post Avatar

Opublikowane 14.11.2018 19:13 przez

redakcja

W ubiegły weekend zakończyła się runda jesienna grupy III warszawskiej B-klasy. Liderem z bilansem 10 zwycięstw i remisu, z 46 strzelonymi golami przy 9 straconych bramkach, jest Klub Towarzysko-Sportowy Weszło. Zagramy jeszcze kilka sparingów i charytatywny turniej dla Hani w tę niedzielę, po czym w grudniu rozjedziemy się na całkiem zasłużone urlopy. 

W sobotę minie równe jedenaście miesięcy od założenia klubu. To wówczas, dopinając ostatnie przelewy tytułem opłaty skarbowej i donosząc ostatnie sterty podpisów założycieli klubu, KTS stał się oficjalnym stowarzyszeniem. Jeśli chodzi o samą procedurę założenia klubu – opisywałem ją kilka razy, łącznie z opłatami. Myślę że bezpiecznie jest przyjąć, że bez 1500 złotych w kieszeni raczej nie warto się szarpać na powoływanie klubu – zwłaszcza, że w tej kwocie zawierają się tylko takie rzeczy jak opłata licencyjna, opłata za członkostwo w okręgowym związku piłkarskim i tego typu pierdoły, których przeskoczyć nie sposób.

Wielu jednak dopytywało mnie, co dalej. Ile trzeba mieć hajsu na ruchy, żeby jakoś przetrwać rundę? Zgodnie z prawdą odpowiadałem, że nie wiem – bo kasa wypływała we wszystkich kierunkach z taką prędkością, że trudno było kontrolować ile stuzłotówek bezpowrotnie zniknęło w czeluściach marymonckich szatni.

Dziś, patrząc szeroko na ostatnie trzy miesiące, mogę już z grubsza oszacować, ile wydaliśmy. Wydaliśmy od chuja i jeszcze trochę.

Jeśli ktoś sądzi, że kopanie w B-klasie ma cokolwiek wspólnego z weekendowym hobby, to oczywiście ma rację – o ile mówimy o zawodnikach. Istotnie, da się trzymać przyzwoitą formę z jednym treningiem w tygodniu, da się przyjść na mecz po długiej nocy i zagrać tak, że trener i koledzy z drużyny nic nie zauważą i tak dalej. Natomiast w kwestii samej konstrukcji klubu, nie dostrzegam tu niczego, co wypełniałoby definicję słów „weekendowe” oraz „hobby”.

Weekendowe na pewno nie, bo ubezpieczyciele, lekarze, związki i placówki zajmujące się wynajmem boisk pracują od poniedziałku do piątku, od 8 do 16. Kiedyś Marek Chojnacki bardzo mądrze powiedział, że domem dla środowiska piłkarskiego nie jest wcale stadion, na którym spędza się 90 minut raz na dwa tygodnie, ale boisko treningowe, gdzie spędza się jakieś 300 z 365 dni w roku. Domem B-klasowego działacza w takim układzie jest facebookowa grupa zawodników oraz pomieszczenie z telefonem i dostępem do konta klubowego. Ach, to drugie słowo – hobby. Też nie do końca, bo nie znam nikogo, kto pasjonowałby się wielogodzinnym wiszeniem na słuchawce telefonu, próbując ustalić, w którym miejscu w Warszawie można jeszcze potrenować po 20.

Oczywiście nie narzekam, my nadal się tym dobrze bawimy i przy okazji zarabiamy, bardziej zwracam uwagę na heroizm setek bezimiennych ogarniaczy, którzy w czarodziejski sposób sprawiają, że różne Farmacje Tarchomin (dzięki za sparing) i Amigosy Warszawa (dzięki za zimny prysznic na wczesnym etapie sezonu) mają gdzie trenować, mają w czym i gdzie zagrać, a na końcu jeszcze mają czym za to wszystko zapłacić.

Jeżeli chodzi o nas, trenowaliśmy w czterech lokalizacjach – na Kawęczyńskiej, na Strażackiej, na Łabiszyńskiej oraz na „naszym” OSiR-ze Żoliborz, znanym też jako Marymont. Dopóki słońce zachodzi w miarę późno – sytuacja nie jest przesadnie skomplikowana, przebieramy w boiskach, wybieramy to, na którym jest nam najwygodniej i od 18.30 półtorej godziny haratamy w gałę. Ale im bliżej końca roku, tym sytuacja staje się trudniejsza. Oświetlenie to luksus, który ma niewiele boisk, większość z nich to sztuczne murawy, w dodatku oblegane przez setki chętnych. Na Łabiszyńskiej udało nam się wcisnąć na środowe późne wieczory – popełniliśmy błąd nowicjusza, próbując wykonać rezerwację jakoś w końcówce września, gdy wszystko było obsadzone praktycznie do grudnia. OSiR Żoliborz i Strażacka walczą z montażem oświetlenia, co powinno trochę poszerzyć nasze możliwości, ale trening na naturalnej trawie przy światłach to już grubszy wydatek. Za kilka wrześniowych treningów na Marymoncie płaciliśmy po 600 złotych za sztukę, a przecież wówczas jeszcze nie było potrzebne oświetlenie.

Nie przesadzę jakoś grubo, jeśli zaokrąglę kwotę wydaną wyłącznie na wynajem boisk na treningi do 25 tysięcy złotych. Tak, wliczam tutaj też kwietniowe castingi do drużyny czy sparing na OSiR-ze Żoliborz, który odbył się, gdy na dzień przed naszym meczem Pucharu Polski z rozgrywek wycofał się OKS Otwock. Nadal jednak to kwota, która wydaje mi się kompletnie szalona, zwłaszcza, jeśli przypomnę sobie, że dla większości B-klasowców w Polsce nasze możliwości w kwestii pozyskiwania sponsorów są nieosiągalnym marzeniem. Nie trenowaliśmy też wcale często – kwiecień, maj i czerwiec to praktycznie jeden trening w tygodniu, czasem jakiś sparing. Potem na przełomie lipca i sierpnia dwa treningi tygodniowo, najpierw głównie sztuczna murawa, potem raz sztuczna, raz naturalna. Licząc jednak na spokojnie – tysiąc tygodniowo przez 25 tygodni, a tyle mniej więcej minęło od naszego pierwszego castingu (dokładnie 32 tygodnie z czego jakieś 6-7 tygodni przerwy przed wakacjami), to wcale nie jest nierealna cena.

kts3

Jeden z pierwszych castingów, w klubie nadal zostało 10 osób z tego zdjęcia. 

Dalej organizacja spotkań. Graliśmy u siebie łącznie 8 spotkań, dwa w Pucharze Polski, sześć w lidze. Boisko z nagłośnieniem to 1300 złotych, trójka sędziowska bierze 330 ziko, ratownik medyczny koło siedmiu dych. Bez naszej słynnej darmowej kiełbasy i piwa oraz obsługi stadionowej – to będzie jakieś 1800 ziko na mecz, bo dochodzą jeszcze pierdoły pokroju wody czy okolicznościowych koszulek, gdy któryś z nas akurat zrywa więzadła (zdrowia, Filip!). Razem kolejnych 15 kafli. Osobno trzeba dorzucić ten catering, który staramy się robić możliwie jak najgrubiej – lejemy dobre piwo, dajemy dobrą kiełbasę z elementem tłuszczu, musztardy lejemy tak, żeby można było zamoczyć też bułkę. Osiem koła to nie będzie jakaś wielka przesada.

Budowa drużyny jest o tyle tania, że chłopaki to pasjonaci, nie zarabiają wcale. Ale za wyrejestrowanie kilku z nich z ich okręgowych związków (150 złotych od głowy) i uprawnienie w MZPN-ie (300 złotych od głowy) zapłaciliśmy łącznie 4,5 tysiąca złotych. Sam byłem zaskoczony, gdy to dzisiaj podliczałem, ale niestety – wystarczyło, by ktoś zagrał kilka meczów jesienią 2017 roku, a już koszt rósł – i tak na przykład Piotrek Petasz kosztował 3 stówki, choć nie grał przez 11 miesięcy w piłkę, za Dawida Janczyka też wybuliliśmy 450 złotych, a drugie tyle dorzuciła Odra Wodzisław, gdy go od nas przejmowała.

To swoją drogą jedyny moment, gdy naprawdę zawiodłem się na tych, którzy nadzorują rozgrywki. Dawid u nas nie pojawił się na ani jednym treningu, nie zagrał żadnego meczu. I my, i on chcieliśmy odstąpić od deklaracji gry amatora i pozwolić mu na jak najszybszą grę dla Odry. MZPN i ŚZPN nie widziały problemu, by uczynić dla niego wyjątek, zwłaszcza, że nie rozegrał u nas nawet minuty na którymkolwiek treningu i „technicznie” wypełniał definicję zawodnika, który od 12 miesięcy nie grał w piłkę. ŚZPN początkowo nawet go uprawnił do gry dla Odry, ale wtedy zainterweniowała góra, przypominająca, że nie da się uprawniać zawodników poza oknem transferowym. Dawidowi debiut opóźnił się o jakieś pół roku, mam nadzieję, że wytrzyma tak, jak do tej pory w Wodzisławiu. Przy tej sytuacji na własnej skórze przekonałem się, że hasła PZPN Grassroots „Piłka dla wszystkich” nie należy mimo wszystko traktować zbyt dosłownie. Niektóry ripostują, że przepisy są jednakowe dla wszystkich, ale moim zdaniem to, że są jednakowo głupie dla wszystkich wcale nie czyni ich bardziej logicznymi.

Bez trudu mogę sobie wyobrazić chłopaka z firmy informatycznej, który zgłasza się do B-klasy w końcówce sierpnia, a już tydzień później firma przerzuca go do filii w Olsztynie. Zamiast przenieść się do innej drużyny – musi czekać pół roku, pograć może sobie dopiero od marca. Super zasady, takie nie za korzystne dla amatorów.

Okej, wróćmy do liczenia.

Za friko dostaliśmy całe tony sprzętu od firmy New Balance i nie jest to wcale żadna metafora. Ja, chociaż piłkę kopnę pewnie jakoś w marcu, mam w domu torbę, plecak, nowiutkie profesjonalne buty (nawet w najlepszych czasach w okręgówce takich nie miałem), dwa komplety meczowe, trzy komplety treningowe, odzież termoaktywną, kurtkę, bluzę oraz dresy. Tutaj duże podziękowania dla NB, bo takiego wsparcia mogą nam pozazdrościć nawet niektóre kluby I ligi, jesteśmy tego pewni. Nie chcę nawet przeliczać, ile byśmy wydali, gdyby to wszystko trzeba było opłacić z klubowej kasy.

W tych czarnych się zakochaliśmy.

Jakieś 3-4 tysiące wyniosły koszty leczenia kilku piłkarzy, 500 ubezpieczenie, 200 ryczałt za kartki. 600 złotych zapłaciliśmy… Olimpii Grudziądz za Wojciecha Małeckiego, nawet nie pytajcie. 1,5 tysiąca to badania sportowe wraz z EKG dla całej grupy. Koło 5 tysięcy kosztowała nas wycieczka do Grodziska Wielkopolskiego na mecz z Dyskobolią, trochę taniej wyszedł sparing z Kablem w Krakowie.

Chyba 68-70 tysięcy złotych to nie będzie przeszacowany bilans. Oczywiście, nie oszczędzaliśmy, gdy trzeba było przebadać zawodnika i wykonać 6 zdjęć rentgenowskich, a na SOR-ze kolejka sięgała rogatek miasta, wykładaliśmy tyle, ile było trzeba. Gdy piłkarze chcieli trawę, załatwialiśmy trawę (hehe), gdy treningi o 17:30 kolidowały im z pracą, szukaliśmy rozwiązań nawet i droższych, ale optymalnych pod kątem rozwoju drużyny. Gdy OKS się wycofał, to nie kombinowaliśmy jak zaoszczędzić kasę, tylko znaleźliśmy na szybko zastępstwo.

Pozostaje jednak pytanie, czy było warto.

Oczywiście, kurwa, że było warto.

Nie możemy się doczekać rundy rewanżowej. A w niedzielę zapraszamy na turniej dla Hani.

Fot. Maciej Biały / 400mm.pl

Opublikowane 14.11.2018 19:13 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
30.05.2020

Liga nie będzie ciekawsza. Legia pokonuje Lecha w Poznaniu

Z czym kojarzą nam się wieczory, gdy Lech Poznań spotyka się na zielonej trawce z Legią Warszawa? Z wielką pompą i sporym rozczarowaniem. Dziś nie było ani wielkiej pompy (uwaga opinii publicznej skupiona była raczej na powrocie ligi samym w sobie), ani wielkiego rozczarowania. Nie był to wielki mecz, ale generalnie – trzymał poziom. Nawet, jeśli […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Van der Hart? Raczej „van der Żart”

Zasadniczo świat jest tak skonstruowany, że byłoby fajny, gdyby osoba pracująca na danym stanowisku potrafiła spełniać wymogi przed nią stawiane. Wiecie o co chodzi – dobrze, gdyby kominiarz potrafił czyścić kominy. Żeby kucharz potrafił gotować. Żeby śpiewak potrafił śpiewać. No i żeby bramkarz umiał bronić. Lech Poznań niestety uznał, że woli bramkarza, który bronić nie […]
30.05.2020
Kanał Sportowy
30.05.2020

ZEBRANIE ZARZĄDU. Live charytatywny na Kanale Sportowym

Ekstraklasowe emocje pomału dogasają – to odpowiedni moment, żeby odpalić Kanał Sportowy. Dzisiaj Zebranie Zarządu – Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i Krzysztof Stanowski urządzają charytatywnego live’a. Nie może was zabraknąć podczas tej imprezy. Brakuje dwustu subów do 250 000! 
30.05.2020
Inne sporty
30.05.2020

F1 coraz bliższa powrotu, Williams coraz bliższy krawędzi

Gdyby sytuacja była normalna, od ponad dwóch miesięcy ekscytowalibyśmy się kolejnymi Grand Prix Formuły 1. Ale że koronawirus sparaliżował też sporty wyścigowe, to na start sezonu wciąż czekamy. Pojawiło się jednak światełko w tunelu – rząd Austrii zgodził się na organizację dwóch wyścigów na terenie swojego kraju. I o ile na wszystkie pozostałe ekipy wspomniane […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków – największy przegrany lockdownu?

Mając w pamięci, jak łatwo było jesienią wbić krakowskiej Wiśle gola, dwa, ewentualnie siedem, przecieraliśmy oczy ze zdziwienia po wiosennym wznowieniu ligi. Kilka zmian sprawiło, że Biała Gwiazda z murowanego kandydata do spadku stała się zespołem nie dość, że przyjemnym do oglądania, to przy tym bardzo skutecznym. Tak samo więc przecieraliśmy te oczy i dziś. Bo […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wisła Kraków wystawiła drużynę w blind footballu, Piast Gliwice skorzystał

Wisła Kraków posiada swoją sekcję blind footballu. Marcin Ryszka (pozdrawiamy!) i koledzy robią wspaniałe rzeczy, przełamują własne bariery. Wiadomo jednak, że w starciu z rywalami bez ich ograniczeń nie mieliby najmniejszych szans. Czasami zastanawialiśmy się, jak by to wtedy wyglądało, gdyby piłka została pozbawiona dźwięku sygnalizującego jej lokalizację. Dziś już znamy odpowiedź: właśnie tak jak […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Typowy weekend Bayernu – Lewy strzela, rywal rozjechany

Czy Bayern gra w Monachium z kibicami, czy bez, jedno się nie zmienia. Każdy, kto tu przyjeżdża, właściwie z góry nastawia się na stratę punktów. Z podobnym nastawieniem do Bawarii przybyła ekipa Adama Bodzka i Dawida Kownackiego (grał tylko ten pierwszy). Fortuna Dusseldorf, co tu dużo mówić, zachowywała się jak typowa hypebae po koncercie swojego […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Do czternastu razy sztuka – Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe!

Długo zastanawialiśmy się nad tym, co przymusowa przerwa spowodowana pandemią koronawirusa zmieni w ekstraklasowym krajobrazie i przygotowaliśmy się praktycznie na wszystko. Tomas Petrasek zacznie przegrywać co drugą głowę? Okej. Korona Kielce będzie zdobywać po dwa gole w meczu? W porządku. Fabian Serrarens pokona bramkarza? Szok, ale da się z tym żyć. To wszystko może się […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Znowu zobaczyliśmy pistolety! Hertha wygrywa, Krzysztof Piątek strzelił gola z gry

Dwa mecze, dwa gole. Tydzień temu z karnego, teraz z gry. Na twarz Krzysztofa Piątka już na dobre może wrócić uśmiech. Polski snajper pokonał bramkarza Augsburg w doliczonym czasie gry i przyczynił się do trzeciego zwycięstwa Herthy po odmrożeniu rozgrywek. Wiemy, że ten wstęp brzmi banalnie, ale co tu więcej pisać – przecież właśnie o […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Bonusy na restart Ekstraklasy w BETFAN!

Co to za restart sezonu w Ekstraklasie bez solidnych bonusów? BETFAN coś o tym wie, dlatego przygotował dla swoich graczy wyjątkowe promocje! W weekend skorzystamy m.in. z Happy Hours a także z bonusu Typowy ESAFAN. Co dzięki nim zyskamy? Wyjaśniamy! Jako pierwszy na tapet trafia bonus Typowy ESAFAn, bo to nowość u tego legalnego bukmachera. […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Dla kogo cichy hit Polski? Sprawdź nasze typy na mecz Lech – Legia!

W Niemczech restart ligi przyozdobiły derby Zagłębia Ruhry, w Polsce natomiast zobaczymy starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Jasne, być może ostatnio Lech stoi trochę niżej. Może i nie zawsze gra w pucharach. Ale to w końcu mecz nazywany derbami Polski. Największa rywalizacja w ostatnich latach. Dlatego też po hicie kolejki spodziewamy się wiele. Można […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Jak pech, to pech. Znów poważna kontuzja Rafała Wolskiego

Czy istnieje coś takiego, jak limit pecha w życiu? Wszyscy chcielibyśmy myśleć, że tak. Taką nadzieję ma pewnie Rafał Wolski, któremu kontuzje mocno zahamowały karierę. Niestety, piłkarz Wisły Płock ma potwornego pecha. Wygląda na to, że jego największa zmora – więzadła krzyżowe – znów dała o sobie znać. Pomocnika prawdopodobnie czeka kolejna długa przerwa. Akurat […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

LIVE: Legia wygrała w Poznaniu! Van der Hart podarował bramkę

Wczoraj nastąpił powrót Ekstraklasy. Obejrzeliśmy jeden mecz zły, jeden bardzo dobry. Ale na swój sposób, to wciąż było przygrywką. Dzisiaj w lidze mamy hit w postaci meczu Lecha z Legią. Dzisiaj zobaczymy mistrza Polski, Piasta Gliwice, w dodatku z rewelacyjną przed koronawirusem Wisłą Kraków, która śrubowała fantastyczną passę. Na dzień dobry otworzymy ligę ŁKS-em według […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Artur Skowronek: „Musimy dać radość kibicom, których nie będzie na stadionach” 

Czy Gieorgij Żukow robił furorę podczas testów wytrzymałościowych? Jak wypadli inni piłkarze Wisły? Czy do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy podchodzi z entuzjazmem? Czy przygotowanie się do sezonu bez rozgrywania sparingów było znacznym utrudnieniem? W jaki sposób rozplanowane czasowo były gierki wewnętrzne? Jak bardzo będzie brakować kibiców na stadionie przy ulicy Reymonta? Co z kontraktami, […]
30.05.2020
WeszłoTV
30.05.2020

Odmrażamy Ekstraklasę! WeszłoTV we Wrocławiu

Zastanawialiście się może, jak od kulis wyglądał pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek Ekstraklasy, ale nie wiedzieliście kogo zapytać? Łapcie materiał filmowy od Jakuba Białka, z niego wszystkiego się dowiecie. Tutaj tekstowa wersja reportażu, ubrana w szczegóły.  
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Legia Warszawa przechodzi proces lechowienia?

Pamiętacie jeszcze czasy ligowego duopolu, gdy Lech Poznań i Legia Warszawa rozstrzygali losy mistrzostwa właściwie między sobą? Pamiętacie ten okres w XXI wieku, gdy mówiliśmy „Legia, później Lech, a później długo nic”? Cóż, wydaje się, że ten czas mamy za sobą. Legioniści potrafili wypuścić mistrzostwo na rzecz Piasta, Lech od paru lat ma swoje problemy. […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Stan Futbolu po wznowieniu ekstraklasy

Jak co sobotę – Stan Futbolu. Wreszcie znów możemy porozmawiać o polskiej piłce, gdy ta faktycznie gra, robimy to więc w znakomitym gronie. Gośćmi Adama Kotleszki są: Wojciech Kowalczyk, Piotr Włodarczyk, Maciej Wąsowski, Łukasz Olkowicz i Szymon Borczuch 
30.05.2020
Weszło Extra
30.05.2020

Najlepszy trener ligowy. Historia Wojciecha Stawowego

„Powtarzał nam, że woli wygrać 5:4 niż 1:0”. „Puszczał na zgrupowaniach i odprawach Barcelonę”. „Bartek Chwalibogowski miał być Davidem Villą”. Nie ma żadnych wątpliwości – Wojciecha Stawowego można uznawać za dobrego trenera, można też za słabego, ale z pewnością jest „jakiś”. Ma swój styl, a to rzadkość w czasach, kiedy wielu szkoleniowców gra tylko na […]
30.05.2020