Parno i duszno w czubie II ligi. Kto po awans na zaplecze?
Weszło

Parno i duszno w czubie II ligi. Kto po awans na zaplecze?

Tak jak nawet sam Nostradamus nie potrafiłby przewidzieć, kto awansuje w tym sezonie z I ligi do Ekstraklasy, tak jeszcze zimą wydawało się, że z palcem w nosie można wytypować trio zgarniające promocję z trzeciego szczebla rozgrywkowego. Minęło jednak sześć kolejek i sytuacja wokół podium II ligi konkretnie się zwichrowała. Pojawiły się pierwsze zwolnienia, roszady trenerskie i chyba bez obaw można stwierdzić, że rywalizacja o czołowe lokaty i awans znów jest sprawą otwartą.

Raków Częstochowa, Radomiak Radom i Odra Opole. Te trzy zespoły odjechały konkurencji jesienią na dystans tak wielki, że grupa pościgowa – zanim w ogóle chciałaby udać się w pogoń – najpierw musiałaby chwycić za lornetki i wypatrzeć rywali gdzieś w oddali.

Bez tytułu

90minut.pl

Osiem punktów, czyli tyle, ile dzieli w Ekstraklasie szóstą Koronę Kielce od pozostającego w strefie spadkowej Ruchu Chorzów. Jakkolwiek spojrzeć – tak dużą przewagę roztrwonić jest potwornie ciężko. Pomijając różnice punktowe – każdy zespół z tego tercetu czymś wyraźnie się wyróżnił. Raków? Najskuteczniejszy (ale też niepokonany) zespół – aż 38 goli w 19 spotkaniach, co daje znakomitą średnią dwóch trafień na mecz. Radomiak? Rundę, mimo słabego początku, kończył imponującą serią siedmiu zwycięstw. Odra? Znakomite wejście w sezon, pierwsza porażka dopiero w 14. kolejce z Olimpią Zambrów.

Tymczasem minęło kilka miesięcy i dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej:

90minut.pl

90minut.pl

Duże szanse na awans nagle zyskała Puszcza, która już teraz, po zaledwie sześciu meczach rundy rewanżowej, o trzy punkty wyprzedza Radomiaka. Prosta matematyka – wiosną po każdym meczu niepołomiczanie zyskiwali dwa punkty w stosunku do Radomiaka, odrabiając ich na przestrzeni 6 spotkań aż dwanaście. Ale to nie tylko kiepska forma Radomiaka i doskonała gra Puszczy – wiosną razem ze śniegiem stopniała też przewaga podium nad Siarką, a i przy dobrych wiatrach nawet Olimpia Elbląg mogłaby jeszcze zamarzyć o I lidze.

Z drugiej strony – nawrót emocji w drugoligowej stawce zawdzięczać można przede wszystkim Radomiakowi. Na boisku – fatalnie: 0:0 z Puszczą, 0:1 z Rozwojem, 0:0 z Błękitnymi, 1:1 z Olimpią, 1:3 z Kotwicą, 0:0 z Rakowem. Tylko dwa strzelone gole, oba zresztą z rzutów karnych. Postawa boiskowa, jak mówi się w kuluarach, była jednak odbiciem lustrzanym atmosfery panującej w szatni. Wykręcający dotychczas bardzo dobre wyniki trener Verner Licka przestał dogadywać się z piłkarzami, a raczej piłkarze z nim. Spięć na linii trener – szatnia było sporo, od wspólnej wizji na przygotowanie taktyczne, po ocenę zimowych przygotowań, a dyspozycja sportowa tylko te problemy odzwierciedlała. Władze klubu nie czekały więc zbyt długo na to, aż awans, który jeszcze zimą wydawał się niemal pewny, stanie się celem na sezon 2017/18. Czecha w Radomiu już nie ma, ale jest za to uznane w środowisku nazwisko Roberta Podolińskiego, o którym tak pisaliśmy przed kilkoma dniami.

Podoliński robi więc krok w tył, ale całkiem prawdopodobne, że w przyszłości wyjdzie mu to na dobre. W porównaniu z poprzednim miejscem pracy cofa się co prawda o dwie klasy niżej, ale ląduje w miejscu, gdzie na efektywnej współpracy skorzystać mogą z dużym powodzeniem obie strony. Trafił bowiem do zespołu z naprawdę dobrym zapleczem, ze świadomymi działaczami, którzy rozsądnie budują drużynę na lata i wreszcie do klubu który stawia właśnie nowy, piękny stadion w miejscu archaicznego i starego obiektu i ma jasno ustalone ekstraklasowe ambicje. A i sam Podoliński jest przecież trenerem młodej daty, więc wcale nie musi wykazywać się pośpiechem w tym, by podreperować w Radomiu swoje CV i szybko czmychnąć wyżej.

Sytuacja jest zatem jak najbardziej do odratowania i choć by myśleć o wygraniu całej ligi, trzeba by być naprawdę sporym optymistą, tak dziewięć kolejek powinno wystarczyć do odrobienia strat przynajmniej do trzeciego miejsca.

Z pozostałych zespołów znakomicie odpaliła właśnie Puszcza (pięć zwycięstw i jeden remis) oraz Odra (cztery zwycięstwa, remis i porażka). Lekką zadyszkę złapał Raków, który pogubił punkty w dość interesujący sposób – choćby na inaugurację u siebie z Bełchatowem, czy tydzień później w Wejherowie. Tak czy owak jednak zespół pierwszy od czwartego dzieli ledwo osiem punktów, a przecież tuż za nimi czai się choćby Siarka Tarnobrzeg i jeżeli dziś mielibyśmy typować kto awansuje bezpośrednio, kto zagra w barażach, a kto obejdzie się smakiem, to chyba przelalibyśmy wosk przez dziurkę od klucza i powróżyli z fusów.

fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

Pytanie- kogo tak naprawdę stać na grę w wyższej lidze. Bo to też istotny czynnik – lepsi piłkarze, większe kontrakty… Pod koniec rundy słabsi organizacyjnie mogą odpuścić awans – w myśl zasady „królowie własnego podwórka”. Tak niestety to wygląda w niższych ligach…

Adaś Miauczyński
Lech Poznań

Takie coś może przeszłoby w 3 lidze, gdy nagle z makroregiony trzeba byłoby jeździć po całym kraju, ale w kontekście lig centralnych, co zmienia awans z 2 ligi do pierwszej? Pewnie są trochę ostrzejsze kryteria licencyjne, ale to zawsze da sie naciągnąć, piłkarzom, może delikatne podwyżki dadzą, ale z drugiej strony 1 liga bardziej medialna to się wyrówna. Zresztą w tych 6 wskazanych w artykule drużyn wątpię, aby ktokolwiek miał chcieć odpuszczać, może ewentualnie Puszcza, ale skoro niedawno w 1 lidze grali, to na pewno stać ich i chcą tam powrócić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DAWIDxyz

jak maja nowe stadiony niech awansuja !
a reszta w sumie to bez roznicy

N.

Nowy stadion nie gwarantuje dobrego zalecza organizacyjnego – to gwarantują rozsądni ludzie za sterami oraz brak polityków mieszających się w to (patrz Dutkiewicz i Śląsk Wrocław). GKS Tychy gra na nowym stadionie, a wyniki tragiczne, po wymęczonym awansie w zeszłym roku grozi im spadek teraz. Nowy stadion nie jest gwarancją niczego poza większą publicznością przez pierwsze pół roku…

DAWIDxyz

zaden klub z zaplecza nie gwarantuje choćby przyzwoitego poziomu ,wiec lepiej ogladac Lecha na tle obiektu GKS Tychy ,niz wracac do lat 90 po przez stadion jakiegos tam GKS K.
Może głupie to ale ,oko cieszy !

N.

Jak dla mnie – piłkarska i kibicowską marką jest KGS Katowice – pamiętam wyjazdy na Śląsk i głównym wrogiem był właśnie GKS.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Naprzód, ZKS!

HOOP
Polonia Warszawa

Tymczasem Polonia Warszawa jest coraz bliżej powrotu do III ligi. A miała być walka o I ligę.

wpDiscuz