LIVE: Jagiellonia z falstartem, a dziś kolejny trudny płotek
Live

LIVE: Jagiellonia z falstartem, a dziś kolejny trudny płotek

Kto by się spodziewał, że z takim impetem i polotem wjedzie w rozgrywki ligowe jedna z najbardziej nijakich drużyn ubiegłego sezonu. Śląsk Wrocław po czterech kolejkach zgromadził 10 punktów i patrzy na resztę ligi z pozycji lidera. Dziś gości Cracovię, ale to jedynie 1/3 sobotniej oferty – później zobaczymy przecież jeszcze jak Arka poradzi sobie z Lechem Poznań, wreszcie po przełamaniu wyjazdowym, a na koniec – starcie Jagiellonii z Górnikiem. Nie obiecujemy, że będzie się działo, obiecujemy, że wam to wytrwale opiszemy. Spędźcie ten dzień z nami i naszą relacją live!

22:02 Koniec meczu!

Zacznijmy odwrotnie: od pochwał dla Górnika, który dzisiaj schodzi z porażką 1:3, a przecież gdyby odrobinę lepiej zachował się choćby Bida – wynik mógłby być wyższy. Górnik jednak zasłużył na pochwały przede wszystkim nieustępliwością w drugiej połowie, bardzo przyjemnie oglądało się ich zwłaszcza od momentu strzelenia kontaktowego gola do bramki Imaza. Z taką grą Górnik nie powinien mieć problemów, by notować przyzwoite wyniki ze słabszymi rywalami.

Jaga? Kurczę, zaczynamy sądzić, że goście są jedną z najlepiej ubezpieczonych drużyn pod względem młodzieżowca, choć przecież przed sezonem w Białymstoku było pod tym względem sporo obaw. Klimala ze świetną asystą, Bida z golem, generalnie sporo ruchu od obu białostockich dzieciaków. Całokształt? Można narzekać, że Jaga tworzyła sobie sytuacje głównie po stałych fragmentach, gdy w pole karne wbiegały ich wieżowce, ale czy to naprawdę taki zarzut? Stałe fragmenty gry to ważna część futbolu i tyle, Jaga z lewą nogą Guilherme, ale i zewniakiem Pospisila ma kim kończyć takie dogrania.

21:41

Oj, gdyby Angulo biegał w takim tempie od początku przygody w Polsce, to chyba by już go w Górniku nie było, prędzej środek tabeli I ligi. Nie dość, że ruszył minimalnie za wcześnie i znalazł się na spalonym, to jeszcze leciał na bramkę Węglarza w takim tempie, że Guilherme najpierw go dogonił, a potem wybił mu piłkę spod nóg. A przecież wszyscy wiedzą, że lewy obrońca Jagi nie jest raczej drugim Miłoszem Przybeckim i rekordu świata na setkę już chyba nie pobije.

21:33 GOL! 3:1 dla Jagi!

Pozamiatane. Gdy już wydawało się, że Górnik zaczyna się powoli rozpędzać, Klimala wszedł za Bidę a wraz z nim, weszła w grę Jagiellonii odrobina werwy i dynamiki. Przed momentem to właśnie Klimala wystartował do prostopadłej piłki, a potem jeszcze potrafił podjąć jedyną słuszną decyzję – zamiast strzałów na pałę czy jakiejś centry, płaskie cofnięcie do Imaza. Ten nie pozostawił wątpliwości – 3:1 dla Jagiellonii.

21:21 GOL! 2:1!

No i proszę, zdążyliśmy pochwalić Janżę za tę akcję zakończoną strzałem Zapolnika, a tutaj kolejny jego udany atak. Płaska piłka wzdłuż bramki, piłka odbija się od jednego z obrońców, następnie od Wolsztyńskiego i wpada do siatki. Kontaktowa bramka, ale przede wszystkim potwierdzenie, że Janża to naprawdę przemyślany, fajny transfer.

21:19

Świetna interwencja Węglarza po strzale Zapolnika, ale trzeba zwrócić uwagę na Janżę, który znów bierze piłkę pod swoje nogi, gdy Górnikowi nie idzie. Wydaje się, że jeśli ma się zdarzyć coś dobrego dla Górnika, to zacznie się od niego.

21:11

No to tak, niższe ligi nie zawodzą. Chwalone przez wszystkich (w tym przez nas) Podbeskidzie jedzie na mecz z Wigrami Suwałki i dostaje w czapę 1:0, dla Podbeskidzia to pierwsza porażka, dla Wigier pierwsze zwycięstwo. Skończył się też równie kuriozalny mecz w Elblągu, to już II liga. Olimpia jeszcze przed przerwą straciła bramkę (niezawodny Robak), a w 52. minucie też Kuczałka, który zszedł z czerwoną kartką. I gdy pachniało pogromem, bo przecież Robak, Wolsztyński, Kosakiewicz i tak dalej, ten widzewski gwiazdozbiór dał sobie strzelić na 1:1 w 89. minucie meczu.

Widzew po czterech meczach zamiast prognozowanych 12 ma tylko 7 punktów.

20:50 GOL! 2:0 dla Jagi! Koniec pierwszej połowy!

Dwukrotnie mógł zachować się Bida o wiele lepiej, ale za trzecim razem już jak rasowy snajper – znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien, by dobić uderzenie Runje. Ale też trzeba dodać, że zaczęło się od kapitalnego dośrodkowania zewniakiem w wykonaniu Pospisila. Chwilę później sędzia kończy połówkę, 2:0 dla Jagi.

20:40

Mecz błędów, ale jak na razie bez konsekwencji. Fatalną pomyłkę i zbyt krótkie zagranie Bochniewicza ma okazję wykorzystać Bida, ale uderza obok bramki. Z drugiej strony bardzo aktywny jest Kopacz, ale i on nie potrafił wykorzystać, że obrońcy Jagiellonii na moment przysnęli. Ostatnia pomyłka – zderzenie Węglarza z Arseniciem, po którym Angulo mógł uderzać głową niemal do pustej bramki. Niemal – bo był w niej Runje, który szczęśliwie wybił piłkę z linii.

20:26

Co za historia w Manchesterze, piąta minuta doliczonego czasu, Jesus trafia na 3:2, ale VAR po baaardzo długiej analizie stwierdza zagranie ręką! 2:2, chwilę później koniec meczu i sensacyjny remis, zwłaszcza biorąc pod uwagę przebieg meczu.

20:17

Kostal za kontuzjowanego Mudrinskiego. Szkoda, nie zdążył się nawet pokazać, a i kontuzja w mocno pechowej sytuacji, zero złych intencji u rywala.

20:05 GOL! 1:0 dla Jagi!

Szybki start Jagiellonii, Guilherme dorzuca lewą nogą wprost na głowę Runje i mamy 1:0. Ale trzeba jednocześnie nadmienić, że gol mógł paść i w pierwszej akcji meczu, gdy Kopacz bardzo odważnie wjechał w pole karne Jagi. Zabrakło mu jednak tej słynnej „pazerności” i skończyło się na rzucie rożnym.

20:01

A Warta Poznań po golach Jarocha i Janickiego wygrała 2:0 z Radomiakiem i awansowała na drugie miejsce w tabeli I ligi.

19:58 Składy!

Dzisiaj Ściślak i Kopacz od pierwszej minuty w Górniku, ciekawie to zaczyna wyglądać, narzekaliśmy, że ten „młody i polski” Górnik coraz starszy i zagraniczny, to pyk, trener Brosz odpowiada z grubej rury. W Jagiellonii bez Klimali, od pierwszej minuty oskrzydlają Prikryl i Bida, a na szpicy zostaje Mudrinski.

Jagiellonia: Węglarz – Wójcicki, Runje, Arsenić, Gulherme – Pospisil, Imaz, Romanczuk – Prikryl, Mudrinski, Bida.

Górnik: Chudy – Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Janża – Matras – Jimenez, Kopacz, Ściślak, Wolsztyński – Angulo.

19:48

Lucas! Manchester City znów wypuszcza prowadzenie z rąk i mimo potężnej przewagi, na razie remisuje z Tottenhamem 2:2.

19:47

Przed meczem warto zapoznać się z naszą zapowiedzią W TYM MIEJSCU.

Jeśli popatrzymy na kadry klubów, Jagiellonia ciągle prowadzi dość zdecydowanie – 17 obcokrajowców do 10 po stronie zabrzan. Jednak gdy skupimy się tylko na wyjściowych składach, różnica powinna być minimalna lub całkowicie zniwelowana. Ba! W trzeciej kolejce tego sezonu doszło do sytuacji, w której to Górnik miał w podstawowej jedenastce ośmiu zagraniczniaków, a Jagiellonia „tylko” siedmiu! Idziemy o zakład, że jakiś czas temu każdy fan ekipy z Górnego Śląska parsknąłby śmiechem, gdyby ktoś próbował mu wmówić, że tak to będzie wyglądać.

Tak, trzeba to przyznać – Jagiellonia stała się ostatnio trochę bardziej polska. Miejsce między słupkami zyskał Damian Węglarz, zastępując Słowaka Kelemena. Na prawej stronie rywalizację wygrał Jakub Wójcicki, który w poprzednim sezonie nie wybiegał w pierwszym składzie nawet w połowie meczów. Do tego dochodzi wspominany Romanczuk i młodzieżowiec, którym musi być Polak – na razie to Bida lub Klimala.

Ale jednak mimo wszystko bardziej w oczy rzuca się fakt, jak międzynarodowy stał się Górnik. 

19:36

19:28

Pfffff…

19:25 Koniec meczu!

Co za końcówka, jeśli czasem piszemy, że wrotki się odpięły – tutaj w ogóle nie miały żadnego zapięcia. Najpierw po akcji Tomczyka fenomenalnie broni Steinbors, chwilę później błąd Kostewycza wykorzystuje Antonik, który biegnie kilkadziesiąt metrów praktycznie sam, oko w oko z van der Hartem. Bramkarz wprawdzie przegrywa pojedynek, ale Antonika dogania Crnomarković i ratuje Lecha od straty bramki. Kilkanaście sekund później na bramkę Steinborsa uderza Jevtić, potem leci kolejna kontra Arki. Piękny mecz, naprawdę, otwarty, szybki, intensywny. Kto bardziej żałuje? Cóż, Lech miał milion okazji, dwa słupki, coś powinno wpaść. Z drugiej strony – to Arka miała mecz na nodze Antonika, wystarczyło wykorzystać banalnie prostą sytuację w doliczonym czasie gry.

0:0, ale z tych bezbramkowych remisów, po których widzowie są w pełni nasyceni.

Na razie kapitalna sobota, oby ten ostatni mecz utrzymał poziom i tempo.

19:12

A City prowadzi z Tottenhamem już 2:1, kolejna asysta de Bruyne, tym razem strzelcem Aguero. Powoli dobiega końca pierwsza połowa meczu.

19:10

I kolejna interwencja Steinborsa! Jevtić uderza niemal idealnie, prawie w sam róg bramki Arki, ale Łotysz zdołał jakoś wypchnąć piłkę na słupek, na którym ostatecznie ląduje strzał lechity. W tym okresie gry jeszcze trzy dryblingi niemal w polu bramkowym gdynian, ale najpierw Tiba traci piłkę, potem Puchacz niecelnie dośrodkowuje, wreszcie na końcu uderzenie Jóźwiaka jest zablokowane. Znów rośnie przewaga gości.


Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (0)