post Avatar

Opublikowane 13.08.2019 18:12 przez

redakcja

Kamera obejmuje całą klasyczna bryłę stylowej kamienicy gdzieś na obrzeżach Śródmieścia. Cytrynowa farba, śnieżna biel wokół okien, pomarańcz dachówek przywołująca na myśl wybrzeże Dalmacji. Wesoły śpiew ptaków zaburzają odgłosy kłótni.

POPRZEDNIE ODCINKI: ODCINEK 1, ODCINEK 2

Kim ty, kurwa, w ogóle jesteś, pajacu? Co ty sobie myślisz, że europejskie puchary robi się za te ochłapy od Towarzystwa Ubezpieczeniowego Minerwa, czy że rywale płacą swoim piłkarzom w eurogąbkach?

Kamera pokazuje wnętrze eleganckiego gabinetu, nowoczesny wystrój kontrastuje nieco z wcześniejszym widokiem elewacji. Za biurkiem siedzi młody urzędnik w okularach, na blacie rozłożone dwie teczki, obok niegazowana woda mineralna. Po drugiej stronie przed przewróconym krzesłem tańczy prezes Marian Botwina. Czerwona twarz w towarzystwie czarnej marynarki i rozpiętej niemal do mostka, pożółkłej koszuli, wizualnie przypomina mroczną parafrazę flagi Niemiec.

Zapraszasz mnie do tej swojej nory na końcu świata, dajesz do picia mineralkę, gościsz paluszkami z dyskontu, po czym oznajmiasz, że dotacja nie przekroczy sześciu milionów? Zdejm te okulary, jak z tobą rozmawiam. Jak ty się w ogóle nazywasz?
– Albert.
– Słuchaj no, Albert. Jeszcze raz zapytam, kim ty jesteś?
– Prezydentem miasta.
– Nie, kurwa, jesteś pacynką Tomasza Radkiewskiego, faktycznego szefa waszej partii, właściciela waszych marzeń, pragnień i potrzeb, człowieka, który decyduje o tym, czy skończycie w jacuzzi na ostatnim piętrze szklanego wieżowca, czy w pierdlu. Tomasza Radkiewskiego, prywatnie wielkiego kibica Wisły Kielce oraz mojego przyjaciela.
– Posłuchaj…
– Nie, to ty posłuchaj. Możesz myśleć o sobie co chcesz, możesz się uważać za nowego Rudy’ego Giuliani, albo nawet i Margaret Thatcher, mam to w dupie. Możesz uważać, że wybrały cię setki tysięcy kielczan, możesz nawet sądzić, że oni cię lubią, to też mam w dupie. Musisz jednak znać pewne zależności panujące w tej lidze. Jeśli Chorzów daje na swój klubik 8 milionów, a potem dorzuca jeszcze 6 na stadion, to ile to jest?
– 14.
– A jak Białystok i jego ofiarne społeczeństwo daje 12 baniek, po czym tamtejsza spółka energetyczna wykupuje osiem skyboxów za kolejną bańkę, to ile to jest?
– 13.
– To jak myślisz, drogi detektywie Rutkowski, kto zbuduje sobie skład na puchary, Chorzów, Białystok czy nasza dziura pośrodku dupy, w którą próbujesz wsadzić gówno warte sześć milionów?
– Panie…
– Nie paniuj mi tu. Mówię ci, co następuje. Najpierw wypierdalasz z tego pokoju wodę mineralną i krakersy, bo wstyd przed przyjezdnymi. Następnie zwracasz się do Rady Miasta o zwiększenie dotacji na promocję poprzez sport, bo Wisła ma nadspodziewanie dobre wyniki i pojawiła się szansa na występy w europejskich pucharach, gdzie miasto zostanie tak wypromowane, że turystami nakarmicie jednocześnie bezdomnych i bezrobotnych. Będzie trzeba wprowadzać program relokacji, bo ten nasz gówniany rynek nie pomieści wszystkich chętnych na zwiedzanie tej malowniczej części województwa świętokrzyskiego. Potem mówisz tym swoim przydupasom, że mają znaleźć przynajmniej dwanaście baniek albo zaczną się robić problemy.
– Fantastycznie brzmi, naprawdę, prawie sam kupiłem karnet na Wisłę, tak mnie pan nakręcił, ale proszę spojrzeć na ten stos! Tu chcą przedszkola, tu chcą szpitale, w ośrodku opieki społecznej strop się zawalił na głowy mieszkańców. Jak dam dwanaście na piłkarzyków, to media mnie zjedzą.
– O kurczaczek. Nie pomyślałem o tym! Media cię zjedzą, no tak, to zmienia postać rzeczy. Nie chowam urazy, wiadomo, są rzeczy ważne i ważniejsze, jak media zjedzą, no to kaplica, nie da się ukryć.
– Proszę nie kpić.
– Nie kpię.

Czerwona twarz prezesa, do tej pory przypominająca pulsujący pomidor, przestaje pulsować, przestaje wypluwać z siebie krzyki i mimowolne splunięcia, a nade wszystko – przestaje być czerwona.

Nie śmiałbym kpić w tak złożonej sytuacji, wykazuję absolutne zrozumienie wobec pańskiej decyzji, szanowny panie prezydencie. Zanim jednak opuszczę ten przepiękny gabinet, chciałbym podzielić się krótką historią. Otóż loże na naszym stadionie wynajmuje tzw. small biznes, sól naszego państwa i oczywiście miasta. Część z nich to prawdziwi fanatycy, dla Wisły zrobią wszystko, ale nie będę pana zanudzał opowieściami o przywiązaniu do barw. Chciałem za to pochwalić się, że jednym z naszych partnerów jest Sebastian Małolepszy, dla przyjaciół „Juby”, właściciel klubu tanecznego Laguna na obrzeżach miasta. Legenda głosi, że tajskie masaże oraz pokazy tańca organizowane w Lagunie odwiedzają nawet wpływowi politycy, a pan Sebastian wspominał, że w pokoju hotelowym na piętrze kamera złapała – nie uwierzy pan! – prezydenta miasta. Kompletnie zapomniałem zapytać, czy był tam sam, czy może w towarzystwie jednej z tancerek, nie doprecyzowałem również, czy ten fragment filmu został gdzieś zapisany, czy może bezpowrotnie usunięty.
– Ty szujo.
– Oj, czemu od razu tak agresywnie. Nie słyszałem takiego rynsztokowego języka od dawna, ostatni raz chyba, gdy jeden z naszych kibiców opowiadał mi o zakupach… Sandry? Pańska córka nazywa się Sandra? Niech bierze połowę, naprawdę. Szkoda serca.

***

Prezes Botwina rozlany na swoim fotelu w gabinecie na stadionie Wisły obserwuje drzwi. Spogląda na zegarek, znów na drzwi. Tłusta dłoń z niepokojem pociera ramię fotela, drzwi wreszcie się otwierają. Zadowolony dyrektor Szczęśliwiński rzuca na biurko gazetę. Kamera najeżdża na czołówkę.

KIELCE DOFINANSUJĄ WISŁĘ! 12 MILIONÓW ZŁOTYCH NA EUROPEJSKIE PUCHARY!

***

(Kamera pokazuje z góry dożynkowy stadion-ruinę, PRL-owski relikt. Kamera zjeżdża na poziom murawy, na której wybiły kretowiska, trawa po kolana, mlecze, na polu karnym kępy barszczu Sosnowskiego, tu i ówdzie nawet rabarbar. Kamera przebija się przez ten gąszcz wjeżdża przed odrapany tunel do szatni, sunie równie odrapanym korytarzem, w końcu wjeżdża do odrapanej szatni, ale w której znajduje kilku facetów w drogich, porozpinanych bądź zawieszonych już na krześle marynarkach. Na wysłużonym stole ping-pongowym Johnnie Walker, karty – ewidentnie toczy się partia pokera. Co zastanawia, to że nie ma ani żetonów, ani pieniędzy).

Wchodzę Zwierzynieckim – rzekł prezes Syzyfa Lublin.
– Przebijam Bardachą – powiedział dyrektor sportowy Hutnika Chorzów.
– Jak możesz przebić Bardachą, jak on dobrego meczu nie rozegrał od dwóch lat? – zaprotestował kierownik w randze menadżera i supervisora Pościgu Szczecin.
– On nie jest od rozgrywania dobrych meczów, on jest od sprawiania, by inni nie rozgrywali dobrych meczów albo w ogóle ich nie kończyli, co sprawia, że w kolejnym meczu boją się ich nawet zaczynać.

Panowie pokiwali głowami. Nikt już nie protestował. Karty zawodników powędrowały do puli.

Ja też wchodzę – rzekł sędzia międzynarodowy Andrzej Głaz.
– Andrzejku, jak cię wszyscy lubimy, tak ty już nie masz za co wejść. Przegrałeś podyktowanie karnego z dupy, przegrałeś pokazanie asa kier w dziesiątej minucie wskazanemu zawodnikowi, a jak ci na moment przyżarło i wygrałeś od Habsburga Gliwice wygranie przetargu na wymianę masztów oświetleniowych, to zaraz przerżnąłeś dwa obsadzenia liniowych.
– Mam za co wejść.
– Nie masz.
– Druk w pucharach.

Nad stołem zapadła cisza. Co na swoim podwórku, to na swoim podwórku, różne rzeczy się robiło, ale siła najmocniejszej długiej ręki kończyła się między Odrą i Bugiem.

To ja stawiam wygrany mundial dla Polaków – zaśmiał się dyrektor techniczny Polskiego Zrzeszenia Piłkarstwa Polskiego.
– Andrzejku, jak cię wszyscy lubimy, tak nie stawiamy przy tym stole rzeczy, na które nie mamy wpływu. Wiesz, że był jeden taki przypadek i skończył się nie tylko trwałym oddaleniem od stołu, ale także połamanymi nogami jego syna. To nie domino na świetlicy, wiesz gdzie przyszedłeś.
– Andrzej, szwagrze mój rodzony, myśmy niejeden interes dobili i przepili, ja wiem, że ty słów na wiatr nie rzucasz, że międzynarodowym sędzią jesteś nie od wczoraj, ale…
– Ale nie wiecie, że ja przy takim samym stole siadam w szatni opuszczonego stadionu byłego czwartoligowca z Nyonu.

Nad stołem pingpongowym zapadła cisza.

Nie masz na to dowodów.
– A jednak mam.

I pokazał im zdjęcia jak na weselu córki taneczny pociąg prowadzi łysy z UEFA, pokazał pocztówkę z Madery od cenionego trenera Jose Carrerasa podpisaną „BEST FRIENDS FOREVER, a na koniec poprawił pokazaniem im SMS-a od Josepha Blatwursta z FIFA, który łamaną polszczyzną wpisał „ANDRZEJ, TE KURWY Z FBI MNIE CISNA, ALE I Z AKUMULATOREM NA JAJACH CIE NIE SPRZEDAM”.

(Wszyscy weszli do gry, zaciemnienie).

***

(Szósta rano. Kamera na wnętrze Żabki. Gadziszewski w środku, na wyraźnym kacu, wciąż w stroju meczowym, choć jest poniedziałek. Przez plecy przebiega wyraźny zielony ślad zrycia murawy. Gadziszewski w koszyczku ma litrowy energetyk „ART BINKOWSKI ENERGY DRINK”  w plastikowym opakowaniu. W rękach trzyma dwie paczki czipsów: megapakę karbowanych o smaku keczupowym i megapakę „GRUBO CIOSANE” o smaku cebuli ze śmietanką).

Dobra kurwa, trzeba zacząć się dobrze odżywiać.

(Gadziszewski wrzuca do koszyka czipsy o smaku cebuli ze śmietanką).

Wtem do Gadziszewskiego dzwoni telefon. Odbiera.

Halo?

W słuchawce miękki damski głos.

Andrzej, dwa słowa: gdzie są alimenty.
– Żaneta, wysłałem, jak Boga kocham, wysłałem. Właśnie przelew poszedł, jeszcze mnie owiewa pęd, tak szybko leciał. Zabierz dzieciaki w jakieś fajne miejsce, niech mają. Sobie kup coś ładnego. Tak jak kiedyś, wiesz.
– Wiem, Andrzej, wiem. I to fajna historyjka, nawet bym uwierzyła, nie dlatego, że jestem naiwna, bo chciałabym uwierzyć, niemniej jest jeden problem.
– No?
– Coś, co cię zdradziło.
– Co?
– Ty Boga nie kochasz.

(Gadziszewski nie miał odpowiedzi).

Andrzej, ogarnij się. Przecież dostałeś chyba premię za ostatni mecz? Ja nie mam frajdy z tego, żeby nasyłać na ciebie komornika. Były między nami dobre chwile, ja nie zapomniałam, jak lecieliśmy helikopterem na obiad do Mediolanu. Ale jak nie będziesz płacił, wyślę komornika i odbiorą ci chałupę. Znowu grasz?

(Gadziszewski nie odpowiada).

Jak grasz, to może i lepiej, żeby ci odebrali chałupę.
– Żanetka, jeszcze będziemy znowu latać. Dalej niż do Mediolanu. Na Seszele. Do Nowego Jorku. A choćby i do Radomia. Dostałem powołanie do kadry. Jestem w jedenastce kolejki. Karta się odwróciła.
– Andrzej, tobie się może karta odwróciła, ale spadając ze stołu.

LM i JO

POPRZEDNIE ODCINKI: ODCINEK 1, ODCINEK 2

Opublikowane 13.08.2019 18:12 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020