Mamy dwie informacje dla kibiców Zagłębia. Dobra – Filip Kocaba przedłużył kontrakt do czerwca 2029 roku. Zła – w umowę wychowanka Miedziowych wpisano śmiesznie niską klauzulę wykupu.
Jeśli masz w swoich szeregach utalentowanego wychowanka, który jest młodzieżowym reprezentantem Polski i wykazuje predyspozycje do dalszego rozwoju, to twoim zadaniem jako klubu jest zabezpieczyć swój interes w postaci przedłużenia z nim kontraktu wraz z wysoką klauzulą odstępnego. Wszystko po to, żebyś mógł godnie zarobić, gdy znajdzie się na niego chętny kupiec.
W Lublinie wykonano jednak tylko część tego zadania.
– Filip Kocaba podjął decyzję o związaniu swojej przyszłości z KGHM Zagłębiem Lubin. Piłkarz parafował umowę obowiązującą do końca sezonu 2028/2029 – czytamy w oficjalnym komunikacie.
🆕 Filip Kocaba na dłużej w KGHM Zagłębiu Lubin! Nasz wychowanek parafował nową umowę, która obowiązuje do końca sezonu 2028/2029! ✍🏼
Koci, gratulujemy i życzymy kolejnych udanych występów! 🇨🇮 pic.twitter.com/w41fgxFrC2
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) April 9, 2026
Zagłębie wyceniło wychowanka. Tyle Miedziowi chcą za Kocabę. Pytanie – dlaczego tak mało?
W oświadczeniu nie wspomniano nic o klauzuli wykupu. Zresztą, trudno się dziwić, bo nie ma czym się chwalić. Jak ujawnił Roman Kołtoń, Kocaba jest do wzięcia za półtorej bańki euro, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi jego wartość na portalu Transfermarkt.
Jeszcze raz – 1,5 mln euro.
Przypomnijmy, mówimy przecież o jednym z najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia w Polsce. Kocaba zadebiutował w Ekstraklasie w barwach Zagłębia jeszcze przed swoimi 18. urodzinami. W poprzednim sezonie był wiodącą postacią Arki w środku pola i walnie przyczynił się w wywalczeniu awansu na najwyższy poziom rozgrywkowy. Po wypożyczeniu do Gdyni, wrócił z powrotem do Zagłębia, gdzie – podobnie jak nad morzem – odgrywa pierwsze skrzypce w drugiej linii.
W bieżącej kampanii, 21-latek ma na swoim koncie najwięcej wybieganych minut na boisku spośród wszystkich piłkarzy Miedziowych. Pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego rozegrał 26 meczów, zdobył jednego gola i zaliczył dwie asysty.
Talent Kocaby dostrzega nie tylko Ojrzyński, ale również Jerzy Brzęczek, który ochoczo korzysta z usług pomocnika podczas eliminacji do młodzieżowego Euro. Wychowanek Zagłębia wystąpił we wszystkich ośmiu spotkaniach kwalifikacyjnych i strzelił nawet bramkę na wagę zwycięstwa z Macedonią Północną (1:0).
Już samo to powinno dać włodarzom Zagłębia do myślenia, że jeśli Kocaba będzie się dalej tak rozwijał, wkrótce może wzbudzić zainteresowanie zagranicą, co tylko będzie zwiększać jego wartość. Zwłaszcza, że podpisano trzyletnią umowę, a przecież długoterminowa współpraca piłkarza z klubem, przynajmniej w teorii, powinna tylko podbijać cenę.
Oczywiście, zawsze istnieje ryzyko, że jego kariera nie potoczy się w taki sposób, a wspomniana klauzula nigdy nie zostanie przez nikogo aktywowana. Niezależnie jednak od tego, chyba wszyscy się zgodzimy, że przy podejmowaniu tego rodzaju decyzji, raczej lepiej zakładać wariant optymistyczny, by nie powiedzieć – skrajnie optymistyczny. Tak na zaś, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość.
Mimo wszystko, coś nam się wydaje, że po tej informacji skauci coraz częściej będą odwiedzać Lubin i z jeszcze większą uwagą będą przyglądać się Kocabie, bo takie okazje nie trafiają się na rynku transferowym zbyt często.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGŁĘBIU NA WESZŁO:
- Ojrzyński o Bogu i pielgrzymkach: Wiem, że jest drugie życie
- Wymarzony debiut Banasika. Zagłębie znokautowane w Gdyni!
- Ekstraklasa przeanalizowana przez Optę. Lechia i Legia nadal z szansami na mistrzostwo
Fot. Newspix