Leo Beenhakker jest bliski rezygnacji – informuje dziennik.pl. Tak twierdzi osoba z najbliższego otoczenia Holendra. Zdaniem informatora „Dziennika”, Beenhakker byłby w stanie pójść na kompromis z PZPN i zgodzić się na niższą sumę odprawy (np. 600 tysięcy euro). Od lipca ma już bowiem zaklepany intratny, tym razem już oficjalny, kontrakt w Feyenoordzie Rotterdam. Wiele będzie jednak zależeć od postawy działaczy podczas środowego spotkania z trenerem…
Hmm. A teraz słówko od nas – jak się pisze o wielkich sumach, to warto uruchomić kalkulator. Leo Beenhakker nie może zadowolić się „niższą sumą odprawy (np. 600 tysięcy euro)”, ponieważ do końca kontraktu zarobi mniej. Jeśli aktualnie inkasuje 70 tysięcy euro, a do wygaśnięcia kontraktu zostało mu 7 miesięcy, to znaczy że zarobi jeszcze w Polsce 490 tysięcy euro.
Informacji nie traktujemy więc poważnie.