Vuković nie zaskoczył Leśnodorskiego. „Wiedziałem, że tak zrobi”

Marcin Ziółkowski

13 marca 2026, 15:25 • 2 min czytania 1

Reklama
Vuković nie zaskoczył Leśnodorskiego. „Wiedziałem, że tak zrobi”

Bogusław Leśnodorski po raz kolejny nagrał komentarz do wydarzeń, które w ostatnim czasie skradły nagłówki w rodzimej piłce nożnej. Tym razem nie mogło zabraknąć tematu Aleksandara Vukovicia. Wydaje się, że Widzew może zacząć podążać w dobrą stronę i Serb pomoże łodzianom w najbliższym czasie. Do utrzymania daleko, to fakt, ale Leśnodorski przyznał na Weszło TV, że pewne zmiany, do których doszło, były dla niego przewidywalne.

Leśnodorski przyznaje. „Vuković miał rację”

Aleksandar Vuković to czwarty w tym sezonie szkoleniowiec Widzewa. Do tej pory w bieżących rozgrywkach Łodzian poprowadził Żeljko Sopić, Patryk Czubak, a także Igor Jovićević. Na dłuższą metę trudno było klubowi z centralnej Polski zaufać któremuś z nich do tego stopnia, aby być pewnym osiągnięcia swoich założeń.

Leśnodorski zabrał głos w sprawie tego, jak Vuković rozpoczął przygodę z Widzewem.

Reklama

Nasz ekspert ocenił, że spodziewał się już na starcie pewnych zmian, ponieważ Serb do tego przyzwyczaił. Vuković odstawił od meczowej osiemnastki przed spotkaniem z Lechem Poznań rekordzistę transferowego Ekstraklasy Osmana Bukariego, a także Carlosa Isaaca. Ghańczyk zimą kosztował Łodzian aż 5,5 miliona euro.

– Wiedziałem, że tak zrobi. Nie wiedziałem kogo, ale że podejmie decyzje, które mają zespół uczynić zespołem, a nie grupką indywidualistów. Postawi na tych, co dają z siebie 100 procent na każdym treningu. Wygrał, wynik pokazuje, że miał rację (…) Tak, Widzew wyglądał lepiej, ale bardzo bym przestrzegał przed wyciąganiem pochopnych wniosków.

Widzew wciąż walczy. Ekstraklasa nadal „gotuje”

Widzew pokonał w ostatnim spotkaniu Lecha Poznań 2:1, co pozwoliło mu się odbić od ostatniego Bruk-Betu Termaliki, czerwonej latarni Ekstraklasy.

Łodzianie zajmują obecnie 17. Lokatę w lidze. Tabela w tym momencie jest tak ciasna, że Widzew do szóstej Cracovii traci sześć oczek jako drużyna z miejsca spadkowego. To mówi wszystko o tym, jak zacięty jest to sezon na krajowym podwórku.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

„Futbol może stać się mniej interesujący”. Lewandowski o zmianach w piłce nożnej

Wojciech Piela
0
„Futbol może stać się mniej interesujący”. Lewandowski o zmianach w piłce nożnej

Ekstraklasa