Reklama

Aguero pokazał, jak kiepskie potrafią być wymówki Urbana

redakcja

Autor:redakcja

28 sierpnia 2008, 00:59 • 2 min czytania 0 komentarzy

Tak nam dziś przyszło do głowy, jak zwykle całkiem bez sensu, że awans Atletico do Ligi Mistrzów załatwił Hiszpanom Sergio Aguero (Wojtek Kowalczyk, który oglądał ten mecz w telewizji twierdzi, że młody Argentyńczyk „strzelał, podawał, biegał, był wszędzie”). Ten sam, który dopiero co wrócił z olimpiady w Pekinie.

Czemu o tym piszemy? Ano dlatego, że trener Jan Urban na ostatniej konferencji prasowej wyliczał, że:

– Descarga ma ponad 20 jednostek treningowych mniej niż reszta zespołu (to chyba drużyna musi zrobić sobie 20 dni wolnego, żeby nadrobił dystans, innego rozwiązania nie widzimy)
– Roger dołączył do drużyny później, bo odpoczywał po Euro i jeszcze nie jest sobą
– Chinyama nie jest gotowy, bo latem jeździł po Afryce i grał mecze (więc nie może grać kolejnych – dla nas absurd)

Aguero pokazał, jak kiepskie potrafią być wymówki Urbana

I to oczywiście był powód tego, że ci piłkarze albo nie grają wcale (Descarga), albo grają mało (Chinyama), albo grają słabo (Roger). A tu patrzcie – Aguero przyjeżdża od tak, z zespołem nie trenował, grał w kadrze na drugim końcu świata, wysiada z samolotu i jest najlepszy. I to nie w spotkaniu w naszej śmiesznej ekstraklasie, tylko w meczu z Schalke!

Wniosek? Jak ktoś umie grać, to umie i już. Wstaje i gra. Co nas smuci, bo o Descardzie pisaliśmy – gdy przechodził do Legii – że to poważny zawodnik. Zachodzi podejrzenie, że straszliwie się pomyliliśmy. O Arruabarrenie i Tito, czyli najdroższych ogórkach w tej części Europy, tym razem nie chce nam się wspominać.

Jest też drugi wniosek – ktoś nie umie przygotować piłkarzy do gry, albo nawet działa tak nieudolnie, że jest z ich formą coraz gorzej. Ale tego nie odważylibyśmy się napisać…

FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT

Reklama

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...