Dwa lata? W futbolu – cała wieczność. Co zmieniło się w portugalskiej kadrze?
Weszło

Dwa lata? W futbolu – cała wieczność. Co zmieniło się w portugalskiej kadrze?

Ostatnie, pamiętne starcie Polski i Portugalii miało miejsce 30 czerwca 2016 roku. Minęły niby raptem nieco ponad dwa lata. Ale to nieco ponad dwa lata, które doskonale ilustrują, że nigdzie czas nie płynie szybciej niż w futbolu.

Przykład reprezentacji Portugalii pokazuje, że w futbolu taki okres to wieczność. Bo reprezentacja tego kraju od Euro 2016 zmieniła się diametralnie. Dość powiedzieć, że tylko siedmiu zawodników powołanych na ostatnie mistrzostwa Europy ma szansę zagrać w dzisiejszym meczu.

Rui Patricio, Cedric Soares, Pepe, William Carvalho, Renato Sanches, Danilo Pereira, który wszedł z ławki i Eder. Ten sam Eder, który później został bohaterem finału.

Jakkolwiek spojrzeć, Portugalia przeszła sporą metamorfozę. Jasne, Cristiano Ronaldo z gry w drużynie narodowej zrezygnował tymczasowo. Raphaela Guerreiro zarówno w 2016, jak i dziś nie zagra z Polską z powodu kontuzji (generalnie na Euro błyszczał, teraz też zapewne znalazłoby się dla niego miejsce w kadrze). Bernardo Silva, który dziś jest w kadrze, pojechałby na Euro, gdyby nie kontuzja. Ale i tak, nawet doliczając wymienioną dwójkę (bez Silvy) – czternastu zawodników z pociągu wypadło.

Powody są różne. Porównajmy skład Portugalczyków z meczu z Polską, do tego, który Fernando Santos posłał do boju w ostatnim spotkaniu z Włochami.

Portugalia-Polska: Rui Patricio – Cedric Soares, Pepe,  Jose Fonte, Eliseu – Renato Sanches, William Carvalho (96. Danilo Pereira), Adrien Silva (74. João Moutinho), Joao Mario (80, Quaresma) – Nani, Cristiano Ronaldo.

Portugalia – Włochy: Rui Patricio – Joao Cancelo, Pepe, Ruben Dias, Mario Rui – William Carvalho (86. Sergio Oliveira), Ruben Neves, Pizzi (74. Renato Sanches) – Bernardo Silva, Andre Silva, Bruma (77. Gelson Martins).

W tym przypadku zmianę widać jeszcze wyraźniej, bo miejsce w pierwszym składzie zachowało jedynie trzech zawodników, do tego jeden wszedł z ławki. Rui Patricio, Pepe, William Carvalho i Renato Sanchez. Co się dzieje z pozostałymi?

Cedric Soares w kadrze jest, owszem. Ale pierwszy plac na prawej obronie wyszarpał sobie Joao Cancelo. Piłkarz Juventusu, którego turyńczycy ściągnęli latem za około 40 milionów euro. W barwach Starej Damy gra prawie wszystko, zbiera dobre recenzje, generalnie jakość na prawej obronie kadry jest większa. Jose Fonte to może nie tyle relikt przeszłości, ale gracz, który po mistrzostwach świata nie może liczyć na powołania. Za niego wskoczył Ruben Dias, młody wychowanek Benfiki, odgrywający w swoim macierzystym klubie pierwszoplanową rolę. Na lewej stronie zamiast Eliseu – który już w 2016 zastępował kontuzjowanego Guerreiro – oglądamy Mario Ruiego. Zawodnika Napoli. Oczywiście podstawowego.

W pomocy miejsce stracił między innymi Joao Mario. Powód? Ani minuty w Interze Mediolan – ława w lidze, ława w Lidze Mistrzów. Adrien Silva – w 2016 mocny punkt Sportingu – może pochwalić się zaledwie dwoma spotkaniami w Leicester w obecnym sezonie. A w zeszłym – jedynie dwunastoma. Powoli do żywych wraca wspomniany wcześniej Renato Sanchez, który pokarał nas dwa lata temu, ale później zaliczył zjazd, czego pokłosiem między innymi tylko wejście na zmianę w spotkaniu z Włochami. Ale od pewnego czasu gra regularnie w klubie, najczęściej wchodząc z ławki. Przełamał się w meczu z Benfiką, kiedy odgrywał pierwszoplanową rolę. To był jego pierwszy występ w sezonie, generalnie Niko Kovac zaskoczył, stawiając na Portugalczyka.

No i opłaciło się. A przecież była to decyzja o tyle niepopularna, że Sanches od dłuższego czasu – czyli od dwóch lat, po tym jak zamienił Benfikę na Bayern za 35 milionów euro – nie gra kompletnie nic. Z czasów, gdy zdobywał nagrodę Golden Boya dla najlepszego młodzieżowca Euro pozostały mu tylko nostalgiczne wspomnienia. Bo przepadł w Bayernie, bo nie ogarnął na wypożyczeniu w Swansea (w dużej mierze przez kontuzje), bo w końcu nie pojechał na mundial. Ale wówczas pokazał klasę. Wydaje się, że powoli wraca do formy i co najważniejsze – odnajduje się w Bawarii.

To jeden z tych zawodników, którzy ostatecznie nie przepadli. Ale już o Nanim, który ostatnie spotkanie w reprezentacji rozegrał w Pucharze Konfederacji 2017, nie można tego powiedzieć. Cristiano też nie ma, powody są mniej więcej znane, częściowo opisaliśmy te tutajChoć z drugiej strony, z tyłu głowy siedzą mu zapewne pojedynki z Grzegorzem Bronowickim.

W pomocy miejsce zyskali Ruben Neves i Pizzi, podstawowi zawodnicy odpowiednio Wolverhampton i Benfiki. Jeżeli chodzi o atak, spore nadzieje pokłada się w Andre Silvie, któremu na zdrowie wyszło zamienienie Milanu na Sevillę, bo w ciągu ośmiu spotkań ligowych zdobył siedem bramek. Obok niego wystąpi najprawdopodobniej Bernardo Silva z Manchesteru City. Kto wie, czy – pod nieobecność CR7 – przypadkiem nie największa gwiazda zespołu.

Możliwości rotacji w ataku byłyby większe, gdyby kontuzji nie doznał Goncalo Guedes.

Generalnie, reprezentacja Portugalii przeszła sporą metamorfozę. Spośród czternastu zawodników, którzy znaleźli się na boisku w ćwierćfinale Euro 2016, w obecnej kadrze zostało siedmiu. Ale już tylko czterech zagrało w ostatnim meczu Portugalczyków z Włochami. Czy to zmiany na lepsze? Cóż, tamta drużyna – abstrahując od stylu – sięgnęła po mistrzostwo, więc broni się sukcesem. Sukcesem, który powtórzyć będzie piekielnie trudno, tym bardziej że obecna drużyna znajduje się w przebudowanie, dopiero co odpadła w 1/8 mistrzostw świata. I cały czas czeka na powrót Ronaldo, jak i kontuzjowanych Guedesa i Guerreiro.

Do meczu Polska-Portugalia zostało już niewiele czasu, więc proponujemy właściwie zaopatrzyć się na wieczór w limitowane puszki Coca-Cola Zero Cukru, stylizowane na stroje naszej kadry z ostatnich lat. Tak, jest wśród nich słynny husarz!

coca_cola_weszlo1920x1343

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (2)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Dużo się ostatnio zmieniło, oj dużo…
Zdaję się ze temat *Gej w szatni* został
postawiony tam na ostrzu noża, i kto wie, czy
wyjątkowo dziś GW, Newsweek, TVN i Janda
nie będą kibicować, acz z obrzydzeniem… Polakom.

Korniszon

Portugalia sroltugalia, Włochy kuwaaa!!!! Wczoraj zremisowali z Ukrainą. Nie żebym deprecjonował zeszłomiesięczny remis… 😉

wpDiscuz