Image and video hosting by TinyPic
Człowiek o wielkiej klasie, który nie umie być skur…ynem. Prześwietlamy Marcina Dornę
Weszło Extra

Człowiek o wielkiej klasie, który nie umie być skur…ynem. Prześwietlamy Marcina Dornę

Niektórzy mówią o nim jako o łagodniejszej kopii selekcjonera pierwszej reprezentacji. Jako o „Nawałce U-21”. Człowieku stworzonym do tego, by kiedyś przejąć schedę w najważniejszej drużynie w kraju. Bo Marcin Dorna parę lat temu świadomie wybrał ścieżkę rozwoju, prowadzącą go ku polskiej kadrze, z której podniósł już przecież nawet medal – brązowy – mistrzostw Europy. Ścieżkę wyboistą – w ostatnich dniach nawet bardzo – ale też niezwykle prestiżową, bo z każdym rokiem stawiającą go wyżej w hierarchii najważniejszych osób polskiej piłki.

Bo choć pierwsza reprezentacja zawsze będzie budziła największe emocje, to kadra Dorny cały czas jest jej bezpośrednim przedsionkiem. Gdy tylko w niej ktoś wybija się zdecydowanie ponad przeciętność, od razu przejmuje go selekcjoner dorosłej kadry. Tak było z Arkadiuszem Milikiem, Piotrem Zielińskim czy Karolem Linettym, a przecież na swoją szansę czekają kolejni. I trudno się spodziewać, by choćby Jan Bednarek, po zapowiadanym już od paru dni transferze do Premier League, miał jej nie dostać.

A przecież Dorna wcześniej z rocznikiem 1995, ze Stępińskim, Linettym czy Łasickim, został półfinalistą mistrzostw Europy do lat 17, wielu naszych zawodników przedstawiając nieco szerszej publice. Przede wszystkim – skautom zachodnich klubów, które niedługo po turnieju upomniały się choćby o stopera tamtej drużyny, Gracjana Horoszkiewicza. Wcześniej też miał spory wkład w rozwój młodzieży w Lechu Poznań. W okresie, którego w ostatnich kilku latach – właściwie do dziś – Kolejorz zbiera żniwa.

***

Jak znalazł się we wspomnianym – trzymając się obranej nomenklatury – przedsionku pierwszej reprezentacji? O tym porozmawialiśmy z Ryszardem Dorożałą, Trenerem Koordynatorem Wielkopolskiego ZPN, skąd wywodzi się kilku trenerów pracujących w reprezentacjach Polski. W tym – właśnie Marcin Dorna.

– Odbył się konkurs, na który nasz związek wysłał trzy kandydatury. Nie proponowałem tylko jego, tylko trzy nazwiska: Mariusza Rumaka, Marka Kamińskiego i Marcina Dornę. Z pozostałych województw też były po dwie-trzy osoby, odbyła się pierwsza, druga tura i wybrano Marcina po tych wszystkich spotkaniach komisji z kandydatami – opowiada Dorożała. – Jak się poznaliśmy? Mam chyba dar do wyszukiwania młodych, utalentowanych trenerów. Chodząc po boiskach, po zajęciach szkolnych, kilkunastu młodym ludziom chciałem dać szansę. Nie był wtedy żadnym wyróżnianym czy wyróżniającym się spośród innych grup rocznikowych trenerem. Nie umiem powiedzieć, co mnie w nim urzekło, po prostu miałem nosa, to on podpowiadał, kogo zaangażować do pracy przy reprezentacjach w Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej i w Gimnazjalnych Ośrodkach Szkolenia Sportowego Młodzieży. Obserwując zajęcia, osobowość – niektórych się trafiało, niektórych nie. Ale większość strzałów miałem dobrych. Oprócz tych, co wymieniłem, był i Dawidziuk, Cyrak, Kniat, Wojtek Tomaszewski, Ziółkowski, Zawadzki, Jaros, Siwecki…

LUBLIN 16.06.2017 MECZ GRUPA A MISTRZOSTWA EUROPY U-21 W PILCE NOZNEJ 2017: POLSKA - SLOWACJA --- 2017 UEFA EUROPEAN U21 CHAMPIONSHIP MATCH: POLAND - SLOVAKIA MARCIN DORNA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Co natomiast urzekło w Dornie Zbigniewa Bońka na tyle, by zdecydował się powierzyć mu w 2013 roku pieczę nad kadrą U-21?

– Trener Dorna jest trenerem inteligentnym, ma zdolność syntezy, analizy, jest dobrym edukatorem. Ja uważam, że on akurat ma same plusy. Tylko że trenerów, którzy mają same plusy jest wielu, a żeby coś wygrać, trzeba mieć zawodników w odpowiedniej formie, odpowiednią jakość drużyny i tak dalej. Dzisiaj pewnie będzie bardzo dużo negatywnych głosów na jego temat, bo my takie rzeczy lubimy, żeby kogoś powiesić po wielkiej imprezie. Ale powtórzę jeszcze raz: trener Dorna jest znakomitym teoretykiem, bardzo dobrze szkoli innych trenerów, znakomicie prowadzi wszelkiego rodzaju zajęcia dotyczące edukowania. Potrafi pracować koncepcyjnie. Jest porządnym, inteligentnym, oddanym człowiekiem, któremu po prostu nie wyszły mistrzostwa Europy – mówi nam prezes PZPN.

***

Przyznamy się bez bicia, że nieprzypadkowo właśnie teraz postanowiliśmy przedstawić sylwetkę Marcina Dorny. Nie przed mistrzostwami Europy, kiedy lukier lany byłby choćby z czystej przyzwoitości, by negatywnymi opiniami nie wsadzać kija w szprychy kadrze Dorny. Po, gdy wielu Polaków, w tym ludzi związanych z Marcinem Dorną, czuje z powodu wyników jego reprezentacji i pękniętego balonika rozczarowanie, może nawet złość i rozgoryczenie.

Tych nie ukrywał jeden z naszych rozmówców, Andrzej Iwan. Który na dzień dobry, spytany o to, co nie podobało mu się w reprezentacji U-21 najbardziej, odpowiedział „wszystko”.

– Generalnie mieliśmy parę zrywów, ale przede wszystkim nie było żadnej organizacji gry, pomysłu, czegokolwiek. Byliśmy słabsi o klasę, od każdego przeciwnika. Kulała technika, estetyka, no wszystko. Zresztą wystarczyło spojrzeć na miny działaczy PZPN, pod względem sportowym to była porażka. Nie wiem na jakiej podstawie, ktoś czegoś tutaj oczekiwał – mówi.

Główny zarzut, jaki Iwan stawia Marcinowi Dornie, to selekcja.

– Od pewnego czasu, większość zawodników czuła się zbyt pewnie. No, a pamiętajmy, że była część piłkarzy, która miała fatalną sytuację w klubie. Moim zdaniem selekcja była za wcześnie zamknięta. Weryfikacja tego była tragiczna, bo dostaliśmy po głowie od prawie wszystkich. Co więcej, nie było żadnej reakcji na wydarzenia boiskowe. W kadrze było 23 zawodników i zmiany były zupełnie nietrafione. Po co pojechał tam Buksa, Bielik? W mojej ocenie, trener nie wiedział jak reagować na wydarzenia boiskowe i miał złą ocenę poszczególnych piłkarzy i drużyny. Dorna dał się nabrać na Dawidowicza, a to już naprawdę duży wyczyn – ocenia Iwan.

LUBLIN 16.06.2017 MECZ GRUPA A MISTRZOSTWA EUROPY U-21 W PILCE NOZNEJ 2017: POLSKA - SLOWACJA 1:2 --- 2017 UEFA EUROPEAN U21 CHAMPIONSHIP MATCH: POLAND - SLOVAKIA 1:2 MARCIN DORNA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Mimo to Iwan twierdzi, że to bardzo dobrze, że PZPN nie wykonuje nerwowych ruchów i nie ma zamiaru zwalniać Dorny w tym momencie. Ale sugeruje też, że może warto byłoby dać mu szansę poprowadzenia dorosłej drużyny.

– Oczywiście nie wypada zwolnić teraz Dorny i dobrze, że zostaje. Nie można mu teraz podziękować, trzeba dać więcej czasu. Uważam też, że selekcjonerowi przydałaby się praca w klubie. Codzienna robota, która pomogłaby ogarnąć szatnię i boisko, bo szczerze mówiąc nie pamiętam go jako piłkarza. Być może wtedy wrócić na stanowisko selekcjonera, a może zrobiłby furorę w klubie?

Nieco innego zdania jest były selekcjoner kadr młodzieżowych Michał Globisz, który twierdzi, że Dorna liznął już nieco pracy w klubie podczas swojego okresu w Lechu i nie upatruje w tym jakiegoś większego problemu.

– Jeśli ktoś mówi, że Dornie przydałaby się praca w klubie, to być może, ale to zupełnie inna para kaloszy. Zresztą on już pracował w Lechu, poznał specyfikę szatni i na pewno dużo z tego wyciągnął. Ale powtórzę jeszcze raz – praca selekcjonera, to zupełnie inna materia, tutaj z drużyną spotykamy się rzadko i pracujemy w innych warunkach. Do tego dochodzi selekcja i to główne zadanie selekcjonera.

Zapytany o powody niepowodzenia podczas Euro, Globisz nie wskazuje zresztą w pierwszej kolejności na selekcjonera.

– Wydaje mi się, że w tej drużynie zabrakło przede wszystkim jakości zawodników. Byliśmy słabsi, w każdym elemencie gry, od każdego przeciwnika. Nie było techniki, fizyki, motoryki, rozumienia taktyki. Jak mawia stare przysłowie – Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Na swoim przykładzie powiem, że ja sam prowadziłem chyba sześć roczników, to te drużyny czasami były dobre, a czasami słabsze. Trudno więc tutaj mówić o złej selekcji. Ja sądzę, że trener Dorna jest wielkim profesjonalistą, o wielkiej klasie. Oglądał wiele spotkań, śledził ich, i jestem wręcz przekonany, że dokonał dobrej selekcji. Absolutnie nie można skreślać Marcina, bo nie wyszedł mu jeden turniej. Takie porażki też są potrzebne i trzeba je znieść, a także wyciągnąć z nich wnioski. Jeszcze raz powtórzę, że to uczciwy, solidny, bardzo dobry fachowiec.  

Profesjonalista o wielkiej klasie. Nie wiemy, czy Michał Globisz konsultował tę wypowiedź z naszymi pozostałymi rozmówcami, ale podobnych określeń (spoiler!) pojawia się w nich całe multum. Jeżeli chodzi o etos pracy, o zaangażowanie w to, co robi, wizerunek Marcina Dorny jest krystalicznie czysty. A przynajmniej takie wnioski wysnuwamy, pytając w kilku kolejnych źródłach.

Podobne zdanie ma wspomniany na wstępie Dorożała:

Marcin już na uczelni był prymusem, na konferencjach potrafił zabrać głos, niedługo sam został wykładowcą, jego zajęcia teoretyczne są na bardzo wysokim poziomie, wykładał w innych krajach w języku angielskim, dokształca się non stop.

LUBLIN 19.06.2017 MECZ GRUPA A MISTRZOSTWA EUROPY U-21 W PILCE NOZNEJ 2017: POLSKA - SZWECJA --- 2017 UEFA EUROPEAN U21 CHAMPIONSHIP MATCH: POLAND - SWEDEN MARCIN DORNA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

W równie pochwalnym tonie wypowiadają jego koledzy trenerzy:

Wojciech Tomaszewski (znający Dornę ze wspólnej pracy w Lechu, a teraz młodzieżowych reprezentacjach Polski): – Dla mnie jest to wzór. Tytan pracy. Patrząc na to, ile czasu poświęca na to, co chce zrobić, jak przygotować się do pracy, dbać o każdy szczegół, można naprawdę wiele się nauczyć. Sam bardzo dużo czerpię przy swojej pracy z jego pomysłów pod kątem jego planowania pracy. Wszystko zawsze ma zanotowane w kalendarzach, zaplanowane, dopięte na ostatni guzik. Nie da się ukryć, że później te szczegóły decydują o sukcesach. Dla mnie to człowiek o ogromnym zaangażowaniu w to co robi, dużo czasu wkładający w to, żeby być jeszcze lepszym trenerem i przy tym, żeby mieć dobry zespół, który funkcjonuje jak należy.

Z opowiadań innych trenerów, obserwujących pracę i współpracujących kiedyś w klubach ligowych z trenerem Nawałką, muszę powiedzieć, że widzę początki wykształcania się bardzo podobnych zachowań u trenera Dorny. Mają już teraz wiele wspólnego w kwestii „pedantyczności”, podejścia do wszystkiego co robią jak najlepiej, najstaranniej. Wiele razy jak są jakieś pomysły, to rozmawiamy na tematy szkoleniowe długimi godzinami. Trener jest taką osobą, która zawsze szuka nowych pomysłów, nowych rozwiązań.

Patryk Kniat (także znający Marcina Dornę od czasu wspólnej pracy w Lechu Poznań): Biorąc pod uwagę merytorykę i organizację pracy Marcina, jego etykę pracy zawodowej, naprawdę ciężko znaleźć jakiekolwiek minusy. Ciężko się doszukiwać w nim wad. To człowiek wykształcony, z licencją UEFA Pro, znający języki, posiłkujący się mocno literaturą zachodnią. Czasami tak to jest w piłce, że osoby mniej inteligentne, elokwentne osiągają większy sukces. Ktoś kiedyś powiedział, że lepszy słabszy trener ze szczęściem niż lepszy bez szczęścia. Tak można to podsumować. Miałem przez wiele lat w Lechu okazję podpatrywać pracę różnych trenerów – od Zielińskiego, przez Smudę, Bakero, Rumaka, po Skorżę. I powiem tak – byli trenerzy, którzy robili więcej niż można, siedzieli po 12 godzin w pracy, przygotowani od A do Z przed treningami i oni nie mogli sukcesu osiągnąć, a byli tacy, którzy 20 minut przed treningiem nie za bardzo wiedzieli, co chcą robić na tych zajęciach, a osiągali sukces. Marcin należy do tego pierwszego gatunku – absolutnie pochłonięty pracą od rana do wieczora, absolutny wzór, jeśli chodzi o etos pracy.

A także sami zawodnicy:

Sebastian Rudol (w kadrze Dorny na Euro U-17, na liście rezerwowej przed Euro U-21): – Myślę, że to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy trener, z którym pracowałem. Bardzo go cenię za profesjonalizm, za codzienne podejście do obowiązków. Moje zdanie o nim może być tylko pozytywne, nawet mimo tego, że w ostatniej fazie zabrakło dla mnie powołania na turniej finałowy. Był telefon, wytłumaczył mi sytuację, że jestem na liście rezerwowej razem z dwoma kolegami z Pogoni i mam być gotowy w razie jakiejś kontuzji. Potem zadzwonił do nas jeszcze raz, jak już się okazało, że wszyscy są zdrowi. Podziękował za gotowość, za bycie w treningu. Mimo że każdy z nas chciał pojechać na tę imprezę i przeżyliśmy to, że nie starczyło dla nas miejsca, to ja ze swojej strony kibicowałem trenerowi bardzo mocno. Bo jest właściwą osobą na właściwym stanowisku, w jego pracy nie ma przypadku. Wszystko u trenera rozbijało się o szczegóły – tak bym scharakteryzował jego pracę. I myślę, że to zostało nam w głowie. Kiedyś wydawało nam się, że ćwiczenia się powtarzają, że są proste, a on uświadamiał nam, że trzeba przykładać się do nich w każdej sekundzie. To przechodziło na nas, gdzieś zauważaliśmy w codziennym funkcjonowaniu, że detale robią różnice.

Gracjan Horoszkiewicz (w kadrze Dorny na Euro U-17): – Warsztat pracy miał bardzo dobry i nikt na niego nie narzekał. Mieliśmy swoje zasady i wiedzieliśmy, na co możemy sobie pozwolić. Bez wątpienia trener trzymał rodzinną atmosferę. Na treningach natomiast była duża dyscyplina, mieliśmy swoje zasady. Przykładowo nie mogliśmy opuszczać hotelu, rozmawiać z menedżerami w trakcie zgrupowania. Głowa zupełnie czysta i człowiek myślał tylko o piłce. Dużo też rozmawialiśmy poza treningiem, bo trener w tym aspekcie miał naprawdę świetne podejście do nas. Mieliśmy prowadzone dzienniki reprezentanta, na podstawie, których trener sprawdzał nasze obciążenie i dozował to wszystko, co do naszych meczów ligowych i turniejów. Świetna sprawa, bo to był okres, w którym kluby stawiały głównie na wynik. Na podstawie tych danych, trener Dorna dobierał dla nas jednostki treningowe. W spotkaniach towarzyskich, nic nie było robione na siłę, żeby tylko osiągnąć dobry wynik. Nasze dobro zawsze było na pierwszym miejscu.

Poza zgrupowaniami był kontakt, trener zawsze służył pomocą. Pomagał mi nawet, przy moim transferze do Herthy. Zawsze mówił nam, żeby przy transferach kierować się przede wszystkim tym, aby grać regularnie w klubie. Nieważne gdzie, ale grać, bo to kluczowe dla młodego chłopaka.

Na bardzo wysokim poziomie była też analiza przeciwnika. Przykładowo jak graliśmy z Hiszpanią, która grała bardzo ofensywnie, to nie było tak, że gramy swoje. Dostosowaliśmy taktykę pod nasze możliwości i konkretnego przeciwnika. Każdy wiedział co ma robić na boisku, bo od początku wiedzieliśmy, kto kogo będzie krył. Czasami mieliśmy nawet krótkie filmiki z treningów przeciwnika, bo ktoś ze sztabu podpatrzy coś dzień przed meczem. Mieliśmy bardzo dużo informacji o zawodniku, za którego będziemy odpowiedzialni w trakcie meczu. Przykładowo – jaką ma lepszą nogę, co ma słabego w swojej grze, z jakim numerem zagra, w jakim klubie gra, kto za niego może wejść. Uczyliśmy się też różnych słówek w ich języku, aby wyprowadzić ich z równowagi. Dbano o każdy detal. 

LUBLIN 19.06.2017 MECZ GRUPA A MISTRZOSTWA EUROPY U-21 W PILCE NOZNEJ 2017: POLSKA - SZWECJA 2:2 --- 2017 UEFA EUROPEAN U21 CHAMPIONSHIP MATCH: POLAND - SWEDEN 2:2 MARCIN DORNA PRZEMYSLAW SZYMINSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

***

Wątpliwości, jakich zwyczajnie nie może budzić etos pracy trenera Dorny, pojawiają się za to w kwestii jego charakteru. Ryszard Dorożała mówi wprost: – Pewną wadą Marcina jako pierwszego trenera jest to, że on nie umie być – niech pan to ładnie wykropkuje – skur…ynem. Na razie, bo może się tego nauczy. Doświadczenie i kopanie przez życie w tylną część ciała pozwala tę umiejętność nabyć.

Jego słowa potwierdza to, co mówi nam Patryk Kniat: – Moje prywatne zdanie jest takie, że może przeszkadza mu nieco zbyt łagodne usposobienie. To jest wniosek wyciągnięty na szybko, po turnieju. Widać było, że w szatni nie ma zespołu. Że mamy niezłych zawodników, ale brakowało mi zespołu. Ciężko mi jednak wnioskować, na ile to było problemem.

W obronie trenera w tej kwestii staje jednak prezes Boniek.

– To nie jest trener, który wprowadza rządy twardej ręki, bo Marcin Dorna to nie Janusz Wójcik, prawda? Trener z twardą ręką może jest potrzebny w codziennej pracy w klubie, reprezentacja to już jest kwintesencja, siedem razy w roku po trzy dni, w ogóle inne założenia, więc nie wiem, czy bycie takim twardym to najważniejsza cecha. Trener Dorna jest człowiekiem wychowanym, ułożonym, nie jest trenerem krzyczącym. Ale to nie jest żaden problem – podkreśla prezes PZPN.

W podobnym tonie wypowiada się zresztą ten, który miał z Dorną najwięcej styczności podczas treningów i meczów, a więc piłkarz jego kadry Sebastian Rudol.

– Uważam, że są inne sposoby niż krzyk na przekazanie swoich racji. Trener Dorna naprawdę potrafi być stanowczy, dać sygnał, że jest liderem i to on podejmuje ostateczne decyzje. To, że ktoś nie krzyczy nie oznacza, że jest pobłażliwy. Zdecydowanie nie.

***

Wczytując się w opinie na jego temat, wsłuchując w kolejne, bliżniaczo podobne wypowiedzi o jego zaangażowaniu w to co robi, ogromnej pasji, jaką wkłada w zawód, nie sposób dziś, po wielkiej porażce reprezentacji U-21 nie spojrzeć na Marcina Dornę inaczej, niż tylko z dużą dozą empatii. Bo doprawdy trudno biczować człowieka, którego dzień po rozczarowującym turnieju, gdy przez wiele osób mogło jeszcze przemawiać silne rozgoryczenie, bronią praktycznie wszyscy, raz jeszcze podkreślając, jak inteligentną i oddaną swojej roli jest osobą.

Najlepszym podsumowaniem niech zaś będą cytowane już wcześniej słowa Patryka Kniata: – Byli trenerzy, którzy robili więcej niż można, siedzieli po 12 godzin w pracy, przygotowani od A do Z przed treningami i oni nie mogli sukcesu osiągnąć, a byli tacy, którzy 20 minut przed treningiem nie za bardzo wiedzieli, co chcą robić na tych zajęciach, a osiągali sukces.

Przygotowali SZYMON PODSTUFKA i BARTOSZ BURZYŃSKI

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

71 komentarzy do "Człowiek o wielkiej klasie, który nie umie być skur…ynem. Prześwietlamy Marcina Dornę"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Agorowy stażysta

Absolwent AWF-u, który nigdy nie udowodnił swoich umiejętności pracując z dorosłymi piłkarzami. Bo jakby to jeszcze do kogoś nie dotarło 21, 22, 23 lata to już ukształtowany piłkarz, który powinien grać w dobrych klubach w dobrych ligach. Albo przynajmniej od deski do deski w ekstraklasie.
A ostatni akapit to już kpina z czytelnika i argument na poziomie „a mój dziadek to całe życie jarał szlugi i dożył do 90, więc tytoń nie szkodzi”.

ruchSTARUCHa

Dlaczego Prezes PZPN – Zbigniew Boniek nie zwolnił trenera U-21 Dorny po kompromitacji w turnieju jako gospodarz MME 2017???
– Bo nie k…. 😀

Wojciech Kowalczyk

Kamilku jaranie szlugów jak i picie alkoholu nie przeszkadza grać w piłkę, ale pod jednym malutkim warunkiem jeśli to potrafisz! Powiem nieskromnie mi w życiu całkiem nieźle to wychodziło 😉

Najgorsze jest to, iż te gwiazdeczki min. Dawidowicz potrafią tylko nieudolnie biegać za piłką, bo jeśli ich występ ktoś nazwie grą – to jest to profanacja 😀
Dlaczego nieudolnie to widać dobitnie na przypadku Dawidowicza, który w meczu wpada na kolegę z drużyny – przewracając go oraz siebie, i parę sekund później , gdy wstaje, potyka się o własne nogi i znów się przewraca!!! Przecież to jest kabaret 😀

Matti Borek

Kowal masz rację, pozwól iż skomentuję powyższą „laurkę” wysmarowaną przez WESZLO dla Dorny cytując klasyka nieodżałowanego Kazia Górskiego::
„To skoro było tak dobrze, to dlaczego było tak źle?”

Podejrzewam, iż to pytanie retoryczne na które nawet tutaj nie uzyskamy odpowiedzi….niestety!!!

Fat ASSS

Bo to słaby materiał ludzki, a w szczególności mentalnie,są w dupie…

Gudi

Słaby materiał ludzki? Kiedy ostatnio mieliśmy tylu piłkarzy z zachodnich lig, tylu grających w pierwszych składach ekstraklasy? To jeden z lepszych materiałów z ostatnich lat.

Fat ASSS

Ale problem w tym, że w większości innych krajów, reprezentacji, materiał ludzki jest na wyższym poziomie… Skoro okazali się lepsi…, to my siłą rzeczy musimy być słabsi, kropka… A to że nie poszło już na wielu innych płaszczyznach, to swoją drogą.

kaszub

Gudi argument o ekstraklasie to jak strzał kulą w płot. Młodzi Szwedzi prawie wszyscy grają w tamtejszej najwyższej klasie rozgrywkowej a kulturą gry przewyższali nasze gwiazdy o klasę. To znaczy, że ten turniej także brutalnie obnażył słabość Ekstraklasy podobnie zresztą jak coroczne eurowpierdole na etapach przedwstępnych.

pep pep

poziom lig generalnie jest określany poprzez ranking krajowy UEFA ,a w nim jesteśmy wyżej niż liga szwedzka.
Obie ligi są zasadniczo wyrównane więc o żadnych zniekształceniach nie ma mowy

Sympatyczny emerytowany golkiper z tubką bengaya w garści

Gdyby Boniek oddał tę gówniarską hałastrę panu trenerowi Wójcikowi właśnie natłuszczałaby ona swoje kiełbasy przygotowując się do półfinału

Raskolnikov74

Zastanawiam się, czy Marcin Dorna utrzymałby się z Legią w ekstraklasie. Jeśliby go nie jedli po pierwszym treningu i przyjęli jego „plan taktyczny”… to … no właśnie.

Może czas sprawdzić Dornę w prawdziwym futbolu, niech potrenuje w I lidze. A nie od 2008 roku ciągłe stanowiska z nadania. Niech go „prywaciarz” zatrudni i zweryfikuje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raskolnikov74

Tu można dywagować. Tak samo jak to, czy Dorna poradziły sobie w Termalice czy innej Sandecji, intryguje mnie pytanie, czy ligowy trener nie byłby narażony na krytykę, że „nasza gra wygląda jak treningi”.

Może Dorna powinien być cofnięty do U-12, chociaż też dzieciaków szkoda

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pejsbuk

Mi sie wydaje, ze Smuda by cos z tej reprezentacji wyciagnal.
Dorna to grzeczny chlopaczek kolo czterdziestki. Ani jednego siwego wloska.

Gudi

Smuda miał już reprezentację z Lewym, Błaszczykowskim, Szczęsnym i Piszczkiem i wiemy ile osiągnął

kaszub

Artykuł sponsorowany przygotowujący opinie publiczną do objęcia przez Dorne schedy po Nawałce.

Raskolnikov74

kaszub – wypluj to do kurwy nędzy. A Przybecki szykowany powoli na kapitana Orłów po zakończeniu kariery przez Lewego.

Wiem,że jest nagonka na niego i głupio mi do niej dołączać, dlatego napiszę dyplommatycznie: niech się spróbuje w jakimś klube, gdzie już tatuś Boniek nie będzie klepał po plecach.

Zastanawiam się, kto z eklapy by go wziął? :-)

Urban

Czuje, ze Marcin Fedek nadzorowal pisanie tego eposu na temat czlowieka, ktory odpowiada za najbrzydziej grajaca, najgorzej zorganizowana druzyne turnieju.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kamil_13

Feddek się cieszył, bo dobrze się oglądało treningi. Tylko potem inne drużyny były nieprzyjemne i biegały, strzelały gole a naszym nie można robić takich rzeczy.

pejsbuk

Koncz pan. Wstydu oszczedz.

Zmiana Taktyczna

XD

perpi

Artykuł przygotowali : Zbigniew Boniek i Marcin Feddek

Kamil_13

Nie to chyba Dorna pisał.

FanBartusia

Nie, Bartuś jeszcze przed przejściem do Weszło pisał peany na cześć Bońka, wiedząc, że jego klakierem jest „Stan”. Krzyśkowi to się spodobało i wziął Bartusia pod swoje szerokie skrzydła. I teraz Bartuś pisze tak, jak mu każe szef.

Rudy z UE

Gdzie dopisek „artykuł sponsorowany”? albo dopisek na końcu -„nie miejcie pretensji o ten tekst dzieki niemu w sobotnie południe będziecie mogli posłuchać ciekawych gości w studio”

Taiczo

Jezu serio??? Człowiek miał ile 2-3 lata na zrobienie drużyny na Euro u siebie i wszystko spierdolił co tu więcej mówić czy tłumaczyć??? Niech on sam się wytłumaczy ze swoich głupich decyzji bo to zaważy nad jego dalszym losem w jego karierze. Bo kto zatrudni pizdo trenera, któremu skład będą ustawiać menago z prezesem.

kibic977

100% racji-zero selekcji, zero taktyki ale pijar wielki

szaser

Trener młodzieżowy ma byc weryfikowany ze szkolenia, a nie z wyników. I przeszlosc zawodnicza moze byc niezbedna na najwyzszym poziomie, gdy na kadre przyjezdza Lewy, a nie do wzbudzania autoryteu u Piątka. Czy ta repra lepiej wygladalabt pod Nowakiem czy Zielinskim? Pewnie lepiej gralibysmy pilka, ale wynik sumaryczny bylby ten sam albo gorszy. Teraz modne jest jechanie po Dornie, ale jeszcze rok temu mial swietne wyniki, a ostatnie pol roku jest chyba najgorsze w jego karierze. Prawda jest taka, ze nie jestesmy ani tacy mocni, jak wtedy gdy Dorna zdobyl 3. miejsce, ani tacy slabi, gdy Dorna zawalił…

pejsbuk

Ile to lat mial Dorna na dobor i przygotowanie?
Teraz sa zniwa tego.
To jest sport tu sie licza efekty koncowe.
Niech Dorna idzie sie uczyc w ligach.
Dlaczego trenerem tej reprezentacji nie moze byc czlowiek z dorobkiem prawdziwym a nie leszczu po AWF?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olisabebe

Na piłkarzy debili nie ma rady

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kulasiak

Ja rozumiem, że polskim piłkarzom może brakować umiejętności na tle ich rówieśników z Anglii czy nawet Słowacji, ale tego czego nie można wybaczyć to kompletny brak ambicji, przygotowania fizycznego oraz schematów taktycznych. Taki Nawałka też bazuje w dużej mierze na fajnym pokoleniu, ale on wyciąga maksa ze swoich piłkarzy i wypromował już Milika czy Grosickiego, który przed Nawałką był o wiele słabszy. Dorna tymczasem nie wypromował nikogo, a chyba na tym też polega praca trenera młodzieżowców. Bo wspomnianych w artykule piłkarzy takich jak Milik wypromował Nawałka, Zielińskiego chyba najbardziej Sarri najpierw dając szanse w Empoli, a potem dając grać w klubie na niemal najlepszym poziomie. Zaś Linetty czy Bednarek to produkty Lecha, w którym Dorna już dawno nie pracuje. Tak więc trener do natychmiastowego zwolnienia bo nie z niego żadnego pożytku.

pep pep

Trochę kulą w płot używanie przykładu Linettego . Jeśli kogoś on ,,wypromował ” w swoich kadrach to Linettego i Stepińskiego w tamtej brązowej drużynie, wcześniej Kędziore w 94. . Stępiński był superstrzelcem i asem rocznika 95 od samego początku . Natomiast Linetty choc chyba był na jej pierwszym zgrupowaniu to na początku sie nie wyróżniał i grywal na kredyt , a na tych finałach już był naszym asem więc miał racje na niego stawiając.

W poprzedniej U-21 usilnie stawiał na B.Pawlowskiego i Chrapka i wyjechali za granicę mimo że słabi,
Teraz może postanowił spróbować wypromować Wrąbla, tyle że kosztem Polski i co mogli pomyśleć inni gracze widząc takie niesprawiedliwości w ,,walce o skład”

baran

Ale wazelina. Ja rozumiem, że zapotrzebowanie w centrali jest na tworzenie rzeczywistości zrozumienia i zadumy nad losem człowieka, który został zawiedziony przez kopaczy, ale bez przesady. Chyba, że to tylko prowokacja mająca za zadanie wyczuć nastroje kibiców. I wtedy centrala podejmie decyzję.

Maxi

Nie rozumiem ten pan jest jeszcze trenerem ??? jak by miał trochę honoru to po takim turnieju podał by się do dymisji . Ta jego reprezentacja przypominała mi reprezentację Frania Smudy .

skil

Niech idzie ze swoją wielką klasą gdzie indziej.

Maxi

A ten artykuł to faktycznie pisał chyba zakochany w Dornie Boniek

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janko Buszewska

To ten, co kupił niemieckie czołgi bez amunicji, i helikoptery do współpracy z nieistniejącymi u nas statkami?

Kamil_13

Dorna miał zadanie i go nie zrealizował.
Czy ktoś trzyma w firmie sprzedawcę, który nie umie sprzedać?
Albo kierowcę, który co chwila ma wypadki (oprócz BORu)?
Nie, bo jest odpowiedzialność za zadanie, które ma się wykonać.
A tu jest inaczej. Nie udało się i nic. Nie oszukujmy się, nawet łatwa grupa eliminacyjna do następnych MEu21 może być dla naszych za trudna.

kibic977

Teraz zaczną się sponsorowane artykuły na cześć wybitnego trenera, przecież to jest żenada. Za 2 tygodnie wszyscy będą piać jaki to bardzo dobry trener a prawda jest taka że to właśnie on wraz ze swoim sztabem szkoleniowym odpowiada za dobór zawodników i przygotowanie tych chłopaków(mentalne,taktyczne) . Prezesie nie ściemniaj, tylko podejmij jedyną słuszną decyzję. Typowa propaganda.

Kamil_13

Właściwie trener Anglików to frajer bo oni grają dalej zamiast na plażę.

Kamil_13

Wypowiedź Radosława Murawskiego z 14 czerwca wierzącego w medal „Wierzę, że będzie on złoty. Przez dwa lata budowaliśmy ten zespół, aby na finiszu osiągnąć sukces”

No to zbudowali imponującą konstrukcję.

pejsbuk
Marek_Ramoniak

Pierwszy (czy ostatni?) z artykułów z serii: „Nie taki Dorna zły”.

Damiano_L

Z Nawałką faktycznie ma jedną rzecz mocno wspólną – jest tak opętany planistycznym podejściem, że jak obierze jakąś koncepcję, to będzie się jej trzymał wbrew zdrowemu rozsądkowi. Obaj trenerzy przywiązują się do pewnych rozwiązań, choćby personalnych, tak bardzo, że sami paraliżują swoją zdolność elastycznego reagowania na przebieg wydarzeń.

Koszałek

Wydaje mie się, że U21 to powinno się prowadzić pod kątem taktyki, motywacji i selekcji do kadry A, a nie edukacji i handlu. Taki reprezentant powinien być już ukształtowany w klubie. Sam Lewandowski jest parę lat w plecy, bo polski piłkarz jest opóźniony.

qusownik

Zabrakło szczęścia. Trzeba mieć w głowie pustkę, żeby dojść do takiego wniosku. Trener Dorna zawalił selekcję, dokładnie to pokazuje przykład Dawidowicza. Co do jakości piłkarzy można się zgodzić, są słabi. Oczywiście trenerowi można dać kolejną szansę, ale Panowie, Szymonie i Bartoszu, nie umniejszajmy odpowiedzialności trenera za wynik. PS: Moim zdaniem trener Dorna miał w ch*j szczęścia zdobywając punkt ze Szwedami.

Kamil_13

Jeden z naszych piłkarzy chyba Jach powiedział, że mogło być 6 punktów. Tu już trzeba leczyć. A nie mogło być 27 punktów?

szemrany

Artykuł sponsorowany.

pep pep

Umiejętność selekcji ? zdecydowanie fatalna, nie chce mi się powtarzać wielu przykładów, warto zacząć od pomijania Milika w kadrze U-15 i U-16. Zawsze na niskim poziomie w każdej kadrze którą prowadził- wyróżnikiem brak antycypacji rozwoju zawodników oraz stawianie na starszych nierozowojowych a pomijanie młodszych

Wysoka klasa? Kultura osobista może i tak, ale jak można ocenić ,że wysoka klasę ma ktoś, kto tak dyskryminuje zawodnika zdecydowanie lepszego, a forsuje słabszego od niego (Drągowski-Wrąbel). Ktoś powie, a może po niegraniu i kontuzji Drągowski mógł być w fatalnej formie. Ale to niemożliwe. Znamienne było podejście do tematu Drągowskiego wtedy jak Dragowski był absolutnym asem ligi – przyjeżdzał na kadrę i zasiadał na ławce ,a do gry desygnowany był rezerwowy Lechii Podleśny. No jaja. Zresztą Drągowski jak już był wystawiony cztery razy, to tylko jednego gola stracił i był zdecydowanie najlepszy (choć i tak weryfikacja następuje głownie w lidze).

Taktyka? Widzieliśmy w finałach jakie miał przygotowane taktyczne warianty B, jak potrafił reagować z ławki. Zresztą zarówno finały MME U-17 jak i el do Rio pokazały że to głównie głęboka defensywa i kontry to to co było grane

Janusz Wójcik

„To nie jest trener, który wprowadza rządy twardej ręki, bo Marcin Dorna to nie Janusz Wójcik, prawda?”
I brawo, Panie Prezesie. Tylko szkoda że później zaczyna Pan gadać głupoty. Nie trzeba twardej ręki w reprezentacji… Powiem jedno: niech sobie Pan przypomni, kto przywiózł medal Igrzysk Olimpijskich. Jak Marcin wiedział, że tu nie ma czego trenować, to mógł zadzwonić. Przecież ma mój numer. A tak była dupa. Dupa z majonezem.

Zdzislaw Kazimierz

Skoro taki poukładany, to niech się weźmie za tenis, a nie piłkę nożną!
W piłce nożnej jest 18 skurwysynów, których należy trzymać krótko, a do tego jeszcze poukładać to tak, żeby się między sobą nie żarli.
To nie jest, kurwa, kolonia małych dzieci w Jarosławcu!

Kamil_13

Nie wiem czy by opanował kolonię małych dzieci w Jarosławcu, dzieci bywają okrutne.

Volkhov

Czytając artykuł, przypomniał mi się Rafał Ulatowski. Młody, mądry, wykształcony, tytan pracy, mówiący płynnie po angielsku, staże w zagranicznych klubach. Po prostu trener ideał… tylko wyników brak.

Kamil_13

Ulatowski to chyba szedł na rekord świata w liczbie kolejnych porażek, szło dobrze tylko go wyrzucili.

adrianL

Przecież to nie wina Dorny,że polscy piłkarze nie mają techniki,a całego sytemu polskiego szkolenia.Z tymi piłto co się maksymalnie dało.karzami wyciągnął

adrianL

Przecież to nie wina Dorny,że polscy piłkarze nie mają techniki,a całego sytemu polskiego szkolenia.Z tymi piłkarzami wyciągnął to co się maksymalnie dało.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StaszekPrawy

Po tytule byłem 100% pewien, że artykuł nie jest o Stanowskim.

Kamil_13

Tak jak nie ma na boisku pozycji „fajny chłopak” tak i wśród trenerów nie wyróżniamy piłkarsko „ludzi o wielkiej klasie”.

StaszekPrawy

Szkolny lizus. Zeszyciki prowadzi. Lekcje ma odrobione. Pupilek nauczycielki. Tylko jaj nie ma.
Olać to, że odpadli po trzech meczach. 8 drużyn odpada. Oni się skompromitowali.
Dorna: zero selekcji, przyjechali nieograni i nieprzygotowani, brak pomysłu na atak, brak przygotowania w obronie. Niech wraca do nastolatków, do dorosłej piłki się nie nadaje.

Jacek Nysa

Po prostu boisko pokazało że jest 2 razy słabsze trenerem od Hapala graliśmy średniowieczny futbol bez jakiejkolwiek organizacji oparty tylko i wyłącznie na przypadku kompletna kompromitacja trenerska

Kamil_13

Patrząc na mecz Macedonii z Serbią i Portugalią no i Duńczyków z Czechami to my chyba byliśmy najsłabsi na turnieju.

kaszub

nie chyba a na pewno. to już zauważyłem po I serii gier. i oczywista rzecz o której wie każdy, że zagraliśmy na tym turnieju tylko i wyłącznie pełniąc rolę gospodarza. ta kadra nie przebrnęłaby żadnych eliminacji.

Alku86

Może autorzy tego tekstu wyjaśnią- jakie warianty rozegrania akcji przygotował przez 2 lata ten wybitny analityk? pójście na obieg Kędziory i laga na Stępińskiego??
drugi Smuda, koncertowo wszystko spieprzył, obrażał inteligencję narodu pisząc o dobrej grze Dawidowicza, a wy go bronicie? Boniek kazał?
Pamiętam też eliminacje w 2015 r., które również spieprzył. Ile jeszcze?

Justyna

Jak nie mam jaj to nawet w gimnazjum nie da rady….. proste.

Marzyciel z zasadami

Nie rozumiem jednego, czemu każdy broni Dorny, opisuje jakim jest człowiekiem… mądry, spokojny, pracowity, przyjaciel dla piłkarzy itd. a może warto się zastanowić czy takie połączenie cech jest dobre dla trenera. Bo ewidentnie słabe wyniki na tym turnieju to błędy trenera, nie chodzi tu o samo trenowanie, gdzie skrytykował go Bielik, bo nie o to chodzi w trenowaniu reprezentacji. Trener reprezentacji powinien umieć zebrać odpowiednich ludzi i być dobrym strategiem, a także psychologiem umiejącym dotrzeć do grona osób i wmówić im swoją racje. Jeśli piłkarze uwierzą w trenera i zobaczą , że robienie tego co on mówi przynosi jakieś efekty, wtedy wzrasta ich motywacja i zaangażowanie w meczu. A tego ewidentnie brakowało w naszej reprezentacji… taktyka, czy ktoś coś takiego widział? Każdy biegał jak chciał, zderzenia zawodników nie wynikały z braku umiejętności ale z braku wpojenia taktyki, w jakich strefach kto ma biegać. Na treningach właśnie to powinno być trenowane, taktyka, taktyka i jeszcze raz taktyka… Bo nie wierzę, że Szwecja czy Mołdawia ma lepszych zawodników niż Polska, a właśnie pod względem ustawienia i operowaniu piłką właśnie wyglądali 2 klasy wyżej od nas. Albo trener nic im nie tłumaczy albo ma taką słabą osobowość, że nie może do nikogo dotrzeć. Mimo , że coś próbuje zrobić to i tak nikt go nie słucha. Można mieć dużą wiedzę, ale jeśli jej nie umiesz przekazać będziesz słabym trenerem, warto spojrzeć na trenerów, którzy coś osiągnęli. Guardiola, Mourinho są to osoby pewne siebie, narzucające swoje racje, Dorny nie znam ale patrząc z boku na grę reprezentacji to wygląda , że tych cech mu brakuje i nigdy nie zostanie topowym trenerem.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY