Dyrektor sportowy Legii Warszawa Michał Żewłakow był gościem programu Canal+ „Ekstraklasa po godzinach”. Przekazał, że zimą większość pieniędzy z budżetu transferowego została przeznaczona na sztab szkoleniowy.
Michał Żewłakow: Największy budżet poszedł na wzmocnienie sztabu
Gdy Bruk-Bet Termalica w poniedziałkowy wieczór wyszedł na prowadzenie w meczu z Górnikiem Zabrze, Legi Warszawa w tabeli live spadła na ostatnie miejsce. Ostatecznie ekipa z Niecieczy zremisowała z zespołem z Zabrza, dzięki czemu Legia „awansowała” na przedostatnią pozycję.
Ale warszawska drużyna ma dokładnie tyle samo punktów, co ostatni w tabeli Bruk-Bet. Sytuację na antenie Canal+ analizował dyrektor sportowy Legii Michał Żewłakow.
– Dziś trzeba powiedzieć wprost. Legia Warszawa jest drużyną chorą na brak wygrywania. Z utęsknieniem czekamy na ligowe zwycięstwo. Seria dwunastu meczów bez wygranej pokazuje, że mimo obecności doświadczonych zawodników, zespół się męczy, a ta męka trwa zdecydowanie za długo – mówił Żewłakow.
Dyrektor sportowy był pytany też o późne transfery – latem długo trwało kompletowanie kadry, później jeszcze dłużej trwały podchody pod Marka Papszuna, teraz późno do klubu trafił Rafał Adamski.
– Trzeba mieć na uwadze nasze możliwości finansowe. Większość tych dużych transferów zrobiliśmy latem. Jeśli chodzi natomiast o zimę, to największy budżet finansowy poszedł na wzmocnienie sztabu trenerskiego – przekazał Żewłakow.
– Transfer Adamskiego w wielu oczach jest więc uzupełnieniem kadry, kolejnym elementem ofensywy. Natomiast ja na to patrzę tak, że duże transfery nie przyniosły dotąd oczekiwanych rezultatów. Gdy dziś spojrzymy na to, którzy piłkarze spełniają oczekiwania, często są to ci, od których teoretycznie powinniśmy wymagać najmniej – dodał.
CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII NA WESZŁO:
- Legia przegrywa nawet jak nie ma meczu. Kuriozalne wideo
- Kosecki o groźbach kibiców Legii. „Dziękowałbym im”
- W Niemczech piszą o Bobiciu. „Gorzej niż w Herthcie”
- Piłkarze czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach
Fot. Newspix.pl