Fornalik z receptą na skuteczność. Kogo doszlifuje w tym sezonie?
Weszło

Fornalik z receptą na skuteczność. Kogo doszlifuje w tym sezonie?

Ten scenariusz jest nam doskonale znany. W Chorzowie ciężko wiązać koniec z końcem, więc najbardziej kosztownych w utrzymaniu bądź po prostu wyróżniających się napastników nie da się bez końca trzymać przy Cichej 6. I gdy już się wydaje, że po kolejnej rejteradzie czołowego strzelca nie ma siły i że Ruch będzie mieć ogromne problemy z przodu, jak diabeł z pudełka wyskakuje kolejny napadzior. I znów kręci się wokół dwucyfrowej liczby bramek w sezonie.

Przez ostatnich siedem lat tylko dwa sezony Niebiescy kończyli bez zawodnika mogącego się pochwalić dwucyfrową liczbą bramek. Ale też niemal co roku dochodziło do transferu lub podpisania przez wiodącego strzelca kontraktu gdzie indziej. Zresztą spójrzmy, jak to wyglądało od chwili, w której świetny trend wśród chorzowskich snajperów zapoczątkował 10 bramkami w sezonie 2009/2010 Artur Sobiech, a 7 kolejnych trafień dołożył Andrzej Niedzielan:

2010/2011:
Latem odeszli Artur Sobiech (Polonia Warszawa) i Andrzej Niedzielan (Korona Kielce)
Napastnicy: Maciej Jankowski (28 meczów, 8 bramek), Arkadiusz Piech (26 meczów, 5 bramek), Sebastian Olszar (17 meczów, 1 bramka), Paweł Abbott (7 meczów, 0 bramek)

2011/2012:
Napastnicy: Arkadiusz Piech (29 meczów, 12 bramek), Maciej Jankowski (29 meczów, 8 bramek), Paweł Abbott (29 meczów, 6 bramek), Andrzej Niedzielan (5 meczów, 0 bramek), Sebastian Olszar (3 mecze, 0 bramek)

2012/2013:
Zimą odszedł Arkadiusz Piech (Sivasspor)
Napastnicy: Maciej Jankowski (28 meczów, 7 bramek), Arkadiusz Piech (13 meczów, 5 bramek), Pavol Sultes (20 meczów, 3 bramki), Grzegorz Kuświk (19 meczów, 2 bramki), Andrzej Niedzielan (9 meczów, 1 bramka)

2013/2014:
Napastnicy: Grzegorz Kuświk (34 mecze, 12 bramek), Maciej Jankowski (26 meczów, 4 bramki), Pavol Sultes (7 meczów, 0 bramek)

2014/2015:
Latem odszedł Maciej Jankowski (Wisła)
Napastnicy: Grzegorz Kuświk (35 meczów, 14 bramek), Eduards Visnakovs (27 meczów, 3 bramki), Michał Efir (28 meczów, 3 bramki)

2015/2016:
Latem odeszli: Eduards Visnakovs (Westerlo) i Grzegorz Kuświk (Lechia)
Napastnicy: Mariusz Stępiński (34 mecze, 15 bramek), Eduards Visnakovs (6 meczów, 3 bramki), Michał Efir (24 mecze, 1 bramka), Siedlik (2 mecze, 0 bramek), Setla (1 mecz, 0 bramek)

Dlaczego o tym piszemy? Ano dlatego, że w obecnym sezonie historia znów zatacza koło. Raz jeszcze chorzowianie musieli się pozbyć najlepszego napastnika, szczególnie że oferta francuskiego Nantes za Mariusza Stępińskiego dla Ruchu w rozpaczliwej sytuacji finansowej śląskiego klubu była ewidentnie nie do odrzucenia. I znów trzeba rzeźbić od nowa.

Ale, co najważniejsze, wydaje się, że i tu jest analogia. Że znów jest kogo promować. Raz, że do klubu wrócił na wypożyczenie Eduards Visnakovs, a dwa, że Waldemar Fornalik ma do swojej dyspozycji również dwa sporych rozmiarów, choć jeszcze nie do końca oszlifowane na najwyższym poziomie rozgrywkowym, talenty.

Z jednej strony jest więc Jakub Arak, który konsekwentnie pnie się w górę już od kilku lat. „W polu karnym z gówna miód wyciska”, mówił o nim Jarosław Wójcik, trener młodzieżowych zespołów Legii. Patrząc na to, jak wiele przez dwa lata zrobił w Sosnowcu (65 meczów, 25 bramek, 9 asyst), na całkiem niezły start w Chorzowie (10 meczów, 3 w pierwszym składzie, 2 bramki), a później spoglądając w dowód Araka, który takimi liczbami może się pochwalić jako 21-latek, wypada dać wiarę w słowa Wójcika.

Z drugiej – jego rówieśnik Jarosław Niezgoda.

Jeden mecz w wyjściowej jedenastce Ruchu, a w zasadzie pierwszych osiem jego minut wystarczyło, by zaliczyć premierowe trafienie w Ekstraklasie. Szybkościowo na kilkunastu metrach wyraźnie odsadził jednego z najwyżej ocenianych w tym sezonie stoperów ligi Jarosława Jacha i pewnie wykończył akcję na 1:1. Lewą nogą, choć to akurat nie stanowi dla niego różnicy…

Zrzut ekranu 2016-10-03 o 12.10.50Bramki Niezgody z ostatniego sezonu w Puławach + gol z weekendu z Zagłębiem, źródło: Transfermarkt

…co podkreślał zresztą choćby Bernard Bojek, trener kadry województwa na łamach portalu legia.net, gdy Niezgoda zostawał zawodnikiem stołecznego klubu:

– Strzelanie obiema nogami nie było dla niego żadnym problemem. Gdy miał piłkę na jednej stopie, nie musiał zabiegać, przestawiać się.

I choć 29. sierpnia, na kilkadziesiąt godzin przed zamknięciem okienka transferowego mogło się wydawać, że Ruch po odejściu Stępińskiego będzie w tym sezonie bardzo mocno Arakozależny, to dziś spora część ekstraklasowej stawki może zazdrościć Waldemarowi Fornalikowi wyboru w ataku. Widząc determinację Araka, patrząc na potencjał drzemiący w walczącym z byłym piłkarzem Zagłębia Sosnowiec Niezgodzie, a także mając z tyłu głowy to, że przecież Visnakovs nie pojawił się przy Cichej po to, by walkowerem oddać miejsce w składzie, nie sposób wątpić, że w czwartym kolejnym sezonie z rzędu znajdzie się w Chorzowie napastnik, który pozwoli się tamtejszym kibicom cieszyć z dwucyfrowej liczby po stronie swoich zdobyczy.

Szczególnie, że dziwnym trafem czy to Kuświk, Jankowski, Piech czy Stępiński – wszyscy swoje życiówki przy Cichej wykręcali właśnie wtedy, gdy za sterami klubu zasiadał wciąż kierujący tym okrętem Waldemar Fornalik.

KOMENTARZE (0)