Image and video hosting by TinyPic
Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Taki stary, a taki głupi. Tyle lat w niedorzecznym małżeństwie z polską piłką nożną, tyle lat dorabiania rogów, tyle przesolonych zup, a niczego się nie nauczyłem. Wciąż zaślepiony godną nastoletniego idioty skandalicznie naiwną miłością, choć być może jedyną korzyścią ze śledzenia polskiej piłki są godne Schopenhauera mądrości:

– „nie chwal dnia przed końcem dwumeczu”,

– „rzut rożny to jeszcze nie gol”,

– „każda stuprocentowa okazja ma pięćdziesiąt procent szans powodzenia – albo trafisz albo nie”.

Do całej polskiej piłki i fenomenu tegorocznych eurowpierdoli najlepiej pasuje jednak jedno z praw Murphy’ego:

„Jeśli wróg jest w zasięgu, to znaczy, że ty też”.

To prawda, że na wymarciu są prezesi rządzący według motta „trener, który nie wygrał ostatniego meczu, to chuj nie trener”, a także trenerzy strategię opierający na aluzjach masarskich. To prawda, że do lamusa odchodzi hasło „kasa będzie jutro”, Smuda śmiejący się z budowlańców liczących na – szaleństwo! – należną wypłatę, a klubów nie sponsorują firmy krzaki. To prawda, że szkolenie przestało się opierać na zasadzie „słaba kość pęknie”, „dwóch umrze, trzech przeżyje i hajda”, a trenerzy juniorów nie ilustrują taktyki 4-4-2 za pomocą pustych butelek po „Gorzkiej żołądkowej”. To prawda, że sprowadzani zza granicy piłkarze coraz rzadziej przypominają studentów z Erasmusa, względnie jedynych pięciu Brazylijczyków na świecie, którzy nie potrafią grać w piłkę.

Ale zarazem zupełnie zapomniałem w czerwcu, że gdzieś tam azerski Milewski też może właśnie wyliczać: obcokrajowcy to już nie tylko Rusłan, który ma babkę w Turkmenistanie. Taktyka to nie „najbardziej wąsaty na bramkę, najwyższy na sępa”, a za wypłatę piłkarza można kupić coś więcej niż paczkę papierosów. Szkolenie to nie tylko „tak wygląda piłka, tak bramka, a teraz grajcie, tylko najpierw wbiegniemy na Elbrus”. Tam też się pozmieniało. I w wielu innych krajach również.

Jakiż wydaje się sobie śmieszny, gdy w czerwcu nosiłem się z zamiarem proroctwa „to będzie najlepszy pucharowy sezon polskich drużyn od lat”. Nawet jeśli Jaga jako klub jest dzisiaj w zupełnie innym miejscu niż wtedy, gdy odpadała z Pawłodarem, to jest bardzo niewiele drużyn w Europie, na które ma prawo patrzeć z góry. Zaryzykuję i powiem, że z wieloma mogłaby nawiązać walkę, ale przestrzeń dwumeczu jest na tyle mała, że być zdecydowanym faworytem może tylko w stosunku do zdecydowanych outsiderów. Z ogromnym zbiorem drużyn to starcia w stylu – na dwoje babka wróżyła. Jak dobrze wejdą w mecz, jak wykorzystają sytuację, jak ich bramkarz będzie miał kaca, to jakoś to będzie. Przejdą. Ale postawcie się na chwilę z perspektywy bezpaństwowca:

Jakim trzeba być do cholery ogórkiem, żeby wylosować polski klub i pomyśleć: nie no, kurwa, są poza naszym zasięgiem.

Kibice drużyn, które mogłyby tak pomyśleć, nie grają w pucharach. Spadają z lig.

Czy Legia była/jest faworytem dwumeczu z Sheriffem? Jest. Ale czy w Tyraspolu uznali, że lepiej oddać dwa walkowery niż wyjść na boisko? W żadnym wypadku, to dla nich zespół w zasięgu. Sheriff pewnie na przestrzeni pięćdziesięciu meczów z Legią miałby gorszy bilans, ale dwa mecze?

Co to są dwa mecze?

Podczas dwóch meczów zdarzyć się może wszystko.

Polskie kluby się profesjonalizują, ale liga Tajwanu również. Polskie kluby potrafią sprowadzić Odjidję-Ofoę, ale już dawno temu Rivaldo grał dla Bunyodkoru. Polskie kluby znajdują w trzeciej lidze hiszpańskiej fajnych graczy, ale w trzeciej lidze hiszpańskiej jest tylu fajnych graczy, że starczy ich zarówno dla Ekstraklasy, trzeciej ligi hiszpańskiej, jaki i rozgrywek o mistrzostwo Wioski Smerfów.

Nie ma wcale konfliktu między retoryką „ogólnie jest lepiej”, a „gramy chujowo jak nigdy”. Jest bowiem lepiej, jeśli porównujemy do samych siebie sprzed pięciu lat, ale równie korzystnie ten bilans wypada w Azerbejdżanie, Kazachstanie.

I nawet jestem gotów znowu zaryzykować – a być może dać się omamić – że u nas rozwój aktualnie przyspieszył, idzie szybciej niż w innych krajach europejskiej trzeciej ligi. Ale nie wierzę by kiedykolwiek szedł tak wartko, by inni europejscy trzecioligowcy wychodzili na boisko prosząc o jak najniższy wymiar kary.

Tak to grać może Milan ze Shkendiją.

U nas ze Shkendiją nawet jeśli nie będzie „fifty-fifty”, to w najlepszym wypadku „fortyejt-fiftytu”.

***

Takie tam, z przeszłości. Widzew – Neftczi Baku 8:0.

Ale się wszyscy skompromitowaliśmy wysyłając Rzeźniczaka na emeryturę, prawda? Takie zabawne – facet idzie grać do klubu z miasta, które nie istnieje!

I wtarabania się do Ligi Mistrzów, podczas gdy Legia gra o życie w Naddniestrzu.

Najcięższy grzech, jaki może przy okazji pucharów polski klub, piłkarz, trener, dziennikarz, ale też kibic, to grzech lekceważenia.

***

Na koniec coś z zupełnie innej beczki. Piłka nożna w literaturze fikcji ma ubogą reprezentację. Ale natrafiłem na perełkę w „Obsługiwałem angielskiego króla” Bohumila Hrabala:

Któregoś wolnego dnia poszliśmy na spacer i w brzozowym lasku zobaczyliśmy facecika z gwizdkiem, który biegał prędko wśród drzew, gwizdał, wymachiwał ręką, odpychał od siebie drzewa i pokrzykiwał na nie: — A cóż to znowu? Panie Rziha, jeszcze raz coś takiego i zlecisz pan z boiska! — I znowu ganiał wśród drzew. Zdeniek miał ubaw, ale ja nic z tego nie kapowałem, dopiero wieczorem Zdeniek powiedział mi, że to sędzia piłkarski, pan Sziba. Zbliżały się właśnie derby Sparta-Slavia i nikt nie chciał ich gwizdać, bo kibice zawsze mieszali sędziego z błotem, a w końcu pan Sziba zgodził się na to sędziowanie, więc teraz trenował w brzozowym lasku, biegał i siał wśród brzóz zamieszanie i upominał Burgra i Brainego, grożąc im wykluczeniem, ale najbardziej krzyczał na Rzihę, że jeszcze raz i zrzuci go z boiska…

Tego popołudnia z zakładu dla lżejszych przypadków Zdeniek wziął na wycieczkę pełny autobus czubków, którzy dostali przepustkę do wsi, bo akurat był odpust, i ci w cylindrach i pasiastych ubraniach mogli jeździć na karuzeli i huśtać się na huśtawkach, a potem Zdeniek kupił im w gospodzie beczkę piwa, pożyczył też pipę i kufle i zawiózł ich do brzozowego lasku. Tam nabili beczkę i popijali, a pan Sziba biegał między brzózkami i gwizdał. Czubki się przyglądali i zaraz wykapowali, o co tu chodzi. Zaczęli dopingować, krzyczeli skandując te -wszystkie słynne nazwiska ze Sparty i Slavii, widzieli nawet, że Braine kopnął Planiczkę w głowę, i tak długo upierali się przy swoim, aż wykluczył Brainego… A wreszcie, kiedy sędzia Sziba trzy razy odepchnął od siebie Rzihę i tyle samo razy go upomniał, nie pozostało mu nic innego, jak wykluczyć zawodnika za brutalną grę. Czubki krzyczeli, a jak już dopijali tę beczkę piwa, wtedy nie tylko oni, ale i ja zamiast brzózek widziałem biegające czerwone i łaciate kostiumy, wszystko w ostrym tempie gwizdków maleńkiego sędziego, pana Sziby… Miesiąc później Zdeniek pokazał mi w gazecie artykuł o sędzim Szibie, który wykluczył Brainego i Rzihę i w ten sposób jego energiczne gwizdanie uratowało cały mecz…

Leszek Milewski

Napisz autorowi, że azerski Milewski na pewno pisze lepiej

 

KOMENTARZE (43)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Cytując stare, klasyczne porzekadła, to nasuwa mi się sprawa elementarna. Pomimo szumnych zapowiedzi, obietnic rozwoju piłkarskiego, dążenia do profesjonalizmu i tym podobnych deklaracji, niezmiennie polska piłka klubowa działa na zasadzie metody „na udo”, czyli abo się udo abo nie udo. Rok temu się udoło, teraz się nie udoło, a może się nie udoć totalnie. Wszystko inne można włożyć między bajki gdzieś na tą samą półkę, co opowieści Wujo Wójcika.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Kto tu się powinien opamiętać? Zarzucasz mi, że jestem pod każdym postem, ale w przeciwieństwie do ciebie, ja komentuje. Raz mądrze, raz głupio, ale CZYTAM i komentuje sobie. Ty zaś latasz po weszlo, szukasz moich wpisów i zaśmiecasz forum, głupimi wpisami o Dawidzie Jankowiaku. Jesteś psycholem? Pierdolnął prąd? Żałuje, że zacząłem w ogóle odpisywać, ale to błąd do naprawienia. Pozdrawiam mimo wszystko.

Sorin_Oproiescu

Ja komentuję
On komentuje
Nie ma za co

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Błąd wynikł nie z braku wiedzy, lecz z nieuwagi piszącego, za co ten serdecznie przeprasza i jednocześnie dziękuje za zwrócenie uwagi. Obiecuję, że poczynię wszelkie możliwe starania, by podobne sytuacje się w przyszłości nie zdarzały.

Sorin_Oproiescu

Cieszę się. Tylko gimbaza na to nie zwraca uwagi. Pozdrawiam

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Moje podziękowanie jest zupełnie bez ironii. Staram się zdać o język, więc zrobiło mi się nieco głupio.

Donald Trump Mexico

daj chłopu spokój, przynajmniej coś się dzieje pod artykułami. Rośnie nam kandydat na komentatora roku.

Urkides
Legia Warszawa

Panowie, a dlaczego nie ma najprostszych wniosków? Jeśli kształcimy półanalfabetów piłkarskich, co pokazały ME21, jeśli w polskiej lidze nie ma polskich piłkarzy potrafiących zagrać prosto piłkę, jeśli finanse naszych klubów pozwalają zatrudniać piłkarzy nie łapiących się do składów średniaków europejskich to jak mamy wygrywać ze średniakami?
Każdy zawodnik umiejacy zagrać celnie z pierwszej piłki chce wyjechać do innej ligi.
Zostają drwale którzy zostali przekonani prze pismaków i „ekspertów” że są przemęczeni
Być może nieświadomi swojego przemęczenia zawodnicy Górnika Zabrze albo nieświadomi tego że mają prawo być przemęczeni zawodnicy z II i III ligi hiszpańskiej będą nas reprezentować w przyszłym sezonie w pucharach. A nasi „herosi” będą wiecznie narzekać na to że łykendy mają zajęte.
Coś chyba trzeba zmienić, najlepiej zwiększyć liczbę chłopaków którym gra w piłkę nie ciąży fizycznie i potrafią robić to z pewną finezją.
Ale do tego potrzeba trenerów młodzieżowych którzy ich tego nauczą zamiast pierdolenia smutów.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Zgadzam się całkowicie. Tylko skąd wziąć tychże trenerów młodzieżowych, jeśli człowiek na takim stanowisku zarabia, w obecnych uwarunkowaniach, jakieś śmieszne pieniądze. Ich praca jest kompletnie niedoceniana i olewana, Nie mają też (przeważnie) choćby godnych warunków, sprzętu, można by mnożyć wszelkie problemy.
Tak jak mówisz, większość ligowego grajdołka stanowią piłkarskie półprodukty, kopacze niedoszkoleni, słabi sportowo i mentalnie. I zostaje wspomniana metoda na udo. Trafi się jakiś ogórkowy rywal, to i czasem się udo, ale i to już skończyło, bo w przyszłym sezonie wejdą zmiany w systemie eliminacji europejskich rozgrywek i zostaje dupa z majonezem.

Urkides
Legia Warszawa

Zacznijmy od trenerów dziecęcych bo pewnym sensie są najważniejsi. Otóz PZPN żeby połaczyć jakość z ilością powinien zorganizować kursy i egzaminy na AWF-ach. Absolwenci tych uczelni mają przygotowanie do ogólnorozwojówki oraz pedagogiczne co jest ważne w pracy z dziecmi. Również PZPN powinien rozmawiać z Ministrami Edukacji i Sportu o zatrudnianiu takich trenerów w szkołach. OZPN-y powinny rozmawaiać ze swoimi władzami samorządowymi o organizacji infrastruktury przy szkołach oraz lokalnych klubach dla szkolenia. Samorządy powinny dofinansować pracę trenerów (nie tylko piłki).
Podobno nie ma pieniędzy na to. Pierdolenie, na religię 1,2 mld zł/rok jest? Jest.
Na 500+ dla rodzin jest? Jest. Na 500+ dla emerytów jest? Jest. 50 mld na topienie w kopalniach które nie będą nigdy rentowne jest? Jest.
Poprostu jesteśmy społeczeństwem które woli wypierdolić pieniądze w błoto albo przepić niż wydać je na edukację i młodzież.
Po tych eurowpierdolach spodziewam się zamiast dyskusji o szkoleniu dyskusje o tym że „mamy za dużo Słowaków” w naszej lidze. Jak wypierdolimy Słowaków to pojawią się „Bułgarzy” i tak w kółko. Tylko polskich piłkarzy nie przybywa bo PZPN pierdoli głupoty a dziennikarze im potakują i debilna publika domaga się zamorskich kocurów.
Taki mamy klimat.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Sto procent racji, ale zapomniałeś o jednej rzeczy. Piłką nożną wyborów nie wygrasz, a 500 plus i Radiem Maryja już możesz, zatem na takie programy jak owe „pincet” i jałmużnę dla kleru zawsze się znajdzie (a przynajmniej dopóki u władzy są populiści). Druga sprawa, że wydawane na te cele pieniądze są tylko pozornie, bo z jeden strony państwo na wspomniane cele szumnie środki zapewnia, a jednocześnie stara się sobie to jakoś rekompensować. Poza tym wzrasta zadłużenie skarbu państwa ( o czym TVP raczej nie powie). System 500 plus ma być już jesieni uszczelniany, co też świadczy, że urzędnicy chcą wydawać nań mniej.

Urkides
Legia Warszawa

Oczywiście mam pełną swiadomość że to nie są tematy polityczne. Chodzi mi o to że edkukacja jest najlepszą inwestycją społeczną (sport to też element edukacji i polityki zdrowotnej) a polityka (i politycy) przestali już działać dla dobra społecznego a działają wyłącznie dla swojego.
A my (obywatele) jesteśmy frajerami że to łykamy. Zgraje komentatorów politycznych opowiadają w programach informacyjnych o tym która partia lepiej oszukuje obywateli i chwalą tych którzy oszukują (wprowadzają w błąd) skuteczniej.
To jest jakaś aberracja.
podobna jest sytuacje w piłce. Przytrafiło nam się kilku piłkarzy na wysokim poziomie z Lewandowskim na czele i już politycy z PZPN opowiadają o tym jakich cudów dokonują a za resztę obwiniają EKstraklasę SA. Przecież to jest manipulacja szyta grubymi nićmi.
Ja nie rozumiem dlaczego w Polsce jest tak mało zdrowego rozsądku.
Niemcy idąc do samorządów i nakłaniając ich do wsparcia zbudowały sieć 350 ośrodków szkoleniowych dla dzieci do 12 roku życia (niezależnie od akademii klubowych). Po 12 roku życia jest selekcja i te dzieciaki moga dalej się rozwijać w przyzwoitych akademiach klubów a ci najlepsi trafiają do najlepszych akademii.
Przecież to jest tak logiczne że szkoda gadać i jak widać po wynikach Niemców skuteczne. Ile kosztują boiska i trenerzy dla dzieciaków? Niewiele, tym bardziej że Orliki już są ale nie ma pomysłu jak je zagospodarować.
Ja jestem pesymistą, nie widzę w Polsce trendu nowoczesnego myślenia.
Jesteśmy odwróceni w przeszłość i zacofani. Nie widzę poważnej woli rozwijania edukacji. Edukacja ma służyć politykom do otumaniania społeczeństwa religią, komiksową historią i patriotyczną literaturą.
Piłka jest oczywiście mało istotnym odłamkiem tego wszystkiego ale przykro jest patrzeć jak się nie mozemy wyrwać z tego skansenowego myslenia i całą winę przypisujemy OBCYM a to Niemcom a to Ruskim (historycznie) a zagranicznemu szrotowi w piłce. A nikt nie chce dostrzec że polski szrot jest dużo gorszy od zagranicznego i do tego notorycznie sfochowany i przemęczony pracą.
Polacy są wiecznie przemęczeni (tak twierdzą) a inni nie są i dlatego mają lepsze gospodarki i lepsze kluby i drużyny.
Ot takie pesymistyczne przemyślenia.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Nie śmiem choćby słowem polemizować. Wszystko, co napisałeś, jest wkurwiającą prawdą.

Vinnie
Pogoń Szczecin

„Jakim trzeba być do cholery ogórkiem, żeby wylosować polski klub i pomyśleć: nie no, kurwa, są poza naszym zasięgiem”

=====================

Dokładnie tak samo pomyślałem, gdy Pogoń w PP trafiła na drabinkę w której na dzień dobry miała Lecha, Lechię i Legię. Lech wydymany bez mydła 3:0, Lechia sama się wydymała z Bytovią, lada chwila i wydyma się Legię. Trudniej by nam było chyba z mistrzem Gibraltaru, a tym trzem ogórkom się puchary europejskie marzą i to najlepiej na wiosnę.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Mistrza Gibraltaru należy traktować z szacunkiem, gdyż w Europie nie ma już słabych drużyn.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Zdobyliscie już jakiś Puchar Polski? Nie chce mi sie sprawdzać, a jakoś nie pamietam. Pomyśl jak przechujowa jest Pogoń skoro nic nie wygrywa w rywalizacji z dziadami.

Vinnie
Pogoń Szczecin

Ale co to za różnica czy Pogoń coś wygrała, czy nie? Co mnie obchodzi przeszłość? Kiedyś Barca była najlepszą drużyną w Europie, a PSG lał kto chciał i jak chciał. Zresztą ich historia ma raptem 47 lat, mgnienie oka przy historii Barcelony, czy nawet Legii. Pomyśl lepiej jak przepłacane muszą być ogórki z Lecha, skoro powiozła ich 3:0 Pogon z połową ich budżetu, pomyśl też jak marnotrawiona jest kasa w Gdańsku, jeśli odpadaja z pierwszoligową Bytovią. Mi nie musisz mówić o przechujowści żadnego zespołu w ekstraklasie, skoro Legia męczy się z Mołdawianami, których liga według rankingu jest słabsza od ligi Gibraltaru, Malty, czy Bośni i Hercegowiny. W sumie to się cieszę, że z pastuchami kompromitują się inne drużyny ekstraklasy, a Pogoń w te kompromitacje dyskretnie się nie wpierdala.

GeeN

„dyskretnie się nie wpierdala” – żeby być uczciwym, trzeba napisać że kompletnie ma wyje… wystarczy spojrzeć na historię grupy mistrzowskiej z 3 ostatnich sezonów.
Wyliczasz marnowanie kasy w Gdańsku czy w Poznaniu, myślisz, że piłkarze ze Szczecina grają za paczkę chipsów? A patrząc na ich wyczyny z przytoczonych wyżej końcówek 3 ostatnich sezonów , śmiem twierdzić iż mimo, że mniej płacicie, to i tak przepłacacie.

Co do tematu z felietonu, jest jakiś feler w tych naszych piłkarzach (może w nas) i przyczyna leży w ich mentalności i psychicznej odporności. Umiejętności w tym przypadku schodzą na drugi plan. Najgorzej wypadamy gdy przed meczem stawiamy jakąś drużynę w roli faworyta. Taka analiza przedmeczowa, bezspornie jest pierwszym krokiem do kompromitacji.
P.s. Faktycznie trzeba by było powiesić Probierza za jaja (parafrazując jego słowa). Hasełko z „pocałunkiem śmierci” które miało usprawiedliwiać jego nieudolność, zrobiło krzywdę całej polskiej piłce.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Moim zdaniem nie zrobiło krzywdy, lecz stało się dla wielu kapitalną wymówką.

GeeN

Widać trenerze, że jeszcze nie siedzisz za głęboko w tym naszym bagienku :)
Wymówką może być tylko w momencie odosobnionego czy szczególnego przypadku. To powiedzonko, stało już się normą w naszym środowisku piłkarskim, można usprawiedliwiać nim każdą porażkę czy kryzys. Niestety tak już wrosło w świadomość społeczną i piłkarskie struktury, że funkcjonuje i drenuje polską piłkę w każdym możliwym momencie sezonu.

P.s. Nawet piłkarze Lechii, którym nie udało się awansować do tych pucharów, gdzieś tam przebąkują (a wtórują im dziennikarze) iż obecna forma to pokłosie walki o puchary w zeszłym sezonie i w związku z tym, zmęczenia fizycznego i psychicznego. Czyli nic innego jak „pocałunek śmierci” bez faktycznego całowania …

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Czyli de facto pocałunek śmierci stał się, zamiast być rzeczywistym pocałunkiem, zwykłym lizaniem się po fiutach środowiska piłkarskiego i około piłkarskiego?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Tajwan i Uzbekistan mają wiele wspólnego, a głównie to, że autor wspomnianych słów, wie o o obu tych państwach równie mało!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Kontrakt tak realny, jak mój występ w filmie z Alem Pacino.

YNWA

Panowie pierdzielicie. Akurat wiem gdzie leży Uzbekistan i z czego ma pieniądze na kontrakt Rivaldo. Kiedy założycie polski klub piłkarski z zysków z polskiej ropy naftowej, wtedy też zatrudnicie takiego Rivaldo. Przy ogólnej zgodzie co do hujozy polskiej piłki, w tym momencie uprawiacie demagogię.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Mecz tutaj jest: http://drakulastream.tv/soccer/sheriff-tiraspol-vs-legia-drs47eg91 a pozatym komentator zajebisty malo co rozumiem ale „Legia analogia armijnego CSKA” to kazdy zrozumial 😀

Poprostu Mistrz komentator + 100 punktow do zajebistosci komentarza, w krajach dawnego soyuza rozumieja skad sie wziela mysl o CWKS 😀

PS. Sedziowie nadal wyrozumiali dla CWKSu tak jak ze spalonym w Warszawie tak tutaj jak Pazdan odbieral pilke w nogach napastnika. Jakos moze uda sie im nie zaliczyc „sowietowpierdolu”.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Ale co sedzia wczesniej nie zrobi to pozniej poprawil i jakis niesamowity chaos powstal nie wiem jak Pazdan zdobyl czerwona i oco z tym chodzi. Ale wiem ze mogl pierwsza zolta na tym pierwszym faulu ale wtedy nie dostal.

Sedzia jakis nieudacznik przyznam ale w obie strony.

PhoenixLk

żółta za faul plus żółta za szarpnięcie sędziego = zasłużona czerwień

XardasKSP
Polonia Warszawa

Mozliwe, jak dla mnie to za pierwsza sytuacje moglabyc zolta z gry jak banga wychodzil sam na sam.

PS. Wieksza szansa na blad Sheriffa jak rozgrywa Sheriff ala Wisla Plock. A jesli CWKS odpadnie beda wszyscy o kartce mowic i Magiera powie „no przeciez kartka jakto tak” i maja wytlumaczenie na „sowietowpierdol”.

PhoenixLk

jeśli odpadniemy to dlatego, że jesteśmy chu*owi

XardasKSP
Polonia Warszawa

Chociaz jeden kto sie przyznal, wedlug mnie i tak by byl sowietowpierdol ogladajac mecz az do kartki Pazdana. A skoro juz nie bedzie gry co 3 dni i ligowpierdoli to chociaz by mocniej nabijano sie z „sowietowpierdolu” a tak juz slysze „uszami wyobrazni” jak o kartce cos mowi Magiera.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Najlepsza dyszka

Przyznam się, że też pomyślałem że teraz będzie super. Legia z doświadczeniem w LM. Lech na trenera i dobrą paczkę. Jaga jest zgrana. Walka była do końca o tytuł i nie był to wyścig ślimaków. Lechia nie straciła żadnej bramki w grupie mistrzowskiej a nie przeskoczyła nawet o jedno oczko. Aż tu nagle przyjechali pasterze ( za rok pewnie dalej tak będziemy myśleli) i ogolili nas jak swoje owce. I tak jak myślałem że jak nie teraz to kiedy. Tak to przelało czarę goryczy. Naprawdę znienawidziłem ekstraklasę. Nie potrafię pomyśleć „aha. Zagłębie gra nieźle może namieszać ” ale za chwilę myślę namieszać w czym ? W tym gównie ? To tak jakby łazić rok za dziewczyną już jesteś umówiony czekasz pod klatką ona schodzi piękna wykąpana… mija cię i wsiada do trabanta jakiegoś pokurcza.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Takie same mialem odczucia, przeczucia i nadzieje. Ze bedzie LM, ze Lech, moze Jaga w grupie LE, ze bedzie fajnie. A jest kibel. Przy reformie pucharow nie bedziemy czesto goscic w rozgrywkach pucharowych. Ekstraklasie zostanie rola dostarczania pilkarzy do innych lig, kazdy bedzie sie jaral, za kazdy milionik euro za mlodzika.

gryf01

Ja również liczyłem na LM i LE :(
Niestety, jest gorzej niż było przez ostatnie 5 lat. Kompletna plajta.

Macieo
AC Milan

dziwiła mnie częsta w zeszłym sezonie narracja, że to „najlepszy sezon ekstraklasy od lat” i „wreszcie wygra najlepszy, a nie najmniej słaby”, pod którą często podpisywał się również Leszek Milewski. Przypominało mi to wyśmiewane przed laty komunały o tym, że „poziom ligi się podwyższył” weryfikowane zawsze w lipcu-sierpniu następnego sezonu. Moim zdaniem poziom ligi jest obecnie wyższy niż, powiedzmy, 5-7 lat temu, ale dotyczy to głównie drużyn ze środka i z dołu tabeli, a także I ligi. Gdybym miał natomiast porównywać obecne czołowe drużyny do np. Wisły wczesnego Skorży czy Lecha Smudy i Zielińskiego, to większej jakości w nich nie ma. Jedynym wyjątkiem w najbliższej przeszłości była Legia z jesieni 2016 i trio Vadis-Nikolić-Prijović w jednym momencie w klubie.

FC Bazuka Bolencin

Mnóstwo ludzi te bajki o „najlepszym sezonie” łyknęło jak młode pelikany. Najlepszy? Pod względem emocji – być może, pod względem poziomu – na pewno nie.
Abstrachując już od jedynego w tym wieku dream-teamu (Wisła 2000-05) to przy obecnym poziomie tą ligę bez problemów wciągnęliby nosem nie tylko Lech z czasów Lewandowskiego i Stilicia ale nawet Legia – Saganowskiego czy Włodarczyka.

wojtasspeedwayafan

Panie Leszku szacuneczek za ten zmyslny wpis…wciaga Pan reszte z Weszlo nosem :)

FC Bazuka Bolencin

„Jakiż wydaje się sobie śmieszny, gdy w czerwcu nosiłem się z zamiarem proroctwa „to będzie najlepszy pucharowy sezon polskich drużyn od lat”.
Panie Leszku, widocznie Panu też (jak wielu normalnym kibicom) nc+ i jej sprawozdawcy i gospodarze ligowych magazynów, zrobili wodę z mózgu, „jakiż to nie był emocjonujacy poprzedni sezon” i że „w końcu mamy mocne i wyrównane 4 zespoły, z których 3 będą nas reprezentowały w pucharach”.
A skończyło się, że najlepiej zaprezentowała się biedna Arka na której wszyscy (łącznie ze mną :) ) wieszali psy za Siemaszkę i Zagłębie w ostatniej kolejce. Teraz ich bardziej szanuję po tym walecznym dwumeczu z Midtjylland. Jaga, Legia i Lech (celowo w takiej kolejności) to był piłkarski dramat.
Ja jestem Panie redaktorze bardzo ciekawy jak będzie wyglądała najbliższa liga+ extra w niedzielę. Czy będzie w końcu podejmowanie trudnych tematów czy jednak obejrzymy kolejny odcinek wesołego lizania się po fiutach po „jakże udanej” kolejce ligowej?

marcinw13

Klubowa Europa poszła do przodu, my stanęliśmy w miejscu.

Do „piłkarzy” nie ma co się czepiać, że pitolą głupoty w stylu „gramy za często”. Oni nie są od myślenia tylko od grania. Od myślenia są prezesi śmiesznych, polskich klubików za równo e-klasowych jak i całej reszty tworzącej podstawy polskiej piłki. To oni olewają szkolenie młodzieży, to oni olewają dobry skauting, to oni sprowadzają tu zagraniczny szrot, to oni traktują trenerów seniorów i juniorów jak gówna. Zdaję sobie sprawę, że są wyjątki, tym niemniej całościowo polska piłka jest dnem, reprezentacja tylko zaciemnia obraz. Zaczynamy zbierać efekty tego, że od lat kto żyw, to spierdala z tej parodii ligi już nawet nie na zachód, a byle dalej (Rzeźniczak).

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY