Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Pekin. Niedaleka przyszłość. Trzecim po Nowym Jorku i Dubaju gospodarzem finału Ligi Mistrzów spoza Europy jest jednocześnie kraj jednego z finalistów. Guangzhou Evergrande po wygraniu azjatyckiej części eliminacji już po raz drugi awansowało do fazy grupowej tych elitarnych rozgrywek, które od kilku lat zyskały globalny wymiar. Zaoferowanie trzech miejsc zwycięzcom faz wstępnych, w których brały udział azjatyckie kluby od Arabii Saudyjskiej po Japonię było strzałem w dziesiątkę – telewizje notowały kolejne rekordy, a sprzedaż gadżetów nawet europejskich zespołów wzrosła kilkukrotnie. 

Guangzhou konsekwentnie skupując zawodników u progu wielkiej kariery cierpliwie budowało swą markę, a odkąd przy linii miało Pepa Guardiolę – nawet w Lidze Mistrzów nie miało sobie równych. Lepsze wyniki w fazie grupowej notował jedynie Red Bull Lipsk (zmiana nazwy została im umożliwiona na prośbę UEFA trzy sezony temu), od lat dominujący w lidze niemieckiej.

Red Bull Lipsk – Guangzhou Evergrande, Pekin, finał wielkiej i szanowanej Champions League.

Takie scenariusze rozpisuje się już od kilku lat, oczywiście z dużo większym rozmachem, kreśląc wizję Leo Messiego czarującego swą grą widzów w jakiejś zabitej dechami chińskiej wiosce (trochę ponad półtora miliona mieszkańców). Kiedyś naprawdę mnie przerażały, a każdy kolejny przyczółek zdobywany przez ten słynny „modern football” bolał jak porażki ukochanego klubu. Gdy kolejny zespół dotowany przez szejków spychał z grzędy zasłużonego rywala, albo kolejny doskonały piłkarz wyjeżdżał na przedwczesną emeryturę do jakichś egzotycznych lig – lamentowałem nad końcem futbolu, jaki znamy. A dziś? Gdy Red Bull w finale Ligi Mistrzów nie jest właściwie żadną fantazją, ale rzetelną prognozą na najbliższe dziesięć lat? Gdy miejsca dla chińskich potentatów w europejskich rozgrywkach zaczynają się wydawać nie tyle bajką, co logicznym kolejnym krokiem w rozwoju rynku piłkarskiego?

Szczerze? Nawet temu wszystkiemu po cichu dopinguję.

Zdaję sobie naturalnie sprawę, że zawiść to fatalna cecha, podobnie jak mściwość i zazdrość. A jednak, kompletnie nie potrafię się tego pozbyć. I gdy Jurgen Klopp uświadamia angielskich dziennikarzy lamentujących nad chińskimi transferami psującymi rynek, że reszta Europy tak postrzega Anglię – ciężko się mimowolnie nie uśmiechnąć. Wyobraźmy sobie bowiem ten finał w Pekinie z udziałem Red Bulla i Chińczyków, Katarczyków, kogokolwiek.

– Kibice w Europie chcieliby obejrzeć finał europejskich pucharów u siebie! – krzyknęłyby kluby, które już dawno pozbyły się ze swoich stadionów kibiców zastępując ich konsumentami.
– To my mamy na stadionach prawdziwych fanatyków, oni tylko turystów – zawodziliby ci, którzy niedawno wyrugowali wysokimi cenami tubylców ze swoich obiektów.
– Gdzie duch futbolu, gdzie ideały, które towarzyszyły tej dyscyplinie przez lata?! – dopytywaliby ludzie te same ideały sprzedający od lat.

Może swoje trzy grosze dorzuciłyby nawet Real czy PSG? Może głos zabraliby przedstawiciele Qatar Airways czy Etihad?

Ech, gdyby ten Bayern, regularnie drenujący całą Bundesligę z Borussią na czele, zaczął narzekać na agresywne transfery Chińczyków – bawiłbym się cudownie. Gdyby Arsenal, z biletami droższymi niż kurtki Stone Island zaczął coś pieprzyć o tym, że piłka jest dla kibiców – z radości chyba odpaliłbym racę. Gdyby te wszystkie kluby ruszające rokrocznie na azjatyckie i amerykańskie tournee zaczęły coś chrzanić o europejskich korzeniach piłki, o tradycjach, o wartościach cenniejszych niż pieniądze – chyba bym się przekręcił ze śmiechu.

Jaka to byłaby cudowna ironia. Zrobiliście sobie z naszej pasji, z naszych emocji i naszej wiary biznes? To teraz patrzcie jak biznes rozumieją i jak biznes robią prawdziwi biznesmeni. Co zmieniłoby się z perspektywy zwykłego kibica? Właściwie co za różnica, czy najsilniejszych zawodników z naszej ligi wyciągają Chińczycy czy Anglicy? Co za różnica, kto zagra w końcowych fazach Ligi Mistrzów, skoro i tak od lat są one zabetonowane przez te same twarze, z tymi samymi sponsorami na koszulkach? Ba, pójdźmy krok dalej – czy kibicowi Chelsea, którego od lat nie stać na bilet zrobi jakąkolwiek różnicę, jeśli transmisja meczu jego klubu w ukochanym pubie będzie nadawana nie z odległości 8, ale 8000 kilometrów?

Modern football wyparty przez jeszcze bardziej modern football. Obecni potentaci przyjmujący retorykę tych, których przez lata metodycznie pozbywali się ze stadionów. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej żałuję, że mimo wszystko nie wierzę w żaden katastroficzny scenariusz. Może poza Red Bullem przycierającym nosy różnym Bayernom i Manchesterom.

Ale czy te zwycięstwa Red Bulla nad możnymi świata futbolu nie byłyby brawurowym wejściem na scenę niejakiej Nemezis, greckiej bogini zemsty? Dla tych, którzy nie znają mitologii i nie oglądali filmu Snatch a przez to nie wiedzą, czym jest „nemezis”…

To uzasadnione zesłanie zasłużonej kary za pośrednictwem odpowiedniej siły. Uosobionej, w tym przypadku, przez straszliwego skurwiela…

Tu trzeba urwać filmowy cytat i dopisać: Red Bulla.

***

Jeden z lokali w centrum miasta, dochodzi do nieporozumienia Janusza Z., właściciela bistro z dwoma klientami, jak się okazało muzułmanami. W szarpaninie Polak użył noża śmiertelnie raniąc jednego z uczestników bójki. Grozi mu nawet dożywocie, choć jak zapewnia, nie miał zamiaru kogokolwiek skrzywdzić i działał w obronie własnej przed napastnikami z Algierii i Maroka. Ani policja, ani mieszkańcy, ani prokuratura nie podają jeszcze żadnych szczegółów zdarzenia. Czyli innymi słowy, odwracamy sytuację z Ełku.

– ci, którzy obecnie obwiniają mordercę o wszelkie zbrodnie tego świata z terroryzmem na czele, wznoszą zapewne okrzyki o uwolnieniu Janusza, dzielnego obrońcy swojego lokalu
– ci, którzy obecnie wskazują na szczególny charakter wydarzenia i możliwość sprowokowania mordercy, zapewne rozprawiają o tym, jak szkodliwe stereotypy, którymi kierował się z całą pewnością Janusz doprowadziły do tragedii i jak to Janusz musi z całą stanowczością za to odpowiedzieć
– ci, którzy obecnie mówią o faszyzmie i rasizmie, wtedy też mówiliby o faszyzmie i rasizmie
– ci, którzy obecnie mówią o zagrożeniach ze strony mniejszości religijnych, wtedy też mówiliby o zagrożeniach ze strony mniejszości religijnych

Tragedia młodego, zaledwie 21-letniego człowieka, zaowocowała takim wylewem szamba po wszystkich stronach sporu, że aż nie potrafię sobie wyobrazić obecnego dramatu rodziny. Zginął człowiek, tymczasem wszyscy przerzucają się tym zdarzeniem jak jakimś kawałkiem mięsa, wykorzystując je wyłącznie do udowadniania swoich racji, przedstawiając w skrajnie zmanipulowany sposób, byle potwierdzić swoje własne poglądy. Choć służby uparcie odmawiają przedstawiania choćby i hipotez, każda strona ma już gotową całą historię. Efekt jest taki, że rodzina z jednej strony musi patrzeć na nastolatkę, która nie potrafi nawet dorzucić cegłą w budynek, w którym znajduje się ten feralny kebab, z drugiej zaś na idiotów wypisujących, że „dobrze mu tak”.

Ostatnie zdanie ledwo przeszło mi przez klawiaturę, a to naprawdę jedno z bardziej delikatnych, jakie przeczytałem wokół tego dramatu.

Wydarzyła się potężna tragedia, której nikt nie zaplanował. Wpisywanie jej post factum jako potwierdzenie tych czy innych tez społecznych i politycznych jeszcze przed jakimikolwiek ustaleniami policji to po prostu taniec na trumnie. Nie wiem, co się tam stało. Nie wiem, czy są jakiekolwiek okoliczności łagodzące, które sąd może wziąć pod uwagę przy sprawiedliwym wyroku dla nożownika. Wiem jedynie, że reakcje obu stron są obrzydliwe i są czymś, na co nikt z nas nie powinien się zgadzać.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

48 komentarzy do "Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Histerix

To dobrze że p. Olkiewicz zaakceptował te zmiany w futbolu, bo inaczej musiałby podważać zmiany na świecie. Żądać powstrzymania rozwoju Chin czy zatrzymania zmian w strukturze ekonomii. Bo przecież odejście od energetyki węglowej spowoduje upadek wielu zasłużonych klubów górniczych natomiast pojawią się nowe finansowane przez inną „energetykę” czyli np Red Bulla.
Kolego Olkiewicz, świat się zmienia i trzeba to zaakceptować.

Przemysław Budzyński

Służby nie wzbraniają się przed podawaniem hipotez. Prokurator prowadzący sprawę udziela dość obszernych wypowiedzi i to na bieżąco.

Artur Pe

Ponownie głównym bohaterem artykułu jest RB Lipsk… Tak się nagłaśnia, że to pieniądze pompowane z Red Bulla i jest to złe – czysta komercja. A zapomina się, iż w Bundeslidze jest jeden podobny klub – BAYER Leverkusen (klub koncernu farmaceutycznego Bayer), a w Holandii – PSV Eidhoven (PHILIPS Sport Vereniging). Tylko, że te dwa kluby istnieją od bardzo dawna i chyba poszło w zapomnienie jak powstawały.

wolskier

PSV, Wolfsburg czy Bayer to kluby przyzakładowe, założone i tworzone przez pracowników ponad 100 lat temu, kluby z wielką tradycją, Mimo, że pewnie już od powstania wspierano je m.in. dla zareklamowania marki czy produktów, to nie można ich porównywać z RB Lipsk. Dwie zasadnicze różnice: tradycja i brak fabryk energetyka w Lipsku.

m1025

Arsenal rowniez

Ponuracz

Celnie. Jeśli dobrze kojarzę, to drużyna wspierana przez szejka czy innego oligarche, tylko raz w ostatnim czasie wygrała LM, a przecież forsa płynie od lat.

spirit83

dwa tematy, oba palące.

1. Kloppa to za chwilę Anglicy wyniosą na piedestał, a zarządcy ligi będą chcieli go uciszyć, bo coraz mocniej piętnuje głupotę i obowiązujące zasady… po meczu z SUN powiedział, że jaki jest sens rozgrywania meczów co 2 dni, jeśli nawet kibice w Anglii nie mogą ich obejrzeć w tv, to dla kogo to wszystko? no właśnie dla Azjatów i obu Ameryk, by kasa się zgadzała… ale jednak finału LM w Chinach, czy innym New Jorku nie widzę, bo to by zaprzeczało elitarności LM i jej wartości premium.

2. co do wydarzeń w Ełku… na sucho wygląda to tak, że jeden gagatek wrzucił petardę do lokalu, a drugi gagatek wybiegł, doszło do szamotaniny i śmierci… niestety Polska to nie suche fakty, tylko emocje i upolitycznienie wszystkiego, więc fakt, że mamy tu starcie obcokrajowców, narodowców, kiboli i patologi w jednym sprawia, że ofiara jest tylko pretekstem do obrzucania shitem drugiej strony konfliktu… i sobie narodowcy dopiszą, że super, że „kolorowy” pójdzie siedzieć, tolerancyjni napiszą, że nasz kraj to rasizm i ksenofobia w jednym, dresiki z kibolami ucieszą się, że mogli pościerać się z policją i porzucać koszami, a politycy powiedzą to, co ich sekta będzie chciała usłyszeć… i nikt nawet nie zapyta jak było naprawdę i czy jednak my wszyscy nie jesteśmy winni tego, że mamy w tym kraju taki piękny syf… najłatwiej zrzucić wszystko na polityków, ale mniej więcej od dekady jesteśmy codziennie uczeni nietolerancji i brutalności w życiu codziennym, w słowie, piśmie i czynach, to jak ma być tutaj normalnie?

jasiek86

Co do punktu numer 2 to po mojemu dawno wojny nie było i ludzie zapomnieli, że pokój oraz spokój to są nadrzędne wartości i zamiast to szanować to szukają awantury. Swoją nieuświadomioną agresję, nienawiść oraz frustracje wyrzucają pod kebabem w Ełku. Do tego tym najniższym instynktom i emocjom sprzyja obecna władza, która tożsamość narodową zamiast na otwartości i rozmowie buduje na jednoczeniu ludzi wokół wspólnego wroga, chore ale tłuszczy to pasuje bo jest to banalnie prosta recepta na ich nieudacznictwo, zamiast stawać się lepszym i coś budować mogą komuś dać w mordę. Kiedyś wrogiem był Żyd dzisiaj Żydów nie ma ale znajdą się pracownicy kebabów albo uchodźcy , których swoją drogą nikt jeszcze w Polsce na oczy nie widział.

Stefan

co do pkt 1 to granie 3 kolejek w okresie świąteczno-noworocznym to tradycja angielskiej piłki, która była tam obecna na długo przez sprzedaż praw do Azji i Ameryki. Z resztą gra wtedy nie tylko PL, ale wszystkie ligi. Taką samą tradycją jest rozgrywanie pierwszej centralnej rudny Pucharu FA w pierwszy weekend stycznia.

spirit83

no właśnie Wenger mówi o tym od kilku lat, teraz dołączył do niego pośrednio Klopp, ale wymowa tych słów jest taka, że oni doskonale wiedzą, że to tradycja i w ogóle, ale obecnie jest taka ilość meczów, że wypadałoby coś tu zmienić… zwłaszcza, że wielu meczów nie ma w angielskiej telewizji i stąd pytanie retoryczne dla kogo te mecze, skoro nie dla angielskich kibiców.

JC

Najgorsze w tym wydarzeniu w Ełku jest to, że bierze się pod uwagę sprawy religijne i narodowościowe. A w tym przypadku jest z jednej strony młody bandyta skazany już prawomocnymi wyrokami za podobne zdarzenia, a z drugiej drobny przedsiębiorca i jego pracownicy. Tylko tak obrazując sytuację mozna uniknąć „syndromu Kalego”.

Przemysław Budzyński

Nie kazdy drobny przedsiębiorca wymachuje nożem. Ja gdzieś przeczytałem, że po prostu Sebix spotkał Al Sebixa i do jest chyba najbardziej lapidarny skrót zdarzenia z Ełku….

bastion79

Nie każdy, ale kucharz w punkcie z kebabem z nożem w ręku raczej nie dziwi.

Paweł Winnicki

Tunezyjski Sebix to Tunix

Dawid Jankowiak

albo Kebix

dario armando

W sumie to byłoby piękne ,jakby Chińczycy zagrali na nosie tym wszystkim europejskim pazernym krwiopijcom. Klopp jest superfacet mówi co myśli coś jak ja,Europa całe lata drenowała świat ,to oby się przekonała jak smakuje odwrotna sytuacja.

szesc

Pierwszy akapit zaczął mieć sens kiedy uświadomiłem sobie, że „Liga Mistrzów spoza Europy” to nie jest nazwa rozgrywek

Janusz Kibol-Cebula

Olkiewicz balasie, sprzedales sie za Samsunga Galaxy S7, za 3k zl. Stadiony nie zapominaja, wsrod braci po szalu jestes juz skonczony sprzedawczyku.

rav22wawa

Jak już pisałem – idź na siłkę, albo wyturlaj się w śniegu BAŁWANIE.

Czacha

Chyba w wigilie zginał chłopak dźgnięty nożem, potem tragedia w Ełku,a teraz informacje że w Krakowie tez jakiś chłopak został zabity od dźgnięcia nożem. Jaki wspólny mianownik tutaj mamy? Wszyscy którzy zginęli to były jeszcze młode chłopaczki w wieku 21-22 lat. Tragedia dla rodzin ale czy bez winy byli Ci młodzi ludzie? Pierwszy wraz z kolegami darł się pod sklepem zapewne pod wpływem procentów, drugi ukradł coś w tym Kebabie ( podobno tez był pod wpływem procentów ) Ostatni przypadek jest wyjaśniany ale wszędzie na 100 % pojawia się alkohol.

ZnamSie

W Krakowie został zabity przypadkowy chłopak. Ot, krakowski błąd.

Trollosiewicz

Pomijając już to, że Sebiks który zginął, rzucił zdaje się petardę do lokalu i chyba coś ukradł. Nieistotne. Chodzi o to, że dość ciężko odwrócić taką sytuację, bo Polacy zasadniczo w takich sytuacjach spuszczają wpierdol. Muzułmanie natomiast przy każdej sytuacji stykowej wyciągają noże i latają w dużej przewadze liczebnej.

bastion79

Wiadomo. Kraków jest przykładem.

Trollosiewicz

W Krakowie aż tak się nie zabijają. Nie przesadzaj,

ZnamSie

Tak tak, dzisiaj znowu alkopatol śmiertelnie ranił nożem jakiegoś młodego chłopaka. I to przez pomyłkę!

Trollosiewicz

No widzisz, więc pomyłka.

Nawet jeśli Krakusi by codziennie zabijali kogoś nożami, to oznacza, że ich społeczność ma coś w sobie takiego jak muslimy. Zwyczajnie jakieś coś, co sprawia, że każdą sytuację kryzysową, bez względu na wagę tej sprawy, kończą wyciągając nóż.

Pawel

Nie ze wszystkimi poglądami zawartymi w felietonach p. Olkowicza sie zgadzam ale tu akurat nie mam specjalnie do czego sie przyczepic. Szczegolnie jesli chodzi o Ełk. Już dawno pisalem ze jako spoleczenstwo doprowadzilismy sie do szalenstwa :(

Histerix

Nie jako społeczeństwo, tylko są siły polityczne które na wiecznym straszeniu Polaków zbudowały sobie ranking a teraz się będzie temu społeczeństwu udowadniać że to ono samo tak chciało.
W Rosji idzie jeszcze szybciej, tam w ciągu kilku miesięcy udało się wzbudzić nienawiść do Turcji (po zestrzeleniu samolotu) a potem spowodowac żeby „społeczeństwo” uznało Turcję za najlepszego sojusznika. To społeczeństwo tak kręci czy ci którzy siedzą prze sterach?

wojsal

Jako społeczeństwo to tak specjalnie się nie mordujemy. Istnieją natomiast akty chuligańskie czy bandyckie. Politycy natomiast lubią budować emocje: zarówno ci od „tolerancji” jak i ci od „narodowców” poprzez dobudowę ideologiczną do bandyckich incydentów. Z tego co mi wiadomo to ten który zginął w Ełku, nie zginął ani za wiarę ani za Ojczyznę. Tak samo zabójca nie kierował się względami politycznymi, narodowościowymi czy religijnymi. Więc wszelkie „izmy” przy tym zdarzeniu są nadużyciem.

Pan Ziemniak

Panie Jakubie, Kubo, słabo jak co tydzień.

jjacekj

Jeśli globalna Liga Mistrzów faktycznie powstanie, wątpię, by Bayerny, Aresnale i inne Manchestery narzekały, bo dla nich oznaczać będzie to jeszcze wincyj piniendzy.

m1025

chyba, ze w tych rozgrywkach stana sie chlopcami do bicia, co przy azjatyckich pieniadzach i zdychajacej europie nie jest jakim sf.

jjacekj

Lepiej być chłopcem do bicia w LM z ogromnymi pieniędzmi, niż nie być w niej w ogóle. W scenariuszu, w którym najpotężniejsze kluby są w Azji, europejska LM nie wytrzymała by konkurencji azjatyckiej siostry i też by biedowała 😉

m1025

Przykladowe Dinamo Zagrzeb nie kosi kasy w lm, a taka rola moze byc udzialem europejskich poteg w nowej lm, tym bardziej,ze kibice sukcesu przezuca sie nakluby azjatyckie , a za nimi pojda sponsorzy i tv

jjacekj

Europejskie potęgi zgodzą się na bycie Dinamem? Nie sądzę.

m1025

nie jest kwestia zgody czy nie tylko realiow. Chinskie Arabskie czy Japonskie kluby beda mialy taka kase ze z europejskich poteg wyjma kogo zechca. Zobacz pierwsze edycje lm i zobacz gdzie sa owczesne potegi. Beda takim ifk czy rangersami.

Amber Mozart

Nie przypuszczam by w odwrotnej sytuacji ktokolwiek powiedział, że dobrze mu tak, bo napadł na muzułman. To, że jedna strona wykorzystuje każdy pretekst by się pochwalić swoim źle rozumianym nacjonalizmem i nienawiścia do wszystkiego co uważają za inne, nie oznacza, że druga strona także stosuje te same metody. Chociaż wiem, że grupy pseudo-nacjonalistyczne właśnie tego by chciały, by zrównać wszystkich ze sobą.

Co do zmian w piłce: jeśli Red Bull i Guangzhou będą najlepszymi klubami na świecie, to dlaczego miałyby nie grać? Na początek nie w lidze mistrzów, ta jeszcze jakiś czas pozostanie tylko dla klubów z Europy, ale w przyszłości? Czym by się to różniło od meczu Bayern – Real poza tym, że kluby młodsze? Jaka to różnica z punktu widzenia kibica np. Górnika Zabrze czy Widzewa Łódź? Te same twarze, tylko kolory koszulek będą inne. Niektórzy najchętniej zabroniliby tworzenia nowych klubów bo dla nich ma prawo istnieć tylko to, co istniało kiedy zaczęli sie interesować. Każdy klub zacyznał od zera i każdy musiał swoja markę zbudować. Jeśli ktoś nie bedzie potraifł jej utrzymać to jego problem. Zresztą: czy Bayern i Real przestaną istnieć jak Red Bull wygra ligę mistrzów? Nie. Czy stracą swoich wiernych fanów? Nie. Czy stracą kibiców fotelowych, którzy kupują koszulkę, ale stadionu na oczy nie widzieli? Tak. Ale przecież takimi ci tzw. kumaci gardzą, to w czym problem? Powinni się cieszyć. Będą mieli mniej „januszy” na „swoim” stadionie.

Gustaw Marcinek

Panie Olkiewicz, czy może Pan teksty nie mające nic wspólnego z piłką wrzucać na tę waszą Trybunę Ludu? Chyba po to powstała, aby swoje żale i troski tam wylewać a nie w normalnych tekstach.

fronda

Trucie.

podsluch

jest: „które od kilku lat zyskały globalny wymiar”
winno być: które kilka lat temu zyskały globalny wymiar
lub
które od kilku lat mają globalny wymiar

Niszcz kato-faszyzm

Jaka tragedia? Śmieć który w wieku 21 lat jest po dwóch wyrokach za rozbój zdechł. Arabus byc może przekroczył granicę obrony koniecznej. Ale to nic pewnego.

Dawid Jankowiak

Pelna zgoda, rownie dobrze sebix mogl juz od jakiegos czasu ich okradac i/lub straszyc badz nekac w jakis inny sposob. Wyrwano chwasta i lepiej dla spoleczenstwa, ze stalo sie to, zanim naplodzil Brajankow, ktorzy za 15-20 lat zaczeliby robic to samo.

bastion79

Tragedia z każdej strony. Młody chłopak nie żyje, może nie aniołek ale w Polsce za rozbój czy kradzież kary śmierci nie ma. Tragedia również dla Tunezyjczyka bo na wolność prędko nie wróci (o ile wróci), może miał żonę, dzieci? Tragedia.

Mateusz Pacek
Mateusz Pacek

„Zginął człowiek (…)”.
Nie zginął, tylko chwalebnie poległ.

Maciej Kubacki

Mereś, to ty?

Mateusz Pacek
Mateusz Pacek

Nie, to nie ja.

AdamMca

Modern modern football – przerażająca wizja i jednocześnie tak bardzo realna. Przez te niecałe dwadzieścia lat interesowania się piłką, dla mnie w zasadzie to bez różnicy, żadna polska drużyna nic nie osiągnęła przez ten czas w Europie i zapewne przez kolejne 20 nic nie osiągnie. Tak jak napisałeś, czy finał będzie w Londynie czy w Pekinie – nic to nie zmieni, poziom emocji taki sam, poziom gry również.
Sebixy bohatersko atakują kebsa, na fb bojktoują baraninę i kurczaka (falafel jest dla homo) na ostro, łagodnie i średnio. A prawa i lewa strona wykorzystuje tragedię do swoich celów. Obawiam się, że niedługo wypadek drogowy będzie pretekstem do mówienia o faszyzmie, islamistach i konstytucji.

Pasta

Hehe Olkiewicz zajebiscie znowu chce sie wchodzi na weszlo. Co do elku, jak zwykle do powiedzenia maja ci co nic nie wiedza. Byli spece od smierci leppera byli spece od smolenska teraz sa w komentarzach spece od elku. A wszystko laczy to, ze opinie tych cebulakow sa oparte tylko na domyslach i uprzedzeniach.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Image and video hosting by TinyPic