Wasiluk – powiedzieć mu czy nie?

redakcja

Autor:redakcja

04 lutego 2009, 01:26 • 2 min czytania

Reklama

Marek Wasiluk w kadrze. Im dłużej o tym myślimy, tym bardziej nie możemy wyjść z podziwu. Piłkarza (chyba niestety musimy go tak określać, no bo jak inaczej – macie pomysł?) przepytują gazety. I obrońca Cracovii mówi tak:
– Już wiele razy nasłuchałem się i naczytałem o tym moim wzroście. Ł»e bardziej pasuję do kosza czy też siatkówki. Ł»e mam przez niego kłopoty z koordynacją, a przeciwnicy mogą przebiegać mi między nogami. W ogóle się tym nie przejmuję. Te złośliwe zaczepki nie ruszają mnie. Robię swoje, czyli gram, jak najlepiej potrafię, i mam satysfakcję, że zostało to właśnie dostrzeżone i docenione przez trenera reprezentacji.

Niedawno w wywiadzie na temat polskich dziennikarzy sportowych Paweł Zarzeczny (obejrzyjcie – wystarczy kliknąćtutaj) mówił, że niektórym zawodnikom trzeba oznajmiać wprost, że się nie nadają. Bo to młodzi ludzie, mają jeszcze szansę zająć się w życiu czymś pożytecznym, zdobyć zawód, pójść na studia. Z kolei Leo Beenhakker najwyraźniej ma inne zdanie – właśnie takich, mniej utalentowanych, nieporadnych, czasami koślawych piłkarzy trzeba powoływać do kadry, żeby uwierzyli w siebie, zobaczyli, że naprawdę cuda się zdarzają i wszystko w tym świecie jest możliwe. Zarzeczny woli więc przynosić hiobowe wieści, a Leo – nieść nadzieję.

Ale tak po dłuższym zastanowieniu wydaje nam się, że to zachowanie Zarzecznego jest bardziej humanitarne… Jak sądzicie?

Najnowsze

La Liga

Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu

Jan Broda
24
Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu

Weszło