Widzew Łódź z kolejnym rekordem? To nie koniec transferów [NEWS]

Szymon Janczyk

03 lutego 2026, 11:21 • 2 min czytania 24

Widzew Łódź z kolejnym rekordem? To nie koniec transferów [NEWS]

Widzew Łódź zimą wydał pieniądze większe niż niektóre całe ligi. Nie oznacza to jednak, że łodzianie złożyli broń – wręcz przeciwnie. Według informacji Weszło RTS tej zimy może… raz jeszcze pobić transferowy rekord Ekstraklasy.

Reklama

Lewoskrzydłowy – to obecnie priorytet działaczy Widzewa Łódź. Zimą klub chciałby wzmocnić ofensywę, licząc na podniesienie jakości na tej pozycji. I to znaczne, bo po rynku krąży kwota, którą łodzianie są gotowi przeznaczyć na ten cel.

Potężne transfery Widzewa Łódź. Dobrzycki zaczął lepiej niż Cupiał?

Reklama

Ekstraklasa. Widzew Łódź znów pobije rekord transferowy Ekstraklasy?

Osman Bukari, który zimą wzmocnił Widzew Łódź za pięć i pół miliona euro, może długo nie nacieszyć się rekordem ligi. Choć na popularnej platformie transferowej widnieje, że RTS może wydać na transfer ofensywnego piłkarza dwa miliony euro, to w środowisku słyszymy, że kwota jest znacznie, znacznie wyższa. Źródła Weszło twierdzą, że pośrednicy transferowi dostali informację, że Widzew za jakościowego zawodnika zapłacić może nawet pięć – sześć milionów euro.

Gdyby taki transfer doszedł do skutku, oznaczałoby to, że Widzew dwukrotnie w jednym okienku pobił transferowy rekord Ekstraklasy.

Tylko co to właściwie oznacza „jakościowy piłkarz” z perspektywy dzisiejszego Widzewa Łódź? Po środowisku krąży informacja, którą potwierdzają nam kolejne osoby – że Widzew, szukając lewoskrzydłowego, pytał o Nicolę Zalewskiego. Transfer reprezentanta Polski na ten moment nie jest realny, ale to żadna tajemnica, że Robert Dobrzycki celuje w kadrowiczów i chciałby konsekwentnie ściągać do Łodzi najlepszych polskich piłkarzy.

WIĘCEJ O WIDZEWIE ŁÓDŹ NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

24 komentarzy

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama