Reklama

Bojarski: kłamczuszek czy jaj zabrakło?

redakcja

Autor:redakcja

09 sierpnia 2008, 23:56 • 2 min czytania 0 komentarzy

Marcin Bojarski w Lidze+ (przy okazji meczu Piast – Cracovia) stwierdził: – Rozstałem się z trenerem Majewskim i Cracovią w miłej atmosferze. Niech wygra lepszy… Oj, kłamczuszek, kłamczuszek. Albo jaj nie starczyło, żeby powiedzieć szczerze, co się myśli.
Jak ktoś nie pamięta, to ta miła atmosfera wyglądała tak…

„Chcę mieć święty spokój z trenerem Majewskim. Nie mam też ochoty rozmawiać ze sztabem trenerskim. To nie ma sensu, nadajemy na innych falach”

„Liczyłem, że szkoleniowiec pokaże mi momenty, kiedy odpuszczam. Poprosiłem kolegów, bo mogli mieć do mnie pretensje. Nie czułem się fajnie. Arek Baran zgodził się na spotkanie. Trener odmówił, choć mówiłem jasno i wyraźnie po polsku. Może nie mówiłem po węgiersku? A może trzeba było mówić po niemiecku?”

„To jest odbijanie piłeczki, tak jakbym rozmawiał ze ścianą. Mam tego dość, niech mnie już skreślą, bez żadnych zgrzytów. Bez mojego udziału Cracovia świetnie dała sobie radę, pokazał to mecz z Jagiellonią. Nie ma sentymentów. Nigdy wcześniej nie miałem kłopotów w żadnym klubie. Chcę się rozstać z klasą, bez akcji typu Drumlak”

„Dowiedziałem się, że jestem najsłabszym piłkarzem. Beznadziejnym i tragicznym. Prezes podziękował wszystkim, tylko nie mnie. Zaproponowałem spotkanie następnego dnia i rozwiązanie problemu. Skoro jestem taki słaby pytałem, to po co takiego zawodnika trzymać w klubie? Mam swój honor i złotówki nie chcę”

Co to za cytaty? Wypowiedzi Bojarskiego z „Gazety Wyborczej”…

Reklama

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...