post Avatar

Opublikowane 17.11.2011 07:11 przez

admin

Nazwanie go wybitnym reprezentantem nie jest żadnym faux pas, chociaż będąc napastnikiem strzela bramkę średnio raz na dwa lata. Gra we włoskiej Serie D i ma sporo ponad trzydzieści lat, ale w futbolu dokonał więcej, niż komukolwiek mogłoby się wydawać. Nazywa się Andy Selva i jest najlepszym napastnikiem w historii najgorszej reprezentacji świata.
W San Marino był tylko jeden, który może pochwalić się okazalszą karierą – Massimo Bonini. Ten, wraz z naszym Zibim Bońkiem czy Michelem Platinim, w latach 80-tych grał dla Juventusu. On od początku chciał jednak występować dla reprezentacji Włoch. Był nawet powoływany do tamtejszej młodzieżówki. Wówczas jeszcze miał na to szansę, gdyż federacja sanmaryńska była tworem wyłącznie nieoficjalnym. W konsekwencji wszyscy grający w piłkę obywatele tego maleńkiego państewka, byli traktowani jak Włosi. Później, kiedy San Marino zostało wpisane na listę UEFA, Bonini zmuszony był do brutalnej weryfikacji planów i podjął się reprezentowania swojej ojczyzny. Jest to jak dotąd jedyny piłkarz z trzydziestotysięcznej republiki, który kiedykolwiek regularnie pojawiał się na boiskach Serie A.

Boniniego i Selvy nie różni jednak wyłącznie poziom piłkarski. O ile o tym pierwszym możemy napisać, że jest rodowitym Sanmaryńczykiem, o tyle ten drugi to… najzwyczajniejszy w świecie rzymianin. Od dziecka kibicuje stołecznej Romie. Z państwem, które reprezentuje ma przykładowo wspólnego tyle, co nasz Damien Perquis z Polską. – Na reprezentowanie San Marino zdecydowałem się po to, aby móc mierzyć się z największymi piłkarzami. Obywatelstwo otrzymałem w spadku po dziadku – tłumaczy w rozmowie z Weszło.

Jako młody chłopak mógł spełnić swoje marzenie. Testowały go bowiem oba rzymskie kluby – Roma i Lazio. Sam przyznaje, że bliżej było mu do Giallorossich, jednak ostatecznie się nie powiodło. Decyzja sztabu szkoleniowego była ponoć niezależna od czynników sportowych. Klasycznie, rozchodziło się o pieniądze. Zaoferowali mu kontrakt próbny, ale pod jednym warunkiem, na którego spełnienie nie mógł sobie pozwolić. Miał grać za darmo. Wybitny piłkarz Romy, a wówczas koordynator grup młodzieżowych, Bruno Conti, odprawił go w końcu z kwitkiem. Powiedział, że woli kogoś słabszego, komu nie będzie trzeba płacić. Szkoda, bo wtedy jego przygoda mogłaby potoczyć się zupełnie innym, lepszym torem. – Jestem bardzo rozczarowany, że nigdy nie udało mi się zadebiutować w Serie A. Szczęście jest dla piłkarza wszystkim. Sama determinacja często nie wystarcza. We Włoszech rzadko stawia się na młodzież. Wszędzie liczą się kontakty. Mnie fortuna nie dopisała i może dlatego nie zrobiłem większej kariery – żali się Selva.

Do najwyższej włoskiej klasy rozgrywkowej zabrakło mu w zasadzie już tylko kroku. Co prawda ogromnego, ale rzeczywiście tylko jednego. Jeden sezon spędził bowiem na jej zapleczu, w Serie B. W Sassuolo, które wcześniej, w głównej mierze dzięki jego jedenastu bramkom, wywalczyło historyczny awans do drugiej ligi. Za sterami klubu z północy Włoch siedział wówczas nieopierzony, ale nad wyraz pewny siebie i ambitny szkoleniowiec. Dziś znany chyba wszystkim, Massimiliano Allegri. – To świetny trener. Sprowadzając go do Milanu zrobili dobry interes. Pamiętam, że na początku zwycięskiego sezonu przegraliśmy u siebie trzy mecze z rzędu. Całą tą sytuacją byliśmy bardzo podłamani. Wtedy Allegri wyszedł do dziennikarzy i na konferencji prasowej oznajmił wszystkim, że to my zdobędziemy mistrzostwo, chociaż nigdy wcześniej nawet o tym nie wspomniał. Tak też się stało. Wygraliśmy ligę i wywalczyliśmy pierwszy w historii klubu awans – wspomina.

Praktycznie od samego początku swojej kariery dostępuje zaszczytu zdzierania kolan dla najsłabszej futbolowej reprezentacji na świecie. Jej statystyki są niewyobrażalne. Passa porażek liczy sobie 35 kolejnych spotkań. Przez 20 lat bramkarze reprezentacji San Marino wyciągali piłkę prawie pół tysiąca razy. Od dwóch lat nie zdobyli nawet jednej bramki. Na 103 oficjalne spotkania, przegrali 99. Jedyną drużyną, która kiedykolwiek dała im się pokonać, była znacząca niewiele więcej reprezentacja Liechtensteinu. Miało to miejsce ponad siedem lat temu, a legendarną zwycięską bramkę zdobył nie kto inny, jak Andy Selva.

W tym miejscu niektórzy pewnie zadają sobie w pełni uzasadnione pytanie. Jak wychodzić na boisko z myślą, że prawdopodobieństwo zwycięstwa jest bliskie trafieniu piątki w totolotka? Gdzie, przy tak wątpliwych umiejętnościach piłarskich, szukać motywacji do kolejnych porażek potyczek? Recepta jest dziecinnie prosta. – Uprawiając sport człowiek nie może się poddawać. Dla mnie najważniejszą rzeczą nie jest zwycięstwo. Jestem zadowolony wówczas, kiedy dam z siebie absolutnie wszystko, co jestem w stanie wykrzesać. Nawet jeśli przegram, to z boiska schodzę z podniesioną głową. My, jako drużyna, zawsze dajemy z siebie maksimum – przedstawia swoją receptę.

Selva otworzył sobie furtkę, do której dostęp mają tylko absolutni wybrańcy. Będąc bardzo przeciętnym zawodnikiem, przez całą swoją karierę, odkąd tylko skończył 18 lat, stykał się z największymi sławami europejskiej piłki. W stronę jego i całej reprezentacji niekiedy spadały też zdania nieprzychylne, a czasem nawet ociekające jadem. W takim właśnie mało przyjemnym tonie, głos na temat kadry San Marino zabrał kiedyś ówczesny selekcjoner reprezentacji Hiszpanii, Luis Aragones. Leciwy fachowiec publicznie zaatakował piłkarzy z małego państewka mówiąc, że są za słabi na branie udziału w eliminacjach do wielkich imprez. – Zapowiedział totalny pogrom, a skończyło się tylko na porażce 0:5. Z boiska schodziliśmy przy wrzawie, którą zrobiła na naszą cześć hiszpańska publiczność. To była piękna chwila – wspomina.

W przyszłym roku Selva skończy 36 lat. Chociaż przed zawieszeniem butów na kołku broni się wszystkimi siłami, to ten moment nieuchronnie się zbliża. Dla swojej reprezentacji zdobył osiem goli. Tylko i aż osiem. Na koncie miałby o jednego więcej, gdyby rzutu karnego w spotkaniu z Polską, nie obronił Łukasz Fabiański. Prawda jednak jest taka, że napisał on piękną historię, której nikt już nigdy nie powtórzy. W narodowej kadrze zostawi wakat, którego obsadzenie graniczy z cudem. Bez niego, chociaż raczej trudno sobie to wyobrazić, San Marino będzie jeszcze słabsze.

PIOTR BORKOWSKI

JEŚLI CHCESZ NAPISAĆ SWÓJ TEKST O LIDZE ZAGRANICZNEJ, WYŚLIJ MAILA. DLA NAJLEPSZYCH NAGRODY PIENIĘŁ»NE!

[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]

Opublikowane 17.11.2011 07:11 przez

admin

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
26.05.2020

Prapremiera Ekstraklasy. Wreszcie wracamy do gry!

– 24 futbolówki zostaną ustawione przed pierwszym gwizdkiem wzdłuż boiska, po sześć wzdłuż linii bocznych i końcowych, odpowiednio po trzy na każdą połowę i stronę. Sędzia techniczny będzie mógł też wyznaczyć po jednej osobie z każdego zespołu do ponownego ustawienia piłki w wyznaczonych miejscach. Nie będzie noszowych, ich funkcję przy poważnych urazach przejmie skład karetki […]
26.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wirus uzdrowił Kotwicę? Zmierzch finansowego eldorado w Kołobrzegu

Koronawirus zatrzymał nie tylko futbol, ale i gospodarkę, co niesie za sobą wiele zmian w polskiej piłce. O tym, jak ma się sytuacja finansowa naszych klubów pisaliśmy w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Rozmawialiśmy z zespołami od Ekstraklasy po ligi okręgowe i temat ograniczonych możliwości finansowych powracał jak bumerang. W niektórych przypadkach oznaczało to, że biedni będą […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Dzisiaj łatwo cieszyć się z Piątka siedzącego na ławce, ale zalecałbym cierpliwość

Lubimy historie o wzlotach, ale jeszcze bardziej lubimy historie o upadkach. Przyjemnie ogląda się uroczystość odsłonięcia pomnika, ale dużo efektowniej wygląda jego burzenie. Dlatego nie dziwi mnie to, że wokół Krzysztofa Piątka narasta atmosfera, którą można skwitować jednym „to gwiazdka jednego sezonu, już się skończył”. Bo przecież oglądanie z ławki Ibrahimovicia zamienił na oglądanie z […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Kolejny pozytywny sygnał: piłka z kibicami w Szwajcarii od lipca?

Od kiedy Zbigniew Boniek rzucił pomysł grania Ekstraklasy z 999 kibicami, z jeszcze większą uwagą śledzimy, jakie koncepcje powrotu widzów na trybuny obierają inne kraje. Nie oszukujmy się – piłka sama w sobie ma swoją niezaprzeczalną wartość, ale mecze bez kibiców ogląda się… No, sami wiecie – cisza, te wszystkie górnolotne hasła polskiej myśli trenerskiej […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Stokowiec: „Najbardziej się boję o fizyczność zawodników”

– Ja się najbardziej boję o fizyczność. Piłka nożna to jednak bieganie. Co innego przez siedem tygodni biegać po prostej, gdzie w futbolu jest zmienność, złożoność tego ruchu. Skok, zwrot, start. Zupełnie inna historia. Dzisiejszy monitoring daje nam dobry obraz tego wszystkiego. Dawniej, jeszcze za moich czasów – a nie jestem jeszcze aż tak wiekowy […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020