Klasowy czy konfliktowy? Lechia ma nowego obrońcę.
Weszło

Klasowy czy konfliktowy? Lechia ma nowego obrońcę.

Według chorwackich i włoskich mediów przed rokiem poważnie interesowały się nim Roma i Napoli, a szkoleniowiec tych drugich, Rafa Benitez miał mocno naciskać na sprowadzenie rosłego stopera. A dziś Mario Maloca uzgodnił warunki indywidualnego kontraktu z Lechią Gdańsk i przenosi się do naszej Ekstraklasy. 26-latek to wieloletni kapitan Hajduka, w którym zdążył rozegrać przeszło 200 spotkań i który zdążył zadebiutować w dorosłej reprezentacji Chorwacji. Na pierwszy rzut oka gość wygląda na naprawdę solidne wzmocnienie.

Skąd zatem tak nagła zmiana i dlaczego – zamiast do czołówki Serie A – trafił do Lechii Gdańsk, czyli drużyny, która nie zakwalifikowała się nawet do pucharów? Przede wszystkim ostatni sezon był bardzo słaby, zarówno w wykonaniu Maloci, jak i całego Hajduka. Drużyna zakończyła rozgrywki na trzecim miejscu, ale aż z 35 punktami straty do Dinama Zagrzeb. Trzynaście porażek, osiem remisów i aż 56 straconych goli to niezbyt chlubny bilans, jak na 36 gier. A z Ligi Europy ekipa ze Splitu odpadła jeszcze w sierpniu, z późniejszym finalistą, Dnipro. W pierwszym meczu Maloca zaprezentował się KATASTROFALNIE:

Poza tym błysnął też faktem, że w kwietniu został dyscyplinarnie oddelegowany do rezerw. Cała sprawa, począwszy od wyrzucenia z pierwszej drużyny, do przywrócenia do składu, rozegrała się na przestrzeni jednego tygodnia. Niby drobiazg, ale – jako że Maloca nosił opaskę kapitańską – afera została porządnie rozdmuchana. Najpierw Chorwat bardzo słabo zagrał w spotkaniu z Istrą, które Hajduk przegrał 2:3, a potem miał się niesportowo zachowywać na treningu. Skończyło się na kilku dniach w drugiej drużynie i na karze finansowej. Ale smród pozostał.

Jako że całe rozgrywki były dla Hajduka wielkim rozczarowaniem, od razu po zakończeniu sezonu dokonano zmiany na stołku trenerskim. A nowy szkoleniowiec, Damir Burić z miejsca oznajmił, że szatnia potrzebuje przewietrzenia i nie widzi w niej miejsca dla konfliktowego i niezbyt przydatnego ostatnio Maloci.

W ostatnim sezonie Mario rozegrał 28 pełnych spotkań i zdobył jednego gola, więc z pewnością znajduje się w rytmie meczowym. Jednak diagnoza nowego szkoleniowca Hajduka raczej nie stanowi najlepszego prognostyku. Obrońca został uznany za jednego z głównych winowajców przegranego sezonu, więc bez większego żalu postanowiono się z nim rozstać. Jeszcze kilka dni temu łączono go z greckim Panathinaikosem, ale tam sprawa miała się rozbić o kwotę odstępnego. Piłkarz chciał odejść za darmo, na co klub nie chciał się zgodzić. A teraz trafił do Lechii.

Jeśli chodzi o reprezentację, to i tu Maloca nie bardzo ma się czym chwalić, bo w narodowych barwach nie widziano go już od trzech lat. Były już obrońca Hajduka, na swoje nieszczęście, brał udział w kompromitującej domowej porażce ze Szwajcarią w stosunku 2:4, po której został odpalony. Jakkolwiek patrzeć, cztery stracone gole to nie najlepsza wizytówka dla środkowego defensora, który rozegrał pełne 90 minut. A przypomnijmy, że był to dla niego jedyny jak dotąd występ w dorosłej reprezentacji.

Inna sprawa, że o miejsce w jedenastce Chorwacji jest zdecydowanie trudniej niż w naszej. Tak samo liga chorwacka jest wyżej notowana, przynajmniej według krajowego rankingu UEFA. Ostatni stoper sprowadzony z tego kraju, Luka Marić radził sobie u nas więcej niż przyzwoicie, a Maloca wydaje się gościem z podobnej półki. Jakkolwiek jednak spojrzeć, Lechia nie zatrudnia Chorwata znajdującego się w najlepszym momencie w karierze… Kto wie, być może w Gdańsku się odbuduje i będzie potrafił nawiązać do najlepszych czasów ze swojej kariery.

Fot. Lechia.pl

KOMENTARZE (0)