To już zakrawa o jakąś chorobę kliniczną o naturze kompulsywnego natręctwa, ale ten cały mundialowy dzień zleciał nam pod znakiem obserwowania, wyliczania i chwalenia drużyn, które choć nie były faworytami, to „pokazały reprezentacji Polski, że można”. Japonia wygrała, Kanada przegrała, ale oba te zespoły udowodniły, że jednak da się postraszyć pozornie i papierowo silniejszego rywala innym sposobem niż prymitywnym murowaniem. Nieszczęsna była ta Kanada. Odważna, niepłochliwa, rezolutna, zawzięta, bezkompromisowa, […]