Okazja! Zagłębie przedłużyło i wyceniło wychowanka

Jan Broda

Autor:Jan Broda

09 kwietnia 2026, 17:34 • 3 min czytania 4

Reklama
Okazja! Zagłębie przedłużyło i wyceniło wychowanka

Mamy dwie informacje dla kibiców Zagłębia. Dobra – Filip Kocaba przedłużył kontrakt do czerwca 2029 roku. Zła – w umowę wychowanka Miedziowych wpisano śmiesznie niską klauzulę wykupu.

Reklama

Jeśli masz w swoich szeregach utalentowanego wychowanka, który jest młodzieżowym reprezentantem Polski i wykazuje predyspozycje do dalszego rozwoju, to twoim zadaniem jako klubu jest zabezpieczyć swój interes w postaci przedłużenia z nim kontraktu wraz z wysoką klauzulą odstępnego. Wszystko po to, żebyś mógł godnie zarobić, gdy znajdzie się na niego chętny kupiec.

W Lublinie wykonano jednak tylko część tego zadania.

Filip Kocaba podjął decyzję o związaniu swojej przyszłości z KGHM Zagłębiem Lubin. Piłkarz parafował umowę obowiązującą do końca sezonu 2028/2029 – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Reklama

Zagłębie wyceniło wychowanka. Tyle Miedziowi chcą za Kocabę. Pytanie – dlaczego tak mało?

W oświadczeniu nie wspomniano nic o klauzuli wykupu. Zresztą, trudno się dziwić, bo nie ma czym się chwalić. Jak ujawnił Roman Kołtoń, Kocaba jest do wzięcia za półtorej bańki euro, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi jego wartość na portalu Transfermarkt.

Jeszcze raz – 1,5 mln euro.

Przypomnijmy, mówimy przecież o jednym z najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia w Polsce. Kocaba zadebiutował w Ekstraklasie w barwach Zagłębia jeszcze przed swoimi 18. urodzinami. W poprzednim sezonie był wiodącą postacią Arki w środku pola i walnie przyczynił się w wywalczeniu awansu na najwyższy poziom rozgrywkowy. Po wypożyczeniu do Gdyni, wrócił z powrotem do Zagłębia, gdzie – podobnie jak nad morzem – odgrywa pierwsze skrzypce w drugiej linii.

Reklama

W bieżącej kampanii, 21-latek ma na swoim koncie najwięcej wybieganych minut na boisku spośród wszystkich piłkarzy Miedziowych. Pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego rozegrał 26 meczów, zdobył jednego gola i zaliczył dwie asysty.

Talent Kocaby dostrzega nie tylko Ojrzyński, ale również Jerzy Brzęczek, który ochoczo korzysta z usług pomocnika podczas eliminacji do młodzieżowego Euro. Wychowanek Zagłębia wystąpił we wszystkich ośmiu spotkaniach kwalifikacyjnych i strzelił nawet bramkę na wagę zwycięstwa z Macedonią Północną (1:0).

Już samo to powinno dać włodarzom Zagłębia do myślenia, że jeśli Kocaba będzie się dalej tak rozwijał, wkrótce może wzbudzić zainteresowanie zagranicą, co tylko będzie zwiększać jego wartość. Zwłaszcza, że podpisano trzyletnią umowę, a przecież długoterminowa współpraca piłkarza z klubem, przynajmniej w teorii, powinna tylko podbijać cenę.

Oczywiście, zawsze istnieje ryzyko, że jego kariera nie potoczy się w taki sposób, a wspomniana klauzula nigdy nie zostanie przez nikogo aktywowana. Niezależnie jednak od tego, chyba wszyscy się zgodzimy, że przy podejmowaniu tego rodzaju decyzji, raczej lepiej zakładać wariant optymistyczny, by nie powiedzieć – skrajnie optymistyczny. Tak na zaś, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.

Reklama

Mimo wszystko, coś nam się wydaje, że po tej informacji skauci coraz częściej będą odwiedzać Lubin i z jeszcze większą uwagą będą przyglądać się Kocabie, bo takie okazje nie trafiają się na rynku transferowym zbyt często.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGŁĘBIU NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Japońscy sędziowie będą gwizdać w Ekstraklasie. A polscy w Japonii

Jan Broda
0
Japońscy sędziowie będą gwizdać w Ekstraklasie. A polscy w Japonii

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Japońscy sędziowie będą gwizdać w Ekstraklasie. A polscy w Japonii

Jan Broda
0
Japońscy sędziowie będą gwizdać w Ekstraklasie. A polscy w Japonii