Widzew po mękach lepszy od dziesięciu piłkarzy Bruk-Betu. Brawo!!!

Paweł Paczul

11 kwietnia 2026, 16:55 • 3 min czytania 37

Reklama
Widzew po mękach lepszy od dziesięciu piłkarzy Bruk-Betu. Brawo!!!

Po meczu Widzewa z Bruk-Betem wiemy trzy rzeczy. Po pierwsze – nie ma bata, Słoniki muszą spaść. Po drugie – Widzew podłączył się do tlenu w grze o utrzymanie. Po trzecie – nie znaczy to, że nagle zaczął grać lepiej. Wygląda tak samo mizernie, jak wyglądał, ale dzisiaj miał po swojej stronie Arkadiusza Kasperkiewicza, który normalnie dla łodzian nie gra.

Reklama

Trzeba bowiem to spotkanie podzielić na dwie części. W pierwszej jest jedenastu na jedenastu i Widzew gra to samo, co przez cały sezon, czyli nic. Na początku spotkania chce pokazać, że jest w gazie, wrzuca (niecelnie), strzela (niecelnie), jest wszędzie (i nigdzie), co mimo wszystko działa na wyobraźnie, jeśli chodzi o wrażenia artystycznie. Dużo szumu, chaos, jazda, jazda, panowie! Jednak kwadrans szybko mija, Widzew flaczeje i nie potrafi nic wykombinować. Tak działo się w tym roku wielokrotnie, było i tak dzisiaj z Bruk-Betem.

Gdy Widzew się wyszumiał – jak reprezentacja Michała Probierza, ona też grała często tylko pierwszy kwadrans – to goście zaczęli dochodzić do głosu. To oni schodzili na przerwę z dwoma celnymi strzałami, owszem, niezbyt groźnymi, ale jednak, tym bardziej że Widzew miał ich zero.

Widzew Łódź – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0. Wielki triumf łodzian

Po przerwie długo nic się nie zmieniało, Widzew był tragiczny, męczący, głównie z takim pomysłem, by sędziego nabrać na rzut karny. Próbował Kornvig, próbował Fornalczyk, który nadepnął Boboca i potem sam udawał, że go boli i trzeba wskazać na wapno. Kuriozum. Jak cały ten sezon w wykonaniu przepompowanego pieniędzmi Widzewa.

Ale… Nadeszła 68. minuta i z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Kasperkiewicz. Z Bruk-Betem w dziesięciu lepiej wyglądałby już chyba każdy zespół tańca i śpiewu, no więc wyglądał i Widzew, który zaczął cisnąć. Miał przed sobą jednak Chovana, który:

Reklama
  • świetnie obronił strzał Kapuadiego
  • rewelacyjnie wyczekał Kornviga
  • KAPITALNIE – bo brakuje już słów – zablokował drugie uderzenia Kapuadiego

Słowak miał też szczęście, gdy w poprzeczkę uderzył Bergier, niemniej wyglądał znakomicie, nie pierwszy raz w tym sezonie i spokojnie mógłby zostać w Ekstraklasie na kolejny rok. No, ale Chovan to jedno, a Widzew po prostu musiał coś wcisnąć, inaczej by się skompromitował, tysięczny już raz.

Udało się. Nie skompromitować, a wcisnąć.

Fornalczyk zamiast się kłaść, to wszedł w udany drybling, wrzucił i niepilnowany Bergier walnął głową na 1:0 przy euforii trybun.

Przy 11 na 11 było wątpliwe, że ten mecz tak się skończy, ba, to Bruk-Bet prędzej mógł liczyć na zwycięstwo. Ale przy 11 na 10 Widzew jednak okazał się lepszy. Wydać tyle pieniędzy, żeby po mękach okiełznać dziesięciu zawodników z Niecieczy? To trochę rozrzutność.

Reklama

Ale dobrze, dziś liczą się punkty. Być może kolejni rywale też będą grać w dziesięciu? Kto wie…

5
Dragowski
4
Kozlovský
5
Kapuadi
5
Wisniewski
yellow-card
4
Munoz
4
Shehu
3
Selahi
2
Kornvig
4
Fornalczyk
1
5
Bergier
1
3
Álvarez
yellow-card
D. Stefanski 5

Zmiany:

icon-swap
Angel Baena
4
Lindon Selahi
icon-swap
Andi Zeqiri
Carlos Munoz
yellow-card
icon-swap
Mateusz Żyro
Mariusz Fornalczyk

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Reklama
37 komentarzy
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

„Nie nastąpi rozłam w klubie”. Były reprezentant o przyszłości Widzewa

Wojciech Piela
12
„Nie nastąpi rozłam w klubie”. Były reprezentant o przyszłości Widzewa