Napiszcie w pierd… gazecie, że pojadę obejrzeć Jelenia

redakcja

Autor:redakcja

18 lutego 2009, 02:49 • 2 min czytania

Napiszcie w pierd… gazecie, że pojadę obejrzeć Jelenia

Leo Beenhakker z dalekiej (choć nie tak bardzo) Holandii wysyła pozdrowienia wszystkim kibicom w Polsce i informuje, co będzie robił w najbliższych dniach. To prawdziwy przełom w polityce informacyjnej sympatycznego selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski – jeszcze nigdy dotąd Leo nie chwalił się, na jaki mecz ma zamiar pojechać. Tymczasem teraz powiedział dziennikarzowi „Polski” tak: – A możecie napisać w swojej pier… gazecie, że w sobotę będę oglądał Ireneusza Jelenia w Auxerre? Możecie dać to na pierwszej stronie waszej pierd… gazety?!
Na pierwszej to może nie, ale dali to! Dali! Przeczytaliśmy, dziękujemy, jesteśmy wzruszeni. Leo – choć z typową dla siebie szorstkością, do której jednak przywykliśmy – zdecydował się na prawdziwy dialog. Jak tak dalej pójdzie, zostaniemy wręcz zasypani informacjami, co też się w naszej kadrze dzieje. Już przecież wiadomo, że w czwartek Beenhakker będzie na pierd… meczu Lecha z Udinese.

Reklama

Swoją droga, zapewne nie chodziło o Auxerre, tylko Le Havre, bo tam zagra zespół Ireneusza Jelenia w ten weekend. Jechanie do Auxerre kompletnie mijałoby się z celem – oznaczałoby raczej pocałowanie klamki, a chyba nie o to chodzi.

Warto jednak odnotować – Beenhakker (o ile oczywiście nic się nie zmieni i o ile nie będzie wezwany na kawę do Feyenoordu) po raz pierwszy – po blisko trzech latach pobierania kasy – uda się w zagraniczną delegację, aby obejrzeć piłkarza. To ważny dzień w historii naszej piłki. „Pierdolony Jeleń” (jak pieszczotliwie określił kiedyś polskiego piłkarza trener kadry) czekał długo – odkąd Leo został selekcjonerem rozegrał w Auxerre 77 meczów. Ale wreszcie się doczekał. Potem Holender ma ruszyć do Bielefeldu, o ile wcześniej ukorzy się przed nim Wichniarek (co się oczywiście nie stanie). W każdym razie, gdyby Tony Halik żył, czułby się zagrożony. Nasz biały orzeł odkrył w sobie żyłkę podróżnika!

Na koniec ciekawostka – wiecie jaki jest ulubiony polski film Beenhakkera? Ten (uwaga, młodsi niech zatkają uszy)…

Reklama

FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT

Najnowsze

Ekstraklasa

Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy

Mikołaj Duda
0
Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama