Wokół Ekstraklasy mamy kilku takich trenerów, którzy gdy tylko gdzieś pojawi się wolne miejsce, to wymieniani są jako kandydaci do objęcia tego stanowiska. Do tej grupy zalicza się także były szkoleniowiec Radomiaka, któremu najwidoczniej Polska przypadła do gustu i był otwarty, by podjąć się następnego wyzwania. W najbliższym czasie to się jednak nie wydarzy. Właśnie został ogłoszony w jednym z rodzimych klubów.
Joao Henriques przez mniej więcej 10 miesięcy odpowiadał za wyniki Radomiaka Radom. W przerwie zimowej na początku 2025 roku zastąpił Bruno Baltazara, który odszedł do Francji. Portugalczyk poprowadził zespół w 30 spotkaniach, z czego dziewięć wygrał, 10 zremisował oraz 11 przegrał.
Od tego czasu kręcił się wokół polskich klubów, ostatnio był choćby wymieniany jako potencjalny następca Bartosza Grzelaka w Cracovii, a wywiadach w portugalskich mediach otwarcie przyznawał, że jest gotowy podjąć się nowej pracy w Ekstraklasie. Póki co został zatrudniony nie w Polsce, a w Portugalii. Właśnie ogłoszono go nowym trenerem CD Nacional z tamtejszej najwyższej klasy rozgrywkowej. Podpisał kontrakt do końca obecnego sezonu.
João Henriques foi, esta segunda-feira, apresentado como o novo treinador da equipa de futebol profissional do CD Nacional para a presente época 2026/2027.
https://t.co/3QjmxxE3JA https://t.co/hSoEdvpILU
— C.D. Nacional (@CDNacional) October 26, 2026
Były trener Radomiaka ma nowy klub. Jest trzeci w tym sezonie
Nieco złośliwie można byłoby powiedzieć, że João Henriques w nowym klubie może poczuć się prawie jak w Radomiu. John Carver – po Tomaszu Kaczmarku i Rafale Grzybie – jest już trzecim trenerem ekipy ze Struga. Nacional również zdążył przerobić już dwóch szkoleniowców, a Henriques jest trzeci.
– Na początek chciałbym podziękować prezesowi i jego zarządowi za zaufanie do pracy naszego sztabu szkoleniowego. Jak słusznie powiedział prezes, piłka nożna ma swoje koleje losu. Życzymy sobie, aby sezon Nacionalu od tego momentu, bo właśnie na tym musimy się teraz skupić, był pełen sukcesów i żebyśmy na koniec mogli się nimi cieszyć. Będzie to jednak wymagało pracy nas wszystkich. Mamy więc nadzieję, że na koniec nasze zaangażowanie i praca, którą potrafimy wykonywać, przyniosą klubowi korzyści. Tego właśnie sobie życzymy. Od tego momentu jesteśmy tutaj całym sercem i duszą, aby pomóc klubowi osiągnąć cele na ten sezon – powiedział Henriques na powitalnej konferencji prasowej.
Opowiedział też o tym, co go skłoniło do pracy w ekipie z portugalskiej najwyższej klasy rozgrywkowej.
– To była prosta, szczera, szybka i konkretna rozmowa z prezesem. Przedstawił mi dokładnie to, co planuje dla Nacionalu i dla tego projektu, z którym od razu się utożsamiłem. Poczułem, że to klub, który ma to, czego osobiście potrzebowałem na tym etapie kariery, aby dalej się rozwijać. Zasadniczo chodziło o wzajemne zaufanie, które pojawiło się już podczas pierwszej rozmowy. Na przyszłość musimy patrzeć z optymizmem. To, co wydarzyło się wcześniej, nie powinno być dla nas dodatkowym ciężarem
Nowy zespół 53-latka po dziewięciu kolejkach zajmuje 15. miejsce w tabeli z siedmioma punktami na koncie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix