Absurdalna historia Cannavaro. Włoch skazany za… pływanie w basenie
Włochy

Absurdalna historia Cannavaro. Włoch skazany za… pływanie w basenie

Fabio Cannavaro sprawia wrażenie naprawdę inteligentnego gościa. Jako piłkarz wyróżniał się na boisku przede wszystkim myśleniem, mądrym ustawianiem i przewidywaniem tego, jak potoczy się akcja. Potem widzieliśmy go kilka razy jako eksperta w studio ITV podczas mundialu w Brazylii – tam też wypadał równie dobrze, co na murawie, a jakby tego było mało, został niedawno trenerem Guangzhou Evergrande. Tymczasem w ostatnim czasie dwukrotnie zrobił z siebie głupka: najpierw unikając podatków, a potem pływając w basenie – za co został skazany na 10 miesięcy więzienia.

Zacznijmy może od początku. Cannavaro poza działalnością piłkarską, od paru lat prowadzi także firmę FD Service, która zajmuje się między innymi wypożyczaniem luksusowych jachtów. Fajny pomysł, nie ma co pakować wszystkich jajek do jednego koszyka i skupiać się tylko na futbolu. Problem w tym, że firma Cannavaro bawiła się w kreatywną księgowość i na przestrzeni pięciu lat nie uregulowała podatków o łącznej sumie około miliona euro.

No właśnie, milion euro. Z jednej strony – kupa kasy. Z drugiej jednak… czy facet, który jako piłkarz, ekspert i twarz wielu kampanii reklamowych zarobił kupę szmalu naprawdę powinien był pokusić się na przyoszczędzenie takiej kasy przez łamanie prawa? Wydaje się to trochę mało poważne, choć mimo wszystko jest to w jakiś sposób wytłumaczalne. Wątpimy, by Cannavaro sam zajmował się FD Service, pewnie miał ludzi od wszystkiego, w tym od księgowości. I pewnie któryś mądry księgowy pewnego pięknego dnia zagaił: – Panie Fabio, jakbyśmy zrobili to i to, a potem jeszcze tamto, to zaoszczędzi pan dwieście tysiaków rocznie. To jak? Odpowiedź pewnie była prosta – wiadomo, robimy. Te oszczędności wyszły na jaw pod koniec roku, a prokuratora zarekwirowała jeden z jachtów i ściągnęła trochę kasy z konta byłego włoskiego piłkarza. Czyli standard.

I tu zaczyna się zabawa. W ramach postępowania dochodzeniowego zajęty został także dom Cannavaro – Włoch miał sądowy zakaz przekraczania jego progu. Niestety nie popisał się w tym przypadku inteligencją. Olał zakaz i kilka dni temu postanowił razem z żoną i bratem Paolo wejść do swojej zaplombowanej willi by… popływać w basenie.

Niesamowity pokaz głupoty. Nad głową siedzi mu prokurator, jego działalność jest prześwietlania przez urząd skarbowy, a on na pełnej olewce postanawia złamać prawo tylko po to, żeby popluskać się w basenie. Po prostu sztandarowy przykład głupoty. Konsekwencje? Cała trójka z miejsca została skazana na dziesięć miesięcy więzienia. Wielbiciele basenów już odwołali się od tej kary i teraz ruszy w ich sprawie kolejne postępowanie sądowe.

Fabio Cannavaro gratulujemy sprytnego księgowego i całkowitej wyjebki na decyzje sądu.

KOMENTARZE (0)