Gola dla Arki nie było, dla Lecha też – spokojna kolejka dla sędziów
Weszło

Gola dla Arki nie było, dla Lecha też – spokojna kolejka dla sędziów

Mamy nieodparte wrażenie, że to była jedna ze spokojniejszych kolejek dla sędziów w tym sezonie. Kontrowersji było niewiele, jeśli już jakieś się pojawiły i jeśli były błędami, to nie wpłynęły w żaden sposób na wynik meczów. Arbitrzy na ogół dobrze wychodzili z sytuacji stykowych i kluczowych dla obrotu spraw, a rzeczone błędy równie dobrze można nazwać wpadeczkami. 

Zacznijmy od sytuacji najtrudniejszej, bo chodzi o pierwszego gola dla Zagłębia w starciu z Rakowem. Oglądaliśmy sobie moment podania kilkukrotnie, puszczaliśmy w zwolnionym tempie (by wychwycić moment podania), ale wciąż nie jesteśmy w stanie określić, czy Bohar był na ofsajdzie, czy też nie. Ta kreska w Canal+ jest źle narysowana, bo obejmuje kolana zawodników, trzeba wziąć pod uwagę barki, głowę czy inną część ciała wychyloną bliżej bramki niż nogi. Ale wybaczcie – nie podejmiemy się oceny, czy uznanie tego gola było decyzją prawidłową. Werdykt podtrzymujemy, nie wyliczymy tych centymetrów, nie ma szans.

screencapture-207-154-235-120-mecz-465-2019-10-26-20_13_14

Mecz Lecha z Koroną zakończył się bezbramkowym remisem, ale w pewnym momencie na tablicy wyników było 1:0 dla gospodarzy. Sędzia jednak nie uznał gola Thomasa Rogne. I słusznie – piłka trafiła do siatki po tym, jak odbiła się od ręki Norwega. Jeszcze w zeszłym sezonie taka bramka zostałaby uznana, bo ręka lechity nie jest ułożona nienaturalnie, nie ma woli zagrania, nie ma ruchu ręką do piłki. Ale latem zmieniły się przepisy i IFAB nie chce goli strzelanych ręką. Nawet po rykoszecie, choćby po kiksie, także po przypadkowych zagraniach – jak w tym przypadku. I idąc tym tropem – sędzia po wideoweryfikacji podjął słuszną decyzję.

screencapture-207-154-235-120-przedmeczowka-462-2019-10-26-10_55_41

Starcia Wisły Płock z Cracovią oglądać się nie dało, bo nie było w nim czegokolwiek, co zahacza o znamiona bycia czymś ciekawym. Powinna być za to czerwona kartka dla Piotra Tomasika za ten atak:

screencapture-207-154-235-120-mecz-459-2019-10-25-23_00_52

Analogiczna sytuacja do tej z Rymaniakiem, gdy ten wyleciał z boiska. Zbliżony obrazek do łamania nosa Nalepy przez Kante. Sprawa jest prosta – Tomasik widzi rywala, widzi piłkę, przeszacowuje swoją szybkość i nogą wyciągniętą poniżej linii biodra trafia w szczękę przeciwnika. A trafia tak, że aż zęby zadzwoniły. Sędzia Kwiatkowski weryfikował sprawę na VAR-ze, ale chyba uznał, że nie mówimy tu o „jasnym i oczywistym błędzie”. I pozostał przy żółtej kartce. Dla nas – niesłusznie, powinien Tomasika wykluczyć. Ale według zasad „Niewydrukowanej Tabeli” Cracovia grałaby zbyt krótko w przewadze, by dopisać jej jednego gola. Uzupełniamy tylko rubrykę „sędzia pomógł/zaszkodził”.

ekstraklasa-2019-10-25-09-10-14

Tak samo nie weryfikujemy wyniku spotkania ŁKS-Śląsk, który goście powinni kończyć w dziesiątkę po tym, jak Putnocky – generalnie opanowany i spokojny gość – zaczął uprawiać MMA w ostatnich minutach meczu. Miał już kartkę na koncie, najpierw przewrócił Radionowa, później jeszcze przebiegł pół boiska, by poustawiać zawodników w masowej konfrontacji. Skoro Malarz za to dostał kartkę, to Słowak też powinien. Ale do końca meczu zostały już sekundy, zatem też nie ma co zmieniać wyniku starcia.

Nie ma co zmieniać też wyniku Arki z Wisłą, bo – choć niektórzy kibice byli oburzeni, że sędzia im gola nie uznał – to jednak piłka po strzale Vejinovicia faktycznie nie przekroczyła linii bramkowej całym obwodem. Zatem, gdynianie, spokojnie. Tym razem was nikt nie skrzywdził.

71335924_772807486517616_4273067695844360192_n

Tak jak pisaliśmy na wstępie – kolejka spokojna, zmian niewiele, rewolucji w tabeli i „Niewydrukowanej” nie ma. Oby więcej takich weekendów, panowie z gwizdkami.

76697416_531026411085806_4795923992118558720_n

KOMENTARZE (14)