Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Przysłowia są podobno mądrością narodów. Problem w tym, że prawie zawsze znajdziemy przysłowia wzajemnie się wykluczające. W praktyce można zrobić z nich podpórkę pod wszystko. 

Grosz do grosza, a będzie kokosza. Hulaj dusza, piekła nie ma.

Kto pierwszy ten lepszy. Co nagle to po diable.

Od wódki rozum krótki. Na frasunek dobry trunek.

I tak dalej, i tak dalej, do każdej sytuacji, do każdego zachowania, każdego zdarzenia, sukcesu, błędu. Ale jest przynajmniej jedno mądre powiedzenie, którego podważyć nie da się w żaden sposób. Najlepszym sposobem, żeby utrzeć nosa tym, którzy życzą ci jak najgorzej – którzy cię nie lubią, nienawidzą, mają za zero – jest sukces. Nic nie zaboli ich mocniej.

Weszło, bezkompromisowe, punktujące głupotę i rozpasane zakłamywanie rzeczywistości, przekłuwające nadymane ega i nadmuchiwane w różnych miejscach baloniki, wskazujące bezceremonialnie wszelakie patologie, dorobiło się wielu wrogów. Miało ich od pierwszych tygodni istnienia. Z czymś takim jak Weszło polska piłka zwyczajnie nie miała do czynienia i była to reakcja szokowa.

Mówiono, że to nie jest dziennikarstwo. Mówiono, że to nie jest merytoryka. Mówiono, że Weszło jest tu na chwilę, a wiele razy różne osoby nie tylko życzyły rychłego upadku, ale groziły, że w nim pomogą.

I co?

I mamy dziesięć lat. Jesteśmy w lepszej formie niż kiedykolwiek, jesteśmy też liczniejsi niż kiedykolwiek. Rok temu otworzyliśmy się na inne sporty. W tym otworzyliśmy radio, które w krótkim czasie zyskało rzeszę wiernych słuchaczy. Nie zatrzymujemy się ani na chwilę – za moment wystartuje Weszło TV, a także portal poświęcony e-sportom. O przyszłego sezonu swoje mecze w b-klasie będzie grał KTS Weszło, czyli znowu projekt, o którym w wielu mediach nawet by nie pomyśleli. Może nie wypada sobie tak słodzić, ale nawet, gdy spróbowaliśmy sił w papierze, wydając ORŁY 2018, wyszło tak, że takiego mundialowego magazynu po prostu w Polsce nie było.

Nie chciałbym być w skórze tych, którzy tak szczerze, z głębi serca, mieli nadzieję zatańczyć na naszym grobie, a przynajmniej odczuliby wtedy satysfakcję, pierwsi krzyknęliby „a nie mówiłem!” czy „nareszcie!”. Musi być dla nich niesłychanie frustrujące, że Weszło stało się medialnym kombajnem, a aby to osiągnąć nie musiało iść na zgniłe kompromisy, tylko wciąż jest sobie sterem, okrętem i żeglarzem, który nie boi zapuszczać się na nieznane wody, czego przykładem choćby KTS, inicjatywa która, umówmy się, nie jest standardem dla mediów. Można być pewnym, że gdy te dzieci Weszło nauczą się chodzić i nie trzeba ich będzie prowadzić za rączkę, rodzina znowu się powiększy. W jakich kierunkach? Naprawdę nie wiadomo, bo nie ma sufitu, sztucznych granica, ogranicza nas tylko własna wyobraźnia.

Nie pamiętam który trener powiedział – mniej więcej – że każda drużyna jest silna swoimi ludźmi, a jej ludzie są silni tym, że są częścią mocnej drużyny. Na pierwszy rzut oka wygląda to na mowę-trawę. Ale tak nie jest. Na Weszło rzadko przychodzili ludzie, którzy byli w momencie dołączania na Weszło uznanymi firmami. Częściej byli to ludzie w branży anonimowi (lub prawie anonimowi), tak jak choćby ja, wywalony z pracy na widlaku w magazynie pod Zduńską Wolą, utrzymujący się na powierzchni dzięki najgorszemu, co tylko można pisać – tekstom pod pozycjonowanie, raz o spawaniu okrętów, raz o stadninach dla koni. Ale dostałem szansę, popartą nie tylko możliwością sprawdzenia się, ale też wyrozumiałością, dzięki której dostałem czas dla rozwoju.

To trochę jak Widzew czasów Sobolewskiego, powstający znikąd u boku ŁKS-u, niekwestionowanego wówczas łódzkiego giganta, monopolisty na piłkę w regionie. Był marginalizowany. Lekceważony. Po awansie do Ekstraklasy sam Krzysztof Mętrak skazywał Widzew na pożarcie. Ale czas płynął, a Widzew się rozwijał, nie bojąc się niekonwencjonalnych ruchów, a nawet czyniąc z nich swój znak rozpoznawczy, by nie powiedzieć: tożsamość. Tak kilka lat później dobił do Pucharu Europy, powszechnej rozpoznawalności i momentu, w którym sam mógł sobie pozwolić na hitowe transfery, na jakie dziś i Weszło może sobie pozwolić, a których byliśmy świadkami w ostatnich miesiącach.

Jest coś takiego jak „weszlacki charakter”, który spaja nas wszystkich i który sprawia, że utożsamianie się z – było nie było – miejscem pracy jest na zupełnie innym poziomie. Musiałem zaznaczyć „było nie było” właśnie dlatego, że jeśli jesteś weszlakiem, bycie na Weszło oznacza dla ciebie coś więcej niż tylko pracę, a z takiego podejścia płyną dodatkowe pokłady motywacji i zaangażowania, które – jak na boisku – robią różnicę.

Może ktoś ma większy budżet, może ktoś ma większą tradycję, może ma liczniejszą redakcję, ale na tym polu jesteśmy – mówią kolokwialnie – nie do zajebania.

Nie znaczy to, że wszyscy jesteśmy tacy sami, kubek w kubek. Tak samo jak w drużynie również u nas jest cała plejada charakterów i stojących za nimi historii. Dla kogoś to pierwsza praca, ktoś ma bogate doświadczenie. Ktoś ma jeszcze mleko pod nosem, ktoś dzieciaki w szkole. Ktoś jest duszą towarzystwa, ktoś jest ekspresyjny, ktoś jest introwertykiem. Mówiąc obrazowo, niektórzy wolą pomidorową z makaronem a inni z ryżem, ale gdy śpiewamy „Weszło!” jak na mijającym obozie integracyjnym, jest to szczere, jednoczące ramię w ramię, podkreślające to, że nikt u nas nie jest po prostu dziennikarzem, radiowcem, realizatorem, grafikiem.

Każdy jest weszlakiem.

Zawsze będziemy mieli tym przewagę. To, że udało się stworzyć taką mentalność w redakcji jest jej wielkim, może największym sukcesem i sekretem.

KOMENTARZE (35)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

„Przysłowia są podobno mądrością narodów.”

A narody to plemiona teraźniejszych czasów
Mają to do siebie – narody, nie czasy
Każdy jest wyjątkowy, lepszy od reszty klasy
Wyjątkowy zaś chce, właściwie chyba musi
Swój etos i kulturę zanieść temu co gorszy
Szykujcie bracia amunicję na święta
To Boże Narodzenie będą długo pamiętać

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Przecież to fragment kawałka Kazika „Przysłowie”
Ignorancie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72

Z tekstów na 10 lecie W ten to chyba najgorszy. A co do Widzewa to tak źle redakcji nie życzę :)

fronda

Trochę już pyche widać w tych waszych tekstach.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Po prostu sa najlepsi i tyle

eneene5

WESZŁO TO W SKRÓCIE: „Messi > CR7”, „Barca > Real”, „Michniewicz OK”, „Leśnodorski OK”, „Cionek – nie istnieje”, „Barrios > Lewandowski”, „Umówmy się”, „Tak po ludzku!”, „Peszko NIE OK”, „Sprzedawcy garnków NIE OK”. No i to „bezkompromisowe”, to chyba kiedyś, bo teraz to za dużo interesów, żeby było „bezkompromisowe”. Czy jest coś jeszcze?

FC Bazuka Bolencin

Od jakiegoś czasu, gdy jest okazja to spożywany jest dobry kwit :)

Szczepek
Legia Warszawa

„i tak dalej, it tak dalej”

kocurrrek

„Nie zrozumcie nas źle”

TomAas

win-win

Staszek Anioł

Moje ulubione zestawienie: historia lubi się powtarzać – nic dwa razy się nie zdarza…

Michal Sz

Tu to tak nie do końca – dwa razy faktycznie nigdy całkiem to samo się nie zdarza. Jak w tym powiedzeniu o niewchodzeniu dwa razy do tej samej rzeki, przez wiele osób nierozumianym.

theczarek

a to?
Grosz do grosza, a będzie kokosza. Hulaj dusza, piekła nie ma

można oszczędzać drobniutkie na coś wielkiego. co ma do tego hulaj dusza piekła nie ma? no kurcze nic nie przychodzi mi do głowy. można wydawać na lewo i prawo, bo piekła nie ma więc nic co, na nic dużego nie oszczędzimy? piekło to ten cel oszczędzania? hehe.

Leszek chyba srogo wczorajszy pisał ten tekst, bo do niego nie podobny.

aha, wiecie co wg przysłowia kroczy przed upadkiem?
i tego Wam nie życzę, bo bardzo lubię to miejsce w sieci.

Tomasz Kurzak

To nie są wykluczające się powiedzenia. Nic dwa razy się nie zdarza jest odniesieniem do momentu i chwili, a historia lubi się powtarzać do ogólnego zarysu. Ten jeden konkretny dzisiejszy pocałunek swojej kobiety już się nie powtórzy, bo nie da się cofnąć czasu, ale sama historia z pocałunkiem w przyszłości się powtórzy. Dwa różne konteksty po prostu. Historia może się powtórzyć i ktoś pokroju Hitlera zacznie gazować ludzi, ale nie tych samych ludzi. To jest bardziej tożsame z nawiasem przez wielu ludzi błędnie interpretowanym powiedzeniem – nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Wejdziesz w odstępie 10 sekund, wszystko z zewnątrz wygląda tak samo, ale to już nie ta sama rzeka. Nie dotykasz już wody, której dotknąłeś wcześniej, ona popłynęła sobie dalej. Choć wiem, że w powiedzonkach ważna jest interpretacja i może zmieniać znaczenia to tak powinno się to odbierać. Podobnie z cytatem kończ waść wstydu oszczędź, który ludzie zaczęli wykorzystywać gdy chcą żeby ktoś się zamknął, a przecież chodzi o własny wstyd i prośbę by już dalej rywal nie bił cię po łbie.

Urkides
Legia Warszawa

Wszystko ok, tylko red Milewski myli sukces z jakością. Tabloidy wypisujące bzdury bez żadnego obciachu, też święcą sukcesy finansowe. Wykorzystują niskie instynkty taniej sensacji i karmią tą papką swoich „konsumentów”. Można się na to zżymać z pozycji „wykształciucha” ale to jest „fakt medyczny”.
Powiedzenie głosi że „w gównie musi cos być, miliony much nie mogą się mylić”.
Nie to, że porównuje Weszło do gówna ale parametry ilościowe są wyłącznie wskaźnikiem sukcesu komercyjnego.
Szkodliwe uzywki też maja fantastyczny sukces komercyjny. Na tyle fantastyczny że państwa zaczęły zwalczać ich uzywanie, bo dostrzegły postępującą degradację społeczeństwa.
Tabloidy też degradują społeczeństwa, ale umysłowo.
Zastanawiam się dlaczego Weszło nie piętnuje bezczynności lub nieudolności w rozwoju piłki? Dlaczego nie zadaje niewygodnych pytań rządzącym naszą piłką? Podobno są tacy bezkompromisowi, ale tylko w stosunku do tych którzy nic im nie mogą zrobić. W stosunku do mocniejszych to już „jelito za cienkie” i nie wycisną z siebie niczego.
Red Milewski odbył rok temu serię wywiadów z nowymi prezesami WZPN-ów w których opowiadali oni same banały. Czy nie byłoby dobrze ponowić te wywiady żeby sprawdzić czy spełniają swoje i tak bzdurne deklaracje o tym że „będą prowadzić politykę otwartych drzwi, założą stronę internetową, odmalują biuro, nie będą pobierać pensji”.
Czy nie zapaliła się redaktorowi czerwona lampa że ci goście nie mają żadnego planu na rozwój piłki w swoim regionie?
Ja bym sprawdził czy w dalszym ciągu realizują „brak planu”, czy może z nudów coś zrobili.
Oni tak mają, że albo coś wypiją jak nie ma co robić, albo coś zrobią jak nie ma co wypić.
Może był czas kiedy nie pili i coś zrobili, tylko co? Jestem tego ciekawy a nie tego co woli red Olkiewicz, racy, dym czy bluzgi.

Urkides
Legia Warszawa

Wyjaśnię jeszcze dlaczego tak się „przyczepiłem” do tych WZPN-ów. Bo moim zdaniem beznadziejne zarządzanie jest przyczyną naszych wszystkich frustracji piłkarskich.
To przez fatalne zarządzanie sportem, w tym piłką, nie mamy dobrego szkolenia, pieniądze idą w „komin” a na boiskach widzimy przepłacane pokraki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Dodałbym jeszcze że strasznie upartą i arogancką. Ale dużo ludzi jest w niego zapatrzonych bo:
– kadra dobrze gra (w sumie nie jego zasługa tylko zawodników i trenera),
– ma znajomości tam gdzie trzeba,
– jest mimo wszystko trochę lepszy od poprzedników, kojarzących się głównie z euro’2012, więc patrzy się na niego przychylniejszym okiem.
Ot, cały sukces.

Pawel_Jumper

Gdyby było dobrze, to o czym by pisali? :)

Widziałeś np. żeby kiedykolwiek Kowal kogoś pochwalił?
Słusznie mówisz, że weszło nie idzie na zwarcia z możnymi, bo np. Sawicki to przyjaciel Stano, ale też nie jest tak, że nie zadaje mu pytań o działalność związku w zakresie szkolenia/pro junior itp. Jest po prostu bardziej łagodny, bo to turboważny kontakt.

Z drugiej strony jego podejście do Leśnodorskiego to patologia, ale tutaj raczej bym upatrywał układu biznesowego z inwestycją w weszło.fm, trochę słabo ze strony Krzysia, że o tym nie mówi. No ale nie ma ludzi bez wad, u niego na pewno zalet jest więcej.


PS. Nie zgadzam się z akapitem o używkach. Państwa nie zwalczają najbardziej (skala świata) szkodliwej używki – alkoholu pomimo, że koszty wpływów z akcyzy (Polska) są kilkukrotnie niższe niż koszty leczenia chorób i uzależnień związanych z popularną „naftą”. Wszystko rozbija się o „lobby”. Marihuana jest mniej szkodliwa i mniej uzależniająca niż alko, ale w Polsce wciąż pijący wódeczkę to normalny, a wielbiciel zielonego to narkuman.
Walka z narkotykami miękkimi to przegrany temat i strata pieniędzy. Państwa zwalczają to tylko dlatego, że przekonania ludzi nie pozwalają na opodatkowanie i legalizację.

Urkides
Legia Warszawa

Jumper
Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę że wpływy z akcyzy są większe od kosztów leczenia. Nie ma takich wyliczeń. Państwa nie wprowadzają prohibicji, bo tworzy ona jeszcze większe patologie i buduje przestępczość zorganizowaną.
Ale prowadzą kampanie uświadamiające i to jest dobry kierunek.
Co do treści mojego komentarza, to chciałem zwrócić uwagę że oprócz „taniej beki” z naszej ligi może ktoś powinien się zastanowić z czego wynika ta degrengolada? To że ten temat omijają wynika z faktu że temat nie jest popularny i nie powoduje klikania.
Oczywiście nie ma obowiązku „naprawiać świata” ale wydaje mi się że zwykła troska obywatelska i kibicowska o dobro naszej piłki nakazuje myśleć z troską i piętnować to co jest przyczyną naszej słabości.
Można oczywiście kręcić bekę ze służby zdrowia, systemu edukacji, ogólnie ze sprawności naszego państwa i zarabiać na tym kasę, ale to jest jałowe i prowadzi do budowania braku szacunku dla samych siebie. A przecież tak się go domagamy od innych.
Żeby być szanowanym, to trzeba do tego dać powody.
Żerowanie na ciemnocie może być zajęciem dochodowym ale czy daje powód do tego żeby się tym chwalić?

Pawel_Jumper

Są wyliczenia:
http://uzaleznienie.com.pl/alkoholizm/wyniki-badan/362-wplywy-i-koszty-z-tytulu-sprzedazy-i-uzywania-alkoholu-w-polsce.html

Oczywiście, że żerowanie na ciemnocie to nic chwalebnego, ale jest dużo portali, które tworzą treści by im dogadzać i trafiać w „target”, więc w moim rankingu weszło jest jednak wyżej.

bartez76

Dobre 10 lat z Weszło, dobra robota!!! ale ORŁY 2018 to dupy nie urwały

Tomasz Kurzak

Butny i trochę sekciarski tekst. Fajnie, że się identyfikujecie, dobrze bawicie i czujecie w pracy. Fajnie, że weszlo sie rozwinęło i nie jest zarządzany korporacyjnie, a po ludzku i przyjacielsko. Tylko o tym się nie mówi reszcie, bo wychodzi się na buraka 😉 Nikt nie lubi tych nowobogackich gości na imprezach, którzy muszą wszystkim pokazać nowy zegarek, samochód i opowiedzieć jak dużo wydał na remont. Słucha się z grzeczności. Szanowany jest ten, który coś osiągnął i dobrze mówią o nim z zewnątrz. Nie wygląda na buraka po prostu, a zaradnego człowieka.

No i ciągle czekam na tekst w starym ostrym stylu, ale tym razem z autoironią. Trochę pośmiania się z siebie i wszystkich głupich błędów. Z nami czytelnikami powspominać jak dwóch kumpli przy piwie te głupie sytuacje i wpadki. To chyba byłoby sympatyczniejsze niż takie lizanie się po fiutach, zamiast tego kiełbasy do góry 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

tss

W punkt. Fajna okazja w sumie, a tu od 5 dni można się zerzygać czytając ten festiwal napinactwa. A na przykład o niesławnym podejściu do ‚lajfstajla’ w postaci „Wyszło”, albo o Pawełkach jakoś ani mru mru.

KAROL_KOT
LEGIA WARSZAWA

Tekst o dupie Maryni + sentymentalne brednie na temat śmiesznego klubu

KatalonskiPIES

nie da sie juz czytac o tym lizaniu sie po fiutach… i to nie dosc ze kazdy kazdemu to jeszcze samemu sobie

Laguna

Już gdzieś o tym czytałem…

3m.jpg
tss

Tekst wygląda jakby podczas integracji red. Gapiński zajebał login i hasło red. Milewskiemu.

Raducioiu

To fakt,spadek formy Leszka nadto widoczny.
Za bardzo przyzwyczaił do dobrego.

Janusz Ekspert

ostatnie tyle tutaj lizania się po fiutach, że uważajcie, aby sami na siebie nie rzucić słynnej „klątwy Weszło”.

kuras

Kolejny zenujacy tekst, niestety. Od oceny to sa jednak czytelnicy/sluchacze. Dawno nie czytalem tekstu pisanego z takim samouwielbieniem. Szkoda ze nie wspomniales, w calej swej „bezkompromisowosci” o wlazeniu w odbyt Bonkowi i jemu podobnym. O „budowaniu” podstaw wsrod mlodziezy przez Czeslawa 711 i wielu innych Waszych sukcesach. Fajnie ze jestescie ale w porownaniu do tego co bylo przed laty to uprawiacie „miekkie” pseudodziennikarstwo. Od jakiegos czasu wszystkie newsy na temat pilki pojawiaja sie najpierw na duzych portalach a Wy zawsze „drudzy”. Tacy to zrobiliscie sie Wielcy. Ale, Boniek reke uscisnie, Czesiu drinka wypije a Lesny dolozy do radyjka (tu nie ma czym sie chwalic, jak Twaro rozwinie swoje radio to w tej formie nie wroze sukcesu) i jest radosc.

Zamiast sie brandzlowac przez tydzien piszac nieprawdziwe w czesci laurki, powinniscie wciagnac nas w dyskusje a i sami zastanowic sie co zrobic zeby bylo lepiej. Bo moze byc lepiej tylko trzeba wrocic do podstaw i zapomniec o „swietych krowach”, choc to moze byc bolesne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz