Ile meczów w Lidze Mistrzów zagrał Puyol? Jak często przy piłce był Messi? Jaką kasę za zwycięstwo zgarnie Kuszczak, a ile zarobi cały Londyn? Już za kilka godzin wielki mecz: Manchester United – FC Barcelona. Alex Ferguson mówi o nim krótko: „to może być finał dekady. Spotkanie, jakiego nie byliśmy świadkami od lat”. Też nie możecie się doczekać? Na przystawkę przygotowaliśmy dla was krótką zapowiedź w liczbach. Zaczynamy!
12 – taką liczbę meczów bez porażki w tej edycji Ligi Mistrzów zanotowały „Czerwone Diabły”. Ogrywali Valencię, Marsylię, Chelsea, Schalke… I stracili tylko cztery gole. Prawda, że niesamowite? Jeśli dziś wygrają z Barceloną, po raz trzeci w swojej historii sięgną po najcenniejsze klubowe trofeum, nie zaliczając wpadki.
20 – dokładnie tyle goli strzelił w bieżącym sezonie nowy as Manchesteru – Javier „Chicharito” Hernandez. Dziś dopingował go będzie cały Meksyk. – I nie zdziwiłbym się, gdyby zdobył decydującą bramkę – mówi Wayne Rooney. Zaraz dodaje: – Nawet jeśli Barcelona będzie mieć 70% posiadania piłki, nie mamy się czego obawiać. Arsenal też zwykle góruje nad nami w statystykach, a to my częściej ich ogrywamy.
27 – tym razem to dorobek snajperski całej Barcelony. Jedenaście spośród tych trafień na swoje konto zapisał lider klasyfikacji strzelców – Leo Messi. Argentyńczyk jest dokładnie w połowie drogi, by doścignąć… niedoścignionego. Raula, który w Lidze Mistrzów pokonywał bramkarzy 71 razy.
29 – taka różnica wieku dzieli trenerów Barcy i Manchesteru. Ferguson na ławce rezerwowych MU to obrazek tak naturalny, że aż trudno wyobrazić sobie inny. Siada na niej od 25 lat. Wywalczył blisko trzydzieści trofeów. Sprawia wrażenie, jakby co mecz nerwowo przeżuwał tę samą gumę… I choć Guardiola wygląda przy nim jak uczniak, nie musi się obawiać. To on kolejne przeszkody pożera jak huragan.
37 – tyle lat i jeszcze 148 dni miał Ryan Giggs, zdobywając bramkę w półfinałowym meczu z Schalke. Tym samym stał się najstarszym strzelcem gola w historii Ligi Mistrzów. Dziś przed nim mecz podwójnej presji. „Giggs, how many more women?” – pytają na okładkach angielskie gazety brukowe. Myślicie, że da sobie z tym radę? Zanim odpowiecie, zajrzyjcie TUTAJ.
86 – to liczba widzów w tysiącach, jaka zasiądzie dziś na słynnym Wembley. Gdyby zaprosić do Londynu każdego chętnego do obejrzenia spotkania, na stadionie nie zmieściliby się nawet wszyscy sympatycy Barcelony. Wejściówki w przedsprzedaży rozchodziły się w cenach od 150 do 300 funtów. I choć UEFA obu zespołom przyznała taką samą pulę 24 tysięcy biletów, dziś jedno jest pewne – ściany stadionu będą sprzyjać Anglikom..
100 – tyle występów w Lidze Mistrzów zaliczył w całej karierze Carles Puyol. – Mam świadomość, że może to już mój ostatni finał. Dlatego chcę wygrać i dokonać tego w stylu, jaki kochają nasi kibice. Mam nadzieję, że bez względu na wynik, Pep Guardiola zostanie w klubie. To najlepszy trener świata – mówi stoper i jednocześnie kapitan Barcelony.
180 – na taką kwotę, liczoną w milionach dolarach, specjaliści z Uniwersytetu w Coventry oszacowali łączne zyski dla zwycięzcy sobotniego finału. Przegrany ma zgarnąć nieco ponad połowę tej sumy. Uwzględniono nagrody finansowe z UEFA, wartość praw telewizyjnych i pozostałe zyski marketingowe. Kwoty działają na wyobraźnie, choć dzisiejsze zwycięstwo i tak wydaje się, jak z reklamy MasterCard – po prostu bezcenne.
186 – tyle meczów w barwach Manchesteru rozegrał dotąd Edwin van der Sar. W sobotni wieczór zaliczy 187. I zarazem ostatni. Podjął decyzję, która kosztowała go wiele. Jeszcze rok, jeszcze chwilę… Powtarzał tak co sezon i znów grał jak z nut. Dziś Dla Manchesteru i samego van der Sara kończy się pewna epoka. Nawet Alex Ferguson nie pozostawia złudzeń i namaszcza następcę. – Czego życzyłbym sobie w tym finale? Wielkiego występu. Interwencji, którą zapamięta każdy – mówi Holender.
454 – tyle milionów euro, zdaniem konsultingowej firmy „Frontier Economics”, warta jest pierwsza jedenastka FC Barcelony. Indywidualnym numerem jeden jest oczywiście Messi, wyceniany na bagatela 140 milionów. Manchester w liczbowej konfrontacji wypada wyjątkowo blado. 216 mln euro i 59 „kawałków” za Wayne’a Rooneya. Ciekawe, jak doszli do tego panowie naukowcy?
500 – jeśli o pieniądzach mowa – każdy z piłkarzy Manchesteru za triumf w Lidze Mistrzów skasować ma 500 tysięcy euro premii. Mniej więcej tyle, ile prezes Filipiak obiecał całej drużynie Cracovii za utrzymanie w Ekstraklasie. Sam Londyn, jako organizator meczu finałowego, może osiągnąć zysk na poziomie kilkudziesięciu milionów…
1126 – tyle kontaktów z piłką w bieżącej edycji Ligi Mistrzów miał Lionel Messi. Wygrał 60% indywidualnych pojedynków i utrzymał celność podań na poziomie 88 procent. Mniej więcej taką samą skuteczność zagrań zaliczył cały hiszpański zespół. Krótko mówiąc – oni po prostu dochodzą do celu.
1500 – oto odległość, liczona w kilometrach, jaka dzieli Barcelonę od Londynu. Piłkarze Pepa Guardioli spędzili w Zjednoczonym Królestwie cztery ostatnie dni, Katalonię opuszczając już we wtorek. Z obawy o unoszący się nad Europą wulkaniczny pył, rozważano przejazd autokarem, a dalej pociągiem pod kanałem La Manche. Kombinacje nie okazały się jednak konieczne, a samolot z zawodnikami FCB we wtorek około północy wylądował na lotnisku w Stansted.
1956 – tak daleko sięga historia Pucharu Mistrzów, w 1992 roku przemianowanego na Ligę Mistrzów. Zespoły Manchesteru i Barcelony po dwa razy zdobywały trofeum już pod nowym szyldem. Dziś po raz kolejny jedna z nich rozbije bank fabryki sukcesu, prestiżu i wielkich pieniędzy.
1995 – w tym roku Louis Van Gaal doprowadził do triumfu w Lidze Mistrzów piłkarzy Ajaksu Amsterdam. Zespół złożony głównie z wychowanków jednej z najlepszych szkółek piłkarskich świata. Siedemnaście lat wcześniej powstała jeszcze słynniejsza – hiszpańska „La Masia”. Drugi dom i pierwsza piłkarska szkoła dzisiejszych asów Barcelony. Valdesa, Busquetsa, Iniesty, Pedro… Długo by wyliczać. Oni wszyscy stawiali tam kiedyś pierwsze kroki. Wykonywali pierwsze dryblingi i uczyli się pierwszych podań. Dziś właśnie ostatniego podania brakuje im do wymarzonego triumfu.
PAWEŁ MUZYKA