post Avatar

Opublikowane 18.11.2018 23:35 przez

redakcja

Regularnie słychać o fatalnej sytuacji Stomilu Olsztyn (ostatnio pisaliśmy o niej w połowie września), ale teraz chyba naprawdę sprawa została postawiona postawiona na ostrzu noża. Na wyczerpaniu znajduje się cierpliwość piłkarzy, którzy dotychczas zagryzali zęby i grali. Mecz z Bytovią jeszcze się odbył, ale w tygodniu przez trzy dni nie trenowano. O tym, dlaczego właśnie teraz drużyna mówi „dość” i jakie są widoki na przyszłość, rozmawiamy z Grzegorzem Lechem. 35-letni pomocnik na boisku robi swoje, w sobotę strzelił dwa gole. 

Sytuacja w klubie jest najdramatyczniejsza odkąd pan pamięta?

Chyba jest najdramatyczniejsza. Do tej pory zawsze paliło się jakieś światełko w tunelu, teraz go nie widać.

Dlaczego? Miasto przestaje wspierać klub, chętni do zainwestowania wycofali się?

Nie wiemy, dlaczego, to w dużej mierze rozgrywa się poza nami. W każdym razie chyba nie ma sensu, żeby klub funkcjonował na takich zasadach, tym bardziej że I liga robi się coraz bardziej profesjonalna i to po prostu nie może tak wyglądać. Miasto? Są właściciele klubu, którzy powinni zadbać o to, żeby całość funkcjonowała jak najlepiej. Na dziś to wygląda jak zwykle i nadszedł moment, by powiedzieć „stop”.

Ile wynoszą zaległości wobec was?

Tu nie chodzi o same zaległości. One zawsze były i są w Stomilu. Chodzi o jakiś plan na klub. Opóźnienia w wypłatach są tylko jednym z czynników – ważnym, ale nie determinującym wszystkiego. Najważniejsze jest to, w jaką stronę klub zmierza.

Czyli chodzi o zerwanie z funkcjonowaniem na zasadzie „przeżyjmy jakoś następny miesiąc”?

Dokładnie. Na dziś tak właśnie wygląda egzystencja klubu. Ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność, chwycić za ręce i nogi, poskładać w jedną całość sportowo-finansowo-organizacyjną. Wszystkie struktury muszą być poukładane na tyle, żeby Stomil stał się w Polsce marką jaką powinien być.

W tygodniu poprzedzającym mecz z Bytovią protestowaliście.

Nie trenowaliśmy trzy dni.

Jak realne było ryzyko, że do tego meczu nie dojdzie?

Długo w naszych głowach biliśmy się z myślami. Zastanawialiśmy się, co możemy zrobić, żeby dać jasny sygnał, że wystarczy takiej wegetacji. Losy spotkania ważyły się prawie do samego końca.

Co przeważyło, że zagraliście?

To, że zależy nam na Stomilu. Jesteśmy profesjonalistami i na tyle, na ile jest to możliwe w takich okolicznościach, musimy nimi pozostać. Uznaliśmy, że nie możemy nie wyjść na ten mecz. Ale cały czas czekamy na odzew właścicieli klubu i jakiś wyraźny sygnał, w którą stronę to ma zmierzać.

Po meczu nie otrzymaliście żadnego komunikatu?

Na razie mamy sygnał taki, że właściciele w jakiś sposób będą chcieli temu wszystkiemu zaradzić. Ale w jaki? Jeszcze nie wiemy.

Chcieliście w sobotę wyjść na boisko w koszulkach z napisem „Mamy dość tego cyrku”.

Delegat PZPN nie pozwolił, nie pomogło nawet zaklejenie plastrami ostatniego słowa. Nie wiem, czemu mu to przeszkadzało. Może ten „cyrk” zabrzmiał dla niego zbyt dwuznacznie. Dla nas to było jednoznaczne, nie mieliśmy zamiaru kogokolwiek obrażać, a tylko zasygnalizować, że już wystarczy. Kibice są sfrustrowani, my na tym też cierpimy. Przez dłuższy czas, przez ileś lat, pozwoliliśmy sobie na to, żeby było tak jak teraz. Wierzyliśmy ludziom, że będzie pensja w tym miesiącu, w następnym. Wierzyliśmy, że w końcu się jakoś się ułoży. Ale przyszedł czas, by powiedzieć „pas”, tak się nie da funkcjonować.

Chodzi też o sprawy na przyszłość. Są młodzi zawodnicy, którzy chcą grać w piłkę, reprezentować barwy Stomilu, ale na pewno nie w takich warunkach.

No właśnie, po wygranej z Bytovią powiedział pan, że jest też w tym trochę waszej winy, bo przez lata przyzwyczailiście ludzi z klubu, że piłkarze zawsze poczekają.

Niestety nie tylko u nas tak to wygląda. Jest jakieś takie przekonanie, że jak nie zapłacimy drużynie przez dwa miesiące, to nic się nie dzieje, jeszcze nie ma tragedii. W żadnej firmie nie powinno dochodzić do takich rzeczy. Ale powtarzam: aktualne zaległości są tylko jednym z czynników. Najważniejsze, byśmy wiedzieli, gdzie i w jaki sposób klub chce podążać. To będzie dla nas najistotniejsze. Jesteśmy stąd, utożsamiamy się z klubem. Chcemy, żeby on funkcjonował na zdrowych zasadach, żeby był szanowany w Polsce, żeby ludzie w regionie znów zaczęli mu kibicować. Podchodzimy do tematu szerzej niż piłkarze i brak pensji. Może to właściwy moment na położenie fundamentów, zamknięcie pewnego etapu i stworzenie nowej struktury finansowej, organizacyjnej, sportowej. To musi być budowanie na lata, nie na najbliższe pół roku, po którym wrócimy do punktu wyjścia. Inaczej chyba nie ma sensu funkcjonować.

Brzmi to tak, jakby postulował pan drogę oczyszczającą przez niższe ligi. Kilka klubów z powodzeniem ją przeszło.

Nie, czegoś takiego nie sugeruję. Są pozytywne historie, ale doskonale widzimy, że wielu klubom trudno znów się wdrapać na szczebel centralny, nawet jeśli sytuacja ekonomiczna się poprawiła. I liga nie jest już ligą anonimową, coraz bardziej się profesjonalizuje, postęp widać z roku na rok. Ma już swoją markę, na pewno większą niż pięć lat temu. Są kluby, które chciałyby być na naszym miejscu, mają i stadion, i stabilny budżet, ale ciągle grają niżej. My cały czas mamy I ligę, w takich warunkach jak teraz walczymy o utrzymanie szósty rok z rzędu. Jak dotąd, zawsze jakoś się udawało, ale najwyższa pora przejść na zdrowe zasady funkcjonowania. Nie chodzi tylko o samą obecność Stomilu w tej lidze, tylko o rozwój całego regionu w kwestii piłki. Stomil długo był mocny dlatego, że sprowadzał chłopaków z okolic. Teraz to zanika. Nasza najbardziej utalentowana młodzież trafia do Poznania, Gdańska, Warszawy czy Białegostoku, a Olsztyn zrobił się białą plamą. Gdyby Stomil był klubem o zdrowych i stabilnych fundamentach, wielu z tych chłopców przyszłoby do niego. Trudno o inną drogę w temacie sportowym.

Obecnie mamy stan permanentnej beznadziei. Znając polskie realia, tak jak dziś klub może się bujać w I lidze przez kolejnych pięć lat.

Pewnie byłoby to możliwe, ale jaki jest sens iść ciągle ślepą uliczką? Bycie cały czas na granicy przeżycia i totalnego rozpadu mija się z celem. Im dłużej ta sytuacja będzie trwała, tym mniej osób będzie się utożsamiało z klubem. To normalne, że kibice chcą dopingować klub, który się rozwija, a nie zwija. Może być skromnie, ale stabilnie i przewidywalnie. Co pół roku dostajemy kroplówkę i liczymy, że tym razem wreszcie będzie dobrze. Tyle że to pieniądze na typowe przeżycie i wrzucenie w dołek, żeby przez chwilę iść dalej po płaskim. Ma to swoje granice.

A wracając jeszcze do niższych lig. Nawet będąc w III czy IV lidze, jeśli chcesz zbudować i utrzymać dobre struktury, potrzebujesz określonych funduszy. Trzecioligowiec planujący awans do II ligi, musi mieć budżet na poziomie 1,5 mln zł rocznie, o ile nie więcej. Nigdy nie masz gwarancji, że stanie się to od razu, więc dając sobie czas na 3-4 lata, potrzebujesz już minimum 5 mln zł. A na takich szczeblach trudno znaleźć sponsorów czy dostać jakiekolwiek większe wsparcie. Jeśli nie masz przy sobie filantropa, który będzie chciał wspierać klub w swoim regionie, to z tego nie wyjdziesz. Ile mamy takich przykładów? Rzeszów, Lublin, Łęczna, Grudziądz, Bełchatów – to kluby, które chciałyby być na naszym miejscu, mają zdrowszą sytuację i mimo to nie są. Będziemy starali się znów utrzymać I ligę, ale w sporcie nie chodzi o to, żeby być dla samego bycia, tylko o ciągły rozwój. My od lat stoimy w miejscu.

Fot. FotoPyk

Fot. FotoPyk

Jakie mogą być następne kroki z waszej strony? To już pachnie skrajnymi rozwiązaniami.

Czekamy na rozwój sytuacji, na jakiś sygnał od właścicieli. W międzyczasie zawodnicy mogą składać wnioski o rozwiązanie kontraktu z winy klubu.

Szykują się takie akcje?

To już każdy sam musi zdecydować.

35 lat na karku, swoją karierę pan miał, gdzieś się pokazał, zapewne trochę oszczędności jest. Pewnie nieraz ludzie pytają: po co pan się jeszcze męczy w takich okolicznościach?

Tak jak mówię, dla części zawodników ten klub to coś więcej niż miejsce pracy. Spędziliśmy w Stomilu wiele lat i trudno nam się pogodzić, że tak to się potoczyło. Wciąż liczymy, że przyjdzie czas, gdy wszystko będzie normalnie. Jest nas siedmiu – wyobraża pan sobie, że dziś ta najstarsza grupa zawodników rezygnuje i odchodzi? Co by wtedy było?

Drużyna momentalnie leci z I ligi.

No właśnie. Czujemy więc pewną odpowiedzialność, która z każdym dniem coraz mocniej stresuje. Czasami samemu sobie trudno odpowiedzieć, po co człowiek to robi. Lubimy grać w piłkę, przebywać w swoim towarzystwie. Pomijając omawiane problemy, cieszy nas bycie częścią Stomilu. Czekamy i w miarę możliwości trzymamy drużynę w ryzach co do kwestii boiskowych. Z roku na rok walczymy o utrzymanie, ale w tych warunkach – przykro mi to mówić – utrzymanie za każdym razem jest małym sukcesem. Wiele klubów zmagających się z podobnymi trudnościami szybko spada, a my nie. Nie wiem, jak to robimy, ale udaje się.

No to coś o samej piłce. Trzy zwycięstwa w ostatnich czterech meczach – odbiliście się po fatalnej serii, gdy już wydawało się, że problemy pozaboiskowe na dobre przeniosły się na boisko.

Te problemy cały czas się przenoszą, nie ma co ukrywać. Ale wynik zawsze jest sprawą otwartą. W tych wcześniejszych kolejkach często naprawdę nieźle graliśmy. Ciągle jednak brakowało skuteczności, odpowiedniej decyzyjności. Punktów nie było tyle, na ile sobie zapracowaliśmy. Teraz w pewnym sensie zeszło z nas ciśnienie. Czemu my mamy ciągle brać wszystko na siebie? Po prostu gramy w piłkę, staramy się nie zajmować tym, co dzieje się dookoła. Z drugiej strony, spoczywa na nas bardzo duża odpowiedzialność. Gdybyśmy jeszcze i my zawodzili sportowo, ciągle przegrywali, to już chyba można byłoby postawić krzyżyk na klubie. Ostatnio się odbiliśmy, trzy zwycięstwa, ale jeszcze nic nie zrobiliśmy. Przed nami dwa niezwykle trudne spotkania z Podbeskidziem i ŁKS-em. ŁKS już chyba nie ukrywa, że walczy o awans i ma wszystko, żeby mu się udało. Podbeskidzie w ostatnim czasie mocno wsparło miasto, żeby szło do przodu i też ma swoje ambicje. Musimy wznieść się na wyżyny, żeby z nimi zapunktować. To ważne, by zimę przeczekać może nie na spokojnych miejscach, bo walka o utrzymanie będzie pewnie do samego końca, ale takich, które dadzą nam chwilę oddechu.

Szukając pozytywów: do kwietnia gracie wyłącznie u siebie, nie będzie historii typu „czy będą pieniądze na kolejny wyjazd?”. 

Będąc sprawiedliwym: w klubie pewne rzeczy się ruszyły i są w miarę uporządkowane. W tym półroczu nie było problemów z organizacją wyjazdu czy odżywek. Mamy dostęp do bocznego boiska, które co prawda jest w coraz gorszym stanie, ale mamy już komfort treningów u siebie w odpowiednich warunkach. Bywało, że nawet takich pozytywów nie było. Tyle rzeczy zależy teraz od tego, co wydarzy się przez najbliższe dwa tygodnie… Nauczyliśmy się już, żeby nie wybiegać myślami za daleko. Wybiegamy do najbliższego treningu i meczu. Zbyt wiele przeżyliśmy już niespodziewanych zbiegów okoliczności, które wpływały na teraźniejszość.

Jak gra się na nowej murawie? Zaraz po położeniu wyglądała raczej na taką, która ma być dopiero zdejmowana?

Murawa jest na bardzo dobrym poziomie. Myślę, że nawet europejskim. Jedyny minus to fakt, że wchodzimy na nią dopiero na mecz. Nie możemy z niej korzystać w tygodniu, choćby po to, żeby zapoznać się z odległościami na boisku, samą murawą. Wchodzimy na nią tak samo jak zawodnicy gości.

Czyli co, zza chmur jeszcze wyjdzie słońce?

Trzeba mieć nadzieję. Mimo wszystko długi i zobowiązania w realiach pierwszoligowej piłki nie są aż tak wysokie [prezes we wrześniu mówił o dwóch milionach złotych, PM], żeby pozwolić sobie na dalsze funkcjonowanie na niezdrowych zasadach. W ramach rozsądnie prowadzonej restrukturyzacji osoby dowodzące klubem są w stanie to realnie poukładać. Ale potrzeba strategii nie na pół roku, a na 3-4 lata, co pozwoli odbudować markę i siłę Stomilu.

rozmawiał PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyk

Opublikowane 18.11.2018 23:35 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Blogi i felietony
05.03.2021

Reprezentacja ma być elitą, a ja tej elity nie widzę

Paulo Sousa powołał tyłu piłkarzy, że ze strachem patrzyłem, czy i zaraz siebie nie wyczytam. Ktoś powie – Kowal, ale ty nie grasz już w piłkę. No i co? Grosicki też już nie. A jest. Kuriozalna sytuacja. Przecież sam Grosicki mówił, że on albo Milik nie mają prawa być powoływani przez Brzęczka, jeśli nie będą […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Stomil lepszy od Odry. Gol bezpośrednio z rożnego ozdobą meczu

Inauguracja 19. kolejki rozgrywek 1. ligi w Opolu zadowoliła nawet najbardziej wybrednych kibiców. W końcu rzadko mamy okazję oglądać mecz, w którym jedna z bramek padła bezpośrednio z rzutu wolnego, a w dodatku sędzia dwukrotnie sięgał po czerwoną kartkę. Ostatecznie trzy punkty zapisali na swoim koncie piłkarze Odry. Spotkanie rozpoczęło się wręcz idealnie dla Stomilu. […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Rafał Augustyniak z powołaniem do reprezentacji Polski. I wreszcie. I fajnie.

Rafał Augustyniak był jednym z tych piłkarzy, o których nie martwiliśmy się po spadku Miedzi Legnica. Gdy go brakowało, ich środek pola istniał tylko teoretycznie, a swoje zainteresowanie wyrażało pół Ekstraklasy. To bogatsze pół. Ostatecznie Augustyniak trafił do Rosji i wreszcie, po dwóch latach, może stwierdzić, że tego nie żałuje.   Szeroka kadra ogłoszona przez Paulo […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Powołania ostatniej szansy? Grosicki i Piątek muszą walczyć o swoje

W przypadku powołań do kadry narodowej zwykle zwracamy uwagę na dwie rzeczy. Wielkich nieobecnych oraz sensacyjnych debiutantów. A że Paulo Sousa nikogo spektakularnie nie pominął, to całą energię poświęcamy na nowicjuszy. Warto jednak zwrócić uwagę na dwa nazwiska, które w reprezentacji są od dawna, ale najbliższe mecze mogą być dla nich równie wielką szansą, co […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Gikiewicz, Kądzior, Białek – kto może być rozczarowany po powołaniach?

Paulo Sousa rozesłał pierwsze powołania. Właściwie nie do końca „powołania”. Nazwijmy to precyzyjnie – Sousa ustalił szeroką kadrę, z której kilka nazwisk odpadnie. Są zaskoczenia – jak na przykład obecność Puchacza, Kowalczyka, Slisza czy Kozłowskiego. Natomiast kilku piłkarzy może być rozczarowanych tym, że nie znaleźli się nawet na tej napompowanej do granic możliwości liście. I […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

PowerPlay. Niezniszczalny Górnik Łęczna i łatwopalna Puszcza

Sytuacja zaczyna dojrzewać do tego, by upatrywać w Górniku Łęczna jednego z faworytów do awansu do Ekstraklasy. Wicelider tabeli już wcześniej był bardzo silny na własnym terenie, ale w ubiegłym tygodniu dorzucił też do tego wreszcie wyjazdowe zwycięstwo. Jeśli i z Rzeszowa piłkarze Górnika wywiozą trzy punkty, będzie ich naprawdę ciężko lekceważyć w tej kluczowej […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Pierwsze powołania Sousy. Jest parę zaskoczeń

No, trochę się naczekaliśmy i mamy jasność. Pierwsze powołania Paulo Sousy. Selekcjoner reprezentacji Polski ogłosił szeroką kadrę zawodników, w której znalazło się trzydzieści pięć nazwisk. Oprócz etatowych kadrowiczów jest parę zaskoczeń –  wstępne powołanie otrzymali chociażby Kacper Kozłowski i Sebastian Kowalczyk z Pogoni Szczecin, Bartosz Kapustka i Bartosz Slisz z Legii Warszawa, Tymoteusz Puchacz z […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Szymon Marciniak poprowadzi mecz w Grecji

Szymon Marciniak sędziował już niejeden hitowy mecz w Europie, ale derby Salonik PAOK – Aris to też spory prestiż. Mecz odbędzie się 7 marca. Asystentami będą Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz. Marciniak sędziował mecze w Lidze Mistrzów, mecze mundialu, Euro, ale to – by tak rzec – mecze wynikające z jego aktualnej pozycji w świecie […]
05.03.2021
Weszło Extra
05.03.2021

„Bałem się o życie przyjaciół z klubu”. Młodzież Pogoni w wywiadzie

Adrian Benedyczak (2000), Kacper Smoliński (2001), Marcel Wędrychowski (2002), Kacper Kozłowski (2003). Pierwszy to wartościowy zmiennik, ma na koncie choćby gola z Rakowem i nie zdziwimy się, jeśli wkrótce zluzuje Zahovicia. Drugi rozegrał w tym sezonie w Pogoni najwięcej minut spośród młodzieżowców i daje radę, czego dowód widzieliśmy choćby w meczu z Cracovią, gdy strzelił […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Piątek z futbolem po krakowsku. Wisła i Bruk-Bet faworytami dnia

Kto nie lubi rzucić okiem na kawałek fajnego futbolu? No my na przykład lubimy. Dlatego dzisiejsze mecze Ekstraklasy oraz pierwszej ligi zapowiadają się dla nas ciekawie. Zarówno Wisła Kraków jak i Bruk-Bet Termalica prezentują szkołę krakowską. Czyli jest ładnie, jest porywająco i skutecznie. Nic dziwnego, że i „Biała Gwiazda” i „Słoniki” są faworytami dzisiejszych starć. […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Trwa saga transferowa z Hamsikiem. Kierunek Goteborg?

Trwa saga transferowa z Markiem Hamsikiem. Telefon jego menadżera najwyraźniej grzeje się do czerwoności. Jeszcze wczoraj wydawało się, że Hamsik wróci do Slovana, dziś według szwedzkiej prasy jest o krok od IFK Goteborg. Ten zjazd ze szczytów futbolu nie może dziwić. Przez ostatnie dwa lata legenda Napoli grała w chińskim Dalian. Chinese Super League nie […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Flavio przedłużył kontrakt z Lechią

Flavio Paixao to piłkarz z rocznika 1984, czyli prawdziwy ligowy weteran. A jednak właśnie przedłużył kontrakt z Lechią o kolejny rok. W sumie więc pod koniec umowy będzie dobijał do trzydziestu ośmiu lat na karku. Ale czy można się dziwić Lechii? Ani trochę. Flavio to nie tylko – tak trzeba go nazwać – klubowa legenda, […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Czy Wisła Kraków zaczyna grać o coś więcej niż utrzymanie?

W 2021 roku tylko jeden zespół ma lepszą formę niż Wisła Kraków – Legia Warszawa. Ekipa ze stolicy zgarnęła 10 punktów, czyli tyle samo co podopieczni Petera Hyballi. Ma jednak lepszy bilans bramkowy. I tak jak Legia zdołała wrócić na pierwsze miejsce w tabeli, tak w Krakowie zaczynają myśleć o czymś więcej.  Poza przedziwnym meczem […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Jakub Moder: – Różnica w intensywności jest ogromna

Klasyka gatunku: polski piłkarz wyjeżdża na Zachód, a potem mówi, że tu to dopiero są ciężkie treningi. Inna sprawa, że w przypadku Jakuba Modera trudno się dziwić. Zamienił Ekstraklasę na Premier League, trudno, żeby nie było jakościowej różnicy, nawet podczas zwykłej gierki treningowej. Dziś oficjalna strona Brighton and Hove Albion opublikowała krótki materiał o pierwszych […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Gikiewicz kandydatem na drugiego bramkarza Bayernu?

Zaznaczmy od razu: mówimy o transferowych spekulacjach. Dziennikarze Portalu Sport1.de stworzyli swoją listę siedmiu graczy, którzy mogliby trafić do Bayernu, by zostać tam dwójką. Niemniej nawet przy okazji takiego artykułu fakt, że wśród wymienionych znajduje się Rafał Gikiewicz, jest pewnego rodzaju nobilitacją. Neuer oczywiście ma niepodważalną pozycję w Bayernie. To jest zresztą przyczyną zamieszania, bo […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Lenarcik: W GKS-ie byłem zmęczony psychicznie. Chciałem zmienić swoje życie

Jeszcze do niedawna na myśl o GKS-ie Bełchatów przed naszymi oczami stawał Paweł Lenarcik. Wychowanek, który spędził w jednym klubie prawie 10 lat. Przeżył z nim wszystko: spadki, awanse i wydarzenia, które nie powinny mieć miejsca na szczeblu profesjonalnym. Zawdzięcza „Brunatnym” niemal wszystko, ale, jak sam mówi, pewnych sytuacji nie dało się wytrzymywać psychicznie. Ostatni […]
05.03.2021
Suche Info
05.03.2021

Przed Euro zagramy z Rosją

Polski Związek Piłki nożnej poinformował, że pierwszego czerwca 2021 o 20:45 zagramy z Rosją. Lokalizacja meczu jeszcze nie jest znana. Z Rosjanami nie graliśmy od pamiętnego 1:1 na Narodowym podczas Euro 2012. Przypomnijmy, że na ten moment nasz czerwcowy kalendarz to: 1.06 – Rosja 8.06 – Islandia w Poznaniu 14.06 – Słowacja w Dublinie 19.06 […]
05.03.2021
Weszło
05.03.2021

Korona pokazuje, jak palić pieniędzmi w kominku

Po co Koronie Kielce był Luka Kukić? Nikt nie wie. Natomiast wyszły na jaw jego miesięczne zarobki (opublikowało je Radio Kielce) i nie ma co ukrywać – byłych kieleckich działaczy poniosła fantazja. Zawodnikowi sprowadzonemu z rezerw chorwackiego Osijeku płacono – uwaga – 55 tysięcy złotych miesięcznie. A co najlepsze facet ani razu zagrał w lidze, […]
05.03.2021