pan po kilkadziesiąt tysięcy złotych nawet rezerwowym.

Reklama

Jednak to też z czegoś wynikało. Chcesz być najlepszy, nie możesz oszczędzać. Poza tym zostałem sprowokowany przez Lecha, który chciał kupić Jodłowca i mamił go wysokimi zarobkami. W Lechu uznali, że mogą kupić każdego zawodnika w Polsce. Grał pan w pokera?

Grałem, ale szybko zrezygnowałem i wolę nie pamiętać.

No widzi pan, ja też kiedyś grałem, lubiłem blefować więc rozpuściłem plotkę, że chcę kupić Manuela Arboledę i daję każde pieniądze, ale będę się targował. I wie pan co się stało? Nie dość, że Lech zrezygnował z Jodłowca, to żeby zatrzymać Arboledę podpisał z nim kontrakt za 500 tysięcy euro rocznie, mimo że wkrótce przestał grać. Tylko że jak się dowiedzieli piłkarze w innych klubach, zaczęli się domagać podwyżek.

Kto w Polonii miał najwyższy kontrakt?

Reklama

Ebi Smolarek. 380 tysięcy euro rocznie.

GAZETA WYBORCZA

Sylwetka Antona Zingarewicza, który rzekomo interesuje się Lechią.

Syn Borysa Zingarewicza, potentata rosyjskiej branży celulozowej, którego majątek – według brytyjskich gazet – szacowany jest na ok. 600 mln euro. W Gdańsku krążą informację, że Lechię miałby kupić właśnie Borys, ale w prezencie dla syna Antona, który zostałby właścicielem klubu.

Reklama

Anton ma tylko 29 lat i używa pieniędzy ojca, który jest wielkim finansistą. To właśnie Borys Zingarewicz kręcił się wokół angielskiej piłki przez ostatnie siedem lub osiem lat i już wcześniej miał ochotę przejąć jakiś klub [miał zostać właścicielem Evertonu]. Kupnem Reading zainteresował się jednak jego syn Anton, podczas nauki w college’u

Lechia oficjalnie zaprzecza, że trwają jakiekolwiek rozmowy, choć w gronie mniejszościowych akcjonariuszy klubu z Gdańska coraz głośniej krąży plotka, że Lechia została już nawet sprzedana. Właśnie Zingarewiczowi.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Image and video hosting by TinyPic

Reklama

W „PS” dziś na pierwszych stronach relacje pucharowe. A dalej KP Katowice:

– Podjąłem decyzję, że nie chcę mieć nic wspólnego z GieKSą – stwierdza Ireneusz Król, którego dom kibice obrzucili wczoraj petardami. – Przekroczyli wszelkie granice. Zapłaciłem za obóz GKS w Kamieniu, ale więcej nie chcę mieć już z nimi nic wspólnego. Kończę całkowicie z finansowaniem tego zespołu, od dziś jest na utrzymaniu miasta. Mój klub to KP, który zagra w ekstraklasie – oświadcza i dodaje że zbiera zawodników, którzy mogliby wesprzeć kadrę byłej Polonii. Trenerem mojego klubu na pewno nie będzie też Rafał Górak, on zostanie w I lidze. W poniedziałek wybiorę szkoleniowca. W klubie zostanie pan Bako, który ostatnio odgrywa zasadniczą rolę w zespole z Warszawy – oznajmia Król.

Gdzie w takim razie ma grać KP? – Na 99 procent w Sosnowcu. Zastanawiam się też, czy wszystkim nie utrzeć nosa i jeszcze z tą Polonią wrócić do Warszawy na Konwiktorską. Tylko że mam tam za daleko, nie mam do tego klubu żadnego sentymentu, wszystkie interesy robię na południu kraju i za granicą, więc z Warszawą nic mnie nie łączy – mówi Król.

SPORT

Reklama

Jacek Masiota przeciwny grze KP Katowice w Ekstraklasie.

– Będę konsekwentnie namawiał kolegów, by nie wyrażali zgody na grę w ekstraklasie nowego tworu z Katowic – deklaruje. Sprawa ma się rozstrzygnąć 2 lub 3 sierpnia podczas posiedzenia zarządu PZPN. To gremium może jeszcze zablokować „fuzję” klubu z Katowic z Polonią Warszawa.

Najnowsze

Weszło