Wisła Kraków znowu straciła punkty. Złapała kryzys?

redakcja

Autor:redakcja

07 grudnia 2025, 16:49 • 3 min czytania 33

Reklama
Wisła Kraków znowu straciła punkty. Złapała kryzys?

ŁKS miał ogromną potrzebę rewanżu za mecz drugiej kolejki z Wisłą Kraków, w którym doznał ośmieszającej klęski (0:5). Po części się to udało, bo tym razem łodzianie nie przegrali, ale wypuścili z rąk prowadzenie. Nowy trener Grzegorz Szoka wciąż jest niepokonany. 

Zaczęło się dla gospodarzy rewelacyjnie – już w drugiej minucie Darijo Grujcić sfaulował Kokiego Hinokio i sędzia Patryk Gryckiewicz wskazał na wapno. Artur Craciun zmylił Patryka Letkiewicza i pewnie wykorzystał jedenastkę. W drugiej połowie wyrównał ten, który w tym sezonie gra niewiele – Igor Łasicki. Mecz zakończył się podziałem punktów.

Grzegorz Szoka jeszcze nie przegrał

Wygrana w Łęcznej (2:1) i dwa domowe remisy – ze Zniczem Pruszków (1:1) oraz Wisłą Kraków (1:1). Początek pracy Grzegorza Szoki na stanowisku trenera ŁKS-u nie jest zły, ale mocno utrudniony. Dlaczego? Bo w pierwszej połowie starcia ze Zniczem stracił z powodu kontuzji najlepszego strzelca i chyba największą gwiazdę zespołu – Fabiana Piaseckiego. Dlatego tym razem musiał postawić na Mateusza Lewandowskiego na szpicy. No i pewnie Fabian strzeliłby z główki dużo lepiej niż zrobił to Mateusz w 31. minucie. Był zupełnie niepilnowany, a złożył się do uderzenia beznadziejnie.

ŁKS prowadził od czwartej minuty, później trochę mocniej przycisnęła Wisła. Było z tego kilka kornerów, ale raczej bez żadnej groźnej okazji. Jeżeli ktoś musiał wyjść z domu, to niczego nie stracił, bo ten karny to jedyny celny strzał przez 45 minut. Nie ma nawet czego komentować. Błędy, straty, niedokładne zagrania, faule Głowackiego i tak nam wolno mijał czas. Wisła trochę docisnęła, ale za każdym razem jej czegoś brakowało.

Reklama

Druga połowa to już zupełnie inna bajka. Biała Gwiazda przekuła swoją dominację w zdobycie bramki. A zdobył ją ten, który nie miał w tym sezonie nawet 500 rozegranych minut. Dla Igora Łasickiego to dopiero czwarty występ w Betclic 1. Lidze. Zastąpił tego, który sprokurował jedenastkę – Darijo Grujcicia i wysłał ważny sygnał do trenera Mariusza Jopa, że można na niego liczyć.

Wiślacy długo rozgrywali po obwodzie i niewiele z tego wynikało, zamknęli ŁKS w hokejowym zamku. Dośrodkowanie goniło dośrodkowanie. Momentami wyglądało to jak rozpaczliwa obrona drużyny, która ma jednego piłkarza mniej. Obrońcy ŁKS-u dobrze się ustawiali i ściągali te piłki na swoje głowy.

Reklama

Szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy, kiedy Craciun niemal na linii bramkowej obronił strzał, bo piłka wpadłaby do siatki. Ale minęło raptem kilkanaście sekund i jeszcze w kontynuacji tej akcji najsprytniejszy w polu karnym był Łasicki. Przeskoczył dwóch-trzech rywali i strzałem z główki z dwóch metrów przelobował Łukasza Jakubowskiego. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła za linię bramkową.

Następnie mecz wszedł trochę w fazę stagnacji i nikt raczej nie był bliski gola na wagę zwycięstwa. Zespoły podzieliły się więc punktami.

Wisła Kraków lata świetlne przed innymi w tabeli

Wisła Kraków wypracowała sobie taką przewagę nad innymi, że brak awansu będzie totalną kompromitacją. Ma bowiem 43 punkty, a druga Pogoń Grodzisk Mazowiecki 33. Mimo to nastroje w Krakowie nie są szampańskie. Wszystko przez wstydliwą porażkę z trzecioligowym Zawiszą Bydgoszcz w STS Pucharze Polski. Cóż, przegrać aż 1:4 z zespołem, który jest o dwie ligi niżej…

Biała Gwiazda złapała małą zadyszkę, bo wcześniej przegrała z Polonią Warszawa i zremisowała z Pogonią Siedlce. Wliczając w to także Puchar Polski i ten świeży remis z ŁKS-em wyjdzie nam, że krakowianie na pięć ostatnich spotkań wygrali zaledwie jedno. A to już trochę niepokojące.

Reklama

Na szczęście będzie czas na przemyślenia, bo to była ostatnia kolejka przed przerwą zimową.

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE:

Fot. Newspix

33 komentarzy

Najnowsze

Betclic 1. Liga

Betclic 1. Liga

Gorzej od Piszczka zaczęło niewielu. Ich kluby za chwilę upadły. Tyski dramat

AbsurDB
14
Gorzej od Piszczka zaczęło niewielu. Ich kluby za chwilę upadły. Tyski dramat