Kulisy transferu do Rakowa. „Ta kwota jest znacząco niższa”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

19 stycznia 2026, 11:59 • 1 min czytania 18

Kulisy transferu do Rakowa. „Ta kwota jest znacząco niższa”

Gościem naszego zimowego wydania Ligi Minus był ostatnio Wojciech Cygan, który odkrywał przed nami kulisy okienka transferowego Rakowa Częstochowa. W rozmowie z dziennikarzami Weszło działacz przyznał, że klub nadal jest otwarty na kolejne ruchy. Zdradził też szczegóły jednej z dopiętych transakcji.

Reklama

Do ekipy Medalików dołączył zimą Mitja Ilenic, który zagra w Ekstraklasie na mocy wypożyczenia z New York City FC. W umowie zawarto jednak klauzulę wykupu prawego obrońcy, którą Raków mógłby aktywować. – Wszystko zależy od tego, jak będzie się prezentował – mówi na WeszłoTV Wojciech Cygan.

Wojciech Cygan zdradza szczegóły. Mówi o klauzuli odstępnego za nowego piłkarza

Te zapisy w umowie są jak najbardziej do spełnienia z naszej strony – przekonuje działacz. Wcześniej Amerykanie oczekiwali za Ilenica kwot rzędu trzech czy nawet czterech milionów euro. – Mogę śmiało powiedzieć, nie ujawniając wielkich tajemnic, że kwota wykupu tego piłkarza jest znacząco niższa – skomentował sprawę Cygan.

Reklama

21-letni Ilenic może zatem sam zapracować na transfer definitywny do Rakowa swoją boiskową postawą, co właściwie wprost przyznał na WeszłoTV Cygan.

*Przed emocjami na murawie warto zajrzeć, co przygotowali bukmacherzy online – sprawdź oferty bonusów bukmacherskich na start.

Całą rozmowę z działaczem Rakowa znajdziecie na naszym kanale w serwisie YouTube:

Fot. Newspix

18 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama