Trzęsienie ziemi w Bilbao. Valverde odchodzi z Athleticu

Jan Broda

Autor:Jan Broda

20 marca 2026, 15:01 • 2 min czytania 2

Reklama
Trzęsienie ziemi w Bilbao. Valverde odchodzi z Athleticu

Choć Kraj Basków nie jest położony w strefie zagrożenia sejsmicznego, w Bilbao, a konkretnie na San Mames, niektórym ziemia mogła się zatrząsnąć pod nogami. Ernesto Valverde ogłosił, że nie poprowadzi Athleticu w kolejnym sezonie. 

Reklama

Przyszłość Valverde w Athleticu już od pewnego czasu stała pod znakiem zapytania w kontekście jego wygasającego kontraktu. Umowa, która dobiega końca w czerwcu, nie zostanie przedłużona, o czym 62-latek poinformował dzisiaj w mediach społecznościowych.

W przyszłym sezonie nie będę już pełnił funkcji trenera Athleticu. To decyzja, która dojrzewała we mnie od dłuższego czasu. Została ona już przedyskutowana z władzami klubu, a teraz chciałem się nią podzielić również z wami – stwierdził Valverde.

Reklama

Athetic Bilbao. Ernesto Valverde odchodzi po raz trzeci

Trener ogłosił swoją decyzję na dziesięć kolejek przed końcem sezonu. Po odpadnięciu z Copa del Rey w półfinale z Realem Sociedad, Athletic walczy już tylko w LaLiga o awans do europejskich pucharów. Klub z Kraju Basków zajmuje obecnie 10. miejsce ze stratą sześciu punktów do szóstej w tabeli Celty Vigo. Valverde zapowiedział walkę do końca.

Jednocześnie chcę podkreślić, że przed nami dziesięć ważnych meczów ligowych, zaczynając od najbliższej niedzieli i starcia z Betisem. To dziesięć spotkań, w których chcemy zrealizować nasze cele. Mamy w nich wiele do wygrania i damy z siebie absolutnie wszystko. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jeśli będziemy trzymać się razem, to dopniemy swego – podsumował.

Odejście Valverde to niewątpliwa strata dla ekipy z San Mames. Mowa w końcu o żywej legendzie. Trenerze, który ma najwięcej meczów na ławce Athleticu w całej historii istnienia klubu. Dla 62-latka trwająca od 2022 roku kadencja jest już trzecią w Bilbao (wcześniej prowadził Basków w latach 2013-17 oraz 2003-05). W ciągu tych łącznie dziesięciu lat sięgnął po Puchar i Superpuchar Hiszpanii.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Paweł Zatorski kończy karierę w kadrze! „Zawsze było warto”

Jakub Radomski
1
Paweł Zatorski kończy karierę w kadrze! „Zawsze było warto”

La Liga

Reklama
La Liga

Flick nie daje się zbić z tropu: „Celem półfinał Ligi Mistrzów”

Marcin Długosz
5
Flick nie daje się zbić z tropu: „Celem półfinał Ligi Mistrzów”
La Liga

Święto na Camp Nou! Barcelona wygrała derby i ligę pewnie też

Jan Broda
23
Święto na Camp Nou! Barcelona wygrała derby i ligę pewnie też
La Liga

Media: Barcelona rozpoczęła rozmowy z Lewandowskim. Decyzja wkrótce

Wojciech Piela
7
Media: Barcelona rozpoczęła rozmowy z Lewandowskim. Decyzja wkrótce