I ty się Franiu naprawdę brzydzisz korupcją?

redakcja

Autor:redakcja

24 maja 2011, 13:23 • 2 min czytania

Reklama
I ty się Franiu naprawdę brzydzisz korupcją?

Ile warte są słowa Smudy, wiadomo od dawna. „Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział” – że posłużymy się cytatem z „Misia”. Facet wywalczył posadę selekcjonera bezkompromisowymi hasłami, którymi otumanił naiwnych ludzi, a dzisiaj wszystkim oświadcza: – Ł»artowałem! Kogoś, kto z taką konsekwencją deptałby swój własny autorytet jeszcze w polskiej piłce nie było. Niestety, we wszystkim, co mówił Smuda zawsze chodziło tylko i wyłącznie o zdobycie taniego poklasku. To Andrzej Lepper naszego futbolu. Naturszczyk, który głosząc „ja tu kurwa zrobię porządek” wdrapał się na stołek.
Dzisiaj Smuda ogłosił powołania na mecze z Argentyną i Francją. W składzie kadry tym razem jest już DWÓCH piłkarzy zamieszanych w korupcję. Miejsce znalazło się nie tylko dla فukasza Piszczka, ale także dla فukasza Mierzejewskiego, który dopiero co dobrowolnie poddał się karze: rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 20 tysięcy złotych grzywny i zwrot 72 tysięcy złotych premii.

Teraz każdy może sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Smuda faktycznie brzydzi się korupcją, czy tylko tak mówi. A może zasadniejsze byłoby inne pytanie – czy Smuda jest fanem korupcji? Czy piłkarzy, którzy potrafią załatwić mecz ceni bardziej? Bo niby w czym Mierzejewski na prawej obronie jest lepszy np. od Jakuba Rzeźniczaka? Sportowo odstaje, nawet bardzo, więc „Franz” dostrzec musiał u niego inne atuty.

Wstyd.

Tyle się Smuda naopowiadał, tyle nagadał, taki był groźny, ale im bliżej Euro, tym bardziej aktualne staje się hasło: „Dam dupy za wyjście z grupy”. Franek zrobi wszystko, byle tylko utrzymać posadę. Miało nie być farbowanych lisów i miało nie być zawodników zamieszanych w korupcję. Dziś jedni i drudzy mają stanowić trzon kadry… Jak tak dalej pójdzie, to dyrektorem sportowym reprezentacji zostanie „Fryzjer”, a Smuda powie, że to całkiem normalne. Bo zna zapach skarpetek. „A w ogóle to ja się nie będę tłumaczył, bo ja jestem Franz Smuda, ja się korupcją brzydzę!”.

Reklama

فukasz Mierzejewski… Bój się Boga!

Smuda jest po prostu mało inteligentny. Gdyby miał coś w głowie, to by zrozumiał, że pewnych decyzji podejmować nie wypada. Sportowo na tym nie wygra, wizerunkowo poniesie klęskę. Ł»eby jeszcze chciał umierać za Łukasza Piszczka, czołowego zawodnika – OK… Ale za Mierzejewskiego? To jest proszenie się o medialny lincz.

Ktoś, kto taktycznie nie ogarnia tak prostych spraw, nie jest w stanie ogarnąć taktycznie czegokolwiek. I przestaje dziwić, że w kadrze nie ma Patryka Małeckiego, za to jest Kucharczyk czy Klich. Franek lubi ministrantów.

A zwłaszcza takich, którzy zbierają na tacę.

Najnowsze

Weszło