Miała być droga do Ekstraklasy, jest powrót do III ligi. Polonia Warszawa znów w odwrocie
Weszło Extra

Miała być droga do Ekstraklasy, jest powrót do III ligi. Polonia Warszawa znów w odwrocie

Kilkanaście lat temu trybuny tego stadionu wypełnione były do ostatniego miejsca, a twarze świętujących kibiców roześmiane. Polonia odbierała właśnie Legii prymat w Warszawie, a i całej piłkarskiej Polsce pokazywała plecy. W efektownym stylu zdobywała mistrzostwo Polski, przy okazji zgarniała też w tamtym czasie Puchar i Superpuchar. Słowem – dominacja. Dziś z rozanielonego tłumu pozostała tylko garstka, która ze szczęściem za wiele wspólnego nie ma. Radość i euforię zastąpiły trwoga i niepokój, a jedyne kolejki na stadionie nie wiodą do kasy biletowej, by zaklepać już wejściówki na europejskie puchary, a w kierunku loży VIP, gdzie zasiada kierownictwo Polonii. I na próżno też czekać aż na Konwiktorską wybiegnie FC Porto prowadzone przez stojącego u progu wielkiej kariery Jose Mourinho. Prędzej zawita tutaj Sokół Ostróda lub Huragan Morąg. W obecnej sytuacji „Czarne Koszule” są już bowiem tylko przykrym wspomnieniem silnego klubu, który w XXI. wiek wchodził ze złotymi medalami na szyi.

ZŁOTE CZASY, GDY POLONIA BYŁA NA SZCZYCIE

Dla Polonii to był sezon jak z bajki. Rok wcześniej zajęła w ówczesnej I lidze piąte miejsce i kompletnie nic nie zwiastowało tego, że znienacka odpali z tak piorunującym efektem. Za sterami zespołu – Jerzy Engel (co ważne dla tej historii) i młodziutki Dariusz Wdowczyk. W składzie? Maciej Szczęsny, Arkadiusz Bąk, Igor Gołaszewski, Emmanuel Ekwueme, Emmanuel Olisadebe i wielu, wielu innych.

W tamtym sezonie „Czarne Koszule” szybko dały sygnał, że będą chciałby walczyć o najwyższe cele i praktycznie przez cały sezon swoje aspiracje potwierdzały. Jasne, czasem noga się powinęła, zdarzały się porażki, jak choćby z Ruchem u siebie, Amicą na wyjeździe (Jerzy Engel podkreślający w pomeczowym wywiadzie, że po stronie gospodarzy występowali też sędziowie), czy z Odrą w Wodzisławiu Śląskim, ale były to wyjątki. Ostatecznie sezon udało się skończyć z bardzo dobrym bilansem 20-5-5 i aż dziewięcioma punktami przewagi nad krakowską Wisłą i to nawet mimo tego, że zimą Engel opuścił klub na rzecz reprezentacji Polski.

Mistrzostwo zresztą udało się zapewnić w meczu derbowym z Legią i to na Łazienkowskiej. Nokaut, 3:0 dla Polonii.

A MIAŁO BYĆ TAK PIĘKNIE

W tych ponurych retrospekcjach nie trzeba się rzecz jasna cofać aż o blisko dwie dekady, bo przecież jeszcze kilka lat temu weekend na Konwiktorskiej spędzić można było choćby na podziwianiu Ekstraklasy. Czasem bywało lepiej, czasem gorzej, ale cały czas klub był na powierzchni, a przez księgowość przechodziły przelewy na naprawdę sporą kasę. Przykład? Pierwszy z brzegu. W 2011 roku na konto warszawskiego klubu wpłynęło ponad pięć milionów euro za Adriana Mierzejewskiego, a Warszawę z satysfakcją udanego interesu opuszczali tureccy biznesmeni z Trabzonsporu. Dziś ani o takich nazwiskach, ani tym bardziej o takich pieniądzach mowy nie ma.

IMG_4445

IMG_4446

IMG_4449

Przez długi czas w Polonii bawiono się ponad stan, bo ani Józef Wojciechowski, ani Ireneusz Król nie stworzyli projektu o jakim marzyli kibice. Miało być wspaniałe zaplecze finansowe, mądrze przeprowadzane transfery, stabilizacja i konsekwentna budowa klubu na miarę stolicy. Były jednak nietrafione strzały, głupie decyzje i statek, który dzień po dniu szedł na dno. Zamiast regularnych wypłat były tylko wieczne obietnice i choć wówczas piłkarze podchodzili jeszcze z dystansem i ironią, to wielu pewnie przeczuwało jak to wszystko może się skończyć. Nie trzeba było być przecież Nostradamusem, by dodać dwa do dwóch i przewidzieć jak potoczy się ta cała farsa.

O samym Królu, grabarzu Polonii, tak pisaliśmy jakiś czas temu.

W tym wypadku kłamstwo ma krótkie nogi i – jak żartowali kibice Polonii na jednym z transparentów – podwójny podbródek. „Królu złoty, gdzie są banknoty?”, koszulkami z takim hasłem żegnali niedoszłego zbawcę „Czarnych Koszul” zawodnicy. 30 maja 2013 roku, meczem z Piastem, Polonia mówiła „do widzenia” Ekstraklasie, bez cienia nadziei na licencję w kolejnym sezonie. Król po raz kolejny nie spełnił obietnicy wypłat zaległych pensji piłkarzom i trenerom. Na meczu oczywiście się nie zjawił. Karykatura zarządzania. Od pierwszej (gdy chciał przenosić Polonię do Katowic), do ostatniej chwili. Oto za rządy w ekstraklasowym klubie wziął się człowiek, który przez dwa lata funkcjonowania w pierwszej lidze zainwestował góra milion złotych. Bogacz z szeregówki w Katowicach, i to w starym budownictwie. Nie potrzebował nawet roku, by od wotum zaufania otrzymanego od kibiców doprowadzić do kompletnego rozpadu zasłużonego klubu. Zresztą, jeśli prześledzić najświeższe informacje o jego innych biznesowych osiągnięciach, tam też nie jest zbyt wesoło. Windykatorzy, wierzyciele, komornicy…

21 czerwca 2013 roku „Czarne Koszule” oficjalnie nie otrzymały licencji na to, by wciąż występować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pogrążył ich wspomniany Król. Spadły w konsekwencji tego aż do IV ligi, gdzie z czystą kartą miały rozpocząć odbudowę klubu. Wiadomo, czasem lepiej jest wykonać krok, albo nawet dwa w tył, rozpędzić się i pomknąć przed siebie. Taki też był plan na Konwiktorskiej.

PUSTKI NA TRYBUNACH, NIENAWIŚĆ DO ENGELA I PIŁKARSKI KATAKLIZM

Zaczęło się znakomicie – zespół pod dowództwem kochającego klub z wzajemnością duetu Piotr Dziewicki – Emil Kot poradził sobie w towarzystwie, do którego, nie ma co ukrywać, przyzwyczajony nie był.

90minut.pl

90minut.pl

Przed kolejnym sezonem obaj panowie niespodziewanie jednak Konwiktorską opuścili. – Przez rok pracowałem charytatywnie. Nie brałem pieniędzy. Krzysztof Węgier, który jest magazynierem i był na każde zawołanie, bo też kocha Polonię, musiał podjąć pracę w piekarni, od czwartej rano, bo nie mógł się doczekać wypłaty w klubie. Kiedy wprowadziliśmy Polonię do III ligi, uznałem, że wypadałoby przestać być jedynym trenerem w Polsce, który pracuje za darmo – tłumaczył Dziewicki w „Rzeczpospolitej”.

W pierwszym sezonie po awansie stołeczni uplasowali się na 14. lokacie w III lidze, ale już w kolejnym awansowali do II ligi. Teraz cel był tylko jeden – utrzymać się na tym poziomie i powoli myśleć o szturmie na zaplecze Ekstraklasy. To jednak się nie udało, bo w ostatniej kolejce, w meczu o życie z pewnym już awansu Rakowem Częstochowa, „Czarne Koszule”  przegrały na własnym stadionie 1:2.

90minut.pl

90minut.pl

W międzyczasie zresztą kolejne trupy wypadały z szafy. Jerzy Engel w pięknych, okrągłych słowach opowiadał o świetlanej przyszłości jaka czeka klub oraz o nowym, wspaniałym stadionie. W 2015 roku Radosław Majdan, ówczesny dyrektor ds. marketingu Polonii Warszawa, zapowiadał w rozmowie z TVP: – Daliśmy sobie pięć lat na powrót do Ekstraklasy i zagramy ten pierwszy mecz na wspaniałym, nowym stadionie.

No cóż – powiedzieć, że realizacja planu może okazać się trudna, to nic nie powiedzieć.

Jak odbierają całe to zamieszanie kibice? W tym celu najprościej porozmawiać było z Emilem Kotem, którego sylwetkę kiedyś już przedstawialiśmy. To człowiek, który wychował się na Konwiktorskiej, prowadził doping wśród kibiców, a z czasem – trafił do sztabu szkoleniowego. Dziś na Muranów ma już daleko, bo mieszka na Wyspach, ale z wciąż ma kontakt z fanatykami i żyje tem, co dzieje się w klubie.

Masz pewnie cały czas kontakt z kibicami Polonii, więc powiedz – jak zapatrują się na przyszłość klubu z Jerzym Engelem za sterami?

Patrzą na to wszystko pesymistycznie, atmosfera jest w ostatnim czasie mocno zagęszczona. Choć zobaczymy jeszcze jak zakończą się te wszystkie sprawy licencyjne, bo tradycyjnie, jak zawsze w Polsce, mimo spadku jest szansa się jednak utrzymać. Natomiast co do Jerzego Engela. Wiem, że jest ważna osoba, dość blisko związana z miastem, która interesuje się przejęciem klubu. Nazwiska niestety nie podam, bo nie chcę spalić tematu, ale tak jak mówię – mowa o znanym człowieku, który miałby ułatwiony start w klubie. To osoba ze środowiska piłkarskiego, rozmowy trwają, ale co z nich wyniknie – nie wiadomo. Wiadomo, to że będzie nowy to nie znaczy, że będzie lepszy, ale i gorzej być już chyba nie może.

Pilka nozna. Charytatywny mecz dla Rafala Kosca. Polonia Warszawa 2000 - RAP. 09.10.2016

fot. FotoPyk

Klub się najwyraźniej mocno przejechał na obietnicach Engela w sprawie nowego stadionu.

Z tego co czytałem, to miasto jest już w pewnym sensie postawione przed faktem dokonanym, że ten obiekt miałby powstać, ale z wypowiedzi pani wiceprezydent nie wieje optymizmem. Mam wrażenie, że to swego rodzaju chwyt typowo amerykański. Ktoś obiecuje, opowiada „zbudujemy, zbudujemy” i a nuż ludzie w to uwierzą. Taktyka dość dziwna, bo oparta na tym, że im więcej będzie się o tym mówić, tym większe prawdopodobieństwo że może nam ten stadion postawią, a jeżeli chodzi o konkrety to droga do tego jest bardzo daleka.

Generalnie była kiedyś taka koncepcja, żeby dostawić trybuny za bramką, by zamknąć ten stadion w prostokąt i na to miasto chciało się zgodzić, ale oczywiście apetyt urósł w miarę jedzenia, pojawiło się jeszcze kilka innych pomysłów na to, co mogłoby powstać dookoła i ostatecznie pomysł nie przeszedł. A szkoda, bo patrząc na to z perspektywy czasu wydaje mi się, że byłoby to najlepsze dla naszego klubu.

Był jakiś konkretny moment, może wydarzenie, gdy kibice stwierdzili, że czas dać sobie spokój z regularnymi wizytami na stadionie?

Jeszcze w czasach gdy prowadziliśmy zespół z Piotrkiem Dziewickim czuliśmy takie niewygodne ciśnienie wokół klubu, to wszystko stopniowo narastało i w pewnym momencie kibice odwrócili się od klubu. Rządził już wówczas prezes Engel i ludzie czuli się w pewnym stopniu oszukiwani w tamtym czasie i zaczęli znikać z trybun, ze stadionu. To boli, bo przecież kibice tworzą ten zespół, a nie ludzie w zarządzie, trenerzy czy piłkarze. Nie od dziś wiemy, że tak jest wszędzie, więc gdy stadion pustoszeje, to drużyna na tym bardzo traci.

Kiedyś ci ludzie na trybuny powrócą. Mam kontakt z wieloma osobami, oni nadal śledzą losy Polonii, obserwują jak radzi sobie w kolejnych meczach, jak jest transmisja to oglądają, ale na razie odsunęli się na chwilę na bok. Doskonale wiem jednak, że oni wkrótce wrócą, ale kwestia jest taka, że uzależniają to od wydarzeń w klubie w najbliższych kilku miesiącach. To najważniejsza rzecz w tej chwili.

A ty – wrócisz do Polonii?

Przyznam szczerze, że pan prezes… Może nie prezes – Engel junior, bo nie chcę mówić pan, wstępnie się ze mną kontaktował i poruszył temat tego, czy chciałem powrócić do Warszawy, ale póki co nie widzę tego. Nie w tym składzie osobowym, na pewno nie przez najbliższe trzy, cztery lata. Są też sygnały i z pierwszej, i z drugiej ligi, ale tak jak mówię – na razie się nie ruszam. Ale nie ukrywam, że jestem w kontakcie z Piotrkiem Dziewickim i obaj doskonale wiemy, że na pewno tam wrócimy, ale w jakich rolach? Kiedy? Tego nie wie nikt. Może kiedyś Piotrek będzie dyrektorem sportowym, może prezes, nie wiadomo. Czas pokaże.

*

Kibice. Oni właśnie mocno wspierali projekt w czasach IV-ligowych, gdy Emil Kot prowadził zespół do spółki z byłym zawodnikiem Polonii, Piotrem Dziewickim. Dziś w klubie nie ma już żadnego z nich. – Były takie a nie inne okoliczności na które nie mogłem pozwolić, by firmować je swoim nazwiskiem i dlatego z tej współpracy zrezygnowałem. Wyłącznie dlatego. Polonia dalej jest mi bliska i życzę jej jak najlepiej. – mówi nam Piotr Dziewicki. Mimo wszystko jednak okres spędzony na ławce trenerskiej „Czarnych Koszul” wspomina bardzo dobrze i jest praktycznie przekonany, że jeszcze wróci na Konwiktorską.

Piotr Dziewicki oraz Igor Gołaszewski

Piotr Dziewicki oraz Igor Gołaszewski/fot. FotoPyk

– To był dobry rok, gdy prowadziliśmy zespół. Myślę jednak, że to nie chodziło o to, czy ja byłem trenerem, czy kto inny. Chodziło o to, że bardzo mocno to środowisko zostało połączone, skonsolidowane i wszyscy czuli, że razem tworzą ten klub i to było kluczową rzeczą. W końcu na Polonii było mniej osób które dzieliły, a więcej które łączy łączyły, więc kibice również czuli się bardzo odpowiedzialni za odbudowę tego klubu. Ostatnimi czasy miałem mniej okazji, by śledzić to, co się dzieje. Niemniej jednak sytuacje teraźniejsza troszeczkę mnie boli, bo widnieje nad Polonią znowu możliwość spadku do niższej klasy rozgrywkowej, więc na pewno nie jest to ani przyjemne, ani pomocne w odbudowie wizerunku i konsolidacji całego środowiska. Ten rok czasu, kiedy byłem trenerem Polonii, kosztował mnie bardzo dużo zdrowia i czasu rodzinnego, więc musiałem troszeczkę te straty nadrobić, ale myślę że jeszcze kiedyś będzie taki czas, że na Konwiktorskiej zawitam. Zobaczymy tylko w jakiej roli.

SPADEK DO III LIGI I UTOPIJNE WIZJE NOWEGO OBIEKTU

Piłka piłką, ale jak sprawa wygląda ze stadionem? Jerzy Engel plany ma niezwykle ambitne, ale i jednocześnie… mało wiarygodne. Wstępnie idea zakładała kompletnie nową budowlę, pomysłodawca opowiadał o niej jako o „salonie stolicy”. Projekt miał być kilkupiętrowy, wyposażony niezwykle nowocześnie i bogato. Inne zdanie w tej kwestii miały jednak dotychczas władze miasta, więc nie pozostało nic innego jak porozmawiać z Renatą Kaznowską, wiceprezydent Warszawy.

IMG_4439

Zapytam wprost: jak dziś wygląda sprawa stadionu dla Polonii?

Na chwilę obecną, zgodnie z posiadaną dokumentacją w sprawie, możemy mówić wyłącznie o wstępnych planach koncepcji zagospodarowania nieruchomości zlokalizowanej przy ul. Konwiktorskiej 6 w Warszawie. Przedstawiona przez Polonię wstępna koncepcja ww. zagospodarowania została przesłana do Wojewody Mazowieckiego do zaopiniowania.

W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” mówiła pani niedawno, że w kierunku budowy obiektu zostały wykonane trzy ze stu kroków? Czy od tamtego czasu udało się ruszyć do przodu?

Tak jak mówię – aktualnie oczekujemy na stanowisko Wojewody Mazowieckiego tej sprawie. Należy podkreślać, że m.st. Warszawa otrzymało przedmiotową nieruchomość od Skarbu Państwa na podstawie umowy darowizny, która zawiera szereg obostrzeń dla obdarowanego. Dlatego też przedstawiciele władzy wykonawczej miasta zwrócili się do Wojewody z ww. wnioskiem. Dopiero po otrzymaniu stanowiska przedstawiciela Darczyńcy w sprawie proponowanej przez Polonia Warszawa S.A. koncepcji zagospodarowania nieruchomości możliwe będzie rozpoczęcie gromadzenia wszelkich możliwych i wymaganych dokumentów i informacji związanych z planowaną przez klub inwestycją. Dopiero tak skonstruowany i opisany stan faktyczny i prawny będzie mógł stanowić podstawę do podjęcia właściwej decyzji o przeznaczeniu lub nieprzeznaczaniu przedmiotowej nieruchomości do wieloletniej dzierżawy. Ostateczną decyzję w tej sprawie – właśnie na podstawie tak zgromadzonego materiału – podejmować będzie ostatecznie Rada m.st. Warszawa. Na tym etapie nie sposób określić kiedy, przy spełnieniu szeregu niezbędnych wymogów formalnych, możliwe byłoby przedłożenie pod obrady ww. organu uchwałodawczego odpowiedniego wniosku w powołanym zakresie.

A jaki wpływ na decyzję dotyczącą budowy ma aktualna sytuacja sportowa Polonii?

Obecna sytuacja klubu nie napawa optymizmem. Budowa wartego kilkaset milionów złotych stadionu w sytuacji odnotowanego spadku zespołu musi powodować pytania o sens takiej inwestycji, a pańskie pytanie jest tego najlepszym potwierdzeniem. W chwili obecnej urząd miasta w ogóle nie rozważa tej kwestii ponieważ, po pierwsze, prawdopodobny spadek do III ligi to informacja sprzed paru dni, bo wciąż trwają procedury przyznawania odpowiednich licencji, które mogą „uratować” Polonię, a po drugie oczekujemy na wiążące decyzje urzędu wojewódzkiego.

*

Mecz ostatniej kolejki sezonu 2016/2017 w II lidze w pozytywnej atmosferze odbywał się tylko przez pierwsze 45 minut. Gospodarze prowadzili, ale po zmianie stron szybko stracili gola. A potem drugiego. Grali żałośnie, bo mimo że piłkę mieli po swojej stronie to kompletnie nie potrafili zrobić z niej użytku. Walili głową w mur, a czas płynął, minuta po minucie. A każda z nich przybliżająca Polonię do spadku do III ligi. Ostatecznie nie udało się wyrównać, więc gdy tylko sędzia wskazał na środek, ci najwierniejsi zalali się łzami. Mało kto opuszczał stadion, w pierwszym odruchu ludzie albo zbierali się jak najbliżej murawy, albo pozostawali na krzesełkach łkając. Smutny, bardzo smutny widok, gdy upada kolejny zasłużony dla polskiej piłki klub.

Co można było usłyszeć w rozmowach młodszych i starszych fanatyków z Konwiktorskiej? O dziwo na zawodników nie narzekał nikt. Ci podeszli po spotkaniu, pożegnali się oklaskami, wrócili do szatni. Wszystkie problemy sprowadzono do jednego nazwiska  – tego zaczynającego się na „E” a kończącego na „l”. Jeśli to trybuny miałyby zdiagnozować bolączkę Polonii i znaleźć na nią remedium, to prawdopodobnie jeszcze tamtej soboty pozbyliby się z gabinetów całego kierownictwa.

IMG_4454

IMG_4456

IMG_4457

Teraz historia spina się więc klamrą, bo Jerzy Engel znów działa w Polonii. Tym razem jednak nie w atmosferze sukcesu, a porażki. Nie z ławki trenerskiej, a z gabinetu dyrektorskiego. Nie w duecie z Dariuszem Wdowczykiem, a wraz ze swoim synem – Jerzym Engelem Juniorem. I nikomu ta współpraca póki co nie wychodzi na dobre. Kibice są w odwrocie, na każdym kroku krytykują kierownictwo i domagają się jego dymisji. Po meczu z Rakowem… Dobrze, że loże VIP od trybun oddziela ogrodzenie, bo syn byłego selekcjonera reprezentacji Polski mógłby odczuć nieco nieprzyjemności ze strony tych, którzy najchętniej wywieźliby go z Konwiktorskiej na taczkach. A i chyba druga strona nie wytrzymuje ciśnienia.

Czy Polonia jednak się utrzyma? Jest taka możliwość, wszystko zależy od tego, jaki finał będą miały sprawy walki o licencję klubów z wyższych lig. Być może cudem uda się II ligę na Konwiktorskiej utrzymać, a jeśli nie – znów będzie trzeba budować wszystko od początku. Znów wyburzona zostanie postawiona niedawno prowizoryczna budowa, a ktoś spróbuje wznieść ją od początku. Tym razem jednak tak łatwo, jak w IV lidze wcale być nie musi, a wiele wskazuje na to, że będzie wręcz trudniej. Nowy stadion jest w tej chwili utopią, kadrę też będzie trzeba pewnie wymienić, a zabraknie jednak tego, o czym mówił i Emil Kot, i Pi0tr Dziewicki. Kibiców. Wspólnych chęci i walki o to, by „Czarne Koszule” powróciły na swoje miejsce. Atmosfery tworzenia czegoś krok po kroku tak, by miało to trwałe fundamenty. I wcale niewykluczone, że trybuny, i tak już mocno przetrzebione, będą coraz bardziej samotne. Bo wkrótce za próby walki o lepsze jutro w takim bałaganie podziękować mogą nawet ci najcierpliwsi.

MARCIN BORZĘCKI

KOMENTARZE (75)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Derby Warszawy tylko na Służewcu.

absinth

Na Łazienkowskiej stadion jak bajki, a na Polonii taki chujowy :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hala Madryt
Reprezentacja Królestwa Chiszpanii

Teraz na wszystkich stadionach w Warszawie są bazary albo żużel leci, tylko na Łazienkowskiej, na pięknej trawie trenują bohaterzy

v. Lynden

Parafrazując klasyczne słowa Krzysztofa Stanowskiego – słodkopierdzący Engel nie jest lekiem na całe zło Polonii Warszawa. Wszystko wskazuje na to, że historia zweryfikowała jego przydatność dla futbolu.

Urkides
Legia Warszawa

Lekiem na całe zło jest jakaś skoordynowana polityka sportowa w Wawie. Ostatnio zrobiłem sobie przejażdżkę rowerową po „obiektach sportowych” Wawy. Byłem na Gwardii (chwasty i ruina), potem na Skrze (chwasty i ruina) potem na Spójni, Hutniku i Marymoncie (trochę chwastów ale jakieś zycie sie toczy). Naszła mnie taka refleksja że w czasach słusznie minionych na tych obiektach toczyło się burzliwe życie sportowe. Sam w dzieciństwie jeździłem na Marymont i Hutnika ogledac mecze (oprócz Legii oczywiscie)
A dzisiaj wszystko jest pogrążone w chaosie nawet jak coś sie dzieje w sensie sportowym to nie wiadomo co dalej.
Uważam że Polonia powinna być drugim wiodącym klubem Warszawy a do tego kilka lokalnych dobrze działających. Ursus, Hutnik, Dolcan, Marymont i okliczne.
Czy ktoś ma jakąś koncepcję na funkcjonowanie sportu w Wawie? Odnoszę wrażenie że najlepsza ma Legia ale to zbyt mało dla naszego miasta.

adrian92

Poza Ł3 znam dobrze tylko obiekty GKP Targówek i Olimpii, a tam akurat tragedii takiej jak na Skrze nie ma, ale pełna zgoda co do tego że polityka miejska jest tu tragiczna… Stolica, bogate, ponad 2-milionowe miasto, a zarządzanie obiektami sportowymi gorsze niż w weilu mniejszych i biedniejszych ośrodkach… Najgorzej podobno ma Gwardia, ale tak się na nich chyba MSW uwzięło bo nie chce ich na swoim terenie, tylko gdzie ta biedna Gwardia ma stamtąd pójść…

Dawidp

Wydaje mi się że Legia się powinna zająć resztą małych klubów. Stworzyć coś takiego żeby male kluby sobie działały, a sama L miala z tego korzyści. Mioduski chce akademii co jest fajne ale mając kilka mniejszy filii w całej Wa-wie miałby większy przegląd mlodych zawodników, Chyba Stano kiedyś napisał artykuł o tym że dawniej na kazdym osiedlu byl klubik i szkolil młodych, a on sam teraz wozi syna na legie bo chyba wygodniej czy cos takiego.

Stan Levy
Dawajcie, zbanujcie mnie jeszcze raz!

Przecież Legia współpracuje z mniejszymi klubami w Warszawie i okolicach. Znalazłem na stronie:
„Od sezonu 2013/2014 Legia Warszawa rozpoczęła ścisłą i długoterminową współpracę z sześcioma Klubami Partnerskimi: Ursusem Warszawa, SEMP Warszawa, Varsovią Warszawa, Drukarzem Warszawa, Legionovią Legionovo oraz Zagłębiem Sosnowiec.”
Tylko, że sama Legia nie uratuje wszystkich warszawskich klubów.

Dawidp

Wydawalo mi sie ze tak nie jest. Chodziło mi o kopaną, mój błąd. Nie mam rozeznania czy kwestie finansowe, czyli najczęstsze, grają tutaj role, czy organizacja albo jej brak, a może tak jak w polonii zarządzają tym ludzie którzy, jak wszystko na to wskazuje, robić tego niepowinni.

Urkides
Legia Warszawa

Legia dobrze rozwija współpracę z klubami ale sama nie podniesie poziomu sportu w Wawie. Poza tym ilu piłkarzy moze legia objąć szkoleniem w wieku juniora? W tym wieku Legia może miec po 2 druzyny w każdym roczniku a wiec około 30 zawodników. Gdyby każdy z tych małych klubów miał podobną piramidę szkoleniową jak Legia to ile talentów miałoby szansę na dalszy rozwój? Każdy z tych klubów powinien mieć rozbudowane szkółki, współpracę ze szkołami ze swojej okolicy a dalej takie kluby jak Legia czy Polonia mogłyby wybierać najzdolniejszych.
Jestem ciekawy jaką pracę w zakresie rozwoju szkolenia wykonuje MZPN? Czy szkoli trenerów dziecięcych, monitoruje poziom szkolenia?
Jest od pyty szkółek dla dzieci w wieku 7-11 lat a co dalej? Gdzie ci chłopcy mogą kontynuować szkolenie na wysokim poziomie?
Może nie jestem dobrze poinformowany ale wydaje mi się że w Wawie tylko Legia, Polonia i Znicz Pruszków prezentują jakiś poziom szkolenia. A, no jeszcze Escola Varsovia. A co z resztą?

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

No niestety, do Londynu to nam daleko pod tym kątem. Ba, nawet do Krakowa.

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Stadionik Olimpii na Woli wygląda jako tako.

stasiekl

Nie płacz polonio twa z żalu co serce rwie, nie płacz warszawski psoe bo w 3 lidze nie jest źle….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

headcharge

Trochę się dziwię, że nikt z kasą nie chce przejąć klubu Polonia Warszawa. – Zasłużony, z tradycją, marką w naszym kraju, do wzięcia z III ligi byłoby niedrogo. A no i oczywiście jest jakakolwiek perspektywa na nowy stadion, no bo jak nie w Warszawie na Polonii, to gdzie wybudują? – W Łomży? – A jeśli nawet, to ilu przyjdzie kibiców? – 100?

Poker

Polonia Warszawa to najstarszy warszawski klub, miasto takie jak Warszawa powinno miec nawet trzy kluby w ekstraklasie

GooDOMaDOM

Lepiej jeden dobry niż 3 chujowe.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

„Polonia Warszawa to najstarszy warszawski klub(…)”
Najstarsza jest Korona (data zał. 1909 rok)

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Marymont nie jest przypadkiem starszy od Polonii?

Krzysiek111
Legia Warszawa

W czym zaslużony klub ? Jednak życzę Wam powrotu do e-klapy , to jednak bardziej mnie boli: Hutnik,Marymont,Olimpia,Gwardia,Okęcie,Ursus ,Dolcan….

zuy_pan

Krzysiek, pytasz w czym zasłużony? Poczytaj o początkach Polonii, oraz o tym, że przed wojną to był główny i najpopularniejszy warszawski klub. Legia zawdzięcza swoją pozycję resortowemu zapleczu za komuny, podczas gdy Polonia jako zaledwie klub kolejowy nie mogła liczyć na wiele. Mało jest tak zasłużonych historycznie klubów jak Polonia

adrian92

Wtedy nie robiono oficjalnych rankingów, choć faktycznie Polonia była w okresie międzywojennym chyba bardziej popularna, a na pewno wpływ na to miało też to że jej stadion zlokalizowany jest na obszarze przed wojną najgęściej zaludnionym. Frekwencja na meczach tego jednak nie pokazywała- Legia miała podobnie jak Polonia frekwencję w okolicach 15-20k/mecz. Natomiast dopóki Legia grała w Lidze, to ona przeważnie kończyła sezony wyżej niż Polonia, więc jeżeli chciałeś przekazać tu też, że to „Czarne Koszule” lepiej grały wtedy w piłkę to popełniasz błąd.

Krzysiek111
Legia Warszawa

Znam te brednie na pamięć. Ale pytałem poważnie. W czym zasłużony. Wykreowała Olisadebe ? ok jakiś argument. Dał nam wyjazd na MŚ.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Też uważam, że Polonia powinna wrócić, zawsze to jeden ciekawy mecz w stolicy więcej. W Polsce jednak jest taka mentalność, że nikt nie chce inwestować w kluby. Chcą mało włożyć, a dużo wyjąć, a wiadomo jak to z tym w KSP jest. Kibiców nie za wielu, stadion niedzisiejszy więc i możliwości zarobku średnie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GooDOMaDOM

Nie załatwili sędziów w ostatniej kolejce.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

aitor

W minionym sezonie spuszczono drużynę do III ligi (przy czym rola „mistrza taktyki” była zdaniem kibiców nie do przecenienia), przy okazji marnując wysoki jak na II ligę budżet. Jesienią faktycznie wypchnięto z trybun ultrasów. A jeszcze wcześniej rozbito jedność środowiska kibicowskiego, które wielkim nakładem sił i środków próbowało odbudowywać Polonię. Warto też spojrzeć, jakie były obietnice, a jakie są rzeczywiste dokonania, w sprawie modernizacji stadionu. Jak na razie skończyło się na obiecankach i paru banerach wywieszonych na płocie… Jednocześnie zarobki zarządu są podobno (jak się słyszy) nieadekwatne do skali tych „sukcesów”.

Legionista

Sądzę, że są tam gdzie lubią 😉 jak się słucha Polonistów to opowiadają takie osobiste i traumatyczne historie, że faktycznie lubią taką drogę. Martyrologia Polonisty. Wiecznie oszukiwani przez Właścicieli/Zarząd/Prezesów, oszukiwani przez miasto, przez dzielnicę, przez własne legendy, sami podzieli na kilkuosobowe grupy, śmiertelnie nienawidzące się nawzajem. No i tak okropna Legia w dodatku … Stawiam, że nawet jak się pozbierają to tylko po to by znowu szorować o dno ku uciesze i realizacji swoich wewnętrznych potrzeb.

adrian92

Podobnie mają też Cracovia (jak można nazwać SWOJĄ grupę w odniesieniu do jednego wroga-„Anty-Wisła”??!!! To dopiero trzeba mieć kompleks) i Atletico w Madrycie. Kompleksy wobec bardziej utytułowanego rywala i doszukiwanie się spisków, no bo przecież co złego to nie my, cały świat się na nas zmówił i jeszcze pomaga naszym rywalom, bo to podejrzane że im się wiedzie lepiej niż nam… A wypadku kibiców z K6 dochodzi jeszcze zadzieranie nosa jakby dopiero co grali co najmniej w 1/4 finału LM… Życzę im powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej, w końcu jako Warszawiak uważam że to miasto zasługuje na co najmniej 2 kluby w elicie, ale nie cierpię tej ich mentalności, więc mam nadzieję, że po powrocie będą trochę taką drugą Pogonią- za mocni na spadek, za słabi na puchary.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Szkoda ze nie macie zgody: „Dwie dumy PRLu: GTS & CWKS na zawsze razem” aka „damy kazdemu za sukces nie wazne HGW, komunisci, POgrobowcy komunizmu, milicja czy ITI”.

Cracovia i Polonia to dwa kluby co komuszka sie niesprzedaly co honor i godnosc zachowaly, i dlatego jest wieczna zgoda.

adrian92

Nie sprzedały się bo nie musiały- komuniści i tak je kontrolowali, jak wszystko… Poducz się bo żyjesz bajkami o tamtych czasach. A mimo wszystko i tak życzę tego stadionu bo to przynajmniej będzie sprawiedliwie (jakie to komunistyczne, nie? 😉 )
PS Zobacz gdzie jest teraz Cracovia, a gdzie KSP- i opowiedz sobie sam, dlaczego Polonia jest tam gdzie jest…

XardasKSP
Polonia Warszawa

Nie musialy, Polonia powiedziala milicji stanowcze nie podczas gdy CWKS musial szukac kibicow po podmiejskich wioskach bo ci prawdziwi Legii ktora zbankrutowala w 1938mym pewnie nie wszyscy chcieli chodzic na symbol PRLu stworzony przez Borodzilowskiego.

A GTS tak samo chetnie przyjal milicyjny protektorat. Karma juz spotkala: GTS, Ruch i Gornika. Polonie spotkala za Dyskobolie. Licze mocno na to ze dla CWKSu szykuje sie cos wyjatkowego od losu 😀

A co do stadionu to rzeczywiscie komunistycznie zgodnie z tradycja CWKSu obrobic podatnikow w Warszawie pod przymusem z 500 mln PLN a potem dac to wszystko na stadion dla CWKSu, nie ma co tradycja zachowana POgrobowcy komunizmu zrobili swoje. A podobno nie ma pieniedzy na „chore dzieci” o ktorych lewaczki cos miaucza ale wola dac na CWKS.

Zgodnie z komusza tradycja HGW wyslala konserwatora zabytkow aby JW niezbudowal za wlasne pieniadze stadionu dla Polonii w kapitalistyczny sposob, bo jakze to tak ich CWKS mialby miec rywala i czesciej zbierac 3-0 w derbach, partyjni nie mogli do tego dopuscic.

adrian92

Za wikipedią (żeby nie było, że podaje z portali Legijnych) „:: „W 1938 roku większość sekcji drużyny rozwiązano, pozostawiając jedynie trzy: tenisową, pływacką i motorową[16].” Skąd więc ten mit o rozwiązaniu Legii- kluby do lat 90-tych były w Polsce wielosekcyjne, a to że zlikidowano sekcję piłkarską, nie równa się rozwiązaniu klubu. I skąd te głupoty z pokaraniem? Polonia spadła, nie za „fuzję” z Dyskobolią, tylko dlatego że wychuja;li was JW (nie mów że nie wiedział komu sprzedaje klub) i pewien „byznesmen” z Katowic- jeżeli chcesz to nazywać karmą to proszę, ja uważam że to po prostu było .chujowe zarządzanie…

XardasKSP
Polonia Warszawa

Jakos karma dopadla kazdego Ruch, Gornika a nawet GTS, tylko na CWKS jeszcze karma czeka….. i ma dla nich cos wyjatkowego mam nadzieje.

Co do CWKSu to tak samo jak z Polonia chodzi mi o tylko o sekcje pilkarska. Nie interesuje mnie co robia inne sekcje CWKSu czy Polonii. Ja ogladam pilke nozna.

N.

Historia nośnikiem pięknej propagandy. Legia wojskowa była od samego początku, rozumiem, że kibic KSP w swej chronologii nie uzna pierwszego MP zdobytego w czasie najbardziej stalinowskich czystek, to 1946, jeszcze pod patronatem resortowym – bardzo nielubianym przez Polaków..

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzysiek111
Legia Warszawa

Żeby honor i godność zachować najpierw trzeba te wartości posiadać.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Nie kazdy sie sprzeda za „kielbaske w bulce” jak CWKS komuszka, a kibice ktorych jest tak wielu to potomkowie tych z lapanki w latach 50-tych ktorych po podmiejskich wioskach pakowano do autobusu i jechali na mecz CWKSu bo darmowa kielbaska i wycieczka do centrum 😀

Legionista

Wiesz, idąc tym tokiem rozumowania, i stawiając „kreskę” na 89′ to Legia, liczbowo większość trofeów wywalczyła już w „kapitalistycznej” Polsce. Ciężko nawet zrobić miarę w której można porównać sukcesy Legii i Polonii w „wolnej Polsce” …

XardasKSP
Polonia Warszawa

CWKS bo Legia to zbankrutowala w 1938mym i nie zaczela od nowa jak Polonia teraz od IV ligi. A co do kapitalistycznej Polski to POgrobowcy komunizmu juz zapewnili ten „kapitalizm” jak zrobili w dawnym stylu co sie dalo dla CWKSu.

Rzeczywiscie komunistycznie zgodnie z tradycja CWKSu obrobic podatnikow w Warszawie pod przymusem z 500 mln PLN a potem dac to wszystko na stadion dla CWKSu, nie ma co tradycja zachowana POgrobowcy komunizmu zrobili swoje. A podobno nie ma pieniedzy na „chore dzieci” o ktorych lewaczki cos miaucza ale wola dac na CWKS.

Zgodnie z komusza tradycja HGW wyslala konserwatora zabytkow aby JW niezbudowal za wlasne pieniadze stadionu dla Polonii w kapitalistyczny sposob, bo jakze to tak ich CWKS mialby miec rywala i czesciej zbierac 3-0 w derbach, partyjni nie mogli do tego dopuscic.

PS. Wasi kibice to potomkowie „sebixow” z lapanki zwozonych na stadion w latach 50-tych przez PRL. Zwozili ludzi skad sie dalo i dawali darmowe kielbaski na stadionie i tak powstala kibicowska potega CWKSu bo przedtem pelen stadion w nizszej lidze na K6 a na CWKS pustki byly w Ekstraklasie.

Legionista

Gościu, ale jakieś fakty. Sukcesy Legii i POlinii w latach 89 – 2004 (pozwolenie na budowę), frekwencja, perspektywy rozwoju. LEgii właśicielami w tym czasie były naprawdę duże firmy. Takie Deawoo chciało kupić poł Polski swego czasu. Cechujesz w sobie właśnie to co kocham w Polonistach :) wylać wiadro pomyj sobie tylko znanym kodem i odtrąbić sukces. Spadliście do III ligi (CZWARTY poziom rozgrywek w Polsce, a największe zmartwienie to biurowniec obok potencjalnego stadionu, porażka Legii z BVB i śledzenie z wypiekami na twarzy potknięć Legii). Dlatego prawdziwe zycie was odrzuca…

XardasKSP
Polonia Warszawa

A zauwazyles moze ze sukcesy CWKSu w wolnej Polsce wziely sie z tego ze na CWKSie bylo wiecej kibicow ergo wieksza mozliwosc marketingu i reklamy? A skad sie wzielo tych wiecej kibicow skoro po wojnie na K6 pelen stadion a na CWKSie pustki?

Ano wzielo sie bo komuszki zwozili z pod Warszawskich wiosek kogo tylko sie dalo na CWKS w latach 50-tych. Typowa lapanka „sebixow” na kielbaske i piwko oraz odwiedziny w miescie za darmo + mecz w bonusie. No i z czasem to zalapalo zwlaszcza ze jedyna konkurencja byla zniszczona…. a dzis potomkowie tych „sebixow” z lapanki to wlasnie te rzesze kibicow na CWKSie o ktorych slyszala cala Europa jak najechali na Wilno, podpalili dzieci w Kopenhadze, zrobili rekonstrukcje odsieczy Wiedenskiej we Wiedniu a w Rzymie chcieli rozbic schody hiszpanskie, chociaz nic nie przebije walki z glosnikami w samolocie 😀 Ot „zuleta” utrzymuje proletariackie tradycje: https://www.youtube.com/watch?v=iAOq2z2ZdOE

Legionista

Nie, ludzie chodzili na Legię bo Legia ma WYNIKI. Fantatyków pewnie każdy klub w PL ma podobnie. Tj podobnie proporcjonalnie. Kilka procen sportowców, 10-15 procent wariatów co będą zawsze i wszędzie, drugie tyle „Janków” co chcodzą z nudów podłubać słonecznik w niedzielne popołudnie. Reszta zależy tylko od mody. Skoro Legia dawała gwarancję walki czy to o tytuły czy to o mecze w Europie to ludzie chodzili, trudno żeby w takich warunkach Warszawa wybudowała stadion dla Skry lub Marymontu … Wybudowała najlepszemu, doszukiwanie się tu drugiego dna jest śmieszne, a snucie terorii spiskowych dziejów żenujące. Gdyby Polonia utrzymała poziom z czasów 97 -2002 to na pewno ten stadion by powstał już dawno i nie było by tematu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

XardasKSP – a kto sprzedał się za fuzję i chodził na przeniesiony do Warszawy Groclin? Kto przyjął Króla? Kto chodził z Olejniczakiem z SLD na marsze? To nie Oleksy pracował w Polonii jako prezes?
Strasznie wybiórcza jest wasza pamięć oraz wybieranie z historii najbardziej pasujących do opowieści elementów. Komuna upadła, Legia zdobyła 9 tytułów, Polonia upadła dwa razy. A jej kibice za srebrniki przyjęli przefarbowanie Groclinu.. Honor i wierność, nie ma co…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty