Nie doceniać to kryminał. Grosik w gazie tuż przed Wiedniem
Anglia

Nie doceniać to kryminał. Grosik w gazie tuż przed Wiedniem

Nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że dla sukcesu polskiej kampanii eliminacyjnej do mundialu 2018 Kamil Grosicki był jednym z dwóch-trzech najważniejszych zawodników. Nawet jeśli akurat pojawiały się wokół jego osoby zawirowania, na zgrupowanie stawiał się zmotywowany na dwieście procent, orzełek na piersi uskrzydlał go jak uzbrojone w skrzydła zbroje napędzały wieki temu naszą husarię. Dlatego z wielką ulgą, wręcz zadowoleniem, trzeba patrzyć na to, co obecnie dzieje się w karierze skrzydłowego Hull.

Po raz pierwszy od dawna okno transferowe było dla niego w miarę spokojne. Pod koniec – jak zawsze – pojawiła się plotka o zainteresowaniu innego klubu, tym razem miało to być chcące wypożyczyć Polaka Middlesbrough. Ale skończyło się na kilku plotkach, do konkretów nie doszło. Przede wszystkim to nie był klub z utęsknionej Premier League, więc emocje nie zawładnęły „Grosikiem” tak, jak wtedy gdy po spadku z Hull chciało go kilka klubów z elity.

– Właściciele Hull City, Assem i Ehab Allam mają tradycję sprzedawania najlepszych zawodników w każdym okienku transferowym, więc nie dziwne, że pojawiają się plotki o odejściu Grosickiego. Kiedy latem był łączony z transferem do Turcji, gdy już nawet wyjechał na testy medyczne, wszyscy byli zaniepokojeni jego rychłym odejściem. Na szczęście został w Hull i choć czasami taki niedoszły transfer potrafi mieć zły wpływ na grę, to Kamil wrócił i szybko zaczął grać na swoim wysokim poziomie – mówi mi Dan Tomlinson, dziennikarz Hull Kingston Radio.

I chyba dobrze się stało, że Grosicki został, bo wszystko wskazuje na to, że idzie w tym sezonie na życiówkę. W chwili obecnej ma na koncie trzynaście punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, rekord to dwadzieścia w sezonie 2011/12, kiedy „Grosik” był gwiazdą Sivassporu. Zostało mu jedenaście meczów do końca sezonu, a patrząc na formę w ostatnich kilkunastu tygodniach spokojnie można zakładać, że będzie regularnie dorzucał cegiełki do swojego bilansu. Od meczu z Millwall 8 grudnia czternaście razy wybiegał w podstawowym składzie, tylko pięciokrotnie schodząc z placu gry bez gola czy asysty:

– gol z Millwall (2:2)
– asysta z Brentford (2:0)
– asysta ze Swansea (3:2)
– bez zdobyczy z Preston (2:1)
– bez zdobyczy z Leeds (2:0)
– dwa gole i asysta z Boltonem (6:0)
– asysta z Sheffield Wednesday (3:0)
– asysta z Aston Villą (2:2)
– bez zdobyczy z Blackburn (0:3)
– gol ze Stoke (2:0)
– bez zdobyczy z Derby (0:2)
– asysta z Rotherham (2:2)
– asysta z Brentford (1:5)
– bez zdobyczy z Millwall (2:1)

W analogicznym okresie tylko jeden zawodnik Hull nie uczestniczył bezpośrednio przy większej liczbie goli. Rewelacyjny 22-latek Jarrod Bowen, którym miał zimą być zainteresowany między innymi Tottenham. Prawoskrzydłowy z rzadka asystuje, ale za to jest niebywale skuteczny – z sziedemnastoma bramkami jest szóstym strzelcem całej Championship, ex aequo z Jayem Rodriguezem z WBA. Zarówno jego pozycja na prawym skrzydle, jak i Grosickiego na lewym nie podlega jakiejkolwiek dyskusji.

– W październiku ubiegłego roku Nigel Adkins posadził obu na ławce rezerwowych w meczu z Sheffield United. To była bardzo zła decyzja, wielu ekspertów ją podważało. Od tamtej pory obaj są po prostu rewelacyjni, doskonale współpracują z bardzo dobrą linią pomocy i będącym w gazie Fraizerem Campbellem na szpicy. Powiedziałbym wręcz, że w tym momencie to najlepszy duet skrzydłowych w całej Championship. Kiedy jeden z nich ma piłkę przy nodze, dzieją się dobre rzeczy. Można mieć wrażenie, że jeden napędza drugiego – mówi Tomlinson.

89oeecr

We wczorajszym meczu z Millwall, który Hull wygrało 2:1, Grosickiemu nie udało się co prawda dopisać do swojego bilansu kolejnej cyfry, mimo to w ocenie Hull Daily Mail był najlepszym zawodnikiem w zwycięskim zespole. „Jedyny zawodnik, który nieustannie nękał Millwall tego wieczora, szczególnie dręcząc bocznego obrońcę Leonarda. Jego akcja dała otwierającą bramkę, miał sporo pecha, że w późniejszej części meczu jego uderzenie trafiło w słupek” – czytamy w uzasadnieniu. Sky Bet napisał z kolei ostatnio na swoim profilu na Twitterze, że nie doceniać Grosickiego to kryminał.

– Nastawienie Kamila w tym roku jest znakomite, to przekłada się na boisko. Kiedy Hull gra dobrze, Grosicki zwykle jest w centrum wydarzeń. On i Jarrod Bowen byli niezwykle chwaleni w mediach, szczególnie podczas serii bez porażki w okolicach świąt Bożego Narodzenia. To skupienie na nich nieco osłabło, bo wyniki nieco się pogorszyły. Grosicki jednak nadal gra bardzo dobrze, moim zdaniem nie ma wielu lepszych od niego zawodników w Championship – twierdzi Tomlinson.

Czy to najlepszy czas „Grosika”, od kiedy jest w Hull? Tomlinson twierdzi, że tak.

– Kamil był świetny w ostatnim sezonie Hull w Premier League, za kwiecień został nawet wybrany piłkarzem miesiąca w głosowaniu na stronie PFA. Ale uważam, że i tak teraz – choć to niższa liga – jest najlepszy od kiedy pojawił się w Hull City. Widać jego zaangażowanie, że dobrze się tutaj czuje – mówi Tomlinson.

Forma Grosickiego musi cieszyć także Jerzego Brzęczka. Selekcjoner powołując „Grosika” bierze bowiem zawodnika należącego do absolutnej czołówki ofensywnych graczy Championship w ostatnich kilkunastu tygodniach. Licząc od początku grudnia, tylko czterech zawodników na zapleczu Premier League miało bezpośredni udział przy większej liczbie goli.

knahiBj

W klasyfikacji asyst w całym sezonie Grosicki jest zaś piąty z ośmioma otwierającymi zagraniami jedynie za Saidem Benrahmą z Brentford (12 asyst), Pablo Hernandezem z Leeds (11), Lukasem Jutkiewiczem z Birmingham i Conorem Hourihanem z Aston Villi. A przecież trzeba pamiętać, że stracił początek sezonu, w pierwszych sześciu kolejkach nie było go nawet w kadrze meczowej, w siódmej zasiadł jeszcze na ławce.

Co tu dużo mówić – Grosicki jest po prostu w gazie. A że z tego zawodnika w dobrej formie reprezentacja zawsze miała sporo pożytku, to wiemy doskonale. Przed meczem z Austrią w Wiedniu mamy więc nie tylko snajperów z dobrze nastawionymi celownikami, ale i skrzydłowego, który potrafi swoich partnerów raz za razem obsługiwać celnymi dograniami.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (3)