Masiota chce odwołać Latę. Ale kogo reprezentuje?

redakcja

Autor:redakcja

28 marca 2012, 11:22 • 2 min czytania

Masiota chce odwołać Latę. Ale kogo reprezentuje?

Jacek Masiota naprawdę wierzy, że lada dzień doprowadzi do odwołania prezesa PZPN, Grzegorza Laty, czyli że zdobędzie poparcie aż 12 spośród 16 członków zarządu. Dlaczego wywalenie w tym trybie Laty nie jest dobrym wyjściem, napisaliśmy już wcześniej (link do poprzedniego tekstu pod artykułem). Jak widać, racjonalne argumenty dla niektórych nie mają znaczenia i wcale nie schłodziły głowy żądnych krwi rewolucjonistów. Mamy wrażenie, że Masiota bardzo chciałby rządzić, chociaż mówi, że tak naprawdę to zawodowe plany ma zupełnie inne i że na prezesurę zwyczajnie nie ma czasu. Zachowuje się trochę jak dziewczyna, która krzyczy „nie, nie”, ale już ściąga majtki.
Nas w jego przypadku zastanawia co innego – kogo on reprezentuje? Do Ekstraklasy Masiota wszedł jako przedstawiciel Lecha Poznań, ale dziś przedstawicielem Lecha jest kto inny. Do zarządu PZPN wszedł jako przedstawiciel Ekstraklasy, ale dziś w Ekstraklasie SA już go nie ma. Pytanie więc brzmi – kogo reprezentuje Jacek Masiota w zarządzie PZPN? Takich sytuacji jest więcej. Np. Marcin Animucki – do niedawna prezes Widzewa – wszedł do zarządu PZPN jako przedstawiciel pierwszej ligi, a od lat nie ma nic wspólnego z pierwszą ligą, teraz działa w Ekstraklasie SA. Kogo w takim razie reprezentuje? A Ireneusz Serwotka – kogo? I tak można pytać…

Reklama

W całej tej sprawie odwoływania Laty jest jedna wątpliwość – o ile mandat Laty wciąż jest aktualny, ponieważ wybrali go delegaci, o tyle mandaty kilku członków zarządu są – z punktu widzenia logiki – dość wątpliwe. Może więc w pierwszej kolejności warto byłoby się zająć taką weryfikacją członków zarządu?

To nie jest tak, że bronimy Laty, bo z pewnością się zorientowaliście, że jesteśmy ostatni do tego. Jednak ktoś mądry wymyślił powiedzonko: co nagle, to po diable. Czasami trzeba wybrać mniejsze zło. Dlaczego Lato w tym momencie nie powinien zostać odwołany, pisaliśmy TUTAJ.

Reklama

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama