W pustyni i w puszczy. Warszawa najgorszym piłkarsko miastem świata

AbsurDB

Autor:AbsurDB

17 marca 2026, 08:02 • 11 min czytania 47

Reklama
W pustyni i w puszczy. Warszawa najgorszym piłkarsko miastem świata

Ponad 200 lig rozgrywanych jest na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w krajach należących do FIFA. Zespół ze stolicy lub największego miasta w danym państwie jest liderem tabeli w połowie z nich. W 90% przypadków choć jeden znajduje się w pierwszej piątce. W 99% lig jest w czołowej dziesiątce. Żadnego takiego klubu w najlepszej piętnastce ligi nie ma tylko w Polsce i w… Sudanie, w którym trwa wojna domowa. Warszawa wygląda na najsłabsze piłkarsko duże miasto świata.

Miejsce w tabeli ligowej klubów ze stolic i największych miast danego kraju. Warszawa najgorsza

Fani geografii i sportu często lubią sobie przeglądać tabele bliższych lub dalszych krajów w poszukiwaniu zespołów ze stolic. Każdy wie, że dominują one w Czechach, w Anglii zawsze w czołówce znajdzie się ktoś z Londynu, a w Turcji często poszukując zespołu z Ankary trzeba było zaglądać do tabel niższych lig. Jako że Legia na dziewięć kolejek przed końcem znajduje się na zaszczytnym szesnastym miejscu, konieczne jest uczczenie jej historycznego sezonu poprzez sprawdzenie, czy nie jest aby jednym z najgorszych piłkarsko głównych miast swoich krajów.

Na początek kilka przyjętych założeń. Po pierwsze: nie zawsze branie pod uwagę stolicy będzie miało sens. Astana jest znacznie mniejsza od Ałmatów, a Ankara od Stambułu. Berno jest trzy razy mniejsze od Zurychu. Słabsze wyniki zespołu ze stolicy nie są w Turcji żadną sensacją. Natomiast gdyby zabrakło w czołówce kogoś ze Stambułu – byłoby to wydarzenie epokowe. Na innych kontynentach mamy znacznie bardziej skrajne przypadki.

Ottawa jest trzykrotnie mniejsza od Toronto, a Brasilia od Sao Paulo. Lagos w Nigerii jest osiem razy większe od Abudży. W Australii czy Stanach Zjednoczonych ta dysproporcja wynosi nawet dziesięć do jednego. Dlatego nie ma sensu spoglądanie jedynie na stolicę. W ponad trzydziestu krajach, w których jest ona mniejsza od innej miejscowości, sprawdziłem wyniki klubów z obu takich miast.

Reklama

Biorę pod uwagę najwyższą pozycję w tabeli zespołu ze stolicy lub największego miasta w danym kraju. Spoglądam także na najbardziej aktualną tabelę ligową. W wielu przypadkach jest to po prostu końcowa klasyfikacja poprzedniego sezonu 2025. W pozostałych starałem się odnaleźć aktualne wyniki. Ponieważ poszukiwania trwały przez weekend, czasem mogłem nie uwzględnić tych najświeższych wyników, ale dla najbardziej skrajnych przypadków są one zaktualizowane według stanu na poniedziałkowy poranek (16 marca).

Najsłabsze w Europie: Luksemburg, Cardiff

W Europie klub ze stolicy jest liderem dwudziestu lig. W Armenii pierwsze cztery miejsca zajmują kluby z Erywania, a w Irlandii – z Dublina. Sparta ze Slavią wyraźnie prowadzą z lidze czeskiej, a w Serbii – Crvena Zvezda z Partizanem. Do tego dochodzi Turcja, w której stołeczne Genclerbirligi jest na trzynastym miejscu, ale oczywiście dwie pierwsze lokaty okupują stambulskie Galatasaray i Fenerbahce.

W pozostałych krajach naszego kontynentu klubom z największego miasta lub stolicy idzie nieco gorzej, ale w aż 43 przypadkach choć jeden z nich mieści się w czołowej czwórce.

Na Malcie na piątej pozycji jest Valetta. Tak samo było w zakończonym sezonie w przypadku HJK Helsinki, a w trwającym  – Budućnosti PodgoricaMacedonii Czarnogórze. Dopiero szósty jest najlepszy klub Rzymu – AS Roma, a także Young Boys Berno. Zazwyczaj lepiej od nich wypadały kluby z Zurychu, ale obecnie FC walczy z Grasshopperem o… utrzymanie. Kopenhaga zajmuje drugie miejsce, co samo w sobie mogłoby być uznawane za słaby rok, po latach dominacji. Tyle że jest to pozycja w grupie… spadkowej, która oznacza dopiero ósme miejsce w kraju. Były klub Kamila Grabary wpisuje się w całkiem długą listę zespołów, które zawodzą w tym sezonie po latach dominacji.

Reklama

Żadnego klubu ze stolicy ani największego miasta w pierwszej ósemce nie mają tylko cztery ligi w Europie. W Luksemburgu Racing Union jest dziewiąty. Przy czym trzeba zaznaczyć, że stadion wicelidera UNA Strassen znajduje się… dwa kilometry od granic stolicy.

Dziesiąte miejsce zajmuje Cardiff Metropolitan University. Choć trzeba pamiętać, że najlepszy zespół ze stolicy Walii – Cardiff City gra w angielskim systemie ligowym i jest właśnie na dobrej drodze do powrotu do Championship.

Berlińska kompromitacja

Oczywiście przez lata pośmiewiskiem Europy był Berlin. Od spadku mającej mocarstwowe plany Herthy trzy lata temu, honoru stolicy Niemiec broni tylko Union. Wychodzi mu to raz lepiej raz gorzej, ale dziś jest na dziewiątej pozycji. Dla tego klubu to dobry wynik, ale dla jednej z największych metropolii Europy to kompromitacja. Były tam wielkie plany, by Hertha została Big City Club jak – nie przymierzając – PSG. Mieli do tego posłużyć między innymi Jurgen Klinsmann i Krzysztof Piątek, a skończyło się na spadku do 2. Bundesligi.

Reklama

Rafał Gikiewicz podczas awantury na derbach Berlina pięć lat temu

Co ciekawe, założenie uwzględniania klubu ze stolicy lub największego miasta zmienia cokolwiek tylko w Turcji. W Szwajcarii, San Marino, Kazachstanie i na Malcie i tak zespół ze stolicy jest wyżej notowany. Jest tak nawet w Szkocji, gdzie Edynburg przez lata musiał uznawać dominację dwójki z Glasgow, a dziś niespodziewanie lideruje tamtejszy Heart of Midlothian.

Na tym właściwie artykuł mógłby się zakończyć, ale przy tak historycznych wynikach Legii trzeba poświęcić temu nieco więcej uwagi. Dlaczego zatem nie sprawdzić wszystkich krajów globu? A może Legia jest mistrzem świata choćby pod tym względem?

Prawie połowa stolic świata lideruje w swoich ligach

Na ponad 200 lig krajów zrzeszonych w FIFA, w prawie połowie liderem jest klub ze stolicy (w 86) lub największego miasta (kolejne dziewięć). W pierwszej piątce tabeli ligowej jest choć jeden taki zespół w 191 krajach świata! Nie udało się to tylko w kilkunastu państwach.

Reklama

Nikaragui dopiero szóste jest UNAN-Managua. W lidze Tahiti siódmą lokatę zajmuje A.S. Dragon ze stołecznego Papeete. Ligi Omanu i Bahrajnu przerwały rozgrywki ze względu na atak Stanów Zjednoczonych na Iran, a dopiero siódmą lokatę zajmują tam stołeczne: Oman Club z Maskatu i Al-Ahli z Manamy.

Poza Europą brak zespołu z największego miasta lub stolicy w pierwszej ósemce jest jeszcze większym ewenementem niż na naszym kontynencie. W Chinach dopiero trzynasty jest pekiński Beijing Guoan. O dwie lokaty wyżej plasuje się Shanghai Port z większego od stolicy Szanghaju. Problem w tym, że po pierwsze odbyły się tam dopiero dwie kolejki, a po drugie – oba zespoły mają odjęte karnie punkty, bez których plasowałyby się znacznie wyżej.

W zeszłym pełnym sezonie dwa pierwsze miejsca zajęły kluby z Szanghaju, a Pekińczycy byli na czwartej lokacie. Zatem prawdopodobnie w tym sezonie zespoły te w kolejnych meczach poprawią swoje lokaty.

Uwaga, ważne (!): Na całym świecie udało mi się odnaleźć… tylko jedną ligę poza Ekstraklasą, w której żaden zespół ze stolicy ani największego miasta nie plasuje się w czołowej piętnastce. I nie jest to kraj normalny.

Reklama

Jeden z najbiedniejszych krajów świata

Chodzi o Sudan. Na początek kilka faktów o tym kraju i jego lidze:

  • Od trzech lat trwa tam wojna domowa.
  • Większość kraju kontrolują Siły Zbrojne Sudanu. Olbrzymie tereny są jednak pod panowaniem Sił Szybkiego Wsparcia, które kiedyś na zlecenie Sił Zbrojnych Sudanu popełniały zbrodnie wojenne w Darfurze, a potem się zbuntowały. Swoje tereny mają też Ludowa Armia Wyzwolenia Sudanu – Północ – Al Hilu oraz Ruch Wyzwolenia Sudanu – al-Nur. Pomieszanie z poplątaniem.
  • W związku z tym liga od kilku lat albo nie odbywa się wcale, albo rozgrywana jest w formule regionalnej.
  • Dwa najlepsze kluby kraju: Al-Merreikh i Al-Hilal (oba z Omdurmanu) grały w zeszłym sezonie w lidze… Mauretanii. Al-Hilal zajął pierwsze miejsce. W tym roku oba przeniosły się do Rwandy. To nie żarty.
  • Tegoroczne rozgrywki krajowe prowadzone są w czterech grupach regionalnych. Występują w nich także rezerwy Al-Merreikh i Al-Hilal.

Najlepszy klub ze stolicy – Chartumu to Al-Ahli. Jego nazwa oznacza „Narodowy”. W jednej z czterech grup regionalnych zajął czwarte miejsce. Jako że ma najgorszy bilans spośród wszystkich klubów, które zajęły tę lokatę, można powiedzieć, że zajął szesnaste miejsce w kraju. Czyli takie, na jakim plasuje się obecnie Legia.

Najwyraźniej nie pomogła przedsezonowa wizyta u dowódcy Pierwszej Brygady, Jego Ekscelencji, Sztabu Generalnego Wojny Awada Al-Karima:

Reklama

Taki trochę vibe spotkań CWKS-u z generałami za czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Sudan pod względem PKB na jednego mieszkańca zajmuje dwunaste miejsce od końca na świecie. Za nim są tylko takie państwa, jak Afganistan, Jemen, Liberia, czy Somalia. I tylko ten upadły kraj może równać się z Warszawą pod względem jakości drużyny ze stolicy lub największego miasta. I to nie do końca.

Henryk Sienkiewicz a sprawa Legii Warszawa

Znacznie wyżej notowane od Al-Ahli są kluby z Omdurmanu, a ta miejscowość tworzy z Chartumem aglomerację. Rozdzielają je tylko wody Nilu Błękitnego i Nilu Białego. Ze stadionu w Omdurmanie do stolicy jest zaledwie pięć kilometrów. Trudno zatem twierdzić, że Chartum jest pozbawiony futbolu na stosunkowo wysokim poziomie. Mało tego, według niektórych opracowań to Omdurman jest największym miastem kraju.

Oba miasta odgrywały dość istotną rolę w fabule „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza:

Reklama

Omdurman inaczej przedstawił się dzieciom niż Chartum. Tam były murowane domy piętrowe, była mudiria, to jest pałac gubernatora, w którym zginął bohaterski Gordon, był kościół, szpital, budynki misyjne, arsenał, wielkie koszary dla wojska i pełno większych i mniejszych ogrodów ze wspaniałą podzwrotnikową roślinnością. Omdurman zaś wyglądał raczej na wielkie obozowisko dzikich. Fort, który wznosił się w północnej stronie osady, został z rozkazu Gordona zburzony. Zresztą, jak okiem sięgnąć, miasto składało się z okrągłych stożkowatych chat skleconych ze słomy dochnu. Wąskie, cierniowe płotki oddzielały te budy od siebie i od ulicy. Omdurman był przedtem nędzną wioską, obecnie jednak, licząc z niewolnikami, skłębiło się w nim przeszło dwieście tysięcy ludzi.

Niestety, niewiele się od tamtych czasów w tym regionie zmieniło, poza tym, że ludzi jest tam dziesięć razy więcej, a zasobów zbyt wiele nie przybyło. Ten jeden z najgorzej sytuowanych regionów świata to jedyne miasto o takim znaczeniu, w którym drużyna futbolowa jest tak nisko, jak Legia w Ekstraklasie. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności i geografię, wychodzi na to, że Warszawa to dziś najgorsze piłkarsko najważniejsze miasto swojego kraju.

Oczywiście: nasza liga jest wyrównana, za chwilę Legia kilkoma wygranymi ucieknie ze strefy spadkowej, zbliży się do europejskich pucharów, wciąż niewykluczone że zdobędzie mistrzostwo, a potem już tylko regularna gra w Lidze Mistrzów i realizacja misji Dariusza Mioduskiego, na którą cały klub pracuje od lat… Tyle, że na razie jest poziom Sudanu.

Słabe stolice, ale mocne największe miasto

Oczywiście, moje zestawienie jest tendencyjne. Celowo na złość Warszawie wziąłem pod uwagę także największe miasta, a nie tylko stolice. Przecież w Indiach klub z Delhi jest dopiero dwunasty (z największego Mumbaju jest czwarty), DC United z Waszyngtonu jest na 20. miejscu (New York City FC jest piąte) w MLS, a w zeszłym sezonie był 30.

Reklama

Mateusz Klich był piłkarzem stołecznego DC United

Canberra nie ma zespołu na najwyższym szczeblu w Australii (Sydney jest trzecie), a najlepszy klub jest dopiero 25. w krajowej hierarchii.

W Nigerii drużyna z Abudży jest dopiero dziewiętnasta w drugiej lidze, a w elicie właściwie nie ma klubu z największego miasta nie tylko kraju, ale jednego z najliczniejszych w Afryce – Lagos. Piąte w najwyższej lidze Ikorodu leży w stanie Lagos, choć jest oddzielnym miastem. Tyle że swoje mecze rozrywa na Onikan Stadium w największej miejscowości kraju.

Reklama

W Brazylii kluby z Dystryktu Federalnego występują dopiero na czwartym szczeblu ligowym, w Serie D. Przy czym żaden z nich nie jest z Brasilii, a z jej przedmieść. Najwyżej notowany w rankingu brazylijskiej federacji klub formalnie ze stolicy to Real Brasilia, zajmujący w nim 129. miejsce i grający w lidze stanowej. No ale ja na złość przyjąłem, że liderem ligi jest zespół z największego miasta kraju – Sao Paulo.

Egzotyczne ciekawostki

W karaibskim Turks i Caicos cała liga gra na stadionie na wyspie Provo, czyli innej niż ta, na której leży stolica kraju – Cockburn Town. Zespoły nie są przyporządkowane do miejscowości. Główny stadion w stolicy jest zamknięty ze względu na renowację. Więcej obiektów do gry w piłkę na tych wyspach nie ma.

Teoretycznie w najwyższej lidze Dominiki nie gra zespół ze stolicy Roseau. Jednak zajmujący w niej szóste miejsce Harlem United gra w stolicy, a jego siedziba leży dosłownie 350 metrów od parlamentu Dominiki. Miejscowi uznają go za klub stołeczny. Wyniki ligi Korei Północnej nie są podawane do publicznej wiadomości. Jednak strzępki ostatnich wieści z tego kraju wskazują, że dominują kluby ze stolicy.

Nowa stolica Mjanmy (dawnej Birmy) Naypyidaw w ogóle nie ma zespołu piłkarskiego, ale wiceliderem jest drużyna z największego miasta – Rangunu. W oficjalnej stolicy Sri Lanki – Sri Jayawardenepura Kotte nie gra się w futbol, ale liderem jest zespół z największej miejscowości: Kolombo, którego przedmieściami jest stolica.

Reklama

Największe miasto Filipin – Quezon City jest częścią aglomeracji stołecznej Manili i ma lidera ligi. Formalnie w Manili nie gra żaden klub. I w drugą stronę: w Gambii kluby z największego miasta Serekundy grają tylko w drugiej lidze. Tyle że liderem na najwyższym szczeblu jest zespół ze stolicy – Bandżulu.

Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?!

Po co to wszystko? Przyjmujemy to, co dzieje się ze stołeczną piłką z jakąś tam dozą zrozumienia. Bo liga wyrównana. bo złe transfery, bo był słaby trener, bo prezes otacza się klakierami.. Tymczasem w takiej samej, albo i gorszej sytuacji bywają kluby z wielkich miast dwustu krajów świata. I praktycznie każdy z nich potrafi wskoczyć co najmniej do czołowej ósemki, a olbrzymia większość do najlepszej piątki w swojej lidze.

Obojętnie czy na karaibskich wyspach, na afrykańskich pustyniach, w górach Azji, czy na odległych atolach Oceanii, mają słabsze i gorsze chwile, ale zawsze są w czołówce swoich lig. Może nie wygrywają zawsze mistrzostwa z olbrzymią przewagą. Może nie ma ich na podium. Ale najważniejsze miasto kraju nawet najbardziej zwichrowanych państw świata zawsze potrafi mieć drużynę w choćby szeroko rozumianej czołówce.

Tylko nie w Warszawie i Chartumie.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

47 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Piłkarz Lecha miał wrócić, a znów walczy z urazem. Opuści zgrupowanie

Maciej Piętak
5
Piłkarz Lecha miał wrócić, a znów walczy z urazem. Opuści zgrupowanie