post Avatar

Opublikowane 13.04.2015 21:51 przez

admin

Uprzedzam. Nic o sporcie. Mało tego – pojawi się nawet to straszne słowo, którego nie wolno wypowiadać: „Smoleńsk”. Wchodzicie na własną odpowiedzialność…

* * *

Mam 32 lata, urodziłem się w Warszawie. Nigdy specjalnie nie pasjonowałem się polityką, wychodząc z założenia, że najwięcej w kwestii własnego życia mam do zrobienia sam. Myślę, że wielu moich rówieśników miało identyczne podejście i z tego względu mój głos mógłby służyć za głos większej grupy ludzi. Nie chcę pisać, że głos pokolenia, bo to byłoby nie na miejscu, ale po prostu – głos większej grupy. Trzydziestolatków z dużych miast, którzy radzą sobie na co dzień.

Kiedy rozbił się samolot w Smoleńsku, nie rozpaczałem, nie zalewałem się łzami. Owszem, było mi smutno, może i zaszkliły mi się oczy, gdy w telewizji obejrzałem przejmujący materiał, ale nic ponad to. Jestem uodporniony na śmierć, zbyt wiele osób mi bliskich umarło – wliczając mojego tatę, gdy miałem 14 lat. Siedzieliśmy razem w pokoju, późnym wieczorem, i oglądaliśmy telewizję. Wtedy to się stało. Chyba na skutek owego zdarzenia kiedyś powiedziałem sobie: nie będę przejmował się śmiercią ludzi, których nigdy osobiście nie poznałem. Mam jakiś przełącznik w głowie, który pozwala mi się wyłączyć, zamknąć w skorupie, jakkolwiek nieludzko to zabrzmi – wzruszyć ramionami i pójść w drugą stronę. Nie należę do ludzi, którzy zapalają świeczki gdzieś na mieście. Zaszczepiłem się na zgony. Przepraszam, jeśli za to trzeba przepraszać, ale taka jest po prostu prawda.

Nigdy nie należałem do „sekty smoleńskiej”, jak pogardliwie określa się ludzi, którzy nie wierzą w katastrofy lotnicze. Sam zawsze wychodziłem z założenia, że samoloty czasami spadają – z różnych przyczyn. I tam samolot spadł. Nie natrafiłem na ani jeden racjonalny argument, który miałby nakierować mnie na teorię zamachu. Cały czas zakładam, że gdyby nie ta paskudna mgła, nic złego by się nie wydarzyło.

Mimo mojej znieczulicy życiowej i mimo przekonania, iż mieliśmy do czynienia z wypadkiem komunikacyjnym, uważam, że tamtym ludziom należy się pamięć, a rodzinom – spokój. I z obrzydzeniem obserwuję, do czego dziś służy Smoleńsk, jak się nim gra, w jaki sposób można nim atakować i się bronić. Mnie, Polaka, obraża to, iż tragiczna śmierć elity polskiej polityki dzisiaj jest tylko narzędziem walki, cynicznej i podłej. Nie znałem nikogo, kto leciał tym samolotem, nie odwiedziłem ani jednego grobu. Tym bardziej poraża mnie, jak wielkie skurwysyny rządzą tym krajem, skoro potrafią bezcześcić pamięć swoich niedawnych kumpli. Bo przecież tym samolotem lecieli politycy ze wszystkich opcji. Jakim moralnym karłem trzeba być, by używać rozczłonkowanych ciał dawnych kolegów i przyjaciół do nieustannej politycznej łomotaniny?

Radykalizuję się.

Jeszcze trzy lata temu nie chciało mi się o Smoleńsku już słuchać, uważałem, że to nudne. Ale dzisiaj coraz częściej mi się chce. Nie mogę uwierzyć, że przez pięć lat wrak leży w Rosji, że leżą tam też czarne skrzynki. W głowie mi się nie mieści, że duże państwo – a przecież Polska to duże państwo – może być tak bezradne w sprawie dla siebie tak szczególnej. Kiedy słucham wypowiedzi Bronisława Komorowskiego, ewidentnie bagatelizującego sprawę owego wraku i skrzynek, czuję się zażenowany, że mam takiego prezydenta. Szczerze zażenowany. Ale jak wierzyć w odzyskanie wraku, jeśli niemal codziennie przejeżdżam obok opuszczonego osiedla przy ulicy Sobieskiego, którego Polska nie jest w stanie odebrać Rosji od bardzo, bardzo dawna…

Kiedy spadł samolot Germanwings, następnego dnia śledczy odczytali skrzynki i stwierdzili nawet, iż pilot „spokojnie oddychał”. A tu przez pięć lat nie mogą odczytać, co i kto dokładnie powiedział. Kiedy widzę, jak kilka dni przed rocznicą katastrofy – poprzez przeciek kontrolowany – wypływają nowe stenogramy, stworzone tylko po to, by raz jeszcze kampanię nakierować na wątek smoleński i raz jeszcze dokonać podziału na „oszołomów” i „normalnych”, jest mi za takie państwo wstyd. Przy czym jest to wstyd tak przejmujący, że dalej już nic nie ma, koniec skali. W głowie mi się nie mieści, że pięć lat może trwać analiza dźwięku i że raz może z tej analizy wyjść tak, a raz inaczej.

Nawet pozwoliłem sobie na Twitterze na czarny humor, może niestosowny, ale jednak moim zdaniem oddający tę paranoję, w jakiej funkcjonujemy. Napisałem tak…

Zrzut ekranu 2015-04-13 o 21.08.43

Ktoś może powiedzieć, że przekroczyłem granicę, ale moim zdaniem to Polska – jako państwo – przekracza granicę obciachu. Gdy stenogram służy jedynie do tego, by wygrać wybory, a nie do tego, by poznać prawdę – mierzi mnie to. Jestem wstrząśnięty tym, za jakich durniów politycy mają obywateli tego kraju, a jeszcze bardziej wstrząsa mną fakt, że mają rację. Że te ich nędzne zagrywki, propaganda dla upośledzonych umysłowo, tania i kiczowata, ponownie przyniesie skutek. Jestem wstrząśnięty tym, jak zachowują się media, jakim szmatławcem okazał się „Newsweek”, zbyt brudnym nawet, by podetrzeć nim dupę. Jestem zażenowany tym, co wyczynia się w mediach głównego nurtu, w TVN24 i w jego flagowym produkcie „Szkło Kontaktowe”, którym się przez ostatnie dni znowu katowałem, by sprawdzić, czy cokolwiek zmieniło się na lepsze. Rany, przecież to jest telewizja z Korei Północnej, tylko dopieszczona technicznie… Niestety, media walczą o życie. O intratne kampanie reklamowe, o budżety spółek skarbu państwa. Tu nie ma żartów. Albo morze pieniędzy popłynie w lewo, albo w prawo. Albo przypływ, albo odpływ. To zbyt poważna sprawa, by pozwolić sobie na niezależność. Niezależne było „Wprost” – przy wielu tekstach, które mi się nie podobały, był to jednak tygodnik, który nikogo się nie bał i walił między oczy, tygodnik dymisjonujący ministrów, ujawniający prywatne rozmowy polityków i burzący pomniki. System nie mógł na to pozwolić – został zbyt sprawnie skonstruowany. Dlatego autorzy tamtych publikacji nie mają pracy, a gnida od „Zamachowca” na okładce „Newsweeka” ma i to nawet niejedną. Ma też taką, która zapewnia strumyk prosto z budżetu.

Cała machina pracuje na to, by Platforma Obywatelska wygrała wybory na jesieni i by za miesiąc wygrał Komorowski. I tak się stanie. Ale tego Smoleńska nie mogę przeboleć i nie mogę wybaczyć, bo to kwestia przyzwoitości.

Leciał prezydent, jego żona i dziewięćdziesiąt cztery inne osoby, każda z własną historią. Lecieli, by zapalić świeczką po żołnierzach zabitych w Katyniu. Mogłem nie głosować na Lecha Kaczyńskiego, mogłem go nawet nie lubić, ale był prezydentem tego kraju i zginął podczas wykonywania obowiązków służbowych, podczas zagranicznej delegacji – a to wydarzenie w naszej historii bez precedensu. Wydawało mi się naturalne, że powstanie godny pomnik, który tych ludzi upamiętni. I kiedy widzę, że nawet z tego zrobiono pole walki o głosy… Aż trudno w to uwierzyć…

Za długo pracuję w mediach, by nie znać tych sztuczek. „Dajcie im taką lokalizację pomnika, żeby się na nią nie zgodzili, ale wystarczająco dobrą, by większość ludzi wzięła ich za oszołomów i pytała, czego chcą więcej”. Gdybym ja był prezydentem Warszawy, to pięć lat temu wezwałbym do siebie naczelnego architekta i powiedział: – Gówno mnie obchodzi jak to zrobisz, ale ma być pięknie i w optymalnej lokalizacji… A tu nie: tu ma być tak, by druga strona się pluła. I żeby ją wytykać palcami – ha, znowu się plują!

Jako warszawiak źle się czuję w mieście, w którym w centralnym punkcie stoi jakaś kretyńska palma, a gdzie indziej brzydka tęcza, natomiast pomnik ofiar katastrofy planuje się przy pętli autobusowej. Nie twierdzę, że miał stanąć zamiast palmy, albo zamiast tęczy, ale twierdzę, że powinien stanąć w godnym miejscu i jeśli patrzę na palmę (kurwa, palmę!), to nie chcę słyszeć o koncepcji urbanistycznej, do której pomnik ofiar nie pasuje. Nie podoba mi się, jak gra się stenogramami, i nie podoba mi się, jak się gra lokalizacją – wciąż po to, by przeciwników pokazać jako kłótliwych warchołów. Nagle – w co sam nie wierzę – zaczynam dryfować w stronę PiS. Partii po stokroć nędznej, ale tak medialnie napierdalanej, tak obrzydliwie poniewieranej, że aż mi się jej robi żal. W imię elementarnej przyzwoitości nie mogę patrzeć, jakimi sztuczkami topi się opozycję – a że ona pływać nie umie, to proces przebiega bardzo sprawnie.

No co ty? Na PiS?! Albo: – Na Kukiza?! Na Korwina?! Na Ogórek?!

Każdy z nas to słyszy, codziennie. PO zdołała przebić się do świadomości jako partia „normalna”, a ja tej normalności nie widzę. Widzę cyników, którzy wykorzystują tragedię sprzed pięciu lat dla nabicia poparcia. Widzę Donalda Tuska, jak to ładnie pisano – „prezydenta Europy” – który w rocznicę katastrofy nawet nie zdobył się na jeden gest pamięci. Widzę Bronisława Komorowskiego, który stanowi dla mnie żywą zagadkę: jak ktoś taki mógł zostać prezydentem? Widzę polityków, którzy nie dotrzymują słowa, mamią obietnicami, a potem śmieją się w twarz. Widzę sitwę, która oplotła całą Polskę i z polityki zrobiła intratny biznes.

Może źle widzę. Może. Nie wykluczam.

Polską mogliby rządzić ludzie mądrzejsi, głupsi… Ale najbardziej mnie boli, że rządzą ludzie podli. Wyzbyci resztek człowieczeństwa – a przynajmniej ja ich tak postrzegam. Niestety, mam świadomość, że muszę się do nich przyzwyczaić, ponieważ opanowali tylko jedną, za to kluczową umiejętność – utrzymania się na powierzchni. Nawet jeśli za ostatnią deskę ratunku robią smoleńskie trumny.

Bo jeśli masz trumny i umiesz się nimi posługiwać, to więcej ci nie trzeba. W poniedziałek dziennikarka TVN24 zapytała Bronisława Komorowskiego o spot Andrzeja Dudy (ależ z niego robią głąba w „Szkle Kontaktowym). Ten, w którym wymieniane są niezrealizowane obietnice prezydenta. Dialog wyglądał mniej więcej tak…

Nie rozmawiam o spocie. Cudzym.
– A o obietnicach?
– Nie, nie. Niech pani spyta… Posłów. Albo kogoś.

Albo kogoś… Najważniejsze jednak, że dzień później uśmiechnie się głupkowato, podpisze jakąś konwencję, która niby wpłynie na poziom przemocy domowej, a w rzeczywistości wpłynie jedynie na to, iż uda się przeżyć jeszcze jeden dzień bez zabierania głosu na istotne tematy, ale jednocześnie jeszcze jeden dzień w mediach, w serwisach informacyjnych i na pierwszych stronach.

Polacy lubią tego dobrego wujka, jowialną ciapę, z którą można się nażreć grochówki. Mnie się niestety już zbiera na wymioty. Czuję się nieswojo w tym kraju i nie chcę do końca życia być mielony przez propagandowy młynek, nie chcę być świadkiem gierek stworzonych na potrzeby przygłupiego elektoratu.

Dajcie mi normalnie żyć. Dajcie mi pretekst, bym uwierzył, że tym krajem nie rządzą gady i szumowiny, tylko ludzie, którzy mają coś do zrobienia. Pozwólcie uwierzyć, że zależy wam na czymś więcej, niż na głosie Mieczysława z Kutna, który najchętniej naplułby Kaczyńskiemu w twarz. Dajcie mi – chociaż to nie w moim stylu – zapalić świeczkę pod pomnikiem ofiar, między innymi pod pomnikiem prezydenta, na którego nie głosowałem.

I wtedy zamknijmy tę sprawę raz na zawsze.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Opublikowane 13.04.2015 21:51 przez

admin

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 423
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
TeoSah
TeoSah
LisaSah
LisaSah
AmySah
AmySah
AmySah
AmySah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
AmySah
AmySah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
AmySah
AmySah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
cialis by mail
cialis by mail

infect, and any side effects that you may bear received. sale cialis 50mg front relief Healing Other side Blocking Anticonvulsant Group therapy less.

AmySah
AmySah
AmySah
AmySah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
LisaSah
KiaSah
KiaSah
AmySah
AmySah
AmySah
AmySah
KiaSah
KiaSah
AmySah
AmySah
Weszło
20.01.2021

Juventus z Superpucharem, Szczęsny w głównej i pozytywnej roli

Wiadomo, że Superpuchar – właściwie każdy – to nie jest najcenniejsze trofeum w futbolu. Fajnie, jak jest w gablocie, ale żeby się o niego zabijać? Raczej nie. Tyle że dla i Napoli, i dla Juventusu, to mogła być dość istotna szansa na wygranie czegokolwiek w tym sezonie, bo forma obu zespołów nie wskazuje specjalnie na […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Fortuna Bayernu kołem się toczy

W tym sezonie Bayern wszedł w dziwaczny taniec z losem. Żaden to wyćwiczony foxtrot, żaden walc wiedeński, żadne pasodoble. To zwykłe igranie z losem. Bo tak jak podopieczni Hansiego Flicka mieli szczęście remisując z Lipskiem, tak jak sprzyjała im fortuna, kiedy Robert Lewandowski w ostatniej sekundzie meczu odwracał historię spotkania z Bayerem Leverkusen, tak wszystko […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zieliński z superpucharem, United obronią fotel lidera?

Ligi Mistrzów nie ma, ale też jest… fajnie. Parafrazując słynny cytat. W środę kibice będą zadowoleni, bo czekają nas hitowe spotkania we Włoszech i w Anglii. Na południu Europy o Superpuchar Włoch powalczą Juventus oraz Napoli. Natomiast na drugim końcu Starego Kontynentu Manchester United spróbuje utrzymać się na szczycie Premier League. Na jakie typy warto […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Polak bramkarzem wszech czasów szwedzkiego klubu. Szacuneczek

Polacy doceniani za granicą? Coraz częściej spotykany przypadek. Ale ilu z nich zapisało się na kartach danego klubu do tego stopnia, by trafić do jedenastki wszech czasów? No właśnie, to już trudniejsza sprawa. Ale tak wyróżniony został Ryszard Jankowski, były bramkarz Lecha Poznań, który spędził pół dekady lat dziewięćdziesiątych w Trelleborgu, a gdzie pomógł zezłomować […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zagraniczny inwestor w Radomiaku? Trwają rozmowy

W najbliższym czasie może dojść do niespodziewanej współpracy na zapleczu Ekstraklasy. Z naszych ustaleń wynika, że Radomiak Radom prowadzi rozmowy z zagranicznym inwestorem. Dzięki temu wsparciu klub chciałby odważniej włączyć się w walkę o awans z pierwszej ligi. Na czym ta współpraca miałaby polegać? Tu robi się ciekawie, bo niekoniecznie chodzi o przejęcie części akcji […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Zmierzch ery Juventusu? Pirlo przytłoczony problemami

– Lata lecą. Staramy się, jak możemy, ale podtrzymanie naszej passy i zdobycie 10. mistrzostwa z rzędu byłoby czymś nieprawdopodobnym. Nie jest łatwo, dajemy z siebie wszystko, ale mamy za sobą dwa ‚black-outy’, za które zapłaciliśmy bolesnymi porażkami z Fiorentiną i Interem – te słowa Giorgio Chielliniego, jednego z symboli Juventusu, wstrząsnęły włoskimi mediami. Dlaczego? Bo dopatrzono […]
20.01.2021
Anglia
20.01.2021

Jon Flanagan jednak nie dla Jagiellonii. I całe szczęście

Od kilku dni media belgijskie oraz polskie grzały temat transferu Jona Flanagana do Jagiellonii. Angielski lewy obrońca miał trafić do Białegostoku po kompletnie nieudanej przygodzie w Charleroi. Ostatecznie jednak nie wyszło, 28-latek nie przeszedł testów medycznych i z transakcji nici. Wbrew obiecującym początkom kariery tego piłkarza, możemy śmiało powiedzieć: całe szczęście.  W 2014 roku był […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Klauzula „anty-Włochy” wstrzymuje Milika

Arkadiusz Milik wciąż czeka na finalizację przejścia do Olympique Marsylia. Z klubem już się porozumiał, ale cały transfer wstrzymuje oczywiście Napoli. Kwota transferu nie jest problemem, więc co nim jest? Napoli chciałoby skonstruować transakcję w ten sposób, że Milik miałby zostać wypożyczony z Napoli do Olympique na pół roku z przymusowym wykupem przez francuski klub […]
20.01.2021
Blogi i felietony
20.01.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wszystko było już zaplanowane, w maju Aleksander Łukaszenko uświetnia swoją obecnością imprezę otwarcia, potem lansuje się wśród błysków fleszy aż do finałowego meczu. Zapalony fan hokeja, który nawet w szczycie pandemii chętnie udzielał wywiadów prosto z lodowiska, tegoroczne Mistrzostwa Świata w tej dyscyplinie będzie musiał jednak obejrzeć w telewizji. Białoruś, a konkretnie Mińsk, a jeszcze […]
20.01.2021
Francja
20.01.2021

Powrót na tron w najmniej spodziewanym momencie, czyli ostatni tytuł Marsylii

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Marsylia była jedną z największych piłkarskich potęg Starego Kontynentu. Na Stade Velodrome wręcz roiło się od czołowych postaci światowego futbolu, takich jak choćby Jean-Pierre Papin, Abedi Pele, Rudi Voeller czy Chris Waddle. Zespół regularnie sięgał po mistrzowskie tytuły we Francji, dokładając też do tego znaczące sukcesy na kontynentalnej arenie. […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Problemy w klubie Polaków. Derby nie płaci, a szejk czeka na zielone światło

Derby od miesiąca nie płaci swoim piłkarzom pensji. Nad klubem wisi wizja bankructwa, a w tle trwają przeciągające się rozmowy z szejkiem, który ma przejąć klub. Kibiców próbuje uspokajać Wayne Rooney, który ma być gwarantem lepszej przyszłości Derby. Tymczasem ligowe władze sprawdzają, czy Derby trafi we właściwie ręce.  Widać było po graczach Derby dużą ulgę […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

GKS Bełchatów wybrał nowego prezesa

Pierwszoligowy GKS Bełchatów niedawno ogłosił konkurs na stanowisko nowego prezesa klubu. Nowy sternik przejmie stanowisko po Wiktorze Rydzu, który zrezygnował w grudniu ubiegłego roku. Jak udało nam się ustalić, zostanie nim Wojciech Zając, w przeszłości związany m.in. z Resovią Rzeszów. Zając to osoba, która jest współtwórcą sukcesu rzeszowian. To on był prezesem klubu kiedy Resovia […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Dali kilka powodów, by walnąć whisky. XI dekady Jagiellonii

Dwa srebrne medale. Jeden brązowy. Finał Pucharu Polski. Kilka grubych transferów. I miano ligowej czołówki przez kilka lat. Bez dwóch zdań to najlepsza dekada w historii Jagiellonii Białystok, która w 2020 roku obchodziła stulecie swojego istnienia. Wybraliśmy najlepszą XI minionego dziesięciolecia. Z góry uprzedzamy – może pojawić się element kontrowersji. Na kilku pozycjach mieliśmy sporą […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Niezły Numer – Jak Brzęczek marnował najlepszego napastnika świata?

W zasadzie mamy pewne wątpliwości, czy aby na pewno liczba bramek Roberta Lewandowskiego za kadencji Jerzego Brzęczka to „Niezły Numer”. Bo przecież mówimy o najlepszym piłkarzu na świecie. Drugim najlepszym strzelcu w pięciu topowych ligach w Europie. Pięciokrotnym królu strzelców Bundesligi. Gościu, który coraz bardziej zagraża rekordowi Gerda Müllera. I ten oto gość przez dwa […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Podmianka selekcjonera niedługo przed wielkim turniejem? To się już zdarzało

Jak nietrudno się domyślić – historia futbolu, również ta najnowsza, zna takie przypadki, gdy działacze krajowej federacji decydowali się na zmianę selekcjonera na kilka miesięcy przed startem wielkiego turnieju. Nie zdarza się to może zbyt często, no ale od czasu do czasu ktoś postanawia wykonać ten ryzykowny, nieco zalatujący desperacją ruch. W związku z niespodziewanym […]
20.01.2021
Anglia
20.01.2021

Najlepszy napastnik Manchesteru City? Phil Foden

Nie Sergio Aguero. Nie Gabriel Jesus, a tym bardziej Liam Delap. To może Riyad Mahrez albo Kevin de Bruyne? Znowu błędna odpowiedź. Najlepszym strzelcem Manchesteru City w tym sezonie są Raheem Sterling i Phil Foden, kolejny genialny piłkarz w układance Pepa Guardioli. Swoją karierę na The Etihad rozpoczął już trzy sezony temu, ale nigdy tak […]
20.01.2021
Weszło
20.01.2021

Puchar nie w pełni świętowany. Bilbao wciąż czeka na „La Gabarrę”

– Moim zdaniem ten tytuł zasługuje na barkę – czytamy we wpisie na forum kibiców Athletiku. – Bardziej niż poprzedni. Wygrana Superpucharu w ramach przygotowań do sezonu to nic. Teraz graliśmy w środku rozgrywek, kiedy każdy zespół jest w formie. I pokonaliśmy Real oraz Barcelonę. Wiem, że obostrzenia związane z pandemią nie są po to, […]
20.01.2021
Weszło Extra
20.01.2021

Trenerzy a życie rodzinne. Czy to już zawód tylko dla piłkarskich nerdów?

Pracoholik. Skrajny perfekcjonista. Fanatyk. Obsesjonat. Jeżeli ktoś jest opisywany w ten sposób, budzi raczej negatywne skojarzenia, ale akurat nie dotyczy to trenerów piłkarskich. Chwilami można odnieść wrażenie, że niektórzy wręcz oczekują od nich, że będą żyli futbolem 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku i nic innego w ich egzystencji liczyć się nie […]
20.01.2021