Większe zaskoczenie – Błażej Augustyn zadebiutował w Serie A, bo zagrał w pierwszym składzie Catanii w meczu z Sampdorią Genua. Mniejsze zaskoczenie – nie był to debiut udany, bo nasz rodak dostał czerwoną kartkę, a po jego zejściu z boiska goście strzelili zwycięskiego gola.
Kiedyś napisaliśmy, że jak zagra 10 razy w Serie A, to ucałujemy Leo Beenhakkera w rękę. Przyznajemy – ta perspektywa niespecjalnie nas podnieca, raczej napawa obrzydzeniem. Ale mimo wszystko życzymy Augustynowi, żeby się wziął w garść. 99,9 polskich piłkarzy marzy o tym, by trafić do Włoch. On dostał życiową szansę i szkoda byłoby ją tak koncertowo spierdzielić. A my się jednak jakoś przełamiemy i z Beenhakkerem zrobimy to, co kiedyś Bogusław Kaczmarek.
A poniżej skrót spotkania. Augustyn z numerem 18, przy pierwszej bramce nie zdołał zablokować dośrodkowania…