Minął już termin zgłaszania zawodników do wiosennej części Ligi Konferencji. Na liście Rakowa znaleźli się dodatkowo Mitja Ilenić, Leonardo Rocha oraz wracający po kontuzji Zoran Arsenić. Największym zaskoczeniem był brak Pawła Dawidowicza, co trener wicemistrza Polski wytłumaczył kontuzją stopera. Teraz Łukasz Tomczyk jasno przyznał, że jego zespół wymaga wzmocnień. W Ekstraklasie okienko transferowe wciąż trwa.
Trener Rakowa Częstochowa w rozmowie z portalem Bein Sports otwarcie przyznał, że jeśli klub chce walczyć o najwyższe cele to potrzebne są kolejne wzmocnienia, by na każdej pozycji można było mówić o rywalizacji. Dodatkowo przyznał, że mistrzostwo Polski to nie jest cel, jaki został przed nim postawiony oraz zdradził, jaka liga jest jego wymarzoną do pracy.
– Każdy polski trener marzy o pracy za granicą lub z reprezentacją. Na dziś czuję się tutaj bardzo dobrze. Raków Częstochowa to obecnie najtrudniejsza praca w Polsce, biorąc pod uwagę to, co w przeszłości zostało osiągnięte, ale moim celem jest praca poza Polską – najlepiej w lidze angielskiej – przyznał Łukasz Tomczyk.
Trener Rakowa czeka na transfery. „Zdecydowanie potrzebujemy wzmocnień”
Do tej pory szeregi Rakowa zasiliło czterech zawodników. Jako jedyny z grona zimowych nabytków w kadrze na mecze fazy pucharowej Ligi Konferencji znalazł się Mitja Ilenić. Największym zaskoczeniem był brak Pawła Dawidowicza, jednak Łukasz Tomczyk przekonuje, że wciąż potrzebuje reprezentanta Polski. Uważa, że to spore wzmocnienie dla jego zespołu i okaże się przydatny, zwłaszcza przy napiętym terminarzu Ekstraklasy. Jednocześnie Łukasz Tomczyk stwierdził, że konieczne są kolejne transfery.
– Zdecydowanie potrzebujemy wzmocnień, by utrzymać rywalizację na niektórych pozycjach i stale podnosić jakość, jeśli chcemy walczyć o najwyższe cele. To proces ciągły. Przyglądam się też niektórym zawodnikom pod kątem ewentualnych zmian pozycji. Nadal jesteśmy w fazie poszukiwań i optymalizacji składu.
Słoweński Piszczek i fan Ronaldo. To nowa gwiazda Rakowa?
Łukasz Tomczyk podzielił się też, jaki jest cel – a właściwie jego brak – na rundę wiosenną w Ekstraklasie. Jak przyznał, nie jest od niego wymagane, by zdobył mistrzostwo Polski.
– Właściciel nie postawił mi takiego konkretnego celu zdobycia mistrzostwa Polski. Skupiamy się na kolejnym meczu i budowaniu projektu. To nowy rozdział. Marek Papszun pracował tu przez wiele lat, ja mam za sobą dopiero jeden mecz – to ogromna różnica. Koncentrujemy się na codziennej pracy i osiąganiu jak najlepszych wyników, a czas pokaże, gdzie to nas zaprowadzi w wyścigu o tytuł.
Tomczyk dodał: – Odpowiedź na pytanie, czy Raków jest gotowy do walki o mistrzostwo Ekstraklasy, poznamy po kilku kolejkach – po reakcji zespołu i moim wpływie na grę. Potrafimy kreować sytuacje, ale czy to wystarczy przeciwko dobrze broniącym zespołom w Ekstraklasie, dopiero się okaże. Mecz z Wisłą Płock pokazał, jak wysoki jest poziom.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Korona przegrała nie tylko na boisku. Syf na trybunach
- Od dominacji do szoku. Korona przegrała z Zagłębiem wygrany mecz
- Koniec spekulacji. Marian Huja wypożyczony z Pogoni Szczecin
Fot. Newspix