Ładna, ale chyba wzięła się głównie z tego, że nie zdołał okiwać bramkarza na tyle wcześnie, by oddać strzał.
Hurkacz poszedł w ślady Świątek. Też pożegnał trenera
12 maja 2009, 23:46 • 1 min czytania
Ładna, ale chyba wzięła się głównie z tego, że nie zdołał okiwać bramkarza na tyle wcześnie, by oddać strzał.